ARTYKUŁ: "MIAŁEM SEN, PIĘKNY SEN..."
24.11.2011 - 14:52 - stasq_acm
Emocje, nadzieja, stres takie odczucia na pewno towarzyszyły mi w środowy wieczór. Nie, raczej cały dzień, aż do godziny 20.45, magicznej godziny dla wielu kibiców piłki nożnej. Szlagierowy mecz piątej kolejki piłkarskiej ligi mistrzów, tak na pewno można nazwać spotkanie pomiędzy Milanem i Barceloną. Trzeba by mieć gablotę pokaźnych rozmiarów żeby pomieścić trofea obu drużyn za rozgrywki europejskie nie mówiąc już o nagrodach za dokonania na własnym podwórku.
Widowisko to było niesamowite, praktycznie od pierwszej do ostatniej minuty mecz trzymał w napięciu z resztą nie ma się co dziwić, obie drużyny w swoich składach posiadają piłkarzy nietuzinkowych którzy jednym zagraniem nieraz już przesądzili o losach meczu, z tym że Barcelona posiada piłkarzy młodych, zdolnych i bardzo doświadczonych, natomiast nasz Milan posiada piłkarzy zdolnych i bardzo doświadczonych. Myślę ze domyślacie się o co mi chodzi. Trzeba mieć nie lada odwagę żeby w meczu z takim przeciwnikiem co drugi piłkarz w składzie był grubo po 30 roku życia i nie oszukujmy się lata świetności dawno odeszły w zapomnienie, oczywiście wiele osób się ze mną nie zgodzi, ale ja uważam że jeżeli średnia wieku wynosi nieco ponad 30 lat to nie ma takiej siły i dosłownie i w przenośni żeby zdominować zespół tak grający jak Barcelona. Może się mylę ale uważam prawdopodobnie jako jeden z nielicznych, że grając z przeciwnikiem tak nieprzewidywalnym warto było by postawić na młodość świeżość i dynamikę bo nie oszukujmy się Clarence może i zagrał dobry mecz ale miał też bardzo dużo start i niebezpiecznych zagrań które mogły się dla nas źle skończyć. Chodzi o to że ten mecz był do wygrania i naprawdę bardzo denerwuje mnie to że właśnie takie mecze najczęściej przegrywamy, i nie jest to brak charakteru czy tożsamości. Mimo tego wszystkiego zagraliśmy naprawdę godny podziwu mecz pełen walki i poświecenia i wykrystalizował się naprawdę bardzo istotny fakt a mianowicie widzimy teraz jak nie dużo nam brakuje do powrotu na szczyt bo jeżeli z takim składem jesteśmy w stanie stawić czoła najlepszemu zespołowi w europie to napawa to optymizmem a zarazem dumą nawet po przegranym meczu. Z podniesioną głową na zawsze z Milanem.
Tak na zakończenie dwa słowa na temat transmisji, gratuluję za pokazanie „polskiego” meczu kosztem klasyki. Chociaż w tym „polskim” meczu jest tyle polskości co godności u pana G. Lato.
AUTOR: adasko198
Zgadzam się natomiast z opinią co do gry naszego zespołu. Mecz z takim składem wypadł fantastycznie, a nawet dwumecz. Ile zespołów w zeszłym sezonie w dwumeczu strzeliło Barcy 4 bramki? Jeszcze kilka inwestycji w skład i naprawdę możemy znowu budzić respekt u każdego przeciwnika.
Ale skład musimy dalej poprawiać w obronie (co pokazuje kontuzja Nesty i Mexesa) i pomocy. Moim zdaniem ciągłe inwestowanie w atak jest błędne bo obrona nam się sypie - wiekowi Yepes, Nesta, Zambrotta; przeciętni Bonera i Antonini.
Ale... artykuł okropnie kuleje pod względem składni zdań i gramatyki.
Szanujący się serwis, który odwiedza tysiące użytkowników nie powinien bez gramatycznego ogarnięcia wypuszczać artykuł (jakkolwiek by świetny nie był)
Pełna zgoda z Michałem.
Nie rozumiem zarzutów pod adresem starszych graczy.
Nesta grał wczoraj z wielkim zaangażowaniem, cały czas naciskając na przeciwnika.
Próbował wyprzedzać, doskakiwać do napastników Barcy, zanim się obrócą w kierunku naszej bramki i agresywnie ich wypychać, jak najdalej od niej.
Zdarzały mu się przy tym faule, ale w zupełnie niegroźnych strefach boiska.
Przy rozgrywaniu trochę nerwowo, czego dobitnym przejawem był kiks, po którym mogła nastąpić zabójcza kontra.
Zambrotta grał w obronie po profesorsku, bo chyba nie zdarzyło się, żeby zawodnik Blaugrany minął go z piłką. Ustępował im pod względem szybkościowym, ale albo ich wtedy przytrzymywał, albo przepychał.
