FELIETON: Tylne drzwi
07.02.2012 - 19:33 - Szewczenko
31 stycznia zakończyło się zimowe mercato. Nie widzieliśmy w nim wielkich fajerwerków, raczej spokojne ruchy transferowe większości drużyn, także Milanu. Czy można zatem zaliczyć to okno do udanych? Na ocenę ich trafności przyjdzie jeszcze czas, teraz jednak warto przyjrzeć się transferom samym w sobie.
Do drużyny rossonerich dołączyli: Maxi Lopez z Catanii, Djamel Mesbah z Lecce oraz Sulley Muntari z Interu. Warto także odnotować powroty z wypożyczeń Rodneya Strassera i Alexandra Merkela.
Jeśli jednak przyjrzeć się tym trzem głównym transferom widać, że zarząd trzyma się swojej taktyki, którą przyjął w ostatnim czasie. Przede wszystkim ostrożność. Duża część ostatnich transferów była poprzedzana wypożyczeniami. Tak stało się i teraz w dwóch przypadkach: Maxiego i Muntariego. Działacze wolą ubezpieczać się od złych decyzji i w przypadku niepowodzenia zostawić sobie możliwość wyjścia ze złej sytuacji.
Oba wypożyczenia należy traktować raczej jako uzupełnienia, bo Maxi, choć pewnie dostanie teraz szansę gry, wobec nieobecności kontuzjowanych Pato i Cassano, oraz wykluczenia na trzy mecze fightera Ibrahimovicia, może mieć problemy z wywalczeniem sobie miejsca w składzie na stałe. Choć i tu nie można być pewnym niczego, bo Allegri cały czas rotuje składem.
W przypadku Muntariego może być całkiem podobnie. Jeśli popatrzeć wstecz na transakcje z rywalem zza miedzy ciężko przewidywać. Z jednej strony świetne transfery: Prilo, dobre uzupełnienia: Favalli, aż wreszcie porażki: Mancini. W silnej linii pomocy Sulley Ali Muntari będzie musiał na pewno ciężko walczyć o skład.
Jedynym piłkarzem, który został ściągnięty do klubu na zasadzie transferu definitywnego jest Algierczyk Djamel Mesbah. Tutaj jednak Galliani nie musiał sięgać głęboko do portfela, a raczej sypnąć "drobnymi". Na Mesbaha wydał bowiem 500 000 euro. A to on ma największe szanse na grę w pierwszym składzie. Po odejściu na wypożyczenie Taiwo, który nie poradził sobie w Serie A, do walki o pozycję lewego obrońcy zostają: podstarzały Zambrotta i przeciętny Antonini, rzadko błyszczący formą. Po pierwszych meczach widać, że Algierczyk jest ofensywnie usposobiony i może okazać się trafionym ruchem.
Z drugiej strony z klubu odeszli, właśnie Taiwo do Queens Park Rangers oraz wykupiony przez Saint Etienne Pierre-Emerick Aubameyang szalejący we Francji. Warto napisać tylko parę słów o Taiwo. Nigeryjczyk jak widać nie sprostał oczekiwaniom, nie wytrzymał presji oraz wyższego poziomu gry Serie A. Tutaj jednak widać dobrą stronę strategii klubu, ponieważ piłkarz ten przyszedł na zasadzie wolnego transferu. Tak więc nawet po nieudanym ruchu transferowym nie ma strat finansowych.
Całe zimowe okno transferowe upłynęło jednak głównie pod znakiem zapytania co do transferu Carlosa Teveza. Media elektryzowały się tym wydarzeniem. Argentyńczyk, łączony także z Interem i PSG był już ponoć jedną nogą w Milanie, jednak kluby nie dogadały się. I podczas gdy na froncie toczyły się dywagacje na temat Teveza, do czerwono-czarnego domu wkradli się Maxi, Muntari i Mesbah. Po cichutku. Tylnymi drzwiami.
Patrząc ogólnie na oba okna transferowe w tym sezonie wszystkich lig, należy zwrócić uwagę na liczby. Otóż Serie A znalazła się na drugim miejscu jeśli chodzi o wydatki na transfery w sezonie 2011/12 z dorobkiem 500 milionów funtów. Przed ligą włoską znalazła się tylko angielska Premier League – 560 milionów funtów. Na trzecim miejscu uplasowała się Primiera Division. Ta była jednak daleko w tyle, bo wydatki na transfery przeznaczono 330 milionów funtów.
