Mistrz Włoch 1901, 1906, 1907, 1950/51, 1954/55, 1956/57, 1958/59, 1961/62, 1967/68, 1978/79, 1987/88, 1991/92, 1992/93, 1993/94, 1995/96, 1998/99, 2003/04, 2010/2011

Historia

POCZĄTKI "MILAN CRICKET AND FOOTBALL CLUB"

 

Klub piłkarski AC Milan utworzony został 16 grudnia 1899 roku, tuż przed końcem XIX wieku w Fiaschetteria Toscana na ulicy Berchet (pierwsza kwatera główna, która już nie istnieje). Na pomysł stworzenia klubu wpadli trzej Anglicy: pracownik w fabryce koronkowej (Kilpin), pracownik w agencji podróżniczej (Allison), oraz szewc (Davies). Po pół litra piwa i szklaneczce dobrego wina ("Chianti") trzej przyjaciele przedstawili swój pomysł dwojgu businessmanom - Edwardsowi Nathanowi i Barnettowi. Chcieli oni założyć klub krykietowy i piłkarski o nazwie Milan. Edwards, mianowany prezydent, nie był znany ze swojej hojności i zaakceptował pomysł, gdyż Davies (szewc), zaoferował siłę robocza i skórę do robienia butów piłkarskich. Wieści rozeszły się po Mediolanie jak błyskawica, a pomysł zyskał ogromne poparcie wśród ludzi. Ci którzy stali się członkami zarządu, zazwyczaj byli ważnymi osobistościami w mediolańskiej burżuazji, którzy również stali się pełnymi sukcesu businessman'ami: Valerio, Dubini, Angeloni, Lamperio i przede wszystkim Piero Pirelli, przyszły prezydent. Celem klubu było rozprzestrzenianie piłki nożnej i gry w krykieta, tak bardzo jak tylko jest to możliwe.

 

Są pewne wątpliwości, jeżeli chodzi o prawdziwą datę, ale najbardziej prawdopodobna wydaje się wersja Marquess'a Porro Lambertenghi'ego, pierwszego historyka Milanu. Nowy klub zarejestrowany został przez FIF (Italian Football Federatin) i dołączył do sceny włoskiej piłki nożnej - drużyna która mogła sobie wyrzeźbić reputacje najbardziej groźnej w lidze. Milan chciał wziąć udział w pierwszych narodowych mistrzostwach i po tym jak znaleźli kwaterę główna, musieli znaleźć miejsce na boisko, na którym mogli by rozgrywać swoje mecze. Członkowie klubu znaleźli kawałek otwartej przestrzeni po stronie dzisiejszej stacji kolejowej - Trotter.

 

Na oficjalne otwarcie obiektu zaproszony został inny mediolański klub na spotkanie towarzyskie (Mediolanium). Był to 11 marzec 1900 roku. Milan grał w białych spodenkach i w czerwono-czarnych pasiastych koszulkach. Ostateczny wynik był zachwycający 3:0 dla Milanu. Pierwszymi zawodnikami, grającymi dla "Diabłów" (tak nazywano Milan) byli: Hoode, Cignaghi, Toretta, Lees, Kilpin, Valerio, Dubini, Davies, Neville, Allison, Formenti. 15 kwietnia Milan podjął Turyn i w pierwszym meczu w mistrzostwach zostali zgniecieni przez przeciwnika 3:0. Jednak tydzień później odegrali się i pokonali w "Medalu króla" (King's Medal) Juventus 2:0 (Gole strzelił Kilpin i Allison). Herbert Kilpin był zarówno założycielem klubu jak i jego kapitanem. Milan również był pierwszym zespołem, który użył słupków bramkowych. Nowość ukazana została na boisku na Fratelli Bronzetti. Po wygraniu swoich trzech pierwszych tytułów w roku 1901, 1906 i 1907 nastąpił rozłam. Grupa członków klubu nie zgadzała się z zarządem, opuściła drużynę i stworzyła nowy klub Inter Milan.

 

SAN SIRO

 

Przez kolejne lata Milan próbował nawiązać do sukcesów z początku wieku ale każdy sezon nie spełniał oczekiwań piłkarzy, kibiców i działaczy. Rozgrywki wciąż ulegały zmianom. W końcu regionalne ligi zjednoczyły się i powstała Serie A. Jednak także w tych rozgrywkach Rossoneri nie potrafili nic osiągnięć. Drużyna zdążyła już przenieść się na San Siro - dar od wieloletniego prezydenta Piero Pirelliego dla swego ukochanego miasta. Lata czterdzieste zaczęły się od przejęcia posady prezydenta klubu przez Umberto Trabattoniego. To był początek nowych sukcesów. Po wznowieniu rozgrywek, po wojnie Milan zaczął zajmować coraz wyższe miejsca w tabeli Serie A.

 

TERCET ZE SZWECJI, GWIAZDA Z URUGWAJU I DOMINACJA

 

W 1951 roku stolicą włoskiej piłki został ponownie Mediolan. W ówczesnej drużynie pierwszoplanowymi piłkarzami byli trzej Skandynawowie: Nordhal, Gren i Liedholm. Tercet ten nazywany był w skrócie GRE-NO-LI (od pierwszych sylab wymienionych wyżej Szwedów). Dwa lata póĄniej jeden z kandydatów na fotel prezydenta Milanu - Andrea Rizzoli sprowadził do klubu Urugwajczyka Schaffiano. W tym samym czasie do drużyny wszedł Cesare Maldini, ojciec obecnego obrońcy Milanu - Paolo Maldiniego. Następne Scudetta posypały się szybko: 1955, 1957, 1959, 1962 (Milan zawdzięczał tytuł w tym roku wybitnemu szkoleniowcowi Nereo Rocco i wspaniałemu rozgrywającemu Gianniemu Rivierze, uznawanemu dziś za najlepszego piłkarza w historii włoskiej piłki). W 1963 roku do siedziby Milanu trafia pierwszy Puchar Mistrzów, zdobyty na Wembley po zwycięstwie 2:1 nad Benficą Lizbona. Dziewiąte mistrzostwo przypadło czerwono-czarnym w 1968 roku. W tym samym, w którym zdobyli inne europejskie trofeum - Puchar Zdobywców Pucharów. Rok póĄniej Milan sięgnął po drugi w historii Puchar Mistrzów (zwycięstwo z Ajaxem Amsterdam) i pierwszy Puchar Interkontynentalny (zwycięstwo nad Estudiantes). W 1973 Milan wygrywa Puchar Zdobywców Pucharów, eliminując po drodze warszawską Legię.

 

NOWA NADZIEJA: SILVIO BERLUSCONI

 

W sezonie 1978/1979 do drużyny wchodzi Franco Baresi, który spędzi tu następne 19 lat, stając się w międzyczasie jednym z najlepszych obrońców świata. Zresztą jego debiutancki sezon zakończył się kolejnym zwycięstwem Milanu w Serie A. Rywalizująca z Milanem - Perugia, która nie przegrała żadnego meczu musiała uznać wyższość Rossonerich. Rok 1980 włoska piłka zapamięta ze względu na aferę Totonero. Udział w niej prezesa Milanu - Felice Colombo kosztował klub degradację do Serie B. Milan wrócił do elity ale nie zdołał się utrzymać. Kolejny powrót już był bardziej udany. Zespół się staczał, Baresi nawet w drugiej lidze nie opuścił swojego ukochanego klubu. W tym okresie w 1985 roku pojawia się nowa wielka gwiazda San Siro - Paolo Maldini. Rok później Milan z długów ratuje znany włoski przedsiębiorca Silvio Berlusconi.

