.:: Strona polskich kibiców Milanu ::. - ACMilan.com.pl - FELIETON: "NADZIEJE"

Wyszukiwarka:

Panel użytkownika:

Zarejestruj się! Przypomnij moje hasło
Koszulki AC Milan

FELIETON: "NADZIEJE"

06.01.2012 - 10:51 - stasq_acm

Wraz z nadejściem okienka transferowego, zarówno letniego jak i zimowego, każdy z nas pełen jest nadziei na to, że włodarze klubu włożą wiele wysiłku w sprowadzenie do klubu, któremu kibicujemy wielkiego, rozpoznawalnego niemal wszędzie nazwiska, przed którym drzeć będą przeciwnicy. Wystarczy nam tylko i wyłącznie świadomość tego,  by ilość wpisywania jego nazwiska w wyszukiwarkach internetowych była wysoka. Rozumowanie takie, często błędne, jest jednak typowe dla większości kibiców, szokować i dziwić nie powinno, bynajmniej już nie teraz. Stało się ono typowym, normalnym wręcz zachowaniem, bowiem każdy kibic pragnie posiadać świadomość, że to właśnie w zespole, który darzy szczególną sympatią swą karierę rozwijają  i pielęgnują ludzie z "piłkarskiej elity". Rok 2003 nie różnił się niczym konkretnym od poprzednich, a także przyszłych. W ten sam sposób My, fani rossonerich chcieliśmy, by Adriano Galliani znów odznaczył się niebywałym sprytem na rynku transferowym i na San Siro sprowadził kogoś, kogo na ówczesne czasy moglibyśmy nazwać kimś wielkim. Większość czuła jednak pewien niedosyt, ponieważ młody Brazylijczyk z Sao Paolo nie był kimś, kogo cały świat mógłby nazwać wielką gwiazdą. Na pewno nie w tamtym czasie.

„Skromny, wrażliwy, ma wewnętrzną moc a sukces nie uderzył mu do głowy”.(Carlo Ancelloti)

Gdy Silvio Berlusconi postanowił zainwestować w młody, brazylijski talent, wydając osiem i pół miliona euro na transfer Kaki nikt nie przypuszczał, że niegdyś stanie się on kluczowym zawodnikiem mediolańskiej drużyny. W prawdzie, podczas jego gry w Sao Paulo zdobywał godną pochwały ilość bramek i w dość szybkim tempie przebił się do pierwszego składu tegoż zespołu, zajmując równocześnie miejsce najlepszego gracza, mało kto wierzył w to, że talent jaki posiadał może uaktywnić się w sposób jeszcze bardziej widoczny i efektowny. Nadzieje jednak były wielkie, nadzieje w młodość, umiejętności i serce do gry, którego nie można było odmówić temu piłkarzowi. Początki jego kariery w Milanie, oceniane przez wielu na dobre, a wręcz znakomite odbywały się w cieniu innej gwiazdy, Andrija Szewczenki, który w tamtym okresie był najlepszym napastnikiem rossonerich. Młodego chłopaka z Sao Paulo nie nazywano jeszcze bohaterem Milanu, bowiem to Ukraińcowi należało się wówczas to miano. Miał jednak w sobie coś, co pozawalało nam przeczuwać, że jego niesamowity potencjał kiedyś przyniesie dobre dla zespołu skutki. Kiedy w sezonie 06/07, po odejściu Andrija do Chelsea pierwsze skrzypce w zespole należały do Ricarda, który swą porywającą grą zarówno w Lidze Mistrzów jak i Serie A zaskarbił sobie sympatię kibiców. Wszyscy wierzyliśmy w to, że zyskaliśmy klasowego piłkarza na lata, zyskaliśmy kogoś, kto stać się może nawet następcą naszego legendarnego kapitana Maldiniego, gdyż jego miłość do Milanu była uczuciem wielkim i silnym, a noszenie opaski na ramieniu marzeniem, o którym mówił otwarcie "Kiedy Paolo Maldini zakończy karierę, kapitańską opaskę przejmie po nim Massimo Ambrosini lub Gennaro Gattuso. Kiedyś też chciałbym zostać kapitanem Milanu". Zdecydowanie wyróżniał się na tle innych piłkarzy, do większości których przylgnęła łatka imprezowiczów oraz próżnych i zadufanych w sobie ludzi. Było w nim coś wyjątkowego, prawdziwego, jego wrażliwość na cierpienie innych, wiara, której nigdy nię nie wstydził i zasady, którymi bez względu na opinie innych się kierował. Kaka najpierw wierzył w zespół. Wierzył, że na prawdę wiele można osiągnąć jako drużyna, jako jedność, bez podziałów na lepszych czy gorszych i to właśnie było niesamowite. Mieliśmy nadzieję na to, że Milan był dla niego zdecydowanie czymś więcej, niż tylko zwykłym klubem, że wytworzyła się między tymi dwiema jednostkami więź, będąca w dzisiejszej piłce unikatowa, niemal niespotykana. Może byliśmy trochę naiwni, zbyt szybko zaufaliśmy nie tylko jego talentowi, lecz także słowom, które podczas wielu wywiadów wypowiadał w sposób wskazujący na to, że społeczność Milanu jest mu na prawdę bliska.

