Koledzy kibice, proponuję odrobinę umiaru i rozsądku.
Każdy wiedział na jakim poziomie jest obecnie Milan. Przed sezonem były obawy zarówno i Serie A jak i LM, gdzie Real miał nas roznieść. Po pierwszych meczach sezonu Leonardo był już przez Was zwalniany, a połowa składu wymieniana. I tak jest po każdej znaczącej porażce. Mówicie o hala dzieciach, a popatrzcie na siebie!
Każdy nagle jest największy specem od futbolu, zwalnia Leonardo, wywala większość kadry. Może trochę obiektywizmu? Mamy niestety wąską i wyjątkowo skromną kadrę, złożoną głównie z grajków ambitnych, ale przeciętnych. To, że Leo zrobił z nich drużynę, która już wiele razy w tym sezonie dała nam radość i poczucie dumy, to jego cholerna zasługa! Jest na drugim miejscu w lidze, raptem 4 punkty za podobno niepokonanym, wielkim Interem. Mimo słabszych meczów utrzymuje dystans i pozostaje groźnym konkurentem w walce o scudetto. Kto się tego spodziewał przed sezonem? A że odpadliśmy z LM? Naprawdę ktoś z Was wierzył, że w tym sezonie wygramy te rozgrywki? Większość spodziewała się klęski w grupie z Realem i być może odpadnięcia. Milan zaszedł dalej, za co im chwała!
Sam dwumecz z MU to naprawdę cholerny pech. Obraz wypacza wynik drugiego meczu, ale przecież nie byliśmy w tych pojedynkach aż tak słabi. Na San Siro graliśmy nawet wyraźnie lepiej, ale zabrakło skuteczności i trochę szczęścia. W drugim meczu po prostu nie wyszło, a Manchester bezlitośnie nas wypunktował.
Co mógł zrobić Leo? Chyba założyć korki i wyjść na boisko. Brak Pato rozłożył nasz atak, brak Nesty - obronę. Krzyczycie, że Becks i Seedorf powinni grać od początku. A kto wcześniej mówił, że obaj są żałośni i nie powinni nawet siedzieć na ławce? Leo podejmował decyzje w oparciu o treningi i poprzednie mecze. Kiedy ostatnio Beckham zagrał dobre spotkanie?
Inzaghi - no cóż, to już nie te lata. Pobiegał sobie, ale większego zagrożenia nie stworzył, a raz piłka uciekła mu z nogi na dwa metry przed pustą bramką. Hunt - to jest typ egzekutora, trzeba mu dać dobrą piłkę, a takich nie dostawał. Boriello to samo, ci dwaj głównie czekali na podania. Brakowało zawodnika, który pociągnąłby grę, podryblował, minął obrońcę. Takim kimś jest Pato, ale co robić, jeśli go nie ma?
Dinho - robił co mógł, ale sam meczu nie wygra... Porządnie kryty, nie miał za dużego pola do manewru, a to jedyny zawodnik, który mógł "uruchomić" naszych napastników. No i fakt, że nie miał chyba swojego dnia, ale o to mniejsza. Nie wolno opierać gry zespołu na jednym zawodniku, ale co zrobić, jak nie ma innego wyjścia?
Na pewno potrzebujemy zmian, potrzebujemy transferów, klasowych zawodników praktycznie na każdą pozycję. Ale nie da się tego zrobić z dnia na dzień, a już na pewno nie robiąc rewolucję i zwalniając wszystkich na oślep. Przede wszystkim trzeba dać spokojnie popracować Leonardo. On był w stanie w tym sezonie zbudować przyzwoitą drużynę praktycznie z niczego. Jeśli dostanie kilku klasowych graczy, może nam zbudować Wielki Milan, ale on sobie ich nie wyczaruje, a zwalnianie go po każdym przegranym meczu nic nie zmienia. A już na pewno nie wpływa dobrze na atmosferę w drużynie.
Poza tym - jacy z Was kibice? Jak drużyna wygrywa, to Forza LeoMilan, dziękujemy Leonardo, jaki on mądry i inteligentny, jak potrafi ustawić zespół, jak potrafi mobilizować graczy. A wystarczy że przegrają i natychmiast Leo out? Zastanówcie się, bo zaczynamy się niebezpiecznie zbliżać do poziomu hala dzieciaków. Zobaczcie, jak żałośnie czyta się ich przeklinanie na własny zespół. Jesteśmy kibicami? To nie bądźmy nimi tylko, kiedy nasza drużyna wygrywa.
Dumni po zwycięstwie, wierni po porażce! Forza Milan, wkrótce znowu Wielki!
|