 

NAJLEPSZY KLUB ŚWIATA

 

Był 20 marca 1986 roku. Prezydentem Milanu został przedsiębiorca telewizyjny, właściciel firmy Fininvest, cieszący się opinią najbogatszego człowieka w Italii - Silvio Berlusconi, urodzony 29 września 1936 roku w Mediolanie, zamierzał przywrócić Milanowi utraconą pozycje zarówno w kraju, jak i na arenie narodowej. Początkowo do realizacji tych ambitnych celów wyznaczył legendę Nilsa Liedholma. Jednak efekty jego pracy - zaledwie piąte miejsce w Serie A - nie zadowoliły prezesa. Latem 1987 roku podjął on zaskakującą i ryzykowną decyzję. Otóż na następcę Szweda wyznaczył Arrigo Sacchiego. Był on osobą niemal kompletnie nieznaną we Włoszech. Nigdy zawodowo nie uprawiał futbolu, a jego kariera trenerska nie przyniosła mu splendoru. Pracował z drużynami młodzieżowymi Ceseny i Fiorentiny. Za największe osiągnięcie można było uznać awans z Parmą do Serie B. W 1986 roku Parma, prowadzona prze Sacchiego, pokonała w Pucharze Włoch - Milan, na Berlusconim wywarło to tak duże wrażenie, że ten mianował Sacchiego trenerem Milanu. W jego drużynie występowali Giovanni Galli, Paolo Maldini, Mauro Tassotti, Franco Baresi, Roberto Donadoni, Carlo Ancelotti, Alberigo Evani i napastnik Pietro Paolo Virdis. Prezes Berlusconi dokonał wielkich transferów. Sprzedał Anglików: Wilkinsa i Hateleya i sprowadził w ich miejsce dwóch holendrów: Ruud Gullita i Marco Van Bastena, których nieco póĄniej uzupełnił trzecim - Frankiem Rijkaadrem. Pod wodzą trenera debiutanta drużyna zdobyła w 1988 roku pierwsze po dziewięciu latach mistrzostwo Włoch. W następnym sezonie przyszła pora na europejskie puchary. Rossoneri grali jak natchnieni. Głównym echem odbił się zwłaszcza półfinał z Realem Madryt. Z Madrytu, Milan wywiózł remis 1-1. Natomiast na San Siro zdeklasowali rywala, wynikiem 5-0. Bramkami podzielili się Ancelotti, Rijkaard, Gullit, Van Basten i Donadoni. Finał, 24 maja 1989 roku w Barcelonie, był także popisem mistrzów Włoch, którzy pokonali Steauę Bukareszt 4-0. Sukces świętowało na ulicach stolicy Katalonii 90 tysięcy kibiców Milanu! Nie udało się wprawdzie obronić mistrzostwa kraju, jednak porażkę w lidze osłodziły dwa inne sukcesy. Wygrany dwumecz z Barceloną wzbogacił kolekcje klubową o Superpuchar Europy. Natomiast 17 grudnia w Tokio, stawkę meczu z kolumbijskim Nacionalem Medellin był Puchar Interkontynentalny. Dzięki bramce Evaniego w 118' minucie, i to trofeum wywalczyła włoska drużyna. W 1990 roku było podobnie. W Serie A piłkarze Sacchiego musieli uznać wyższość Napoli z wspaniałym Maradoną, za to nie mieli sobie równych w międzynarodowych rozgrywkach pucharowych. Milan zdobył Puchar Mistrzów ( w Wiedniu pokonał Benficę Lizbona 1-0 po golu Rijkaarda). Superpuchar Europy (w dwu meczu pokonali Sampadorię Genue) oraz Puchar Interkontynentalny (trzy gole Olimpie Asuncion strzelili Rijkaard - 2 oraz Stoppa). Sześć miesięcy po tym ostatnim sukcesie Sacchi objął stanowisko trenera reprezentacji Włoch. Na jego następcę wybrano Fabio Capello.

 

NAJLEPSZY KLUB ŚWIATA (CZĘŚĆ II)

 

Fabio Capello różniło od Sacchiego przede wszystkim to, że miał za sobą piękną karierę piłkarską. Grał z sukcesami w Romie, Juventusie i Milanie. Zaliczył 32 występy w drużynie narodowej, dla której strzelił 3 gole. Jednak w 1991 roku nie mógł pochwalić się żadnym doświadczeniem trenerskim. Pracował przez trzy sezony z drużynami młodzieżowymi Milanu. Wystarczyło mu zdobyć zaufanie Berlusconiego, którego Capello nigdy nie zawiódł. Pierwszy sezon pod wodzą nowego trenera przyniósł Mistrzostwo Włoch, zdobyte w niepowtarzalnym stylu. Milan w całych rozgrywkach nie doznał ani jednej porażki. To pasmo przedłużył w następnym sezonie - w sumie 58 kolejek bez porażki, co dziś jest absolutnym rekordem Serie A. W następnym sezonie czerwono-czarni ustanowili nowy rekord. W Lidze Mistrzów odnieśli dziesięć zwycięstw z rzędu i pewnie awansowali do finału, gdzie czekała na nich Olimpique Marsylia. Dopiero tu spotkał ich zimny prysznic - gol Basila Boli dał zwycięstwo Francuzą. Na osłodę pozostało kolejne mistrzostwo kraju. W sezonie 1993/1994 trzecie kolejne Scudetto, uświetniło osiągnięcie bramkarza -Sebastiano Rossiego, który zachował czyste konto prze 929 minut. 28 maja 1994 roku, w Atenach, Milan rozegrał, bodaj najlepszy mecz za kadencji Capello. W finale Ligi Mistrzów, Milan pokonał Barcelonę. Przez pełne 90 minut stosował pressing na całym boisku, cofnięta obrona zapobiegała kontratakom. Niesamowite tempo zamęczyło Hiszpanów. Żal było patrzeć na Barce, na jej bezradność, gdy aż cztery razy piłka wpadł do bramki Zubizarrety, a Romario ze Stoiczkowem nie kopnęli piłki więcej niż dziesięć razy. Właśnie to spotkanie świadczyło o potędze Milanu. Skład więcej niż skromny, bo na ławce rezerwowych znaleźli się gracze tej klasy, co Papin, Landrup, Lentini, a na trybunach usiedli kontuzjowany Van Basten, oraz pokutujący za kartki Franco Baresi i Alessandro Costacurta. Gole zdobywali tym czasem: weteran Daniele Massaro, Savicevic i Desailly. Okazało się, że Milan to nie nazwiska, nawet największe, ale zgrany, waleczny zespół. Zdyscyplinowany, mrówczo pracujący i konsekwentny. W tym niezapomnianym meczu mediolańska potęga wystąpiła w następującym składzie: Rossi - Tassotti, Panucci, F. Galli, Maldini (83' Nava) - Donadoni, Desailly, Albertini, Boban - Savicevic - Massaro.