"Dla Kaki pieniądze to nie wszystko, on zna wartości wyższe. Dał nam lekcję życia" (Silvio Berlusconi po tym, jak Kaka odrzucił ofertę Manchesteru City.)

Spekulacji na temat domniemanego transferu Kaki pojawiało się wiele. Obgryzając nerwowo paznokcie codziennie sprawdzaliśmy informacje z nadzieją, że nigdzie nie będziemy mieli okazji przeczytać "Kaka opuszcza Milan". Kamienie spadły z naszych serc, gdy okazało się, że Ricardo odrzucił ofertę z Anglii, osobiście do dziś pamiętam radość polskich kibiców Milanu na jednym z forum. Wydarzenie to było zaskakujące nie tylko dla Nas, lecz równie mocno zaszokowało zapewne cały futbolowy świat, niecodziennie ktoś odrzuca ofertę od klubu, oferującego przeszło sto milionów euro mając dodatkowo pewność, że zostanie się najdroższym piłkarzem w historii . Kiedy wieść o wyczynie Brazylijczyka obiegła świat, byliśmy dumni z Kaki, w końcu na jego miejscu mało znalazło by się takich, którzy postąpili by w taki właśnie sposób, rezygnując z tak astronomicznej kwoty. "Odrzuciłem ofertę z Manchesteru City, bo wszyscy w Milanie są przekonani, że klub ma przed sobą świetlaną przyszłość. Jestem bardzo przywiązany do swojego zespołu, dlatego cieszę się, że tu zostałem". Patrząc na to, jak gra, jak zakłada czerwono czarną koszulkę i dodatkowo posuwa się do tak wielkiego czynu chyba nie znalazł się ktoś, kto podważał by jego wielkie przywiązanie do Milanu, nic więcej nie musiał udowadniać, tym jednym, dla nas ogromnie znaczącym gestem pokazał, jak ważnym zespołem jest w jego sercu nasz ukochany klub. Odetchnęliśmy wtedy z ulgą, byliśmy już niemal pewni, że Ricardo na San Siro zabawi na prawdę długo i zapewne cieszyliśmy się wówczas jak małe dzieci, gdyż zyskaliśmy nie tylko umiejętność, nie tylko świetną grę, lecz także osobowość, dobrego ducha i szlachetne serce. Przez te kilka lat stał się dla nas kimś więcej niż jedynie kolejnym piłkarzem. Poniekąd był ikoną naszego klubu, człowiekiem z którym kojarzono rossonerich i jeszcze kilka lat temu nikt z nas nie potrafił sobie wyobrazić, że któregoś dnia po prostu go zabraknie.

"Od początku wiedziałem, że jeśli pewnego dnia opuszczę Milan, to tylko na korzyść Realu Madryt" (Ricardo Kaka)

