FELIETON: "O Silvio i klubie słów kilka..."
18.10.2011 - 22:19 - stasq_acm
Na wstępie wyrażę satysfakcję, że w ogóle to czytacie. Nie zaliczam tego do felietonu, raczej do zbioru wolnych przemyśleń, które rodzą się w mej głowie. Artykuł ten dotyczyć będzie naszego Prezesa (mych odczuć do tejże postaci) oraz sytuacji klubu. Przejdźmy zatem do konkretów.
Ja, będąc kibicem stosunkowo młodej generacji odbieram Silvio jako przede wszystkim zakompleksionego, zadufanego celebrytę. W szokowaniu ludzi niczym nie różni się od Lady Gagi. Nota bene, obydwoje prezentują w tym żenujący poziom. Nie pamiętam Go z wcześniejszych lat, ale korzystając z różnych źródeł odnoszę wrażenie, iż był zdecydowanie innym człowiekiem. Niestety wiek starczy daje o sobie znać i oznaki rozumowania zanikają. Obecnie klub jest mu potrzebny tylko do podkreślania, że jest najbardziej utytułowanym prezesem. Zgoda, gdyby nie Jego postać Milan nie odniósłby tylu sukcesów. Jednak liczy się przede wszystkim teraźniejszość i przyszłość. Manchester United, Real Madryt – te kluby posiadają również szeroką galerię trofeów. Do ich poziomu brakuje nam kilku klas. Mecze z ich rezerwami mogą być dla nas wymagające! Nieustannie się rozwijają i co sezon mierzą w najwyższe cele. Jeżeli włodarze Milanu utrzymają tendencję rozwoju, która od 2007 roku stoi w miejscu, to wkrótce ACM będzie pieśnią przeszłości (niektórzy uważają, że ten moment już nastąpił). Możliwe, że Silvio wie coś, czego my nie wiemy. Może wierzy w apokalipsę w 2012 roku i oszczędza na klubie, jednocześnie zaspakajając swe potrzeby imprezując ;)?
Berlusconi z polityki zaczerpnął to, co najgorsze, mianowicie oszukiwanie własnej społeczności… Flagowym przykładem mogą być niedawne słowa o ‘Panu X’ lub „nagrodach” za zdobyte trofea. Wygląda jak kiełbasa przedwyborcza, prawda? Tuż po udanej kampanii 2010/2011 powszechny był spory entuzjazm. W końcu, po paru latach zastoju wydawało się, że sprawy pójdą w dobrą stronę i Milan odbuduje swą mocarstwową pozycję w Europie. Spora grupa osób (w tym Ja) oczekiwała na Mister X. W końcu odszedł Mistrz, to zapewne przyjdzie mistrz. Za Andreę Pirlo dostaliśmy dwóch znakomitych piłkarzy. Szkoda tylko, że znakomici jeśli chodzi o ławkę rezerwowych. Nie należę do typów ludzi, którzy wciąż pragną więcej i są ciągle niezadowoleni, ale z pewnością nie na to liczyliśmy. Zarząd odcina się od porównywania Pirlo do Norcerino lub Aqiulaniego podając przy tym różne wymówki. Prawda jest oczywista: przyznaliby się po prostu do własnego błędu i faktu, że znów oszukali ogromną grupę fanów. W współczesnym futbolu to formacja pomocy jest najważniejsza, a my polegamy tam głównie na 35-letnim Seedorfie, który zagra dobrze raz na pięć meczy, oraz Jego rodakiem liczącym 34 wiosny. Czas leci nieubłaganie, a my już teraz widzimy oznaki zmęczenia w drużynie (tak ku woli przypomnienia jesteśmy dopiero po piątek kolejce). Jeżeli chodzi o morale zespołu, to ugrzęźliśmy na dnie (bierze się to właśnie z przestarzałej kadry).