 

KONIEC DOMINACJI I KRYZYS

 

W sezonie 1994-95 pojawiły się pierwsze oznaki kryzysu. Milan zajął w lidze miejsce gwarantujące jedynie start w Pucharze UEFA. Mimo to Rossoneri zdołali dojść do finału Pucharu Mistrzów, gdzie minimalnie (0:1) ulegli Ajaxowi Amsterdam. Bramkę na wagę zwycięstwa strzelił młodziutki Patrick Kluivert, późniejszy zawodnik Milanu. 1996 - Milan wzmocniony Georgem Weah i Roberto Baggio, zdobywa piętnaste Scudetto. W Pucharze UEFA eliminuje kolejno Zagłębie Lubin (4:0, 4:1), Racing Strasbourg (1:0, 2:1), Spartę Pragę (2:0, 0:0) i w końcu pechowo odpada z Girondins Bordeaux (2:0, 0:3). Kolejny sezon Milan może zaliczyć do najgorszych. Pod przywództwem Oscara Washingtona Tabareza (w przerwie letniej zastśpił Fabio Capello, który zajął się szkoleniem madryckiego Realu) Rossoneri przegrywają kilka meczów zarówno w lidze włoskiej, jak i Lidze Mistrzów. W grudniu 1996 do Mediolanu powraca po ponad sześciu latach autor dawnych sukcesów - Arrigo Sacchi. Debiut nie jest nadzwyczaj udany: porażka na San Siro z norweskim Rosenborgiem i Milan odpada w grupowych meczach Ligi Mistrzów. Sensacja! To jednak nie było najgorsze... Jednak porażki, które Milan odniósł za czasu drugiej ery Sacchiego (1:6 z Juve na własnym boisku, 1:3 z Interem) sprawiły, że w lecie 1997 Berlusconi sprowadził do Mediolanu Capello, który w międzyczasie pomógł Realowi w zdobyciu mistrzostwa. Capello zaczął od wymiany kadry. Pochopnie pozbył się Simone i Baggio, sprowadził zaś Francuza Ibrahima Ba, Niemca Ziege, Brazylijczyka Andre Cruza, Holendrów Bogarde i Kluiverta, oraz Włochów - Taibiego i Mainiego. Na początku sezonu do Milanu dołączył jeszcze Leonardo. Wszystkie transfery okazały się jednak niewypałami. Milan ponownie skompromitował się (1:4 z Juve, 0:3 z Interem, 0:5 z Romą) i zajął odległe dziesiąte miejsce w tabeli Serie A. Na uwagę zasługiwał jedynie finał Pucharu Włoch, gdzie Rossoneri ulegli Lazio Rzym 1:0, 1:3 i puchar powędrował do stolicy Italii. A przecież w ćwierćfinale Milan potrafił rozgromić 5:0 Inter, mający w swym składzie Ronaldo. Milan zajął pod koniec sezonu 11 miejsce. Ten niechlubny wyczyn, zmusił Silvio Berlusconiego do podjęcia kolejne ważnej decyzji. Tym razem prezes mediolańczyków znowu popisał się genialnym wyborem trenera. Nowym szkoleniowcem został trener Udinese Calcio - Alberto Zaccheroni.

 

WIELKI FINISZ I NOWY VAN BASTEN

 

Trener Zaccheroni dokonał kilku wzmocnień. Przybyli jego podopieczni z Udinese - ubiegłoroczny król strzelców Serie A, Oliver Bierhoff, oraz Duńczyk - Thomas Helveg. Do kadry dołączyli także - niemiecki bramkarz Jens Lehmann, Argentyńczycy Roberto Fabian Ayala i Andres Guglielminpietro, a także francuski obrońca Bruno N'Gotty. Na uwagę zasługiwał także transfer Luigi Sali i powrót z wypożyczenia Francesco Coco i Massimo Ambrosiniego. Jedynym dobrym piłkarzem, który opuścił mediolański zespół był żelazny obrońca - Marcel Desailly. Zaccheroni od początku mówił, że jego celem na ten sezon będzie zapewnienie sobie startu w Lidze Mistrzów. Jedynym piłkarzem, który głośno mówił: "Celujemy w tytuł mistrza!" był George Weah. Słowa napastnika, okazały się prorocze. Zaccheroni natchnął Milan nowymi siłami i po bardzo emocjonującej końcówce, Rossoneri okazali się o jeden punkt lepsi od Lazio Rzym, które przez większość sezonu literowało w Serie A. Było to szesnaste mistrzostwo w historii Milanu. Odkryciami sezonu okazali się Christian Abbiati, Luigi Sala, Massimo Ambrosini i Andres Guglielminpietro. W czasie letniej przerwy (w 1999 roku) kadrę Rossonerich zasilili m. in. Shevchenko, De Ascentis, Gattuso i Serginho. Pozostałe zespoły wzmocniły się jednak o wiele bardziej i Milan nie należał do faworytów do zdobycia mistrzostwa w sezonie 1999/2000. I tak też się stało: po mistrzostwo sięgnęło rzymskie Lazio, zaś Milan zajął jedynie trzecie miejsce. Rok później Milan znów nie wzmocnił się zbytnio (Coco, Comandini, Dida, Roque Junior). Rossoneri rozegrali wprost koszmarny sezon, co zaowocowało zwolnieniem Alberto Zaccheroniego. Tym, który miał poprowadzić Milan w kolejnym sezonie był Turek - Fatih Terim. Jednak na kilka ostatnich meczy sezonu 2000/2001 Milan prowadził Cesare Maldini, wielka sława piłkarska i trenerska. Milan prezentował się bardzo dobrze, wygrywał większość spotkań. Największym sukcesem Maldiniego seniora było historyczne wygrane derby Mediolanu z Interem 6-0.

 

SZÓSTY PUCHAR EUROPY

 