Kiedy ósmego czerwca 2009 roku świat obiegła informacja, iż Ricardo przenosi się do Madrytu za sześćdziesiąt pięć milionów euro, możemy jedynie wyobrazić sobie jakie były reakcje sympatyków Milanu, poniekąd także przez własne doświadczenia. Mając w pamięci słowa "Real Madryt to nadzwyczajny klub, ale jak już powtarzałem wiele razy wcześniej, nie chcę opuszczać Milanu. Powiem jeszcze raz - kocham Milan i mam zamiar grać tu przez wiele lat", a następnie widząc jego uśmiechniętą twarz, gdy zakłada trykot Galaktycznych zwątpiliśmy, w przypływie gniewu zwątpiliśmy w niego jako piłkarza i człowieka. Nie spodziewaliśmy się, że ktoś taki jak on zdolny będzie do odejścia z klubu, który dał mu tak wiele, rozwijając drzemiący w nim potencjał. Niektórzy go znienawidzili, niektórzy zaś wybaczyli, jedno jednak jest pewne, zawiódł nas, zawiódł nasze oczekiwania co do jego osoby, pozbawił marzeń i sprawił, że pustka jaka nastała po jego odejściu długo była miejscem, którego w żaden sposób nie można było zapełnić. To już kwestia indywidualna każdego, czy nadal patrząc na niego będzie widział prawdziwego Milanistę, w czarno czerwonej koszulce, którego serce biło i bije nadal na San Siro czy też człowieka, który rozczarował, odszedł mimo wcześniejszych deklaracji, które zapewniały, że nigdy tego nie uczyni. Teorii sprzyjających jego odejściu było jest i będzie na pewno wiele. Jedni twierdzą, że zrobił to po prostu dla pieniędzy, inni zaś, że to klub w obliczu kryzysu sprzedał go, aby wspomóc budżet porządnym zastrzykiem gotówki. Wersji będzie tyle, ilu jest ludzi i jedynie sam Kaka doskonale zna pobudki którymi kierował się podejmując taką, a nie inną w swoim życiu decyzje.

"Tutaj wciąż są jego rekordy - siły, szybkości, wszystkiego... Uwierzcie mi, że jeśli Ricky wróci do nas, to będzie silniejszy niż przed tym jak odchodził" (Gennaro Gattuso)

Wydawać by się mogło, że wraz z odejściem Ricarda, nadzieje związane z jego osobą zniknęły bezpowrotnie i nie mają już prawa powrócić. Kibice pogodzili się z jego odejściem, jedni poradzili sobie z tym gorzej, inni lepiej, lecz w ostateczności wszyscy zaakceptowali to, że pomocnik bronić będzie innych niż dotąd barw. Ostatnimi czasy jednak pojawiło się mnóstwo doniesień jakoby Kaka miał powrócić do Mediolanu, co wywołało mnóstwo emocji pośród Nas. Są tacy, którym ponowna gra naszej byłej gwiazdy sprawiałaby niebywałą radość, z uporem maniaka wyczekują wręcz najnowszych wieści niosących za sobą pozytywne przekazy co do sprawy domniemanego transferu. Są też i tacy, którzy tegoż pomysłu nie popierają twierdząc, że jego rzadka gra w Realu, ciągłe kontuzje i wiek nie są tym, co mogłoby w jakiś sposób Milan wspomóc, a to, w jaki pożegnał się z klubem nie pozwala mu już na powrót. Informacje te sprawiły również, że zawodnicy Milanu niejednokrotnie wypowiadali się na ten temat, za każdym razem w sposób przyjazny i pochlebny Kace, co może świadczyć o tym, że wciąż żyje w pamięci i sercach wszystkich graczy, że nadal jest kimś kto pisał z nimi historie, jest Rossonerim, dobrym człowiekiem, przyjacielem ."Tak, chciałbym, żeby Kaka powrócił, ponieważ jest z Brazylii i jest bardzo dobrym człowiekiem. W Milanie może stać się znów wielki. To jest profesjonalista. Nie wiem, jaka jest obecnie sytuacja w Madrycie, ale cokolwiek by się nie stało, to ja zawsze będę twierdził, że jest to wspaniały piłkarz i człowiek." - tak o swoim rodaku wypowiadał się Thiago Silva, z którym w jednym klubie Ricardo nie miał okazji zagrać. Takiego komentarza z kolei udzielił Rino Gattuso "Zawsze chciałem, żeby był to Kaká. Widząc go grającego tak mało w Realu i pamiętając o jego osiągnięciach w tych barwach i dla miasta... Wierzę, że jeśli uda mu się trenować tak jak kiedyś, to za 2-3 miesiące wróci do starych, dobrych czasów. Mógłby założyć naszą koszulką, żeby z dumą pokazać, że nie jest skończony. Wiele się mówi, że odgrzewana zupa nie smakuje dobrze. Są przykłady Gullita i Szewy, którzy nie byli tak pozytywni za drugim razem, ale Kaká nadal jest młody i może sobie poradzić dobrze".