Najbardziej niezrozumiałą dla mnie rzeczą i liczę tu na oświecenie z Waszej strony jest sprawa transferów: Czemu zarząd zasłania się nadchodzącym finansowym fair play? Uważam, że z transferami jest jak z odsetkami. Jeżeli będzie się odkładać zapłatę, analogicznie kwota wzrośnie… Za próżnowanie przyjdzie zapłacić surową cenę, i to właśnie wtedy, gdy zapewne finansowe fair play nastąpi i nasz dobroczyńca będzie skrępowany przez nowe przepisy. Wtedy gadka typu: „kocham ten klub całym sercem, ale niestety nic nie mogę zrobić” będzie na porządku dziennym. Chyba racjonalne jest to, by właśnie teraz wydać trochę pieniędzy, by potem mieć lżej! Berlusconi świadomie pozwala dogorywać naszemu ukochanemu Milanowi. Czy istnieje jakiekolwiek światełko w tunelu? Odpowiedź brzmi: Tak! Wyróżniam dwie drogi i scenariusze, które mogą się wydarzyć.
Stopniowe sprzedawanie akcji klubu przy zachowaniu tytułu honorowego prezesa (takie ma już ego). Dla mnie ta droga byłaby najlepsza. Berlusconi miałby wpływ na losy klubu, jednak nie decydujący. Zapewne kwestia nowego udziałowca byłaby solidnie przemyślana. Jako następcę typowałbym postać dobrze nam znaną: Rezarta Taciego, który z pewnością chciałby zapisać się pozytywnie w kartach historii AC Milan.
Silvio Berlusconi wciąż prowadzi klub. Jesteśmy konkurencyjni w Serie A, w Lidze Mistrzów starcza nam sił na 1/8 bądź 1/4. Czerwono – czarny klub z Mediolanu wciąż jest dobrze rozpoznawalny, jednakże nie kreuje trendów piłkarskich, czyli krótko mówiąc sytuacja taka, jaką mamy obecnie. Jednak, Silvio dochodząc sędziwego wieku oddaje klub, któremuś z potomków (najprawdopodobniej Barbarze Berlusconi). Dla mnie oznaczałby to porażkę. Dobrze wiemy, iż żadne z Jego dzieci nie odziedziczyło pasji do klubu. Nastąpi stopniowy regres AC Milan.
Jeżeli ktoś te wypociny przeczytał w całości to gratuluje. Jest to mój pierwszy taki artykuł. Możliwe, że ostatni, więc niech część zniesmaczonych użytkowników ma świadomość, że więcej tego chyba nie będzie. Liczę na komentarze z Waszej strony. Co obecnie sądzicie na temat Silvio Berlusconiego? Jaką widzicie przyszłość klubu? Czy coś w najbliższych latach zmieni się na lepsze? Pozdrawiam Serdecznie.
AUTOR: MetalMachine
nie ma mowy o młodzikach, bo systemy rozgrywek zapleczy pierwszych zespołów odbiegają od tego przyjętego we Włoszech. Ja w każdym bądź razie, w obecnej dyskusji miałem zawsze na myśli zespoły rezerw, a nie ławki rezerwowych.
Sprawdźmy teraz Twoją tezę o wyrównanych składach i sile zmienników w czołowych klubach Europy.
Barcie brakowało w tym sezonie jedynie 2 podstawowych środkowych obrońców, a zanotowali już dwa remisy. Jeden przynajmniej z silną drużyną, choć nie zapominajmy, że Valencia zdążyła sprzedać swoje największe gwiazdy.
Real ma tych kontuzji trochę więcej, stąd może oprócz remisu, także porażkę na koncie. Z kim? Biedniutkim " krewnym " Valencii z Levante.
Przypomnijmy sobie też, co działo się w ubiegłym sezonie z Chelsea, gdy dopadła ich plaga kontuzji i jak radził sobie Manchester United w obliczu całkowitego braku formy w rundzie jesiennej, jednego tylko piłkarza - Rooneya.
Na ubiegłoroczne poczynania Bayernu, gdy na przemian tracił Robbena i Ribery'iego spuszczę zasłonę milczenia.
Faktycznie, nic tylko rozbiją nas wszyscy w puch grając w dziewiątkę i to samymi zmiennikami!
Powtarzam cały czas, że Milan ma słabszy skład, niż 5 lat temu, ale nie znaczy to, że jesteśmy pośmiewiskiem Europy i chłopcami do bicia.