W lecie 2001 roku w Milanie doszło do rewolucyjnych zmian kadrowych. Nowym trenerem został Fatih Terim, do zespołu przybyli ponadto Rui Costa, Filippo Inzagh i Javi Moreno, Andrea Pirlo i Massimo Donati. AC Milan nie spisywał się jednak, tak ja oczekiwało tego kierownictwo klubu. Zespół notował głupie remisy z Venezią, Brescią, Bolonią. Jednak zespół grał lepiej niż dawniej - świetne wyniki z Lazio 2-0, Fiorentiną: 5-2, Interem 4-2. Terim po 8 kolejkach pożegnał się z posadą, jego miejsce zajął Carlo Ancelotti. Na początku drużyna grała dobrze. Wygrywała wszystkie mecze, remisując tylko z Juventusem (nieprawidłowy rzut karny dla Juve) i przegrywając z Romą w Rzymie (błąd przy bramce Abbiatiego oraz nie uznany gol Jose Mariego). Runda wiosenna była prawdziwym koszmarem. Seria kilku meczy bez zwycięstwa, kłopoty w Pucharze UEFA, kontuzje. Zespół zaczął wracać do formy w środku rundy. Mistrzostwo już było stracone, Milan walczył o Ligę Mistrzów i Puchar UEFA. Po serii czterech wygranych spotkań, Milan przegrał dwu mecz z Borussią Dortmund. W ostatnich kolejkach, trener Ancelotti w końcu poukładał zespół, a ten po wspaniałej końcówce zajął 4 miejsce w lidze; gwarantujące udział w Lidze Mistrzów. W nadchodzącym sezonie kluby dotknął kryzys finansowy, także Milan nie mógł wydawać wielkich kwot na nowych piłkarzy z klubem pożegnali się Javi Moreno, który został sprzedany do Atletico Madryt. W tym kierunku powędrowali też Albertini, Jose Mari i Coloccini, którzy zostali wypożyczeni. Milan podpisał kontrakt z Jonem Dahlem Tomassonem, wymienił Coco na Seedorfa, Umita na Simica, oraz zatrudnił Brazylijczyka Rivaldo. Jedynym piłkarzem, który przeszedł za pieniądze był Alessandro Nesta oraz Samuele Dalla Bona. W walce o Ligę Mistrzów, Milan pokonał Slovan Liberec i trafił do "grupy śmierci" wraz z Bayernem, Deportivo oraz Lens. Od początku rozgrywek, Carlo Ancelotti miał powody do dumy. Jego Milan zdeklasował "grupę śmierci", dwukrotnie pokonał Bayern a Deportivo rozgromił na El Riazor aż 4-0. Bohaterem rundy jesiennej Ligi Mistrzów był Filippo Inzaghi, który cały czas trafiał do bramki rywali. Po czterech meczach z kompletem dwunastu punktów, Milan mógł się skupić na Serie A. Tam zespół z Mediolanu spisywał się dobrze i został mistrzem jesienni. W drugiej rundzie Champions League, Rossoneri także nie mieli łatwego życia. Trafili do grupy z Realem Madryt, BVB oraz rewelacją tych rozgrywek - Lokomotivem Moskwa. Historia z pierwszej rundy znowu się powtórzyła i po czterech meczach Inzaghi i spółka mogli zwolnić tempo w tych rozgrywkach. Ale w Serie A zaczęło się dziać! Znowu powtórzyła się historia z poprzedniego sezonu, kiedy to Milan zaliczał wiele remisów oraz notował porażki. Z tego błędu skorzystał Juventus oraz Inter Mediolan, którzy odskoczyli na kilka punktów. W końcu Adriano Galliani i Carlo Ancelotti podjęli decyzje, o odpuszczeniu krajowych rozgrywek, a koncentracji na Pucharze Mistrzów. Bohaterem ćwierćfinału znowu został Filippo Inzaghi, który w ostatnich sekundach wyeliminował Ajax Amsterdam. W półfinale na Milan czekał Inter. W tym wielce emocjonującym dwumeczu szybki, ofensywny i piękny futbol milanistów wygrał nad nudnym Catenachio, stosowanym przez Cupera. W finale ACM zagrał z Juventusem Turyn. Na Old Traford Włosi pokazali, że Calcio jest pięknym futbolem. Przez 90 minut meczu, to Milan stwarzał groĄne sytuacje, to Sheva strzelił niesłusznie nie uznanego gola, a Inzaghi i Rui Costa byli bardzo bliscy pokonania Buffona. Dogrywka także nie wyłoniła nowego Mistrza Europy. O zwycięstwie miały decydować jedenastki. Buffon i Dida wspaniale bronili, ale to Brazylijczyk obronił o jeden strzał więcej. Piątą serię kończył nie kto inny jak... Andriy Shevchenko, który strzałem w prawą stronę dał Milanowi 6 puchar Mistrzów! 28 maja 2003 roku Paolo Maldini, tak jak jego ojciec, 40 lat temu podniósł Puchar Mistrzów. Milan udowodnił, że jest najlepszy na starym kontynencie. Wspaniale spisali się nowi piłkarze Seedorf, Nesta ale odkryciem roku był Andrea Pirlo którym wspaniale odnalazł się jako defensywny rozgrywający, Rui Costa rozegrał chyba najlepszy sezon w karierze, zaś Paolo Maldini był nie do przejścia i został najlepszym obrońcą Ligi Mistrzów. Rok póĄniej Milan znów walczył o największe trofea, drużynę wzmocnili Giuseppe Pancaro, Cafu oraz młody Kaká. Okazał się on odkryciem roku, był wyróżniającym się zawodnikiem Ancelottiego. Mediolańczycy wspaniale spisywali się w Serie A, wygrali ligę przegrywając tylko dwa mecze z Udinese i Regginą. Oprócz młodego Brazylijczyka, wspaniale w tym sezonie grali Clarence Seedorf i Andriy Shevchenko, który po raz drugi został najlepszym strzelcem w Serie A. Jedynym zawodem było odpadnięcie w 1/4 Ligi Mistrzów z Deportivo La Coruna, ale i tak sezon 2003/04 był kolejnym przepięknym, rokiem pracy Carlo Ancelottiego i jego piłkarzy.

 

17. SCUDETTO

 

 

Po bardzo udanym ostatnim sezonie, Milan stanął do walki o kolejne trofea. Do drużyny w letniej przerwie dołączyli Marcos Cafu, Giuseppe Pancaro i Ricardo Kaká. Milan przed sezonem zdobył Superpuchar Europy. Jedyną i jak się potem okazało zwycięską bramkę zdobył nie kto inny jak Andriy Shevchenko. Rossoneri mieli udany początek rozgrywek Serie A i Champions League. W grudniu w Pucharze Interkontynentalnym Milan uległ zespołowi Boca Juniors. W zimowym oknie transferowym drużynę opuścił Rivaldo. Podopieczni Ancelottiego dość szybko pożegnali się z rozgrywkami Coppa Italia. Odpadnięcie z rozgrywek Ligi Mistrzów było bardzo głośne. Milan na San Siro rozbił drużynę Deportivo La Coruna 4-1, a w rewanżu dał doprowadzić do wyniku 4-0. Jedynym pocieszeniem okazało się 17. Scudetto. Rossoneri pozostawili daleko w tyle, takie drużyny jak AS Roma, Juventus Turyn i Inter Mediolan. Po sezonie dużo mówiło się o talencie Kaki, który spisywał się znakomicie!

 

NOWE SUKCESY [2004-2005...]

 