Parafrazując słowo tytułowe, z osobą Ricarda wiązały i wiązać się będą wielkie nadzieje, nawet teraz, kiedy nie ma go w szeregach Milanistów. Bowiem nawet dziś niektórzy kibice wierzą w to, że Kaka wróci i sprawi, że choć w niewielkim stopniu namiastka tego nie tak dawnego, świetnego Milanu powróci, że znów da nam odrobinę radości ze swej gry, wywoła w naszych umysłach zapomnienie już, aczkolwiek piękne wspomnienia. Istnieją równocześnie nadzieję sugerujące, że jego nazwisko już nigdy z Milanem łączone być nie powinno, ponieważ to przeszłość, o której należy raz na zawsze zapomnieć.


AUTOR
: Gosia - Gloria

Źródło: Wybierz wielkość tekstu: A A A
Komentarze użytkowników: Wróć do strony głównej
offline Dodanych komentarzy użytkownika: 78
W sumie, to bym go nie chciał, zawiódł wtedy, teraz wróci i będzie mówił pewnie jaki to wielki błąd i że jest dalej Rossonerim. Nie, uwazam, że nie ma dla niego miejsca w Milanie.
offline Dodanych komentarzy użytkownika: 153
ad rem
Felieton fajny, nostalgiczny i z tezą ale autorka ma do tego pełne prawo. Miło mi się czytało.
Ja ";potrzebę gwiazd" widzę b. podobnie jak Maximilanista (nie pierwszy i nie ostatni raz). I równie zgodnie (mówiłem) oceniam "markę Kaki" przed przyjściem do Milanu .
Jeśli świecące głowy myślą o powrocie Kaki to powinny śledzić jego zdrowotne losy w tym sezonie i przed transferem przygotować jakieś b. porządne testy medyczne. Boję się, że jest podobnie jak z Marco van Basten'em, ale jeśli okazałoby się latem, że jest zdrowy... mam do niego słabość, mało jest mądrych piłkarzy. A jeśli ktoś myśli, że to tylko piłkarz chciał odejść, a klub nie chciał za bardzo. Jak ktoś wierzy naszym bezwłosym krętaczom transferowo -finansowym to niech mi wyjaśni gdzie się podziała kasa za ten transfer. Skoro piłkarz chciał to powinna być w budżecie transferowym. R80 to jednak zupełnie inny piłkarz, pomijając że już był oczywiście.
Zaprawdę powiadam wam: Nie "jedynie sam Kaka doskonale zna pobudki którymi kierował się podejmując taką, a nie inną w swoim życiu decyzje".

autor/autorka ma do tego pełne prawo- nie o płeć tu idzie, a o autorstwo

pozdrawiam

Staraj się zawierać wszystkie swoje myśli w jednym komentarzu, przeniosłem treść trzeciego z rzędu do tego, dzisiaj bez ostrzeżenia. Pozdrawiam, Leo 22
offline Dodanych komentarzy użytkownika: 153
Czy tylko ja poczułem się dotknięty komentarzem 14? A konkretnie :

"Zdobył z nami Puchar Mistrzów, ale myślę, że chciał spróbować jeszcze czegoś więcej. Pragnął założyć koszulkę Królewskich"

Dla poprawy nastroju : "Kaka już się tam nie odbuduje, nie - z trapiącymi go urazami. Jeśli będzie szansa na sprowadzenie go latem, jestem za. "

Podsumowując: "Kaka to Kaka". "Boateng to Boateng", Real to Real, a Abyss to Abyss.
P. S. Jeszcze jeden cytat:

"Jednak trzeba mu to wybaczyć, gdyż każdy człowiek popełnia w życiu błędy."

dokładnie
offline Dodanych komentarzy użytkownika: 5020
Tak naprawdę to Kaka mógłby grać w Milanie do tej pory. Zdobył z nami Puchar Mistrzów, ale myślę, że chciał spróbować jeszcze czegoś więcej. Pragnął założyć koszulkę Królewskich, klubu uważanego przez wielu za najlepszy w historii futbolu.