Musiał sporo pracować nad wytrzymałością, bo wczoraj nie brakowało mu sił i nawet w końcówce zasuwał do ataku, by zaraz znaleźć się znowu obok Silvy.
On też dośrodkowywał do Pato, po czym Boateng przejął piłkę i wpakował ją do bramki, ale generalnie w graniu piłką trochę niepewny.
Seedorf może się chwilami gubił i miał serie niecelnych podań, ale zaliczył też asystę i wiele razy imponował spokojem, uwalniając się spod ostrego pressingu. Właśnie to, jak w pełnym biegu wymanewrował dwójkę rywali w jednej z pierwszych akcji meczu, wywołało u mnie opad szczeny

Pod koniec wyraźnie brakowało mu sił, ale bardzo dobrze się ustawiał w defensywie i nadal przytomnie uruchamiał nasze ataki.
Van Bommel zagrał słabo. Tzn. przez pierwsze 30 minut świetnie, agresywnie, wysoko i czysto. Potem równia pochyła, aż do zawalenia gola na 2 : 3. To niestety był błąd Allegriego, bo Holender nie był dobrze przygotowany pod względem fizycznym i powinien zostać wcześniej zmieniony.
O Abbiatim chyba nie muszę nic pisać, bo co mógł, to obronił, a może nawet trochę więcej. Szkoda, że nie dał rady przy karnym, bo ewidentnie podpowiedź Ibry była celna i Christian dobrze wiedział co zrobić i zabrakło tylko kilkunastu centymetrów.
Uważam jednak, że gdyby zrzucił trochę niepotrzebnej masy tłuszczowej i poćwiczył sprint, to udałoby się uniknąć kilku groźnych sytuacji, w tym może i tej, po której sędzia wskazał na " wapno ".
Narzekanie na wiek naszych zawodników jest o tyle dziwne, że ta niby młodzieńcza Barca, miała średnią wieku wyjściowej jedenastki tylko o 3 lata niższą (trochę powyżej 27,5), a nie grali Iniesta i Alves, którzy by ją jeszcze podnieśli.
Nie zmienia to faktu, że życzyłbym sobie i wszystkim innym kibicom rossonerich, żeby w przyszłym sezonie pojawiły się w kadrze realne, młodsze alternatywy dla wymienionych wyżej piłkarzy i żebyśmy z co najmniej jednym z nich się pożegnali.
Pozdrawiam,
MN
Jeśli chcemy powalczyć w LM to w zimie zawodnik na pozycję Bommela potrzebny, Holender mimo że klasowy i doświadczony gracz to nie da rady fizycznie w meczach na najwyższym poziomie.
Na lewej obronie też jest pat, albo Allegri zaufa Taiwo i da mu szanse się rozwinąć w pierwszym składzie albo sprzedaż i kupno kogoś dobrego, z Zambrottą nigdzie nie zajedziemy.
Doświadczonym zawodnikom presja takiego meczu daje się we znaki, a co dopiero młodzikom. Hipotetycznie zakładając grę np. takiego Valotiego, byłby on zagubionym dzieckiem we mgle, sądzę że El Shaarawy tak samo. Słowem - skład na pewno był zestawiony dobrze.
Jeśli tezą było to, że musimy przeprowadzić transfery, to jasne, tego nikt nie neguje. Ale Milan i tak już nie jest "stary". Mieliśmy na boisku trzech - czterech starszych graczy, ale byli też stosunkowo młodzi Abate, Robinho, Pato, Nocerino, Aquilani, Boateng, Silva. Zlatan ma 30 lat, ale bez przesady, to nie jest wiek emerycki. Tak że śmiem twierdzić, że mówienie w tej chwili o Milanie jako o starym jest mocno przesadzone. Owszem, brakuje jeszcze 2 - 3 graczy, ale trzon drużyny już stanowią gracze poniżej 30 roku życia.
Podzielam zdanie, Milan udowodnił, że wcale nie jesteśmy zapleczem europejskiej piłki.
Gdyby Silvio pofatygował się wyłożyć jakąś kaskę na transfery to przy zakupie 2-3 klasowych piłkarzy jesteśmy wstanie podbić Europę.
Szkoda, że nikt nie zwrócił uwagę, że styl w jakim gra drużyna jest zasługą Allegriego. Jak już wcześniej pisałem to już nie jest długa piłka na Zlatana i czekanie co się wydarzy, a także nie podawanie do Kaki i czekanie co zrobi z piłką.
Wielki szacunek należy się naszemu trenerowi, a przecież było tyle osób, które chciały się go pozbyć.
Może nadal chcą...
Jaką ocenę wystawisz Rossonerim za poczynania w sezonie 2011/2012?
ACMilan.com.pl istnieje od 3127 dni.
Napisaliśmy łącznie 2610 newsów.
Dotychczas zarejestrowały się: 11634 osoby.
frytashow
Sprawdź najnowsze Zakłady bukmacherskie online, na stronie Sportingbet.pl
mecze na żywo


offline