Przed sezonem 2004/2005 ekipa Rossonerich wzmocniła się w każdej formacji o jedno renomowane nazwisko. Do zespołu dołączyli: doświadczony ex-obrońca Manchesteru United i Lazio Rzym - Jaap Stam, kreatywny pomocnik Lyonu - Vikash Dhorasoo (wybrany najlepszym zawodnikiem Ligue 1) oraz nieobliczalny napastnik Hernan Crespo (wypożyczony z Chelsea Londyn). Po tym, jak w 2003 roku w Manchesterze Milan triumfował w rozgrywkach elitarnej Ligi Mistrzów, a następnie w 2004 roku nie miał sobie równych na boiskach ligowych, w czerwono - czarnym środowisku coraz głośniej zaczęło mówić się o podwójnej koronie. Sami zawodnicy podbudowani ostatnimi sukcesami zapowiedzieli walkę do samego końca również w Pucharze Włoch. Na ławce trenerskiej pozostał Carlo Ancelotti, który (według włoskich mediów) mimo osiągnięcia tak znaczących sukcesów, nie do końca spełniał oczekiwania Silvio Berlusconiego. Patrona Milanu nie zadowalał już "tylko" kolejny puchar w klubowej gablocie. Berlusconi "zażądał", aby w parze z sukcesami szła efektowna gra, żeby jego klub nie był szanowany tylko za swoje dokonania, ale także podziwiany za piękno gry, tak jak to miało miejsce za czasów Gulilita, Rijkaarda i Van Bastena (tercet z kraju Tulipanów). Milan rozpoczął sezon od mocnego uderzenia. W meczu o Superpuchar Włoch Rossoneri rozbili 3:0 Lazio Rzym, a hat-trickiem w tym meczu popisał się... Andriy Shevchenko. Niespełna trzy tygodnie później swoje rozgrywki zainaugurowała włoska Serie A. Tifosi Rossonerich, którzy w tym sezonie nabyli ponad 52.000 abonamentów zniesmaczeni opuszczali San Siro już po pierwszej kolejce. Milan niespodziewanie traci punkty remisując z beniaminkiem z Livorno 2:2. W trzeciej kolejce na Giuseppe Meazza przyjeżdża kolejny beniaminek, tym razem z Messiny i...zwycięża 2:1!!!. Sezon nie rozpoczął się na dobre, a Rossoneri tracili już po kilka punktów do najgroĄniejszych rywali w walce o Scudetto. W tych spotkaniach Milan był zespołem zdecydowanie lepszym. Praktycznie przez większą część spotkania rywale bronili się na własnej połowie, odgryzając się tylko sporadycznymi kontratakami. Jednak to wystarczało na sforsowanie bloku defensywnego Milanu, Rossoneri grali niefrasobliwie w obronie, coraz więcej bramek tracili po stałych fragmentach gry. Zespół przebudził się dopiero pod koniec września, kiedy to pokazał wielki charakter w spotkaniu na Stadio Olimpico z Lazio Rzym, przy stanie 1:0 dla Rzymian Rossoneri grając w dziesiątkę zdołali pokonać ambitnego rywala 2:1. Po raz kolejny "zbawcą" okazał się Andriy Shevchenko (zdobywca obu bramek). Od 26 września do 23 stycznia Rossoneri nie przegrali w lidze 16 kolejnych spotkań, aż do rewanżowego spotkania z "niewygodnym" Livorno!. Zespół prowadzony przez byłego pomocnika Milanu - Roberto Donadoniego pokonał mistrza Włoch 1:0. W międzyczasie doszło do meczu na szczycie Juventus - Milan. Spotkanie mimo zdecydowanej przewagi Milanu zakończyło się rezultatem 0:0. Jednak po raz kolejny "czegoś" zabrakło. Rossoneri wygrali także swoją grupę w Lidze Mistrzów (wygrali rywalizację m.in. z Barceloną) oraz awansowali do ćwierćfinału Pucharu Włoch eliminując dobrze spisujące się w tym sezonie Palermo. Tydzień po wpadce z Livorno przegrywamy kolejne spotkanie, tym razem trzy punkty z San Siro wywozi słabiutka Bologna. Sytuacja w tabeli komplikuje się, najgroĄniejszy rywal w walce o Scudetto - Juventus, mimo, iż nie prezentował w tym sezonie niczego szczególnego, dzięki pomocy sędziów gromadził kolejne, cenne punkty i zwiększał przewagę. W lutowym meczu przeciwko Cagliari groĄnego urazu doznaje Andriy Shevchenko. Kontuzja eliminuje go z gry na kilka tygodni. Nie przeszkodziło to jednak w wyeliminowaniu z Ligi Mistrzów Manchesteru United. Ciężar strzelania bramek w obu spotkaniach wziął na siebie Hernan Crespo, który w Milanie odzyskał wysoką formę. Rozgrywki ligowe i pucharowe w całej Europie zaczęły wchodzić w decydującą fazę. Żegnamy się z Pucharem Włoch. Po pierwszym wygranym 3:2 meczu z Udinese w rewanżu Ancelotti zdecydował się wystawić mocno rezerwowy skład co miało odzwierciedlenie w postaci porażki 4:1. Rażące błędy w obronie, brak komunikacji zawodników, którzy wcześniej praktycznie nie mieli okazji występować ze sobą w oficjalnych spotkaniach. Przez większą część sezonu Ancelotti grał pewnym, ustalonym przez siebie składem, zaczęło dawać o sobie zmęczenie. W Serie A Juventus niespodziewanie dostaje zadyszki, odżywają szanse na obronę mistrzowskiego tytułu. Po ograniu w pięknym stylu Romy (2:0) w ćwierćfinale Ligi Mistrzów przyszedł czas na kolejne derby Mediolanu. Konsekwentna gra oraz wspaniała dyspozycja Didy pozwoliła po raz kolejny upokorzyć rywala zza miedzy, a w zasadzie rywal upokorzył się sam, ponieważ po tym jak sfrustrowani tifosi Nerazzurrich ugodzili bramkarza Milanu w ramię zapaloną flarą, rewanżowe spotkanie nie zostało dokończone, Europejska Unia Piłkarska (UEFA) zweryfikowała rezultat spotkania na walkower 3:0. Po wyczerpujących spotkaniach półfinałowych w Lidze Mistrzów z PSV Eindhoven, kiedy to w dramatycznych okolicznościach zapewniamy sobie grę w upragnionym finale przychodzi finisz rozgrywek, który okazuje się istnym horrorem!. Kilka dni po spotkaniu z PSV, w meczu ostatniej szansy na zdobycie Scudetto Milan przegrywa u siebie z Juventusem Turyn (0:1) i tym samym zostaje zdetronizowany przez "Starą Damę". 25 maja w Stambule Rossoneri stają przed szansą zdobycia siódmego Pucharu Mistrzów w historii klubu, rywalem Liverpool. Milan gra piękny, błyskotliwy i co najważniejsze skuteczny futbol, ale tylko do przerwy. W drugiej połowie Rossoneri przeżywają ciężkie chwile, prowadząc 3:0 pozwalają przeciwnikowi najpierw doprowadzić w 6 minut do remisu, a następnie w konkursie rzutów karnych ostatecznie przegrywają walkę o upragnione trofeum, na którym wieszano już czerwono - czarne wstążki. Sezon 2004/2005 został uznany za wielkie rozczarowanie. Na osłodę Rossoneri muszą się zadowolić Superpucharem Włoch oraz nagrodą indywidualną dla Andriya Shevchenki, który został wyróżniony "Złotą Piłką". Im Milan grał lepiej w danym spotkaniu tym gorsze wyniki osiągał i na odwrót. Eksperci we Włoszech winą za niepowodzenia obarczyli w szczególności trenera Carlo Ancelottiego, który dopiero w ostatniej fazie sezonu zdecydował się na większą rotację w składzie. Co było powodem tego, iż cały wysiłek jaki trenerzy, zawodnicy i kibice włożyli w długi, ciężki sezon nie przyniósł oczekiwanych rozstrzygnięć?. Dlaczego posiadając w swoim składzie tak doświadczonych piłkarzy jak Maldini i Costacurta i tak głodnych sukcesów jak Kaká, Cafu czy też Crespo nie osiągnęliśmy znaczących sukcesów?. Presja?, fatum?, brak szczęścia?, przeznaczenie?, a może złe przygotowanie?. Te pytania nigdy nie znajdą konkretnej odpowiedzi. Sezon 2005/2006 nie był szczęśliwy dla Milanu. Rossoneri swoją potyczkę w Champions League zakończyli na półfinale. W tym też sezonie we Włoszech wybuchł wielki skandal korupcyjny. Sąd sportowy relegował Juventus Turyn do Serie B, natomiast Milan musiał rozpocząć nowy sezon od 3. rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów i inaugurować sezon Serie A z dorobkiem ośmiu minusowych punktów.