Coś za coś, zagrał w barwach Realu, ale cóż z tego nie osiągnął sukcesu. Złamał serca kibicom rossoneri, nie wytrzymał pokusy. Jednak trzeba mu to wybaczyć, gdyż każdy człowiek popełnia w życiu błędy. Oglądam mnóstwo meczów Realu i jestem pewny, że Kaka już się tam nie odbuduje. Nie - z Mou, nie - z trapiącymi go urazami, nie - z tymi "gwiazdami". Jeśli będzie szansa na sprowadzenie go latem, jestem za. Kaka mimo 30 lat na karku i niezbyt owocnego epizodu na Santiago Bernabéu to wciąż Kaka. Boateng to Boateng.
offline Dodanych komentarzy użytkownika: 1692
Zanim Kaka wróci, " najważniejszych zawodników " (i jakie to kryterium miałoby ich wyznaczyć?) już pewnie nie będzie. Zatem jedynym, który by go chciał, będzie raczej sam Berlusconi...
offline Dodanych komentarzy użytkownika: 191
Czuję, że Kaka wróci w najbliższych latach. W końcu ktoś kiedyś będzie musiał zastąpić Seedorfa. Nawet, jeśli Kaka będzie wówczas 32-33 letnim piłkarzem. Milan ceni doświadczonych, klasowych zawodników i Łysy wyciągnie go za grosze. Poza tym jego powrotu chcą najważniejsi zawodnicy oraz sam Berlu.
offline Dodanych komentarzy użytkownika: 4767
Niech siedzi sobie na ławce w swoim Realu i nigdy nie wraca.
offline Dodanych komentarzy użytkownika: 2221
Dla mnie temat Kaki w Milanie został dawno zamknięty. Nie chcę aby wracał do nas.
offline Dodanych komentarzy użytkownika: 6
Ogólnie felieton kiepski, nudny i bardzo monotonny, kilka minut czytania deklaracji Kaki, jak to nie kochał Milanu - kiepsko dobrany motyw przewodni.

Co do 'pragnienia gwiazd' w swoim ukochanym zespole, podobnie jak Maximilanista uważam że nie jest tak, jak napisała autorka felietonu. Ale nie będę się na ten temat rozpisywał. Skoro jednak tak zaczynamy felieton i w zasadzie to jest do niego wstępem to gdzie jest kontynuacja? Jakieś porównanie? Wielkich nazwisk jak Ronaldo(brazylijczyk), Vieri, Ibrahimovic czy Ronaldinho do tych 'mniejszych' jak Boateng, Nocerino, czy chociażby Abate którego wyklinałem niemiłosiernie kiedy po jego błędzie wpadła bramka dla Interu w derbach, jednak z czasem stał się piłkarzem od którego dziś, budowałbym blok defensywny Milanu, razem z Silvą.

Jeśli o Mnie chodzi, chciałbym aby Milan zaczął wreszcie sięgać po swoich zawodników.. Merkel, Strasser, Ely, Paloschi i pewnie wielu innych którzy teraz nie przychodzą mi do glowy. W Milanie panuję straszne parcie na doświadczenie, zaufać tak młodemu graczowi to coś rzadko spotykanego co według Mnie jest ogromnym błędem.