Serie A była jednak na pierwszym miejscu jeśli chodzi o przychody z transferów. 446 milionów funtów. Premier League, która była na drugim miejscu zyskała 356 milionów.
Patrząc także na liczbę drużyn, które znajdują się w fazie pucharowej Ligi Mistrzów, także najwięcej reprezentantów ma Serie A. Milan, Napoli i Inter. Hiszpania, Anglia, Rosja, Francja i Niemcy mają po dwóch uczestników. Pozostałe drużyny są jedynymi reprezentantami swoich krajów.
Patrząc zatem na te liczby, może z Serie A nie dzieje się tak źle, jak mówią niektórzy...
Paweł Marcinkowski
Poza tym ciekawie się czytał
Zależy co rozumiesz pod stwierdzeniem 'dobry występ w LM'. Jak dla mnie przy obecnym składzie i dyspozycji zawodników to gra w 1/4 już będzie dobrym występem, a za znaczący sukces będzie trzeba uznać awans do 1/2.
Moja ocena mercato - 4/5.
Patrząc na sytuację finansową i to, że zazwyczaj zimą nie dochodzi do spektakularnych transferów zarząd wykonał dobrą robotę. Jeśli ktoś myślał, że przyjdzie Tevez to chyba nie orientuje się w tym jak funkcjonuje Milan, albo jest łatwowierny (zob. pan Galliani).
Co do zawodników. Ktoś musiał za Taiwo przyjść. Mamy Mesbaha "za grosze" i dobrze, przynajmniej będzie jakaś rywalizacja na lewej stronie. Niech Antoś nie myśli sobie, że jest panem i władcą. Lopez to niewiadoma podobnie jak Muntari. Myślę, że Maxi może eksplodować z formą w każdej chwili, równie dobrze jak zrobił to Szary. Musi dostać szanse, głównie na grę od początku. Sporo zależy od "świętego" Allegri'ego. Pamiętamy jak było z Faroanem. Dość długo przyszło nam czekać na wejście i mały popis młodziaka. Po prostu Lopez musi cierpliwie czekać i tyle, taki jest Max. Merkel natomiast wielka szkoda, że złapał kontuzję. Liczyłem na jego powrót, miałem nadzieję, że wprowadzi świeżość i spokój w drugiej linii. Niewiele sobie chłopak pograł, ale trudno nic na to nie poradzimy.
Myślę, że z obecną kadrą powalczymy o scudetto do samego końca. O dobrych wynikach w LM nie ma co marzyć, to wiadoma rzecz. Natomiast w Serie A w najbliższych spotkaniach trzeba po prostu wygrać - proste. Mam wrażenie, że o losach mistrzostwa zdecyduje lutowy mecz ze "Le Zebre". Jeżeli przegramy to absolutnie możemy pożegnać się ze scudetto. Remis, nasze szanse automatycznie zmaleją o kilka procent. Zwycięstwo - walczymy dalej.
Wierzę w 3 pkt. wierzę w Milan


Ja osobiscie bardziej bym sie spodziewal awansu Napoli jak ostatnio grajacego słabo Milanu przy ostatniej wygranej Arsenalu 7:1 Najblizszy dwumecz nie napawa nas Milanistów zbytnim optymizmem. Jednak po cichu licze na awans 3 druzyn z Włoch
"W silnej linii pomocy Sulley Ali Muntari będzie musiał na pewno ciężko walczyć o skład."
o skład łatwo mieś nie będzie, ale nie przesadzajmy linia pomocy jest naszym najsłabszym ogniwem, więc nie nazwał bym jej silną.
Co do rywalizacji w LE wydaje sie ciezko cos przewidywac bowiem nikt nie przewidzi jak Lazio i Udinese potraktuja starcia.A wiadomo iz dla Atletico czy PAOKu LE jest chyba rywalizacja prestizowa.
Jaką ocenę wystawisz Rossonerim za poczynania w sezonie 2011/2012?
ACMilan.com.pl istnieje od 3127 dni.
Napisaliśmy łącznie 2610 newsów.
Dotychczas zarejestrowały się: 11634 osoby.
Sprawdź najnowsze Zakłady bukmacherskie online, na stronie Sportingbet.pl
mecze na żywo


offline