 

"CALCIOPOLI" I SIÓDMY PUCHAR EUROPY

 

W sezonie 2006-2007, AC Milan miał swoje wzloty i upadki . Po rozpoczęciu sezonu z ośmioma ujemnymi punktami, które były następstwem afery Calciopoli, rossoneri opuścili strefę spadkową po dziewięciu kolejkach i legitymowali się dorobkiem 11 punktów. Milan po wspomnianych dziewięciu kolejkach wygrywał mecz za mecz zatrzymując się na siedmiu meczach bez porażki. Po zwycięstwach z Catanią i Udinese odpowiednio w 17 i 18 kolejce, czerwono-czarnym brakowało już tylko 6 punktów do 4 miejsce i kwalifikacji do prestiżowej Ligi Mistrzów. Milan ostatecznie zajął czwarte miejsce w lidze, plasując się tuż za Lazio Rzym. Występy mediolańczyków w Lidze Mistrzów były już zupełnie inną historią. Rossoneri dość łatwo wygrali grupę mierząc się z AEK Ateny, OSC Lille oraz Anderlechtem Bruksela, zdobywając w pięciu pojedynkach 10 punktów (3w-1r-2p). Milan, wraz z rewelacyjnym Brazylijczykiem - Ricardo Kaką - siłą rozpędu dotarł aż do finału pokonując w nim angielski Liverpool 2-1 po dwóch golach Filippo Inzaghiego. Kaká został królem strzelców prestiżowej LM zdobywając 10 bramek w 12 meczach. Ponadto w grudniu 2007 roku gwiazdor Milanu - Kaka otrzymał "Złotą Piłkę".

 

Sezon 2007/08, był 74-tym w historii istnienia AC Milan. Rossoneri zaczęli od miłego akcentu wygrywając po raz piąty Superpuchar Europy pokonując w nim 3-1 hiszpańską Sevillę oraz pod koniec 27-ego stulecia wygrywając Puchar Interkontynentalny. W Serie A Milan uszczuplony kończącym karierę Billym Costacurtą, a wzmocniony m. in. Emersonem oraz Alexandre Pato (mógł zagrać dopiero zimą) długo zajmował miejsce premiowane występem w LM, lecz wraz z końcem sezonu naciskany od dłuższego czasu przez Fiorentine, odpuścił, kończąc sezon na miejscu piątym, które dawało możliwość gry w ostatniej edycji Pucharu UEFA. Jako obrońca tytułu Ligi Mistrzów, rossoneri łatwo uporali się z grupowymi rywalami, lecz 1/16 zostali pozbawieni możliwości obronienia trofeum przez londyński Arsenal (wyjazd 0-0, dom 0-2).

 

NOWE SUKCESY [2008-2009...]

 

Po niezbyt udanym poprzednim sezonie, AC Milan w letniej przerwie został wzmocniony przez tak renomowanych zawodników jak: Gianluca Zambrotta, Ronaldinho Gaucho, Christian Abbiati czy Mathieu Flamini. Silvio Berlusconi sprowadzając na San Siro takich zawodników miał w planach zdominowanie Serie A jak i Pucharu UEFA. W lidze czerwono-czarni musieli się zadowolić jedynie trzecią lokatą ustępując Juve oraz Interowi. Puchar UEFA, którego Milan nie miał w swoim dorobku stał się celem nr 1 sezonu 2008/09. Zawodnicy prowadzeni przez Carlo Ancelottiego spotkali się w grupie E z Heerenven, Sportingiem Braga, Portsmouth oraz Wolfsburgiem. Ustępując jedynie niemieckiemu Wolfsburgowi, Milan znalazł się w 1/32 PU, w której niespodziewanie na przeszkodzie stanął Werder Brema, który okazał się późniejszym finalistą. W czerwcu 2009 roku z Milanem pożegnał się trener Carlo Ancelotti, który przeniósł się na wyspy, aby objąć Chelsea Londyn. Następcą Carletto okazał się dotychczasowy skaut Milanu Leonardo.

 

AC Milan pod wodzą nowego trenera, miał nadzieję na udany sezon. Mediolańczycy osłabieni kończącym karierę Paolo Maldinim oraz sprzedanym do Realu Madryt Ricardo Kaką, a zasileni Huntelaarem oraz Thiago Silvą mieli zagrozić hegemonii Interu Mediolan. Rossoneri zaczęli niezbyt ciekawie, przegrywając w drugiej kolejce z Interem Mediolan aż 0-4, lecz następne mecze wychodziły podopiecznym Leonardo o wiele lepiej. Debiutancki sezon pod wodzą Brazylijczyka, AC Milan zakończył na miejscu 3, dopiero kilka kolejek przed końcem oddając drugą pozycję Romie. W 53. edycji LM, siedmiokrotni zwycięscy owej imprezy, zmierzyli się w fazie grupowej z Realem Madryt, Zurychem oraz Olympique Marsylia. Po sześciu kolejkach Milan zajmował drugą lokatę, ustępując galaktycznym z Madrytu. Awans rossonerich nie zakończył się pomyślnie. Najbardziej utytułowaną drużynę na świecie, po raz kolejny w 1/16 zatrzymała angielska drużyna. Tym razem był to Manchester United, który w dwumeczu wpakował milanistom aż siedem bramek. Po zajęciu trzeciego miejsca w Serie A oraz blamażu w LM, ze stanowiska trenera zrezygnował Leonardo. Jego następcą został trener Cagliari - Massimiliano 'Max' Allegri.

 

MASSIMILIANO ALLEGRI

 

Massimiliano Allegri w przeciwieństwie do swojego poprzednika nie był żółtodziobem. Notabene posiadał większe doświadczenie w pracy szkoleniowca w poważnym futbolu niż Capello i Sacchi razem wzięci. Do dzisiaj utarło się, że premier Berlusconi powierzył funkcję trenera osobie mało znanej i niedoświadczonej. Nie jest to jednak prawdą. Pierwszym, który dostrzegł wielkie umiejętności trenera z Livorno był sam Carlo Ancelotti, który jeszcze jako trener Rossonerich wypowiadał się w samych superlatywach o dokonaniach niewielkiego klubu z Sardynii prowadzonego przez Allegriego. Ten były piłkarz został także wybrany najlepszym trenerem Serie A pokonując w tym elitarnym plebiscycie samego Jose Mourinho. Jednak mało brakowało, a Allegri przez upór swojego byłego pryncypała właściciela Calgiari Massimo Cellino nie trafiłby do Mediolanu. Cellino w połowie sezonu odsunął Allegriego od prowadzenia pierwszego zespołu z powodu jego rzekomych rozmów z przedstawicielami Juventusu Turyn. Tego braku lojalności Cellino nie zamierzał puścić w niepamięć oraz blokował przejście Allegriego do Mediolanu. Jak powiedział później Adriano Galliani o tym, że to Allegri dowodzi czerwono-czarną drużyną zadecydowała wielka przyjaźń jego i Berlusconiego z Cellino. Nowy trener przyniósł trochę świeżości, jakiej dawno nie oglądano za murami Milanello. Nie był człowiekiem z „rodziny Milanu.” Livoryjczyk od razu spodobał się Berlusconiemu, który przez ostatnie lata skąpił pieniędzy na prawdziwe gwiazdy tym razem dał mu takich graczy jak Zlatan Ibrahimovic i Robinho. Wzmocniony jeszcze paroma innymi piłkarzami Milan gotowy był na przełamie dominacji Interu. Początek sezonu nie był łatwy, drużyna docierała się, a gole padały głownie dzięki indywidualnym umiejętnościom Zlatana Ibrahimovica. Z tego nowego, dopiero kształtującego się dreamteamu wypadł niestety największy magik ostatnich lat Ronaldinho. Allegri, który początkowo starał się stosować sprawdzoną rok wcześniej taktykę pasującą do brazylijskiego czarodzieja po kilku nieudanych spotkaniach wdrożył stosowaną przez siebie od dawna taktykę 4-3-1-2, w której dla rozrywkowego gwiazdora zabrakło miejsca. Milan powoli zaczął nabierać kształtu jaki zamyślił sobie jego twórca i w przeciągu kilku kolejek zajmował pierwsze miejsce w tabeli Serie A, którego nie opuścił już do końca rozgrywek. Allegri odrestaurował Gattuso i Seedorfa, którzy w znacznej mierze przyczynili się do sukcesu ligowego. Jedną z rewelacji sezonu był sprowadzony z Genoi Kevin-Prince Boateng, świetnie spisywał się Mario Yepes. W przerwie zimowej z powodu licznych kontuzji Galliani dorzucił jeszcze samego Antonio Cassano, Marka van Bommela oraz kilku innych znanych zawodników. Cel był jasny – Scudetto za wszelką cenę. Allegri spełnił oczekiwania swoich pryncypałów, wygrywając mistrzostwo na parę kolejek przed końcem rozgrywek. W Lidze Mistrzów nie udało się powrócić na szczyt. W grupie Milan przegrał rywalizację z Realem Madryt, a w 1/8 nieszczęśliwie odpadł z angielskim Totenhamem. Przed nowym sezonem nie było już spektakularnych transferów, wzmocniono obronę Mexesem i Taiwo, a pomoc Nocerino i Aquillanim. Z klubem niestety pożegnał się wielki Andrea Pirlo – symbol Milanu w XXI wieku. Tak zmieniony Milan został zobowiązany do obrony Scudetto i powalczenia o kolejny już Puchar Europy.