Pozdrawiam :)
offline Dodanych komentarzy użytkownika: 3311
NIE DLA TEGO ZDRAJCY! NIGDY NIE ZAPOMNĘ TYCH JEGO KŁAMSTW!
offline Dodanych komentarzy użytkownika: 2137
Świetny Felieton! ;)
offline Dodanych komentarzy użytkownika: 371
Nie zgadzam się z tezą, że większość kibiców chce gwiazd w swojej drużynie przede wszystkim z powodu rozpoznawalnosci nazwiska czy częstotliwości pojawiania się tego nazwiska w mediach elektronicznych. To nie tak. Prawda jest taka, że bez wielkich gwiazd nie da sie zbudować ekipy, która połączy sukcesy w swej rodzimej lidze z dominacją w Europie (choć sprowadzanie gwiazd wcale gwarancją sukcesu być nie musi). Takiej drogi próbuje Arsenal od wielu lat - z wiadomym skutkiem. Kanonierzy grają ładny futbol - szybki, ciekawy, zawsze plasują się w czołówce Premership, w LM też z reguły dochodzą daleko. Ale nie są w stanie konkurować z tymi, którzy skupują największe gwiazdy (czasem pozyskane z Arsenalu właśnie).
Nawet Barcelona, zespół, który swój system gry uczynił perfekcyjnym, i który może pochwalić się rzeszą wybitnie uzdolnionej młodzieży, musi uzupełniać swą kadrę nazwiskami z najwyższej półki, by nie zostać w tyle za Realem czy Manchesterami.
Ostatnie mercato Milanu można uznać za udane, ale nie gwarantujące powrót na szczyt Europy. Wypalił nam transfer Nocerino, jesteśmy w miarę zadowoleni z jakości gry Aquilaniego. Ale ten drugi, nie zapominajmy o tym, trafił do nas wskutek niepowodzeń naszego Zarządu w próbach pozyskania Hamsika czy Fabregasa. Wypożyczenie z Liverpoolu byłego pomocnika Romy odbyło się na zasadzie ''wróbla w garści'' - nie było zaś skutkiem precyzyjnie zaplanowanej kampanii transferowej. Jak by ten czy ów nie chwalił Aquilaniego, nie można raczej uwierzyć, że jest to gracz, który poprowadzi Milan do podboju Europy.
Kaka był liderem - czy raczej jednym z liderów - wielkiego Milanu Ancelottiego. Ale nie przychodził na San Siro jako gracz anonimowy. Wręcz przeciwnie - w Kraju Kawy już wtedy był wielką nadzieją na wielkość w reprezentacji Canarinhos, wyróżniał się na tle innych talentów Ameryki Płd, był liderem drużyny olimpijskiej Brazylii. I ja właśnie po obejrzeniu dwóch spotkań tejże drużyny, pomyślałem sobie: ''Ten cały Kaka to będzie lepszy niż Zico. Ależ byłoby pięknie zobaczyć go w koszulce Milanu!''. Pomyślałem tak po obejrzeniu ledwie dwóch gier tego chłopaka - a piłkarskim ekspertem nie jestem, lecz zwykłym kibicem jeno. A i sam Kaka przychodził do Milanu złożonego już z wielu gwiazd - Nesta, za którego Silvio wyłozył ogromne pieniądze, Cafu - najlepszy obok Thurama prawy obrońca świata ostatniego ćwierćwiecza, Inzaghi - megagwiazda Juventusu i reprezentacji Italii, Szewczenko - gracz, o którego zabiegała Barcelona i Man Utd, a który wybrał Milan tylko ze względu na swą sympatię do Rossonerich...To była ekipa wielkich gwiazd, inaczej nie osiągnęłaby takich sukcesów w Europie (a i tak trzeba zaznaczyć, że ten wielki zespół nie był w stanie pogodzić wspaniałych występów w LM z udanymi występami na włoskich boiskach - Scudetto zdobywali raczej inni...).
PS. Nazwiska Del Piero czy Henry to na pewno wielkie nazwiska, ale pewnie niewielu kibiców Milanu wolałoby jednego bądź drugiego miast, na przykład, Leandro Damiao czy Oscara, choć pierwsi dwaj to megagwiazdy futbolu, a pozostała dwójka to jedynie zawodnicy z zadatkami na gwiazdę - w wyszukiwarkach z Thierry'm czy Aleksem szans póki co nie mają...
offline Dodanych komentarzy użytkownika: 1551
ralni6;

BAN za oszukiwanie ludzi i wyłudzanie pieniędzy!
offline Dodanych komentarzy użytkownika: 916
Felieton bardzo dobry, sympatycznie się go czytało ;) Prawdą jest jednak to, że w obecnej sytuacji przydałby się ktoś taki jak nie kiedyś Kaka, który wprowadziłby taką świeżość do drużyny. Miejmy nadzieję, że to niebawem się zmieni ;)
offline Dodanych komentarzy użytkownika: 110
Brawo świetny Felieton!!
offline Dodanych komentarzy użytkownika: 103
Mnie również się podobał, tym bardziej, że o moim ulubionym piłkarzu. Co prawda teraz w Madrycie cudów nie czyni, ale jako człowieka cenię go dość mocno. Nie mam mu jakoś szczególnie za złe, że odszedł, wygrał co mógł wygrać i tyle. Może gdyby został też podopadałyby go kontuzje, wypadłby z formy itd. W każdym bądź razie nie chciałbym żeby wracał. W tej chwili potrzebujemy młodej pomocy i obrony.
offline Dodanych komentarzy użytkownika: 571
Świetny felieton.Brawo!
Copyright © 2003-2011 ACMilan.com.pl, wszelkie prawa zastrzeżone. Kodowanie i podpięcie: Kuba Konieczka Projekt graficzny: swpl