Niestety, zadania postawione przed ekipą Allegriego nie zostały zrealizowane. Walczący na kilku frontach Milan w Lidze Mistrzów zaszedł co prawda aż do ćwierćfinału, gdzie odpadł po przegranym w stosunku 1:3 bardzo zaciętym dwumeczu z Barceloną. Fazę wcześniej mediolańczycy wyeliminowali Arsenal przyprawiając swoich kibiców o palpitacje serca. Na San Siro pokonali bowiem Anglików aż 4:0, by w rewanżu już do przerwy ulegać 0:3. W drugiej połowie starcie na Emirates Stadium, Kanonierzy ani razu nie trafili już jednak do siatki Christiana Abbiatiego.

 

Kontuzje i konieczność walki nie tylko na krajowym podwórku odbiły się jednak czkawką w Serie A. O ile sezon wcześniej zespół dowodzony przez szkoleniowca z Livorno walczył przede wszystkim z Interem, o tyle teraz musiał stawić czoła Juventusowi odmienionemu przez Antonio Conte. Charyzmatyczny Włoch zamierzał ponownie nadać bianconerim utracony blask i przywrócić ich – kosztem Milanu – na pierwsze miejsce w ligowej tabeli.

 

Do owianej złą sławą legendy przeszedł luty 2012 roku i mecz na San Siro pomiędzy jedenastkami z Mediolanu i Turynu. Przy stanie 1:0, piłkę za linię bramkową Gianluigiego Buffona wbił Sulley Muntari, ale sędzia Paolo Tagliavento wraz ze swoim asystentem popełnili rażący błąd i nie uznali trafienia Il Diavolo. Pod koniec spotkania turyńczycy doprowadzili do wyrównania i Rossonerim uciekły trzy niezwykle ważne punkty.

 

Jak się później okazało, epizod ten był brzemienny w skutkach. Milan stracił scudetto w przedostatniej kolejce, gdy uległ 2:4 Interowi w derbach Mediolanu, a Juventus jednocześnie zwyciężył 2:0 na Sardynii z Cagliari. Niestety, od tego momentu w sercu Lombardii było już tylko gorzej…

 

POŻEGNANIE SENATORÓW

 

Ostatni, w kwestii wyniku nieznaczący już mecz sezonu 2011/2012, do dzisiaj przez kibiców Milanu wspominany jest z ogromną nostalgią. To właśnie wtedy ostatni raz czerwono-czarne koszulki przywdziali tacy znakomici piłkarze jak Alessandro Nesta, Gianluca Zambrotta, Clarence Seedorf, Gennaro Gattuso czy Filippo Inzaghi. Większość z nich zakończyła karierę piłkarską, natomiast Holender postanowił kontynuować przygodę z piłką w Brazylii. Rossoneri pokonali wówczas gości 2:1, a symbolicznie decydujące trafienie zaliczył SuperPippo.

 

Być może czerwono-czarny klub zdołałby się otrząsnąć po starcie tylu znakomitych piłkarzy, gdyby nie to, że właściciel Silvio Berlusconi popadł w ogromne tarapaty. Jego holding, Fininvest, wyrokiem sądu został zmuszony do zapłaty ponad pół miliarda euro kary za różne przewinienia finansowe. Stało się jasne, że dla byłego premiera Włoch Milan przynajmniej chwilowo zszedł na dalszy plan, a co gorsza, to właśnie w nim należało poszukać oszczędności.

 

Z tego tytułu mediolańczycy przystali na propozycję Paris Saint-Germain i za sumę ponad 60 mln euro sprzedali w pakiecie swoje dwie największe gwiazdy – obrońcę Thiago Silvę oraz napastnika Zlatana Ibrahimovicia. W zamian z ciekawszych nazwisk na San Siro zameldował się tylko Nigel de Jong i pomimo ambitnych zapowiedzi dużo osób zdawało sobie sprawę, że Milan mogą czekać ciężkie czasy…

 

 

CO SIĘ ODWLECZE, TO NIE UCIECZE

 

Tak przemeblowany Milan pozostał z jednym niezmiennym, pewnym elementem – trenerem Allegrim. Nie trzeba było jednak dużo czasu, żeby i jego posada zawisnęła na włosku. Rossoneri zanotowali fatalną rundę jesienną, po której plasowali się bliżej środka tabeli niż jej czołówki, a klubowi groziła realna groźna niezakwalifikowania się do Ligi Mistrzów. Wówczas, w styczniu, na San Siro doszło do ciekawego ruchu transferowego. Za nieco ponad 20 mln euro sprowadzono z Manchesteru City krnąbrnego napastnika Mario Balotellego, który wraz ze świetnie dysponowanym Stephanem El Shaarawym miał uratować Milanowi sezon.

 

I w istocie, nad Mediolanem rozbłysły promienie słońca. Rossoneri zaczęli galopować przez ligę tempem godnym drużyny walczącej o mistrzostwo i przez całą rundę przegrali tylko jeden mecz – w Turynie z Juventusem po skutecznie wykonanym rzucie karnym przez Arturo Vidala. I to jednak mogło być za mało, aby uporać się z katastrofalną jesienią. W ostatniej kolejce Milan potrzebował zwycięstwa z pewną już degradacji Sieną, aby obronić 3. miejsce przed atakującą Fiorentiną i móc powalczyć o awans do Ligi Mistrzów w eliminacjach. Do 84. minuty mediolańczycy niweczyli jednak cały wysiłek i przegrywali 0:1, a dodatkowo czerwoną kartkę dostał kapitan zespołu, Massimo Ambrosini. Wtem rzut karny wykorzystał Mario Balotelli, a już w doliczonym czasie gry bezcenną bramkę zdobył Philippe Mexes i po ogromnych emocjach oraz rzutem na taśmę to właśnie 7-krotni mistrzowie Europy finiszowali na podium – ku rozpaczy Violi…

 

Wiosna 2013 to także polski akcent w Milanie. W styczniu z Brescii sprowadzono bowiem obrońcę Bartosza Salamona. Rossoneri byli jednak w takiej sytuacji, że nie mogli pozwalać sobie pozwalać na eksperymenty i rotowanie składem, przez co do debiutu Polaka w pierwszej drużynie Il Diavolo ostatecznie nie doszło.

 

Pomimo comebacku, Silvio Berlusconi latem chciał pożegnać się z Massimiliano Allegrim. Ostatecznie weto w tej sprawie postawił jednak Adriano Gallianiego i szkoleniowiec ten nadal prowadził zespół z Mediolanu. Ale niestety – kibice obejrzeli powtórkę z rozrywki, choć tym razem już bez happy endu. Milan ponownie zaliczył fatalną rundę jesienną, a po blamażu i wyjazdowej porażce z Sassuolo, w styczniu 2014 zwolniono Allegriego. Berlusconi przyszykował jednak niespodziankę - natychmiast na stanowisku trenera rossonerich pojawił się do niedawna wybitny piłkarz Rossonerich, Clarence Seedorf.

 

Holender dostał do realizacji jasny cel – zakwalifikowanie zespołu do europejskich pucharów. I choć drużyna pod jego wodzą zaczęła punktować całkiem przyzwoicie, to ostatecznie zajęła odległe, 8. miejsce w tabeli i musiała przełknąć bardzo gorzką pigułkę – oglądania zmagań na Starym Kontynencie sprzed telewizora. Co do postawy w Lidze Mistrzów, mediolańczycy mieli ogromne trudności z wyjściem z grupy i choć udało im się to osiągnąć, to już w 1/8 finału aż 5:1 w dwumeczu pokonało ich Atletico Madryt.

 

 

DWIE NIEUDANE PRÓBY POWROTU

 

Clarence Seedorf nie ukrywał, że ówczesny skład Milanu nie pozwoli walczyć klubowi o wysokie cele i nie bał się o tym mówić otwarcie. Nie przypadło to do gustu właścicielowi Rossonerich, który misję wskrzeszenia zespołu powierzył innej legendzie 18-krotnych mistrzów Włoch - Filippo Inzaghiemu.

 

Rok powodzą Super Pippo to jednak być może najgorszy Milan w erze Berlusconiego. Choć pierwsza faza rozgrywek tego nie zapowiadała – podczas przerwy świąteczno-noworocznej mediolańczycy tracili do ligowego podium raptem parę punktów i byli podbudowani zwycięstwem 2:0 z Napoli oraz remisem 0:0 z Romą. Wszystko posypało się jak domek z kart wraz z nadejściem 2015 roku. Zespół nawiedziła plaga kontuzji, a liczne wpadki jak porażki z Sassuolo czy Atalantą dolewały oliwy do ognia. Fatalnie spisujący się Milan zajął dopiero 10. miejsce w tabeli, co naturalnie obwołać można było tylko jednym określeniem – klęska. Rossonerich czekał drugi rok bez europejskich pucharów…

 

Po nieudanych współpracach z legendami Milanu, tym razem klub dokonał dość odważnego kroku i związał się z osobą kojarzoną z Interem – Sinisą Mihajloviciem, choć trzeba przyznać że Adriano Galliani długo zabiegał o wielki powrót Carlo Ancelottiego i negocjował z nim nawet na ten temat w Madrycie, lecz wszystko spaliło na panewce decyzją samego Carletto. Na wzmocnienia drużyny Serba wydano aż 100 mln euro, sprowadzając m.in. Carlosa Baccę czy Alessio Romagnoliego. Skąd aż taka rozrzutność w wykonaniu Silvio Berlusconiego? Włoch zdał sobie sprawę, że sam nie udźwignie już ciężaru jakim jest finansowanie Rossonerich. Na przełomie 2014 i 2015 roku rozpoczął więc negocjacje z tajskim przedsiębiorcą, Bee Taechaubolem, który dopinał ostateczny kształt swojego konsorcjum i za miliard euro miał wykupić od byłego premiera Włoch akcje Milanu. Berlusconi poszedł latem w ciemno i zainwestował ogromną sumę wierząc, że szybko powetuje sobie straty dobiciem interesu z Tajem.

 

A na boisku? W wakacje Adriano Galliani odgrażał się, że miejsce poza pierwszą trójką i brak powrotu do Ligi Mistrzów będzie wielkim, sportowym niepowodzeniem. W praktyce nie wszystko wyglądało jednak tak kolorowo. Rossoneri punktowali dość przeciętnie, w zasadzie cały czas zajmując miejsce premiującej awansem do Ligi Europy. Najwięcej pozytywnych emocji fanom Il Diavolo z pewnością przyszedł styczeń i wygrana 3:0 w derbach Mediolanu. Wówczas ekipa Mihajlovicia zbliżyła się do podium raptem na 5 „oczek”, a co lepsze – kontynuowała passę bez porażki i na nowo rozbudziła apetyty swoich tifosich.

 

Zimową radość przerwało jednak nadejście wiosny. Wówczas Milan zanotował kilka wyników poniżej oczekiwań, jak remis z Chievo czy porażki z Sassuolo oraz Atalantą, ale jednak ekipa cały czas utrzymywała się w strefie zapewniającej awans do Ligi Europy. Wtem po całkiem dobrym meczu uległa 1:2 Juventusowi, a Silvio Berlusconi wprawił w osłupienie większość kibiców Rossonerich i zwolnił Sinisę Mihajlovicia. W kluczowym momencie sezonu powierzył drużynę w ręce niedoświadczonego Cristiana Brocchiego, którego jedynym doświadczeniem była praca z Primaverą Milanu.

 

Rozbity zespół nie udźwignął trudów finiszu rozgrywek i na ostatniej prostej po rozczarowującym remisie z Carpi czy kompromitującej porażce z Hellasem dał się wyprzedzić w tabeli Sassuolo i mógł zapomnieć o powrocie do Europy poprzez ligę. Ostatnią deską ratunku pozostawał finał Pucharu Włoch na Stadio Olimpico w Rzymie z Juventusem, do którego Milan wprowadził jeszcze Mihajlović. Tam Rossoneri godne stawili czoła rywalom z Turynu, ale ostatecznie przegrali po dogrywce 0:1 i bardzo bolesna kwestia stała się faktem – nadchodził trzeci rok bez europejskich pucharów…

 

W OCZEKIWANIU NA NOWY MILAN

 

Lato 2016 było już zdecydowanie inne niż te poprzednie. Z gry o akcje Milanu wypadł Taechaubol, który pomimo wielu odbytych rozmów z Berlusconim okazał się niewystarczająco majętny i nie zdołał wykupić akcji klubu. Były premier Włoch, gorzko nauczony doświadczeniem sprzed roku, nie zamierzał już inwestować w ciemno, by ponownie nie stracić pieniędzy. W międzyczasie intensywnie negocjował z konsorcjum z Chin, które stało się faworytem w negocjacjach o przejęcie Milanu.

 

Drużynę objął trener Vincenzo Montella, ale nie mógł liczyć praktycznie na żadne wzmocnienia, które wymagały głębszego sięgnięcia do portfela. Taktyk z Kampanii musiał rzeźbić w zastanym materiale, wzmacniając go piłkarzami, do których trudno było oczekiwać zdecydowanego podniesienia poziomu sportowego drużyny.

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się