Problemy w LM biorą się głównie z archaiczności naszej taktyki względem nowoczesnego futbolu prezentowanego przez wyżej notowane zespoły.
Niestety, w obecnym kształcie kadra nie pozwala, wg mnie, na jej zmianę, więc trzeba liczyć na udoskonalenie tego, co udało się uzyskać na Camp Nou.
Lepsze przygotowanie fizyczne i możliwość wykorzystania zawodników, którzy nie mogli wtedy zagrać powinny pozwolić nam odnieść może brzydkie, ale jednak zwycięstwo nad " Dumą Katalonii", bo w fazie defensywnej ograniczyliśmy ich poczynania niemal zupełnie (ile mieli sytuacji bramkowych?).
Można mieć do zarządu pretensje o wiele rzeczy, ale tak wygórowanym oczekiwaniom, jakie mają użytkownicy tacy, jak z_c czy Oxidosis, nie jest w stanie sprostać żaden człowiek, a chyba i sama rzeczywistość.
Pozdrawiam,
MN
Powodzenia!

Pozdrawiam
Przeczytałem tekst dwa razy i muszę powiedzieć, że zgadzam się z tym co jest w nim napisane. Też jestem za tym, żeby Silvio powoli odsprzedawał akcje klubu jakiemuś potencjalnemu inwestorowi(nie biorę pod uwagę arabów!) zachowując przy tym status patrona zespołu
To byłoby chyba najlepsze rozwiązanie. Aha i jeszcze jedno! Chciałbym, by nie był to Twój ostatni felieton 
Jestem pewien, że osoba, która pisała ten felieton miała na myśli ławkę rezerwowych, a nie głębokie rezerwy. Być może źle to ujęła, bo nie wątpie aby ktokolwiek pomyślał, że Milan, mający w składzie gwiazdy może być gorszy od młodzików.
Jeżeli chodzi o rotację w składzie, to jest to kolejna rzecz, która różni nas od innych potęg w Europie. W czołowych klubach, piłkarz rezerwowy ma ogromne znaczenie i to, że siedzi na ławce nie oznacza, że odbiega umiejętnościami od reszty. A jak jest u nas? Sami widzieliśmy, kilka kontuzji i Włoskie średniaki jadą nas bez problemu. Niestety, w Madrycie jest niewielka różnica pomiędzy rezerwowymi zawodnikami a podstawymi, u nas jest przepaść.
Tak, myśle, że tamten mecz jest miarodajny. Bramki bramkami, wystarczy przypomnieć sobie przebieg spotkania. Graliśmy podobnie jak z Barceloną, dwa podania to było u nas maks, przez większość spotkania Real siedział na naszej połowie i gdyby mieli więcej szczęścia, mogło być wyżej. Meczu na San Siro nie będę komentował, bo chyba nie warto..
Jeżeli marzy ci się jakiś szejk czy inny Abramowicz - masz takie prawo, tylko bądź tak miły i nie obrzucaj epitetami kogoś, bez kogo nie byłoby sukcesów Milanu jaki znamy, a być może klubu nie byłoby w ogóle.
" po pierwsze primo, ultimo ", to istnieje znacząca różnica pomiędzy " ławką rezerwowych Realu Madryt ", a " rezerwami " tego klubu, które, na marginesie, noszą nazwę " Real Madryt B " . Dyskusja toczyła się do tej pory o tych drugich.
Po drugie, z powodu, który sam podałeś - rotacji składem - trudno w ogóle traktować wymienionych przez Ciebie zawodników, jako " rezerwę " w pierwszym z wyróżnionych przed chwilą przeze mnie znaczeń. Na tej samej zasadzie mógłbyś bowiem wymienić niemal całą kadrę pierwszego zespołu klubu z Madrytu.
Po trzecie, naprawdę uważasz, że mecz pierwszej kolejki fazy grupowej ubiegłorocznej LM jest miarodajny? W takim razie można śmiało rzec, że na dzień dzisiejszy Milan nie ustępuje niczym " zespołowi, który aktualnie jest ponad wszystkimi " .
A jeśli już o samym spotkaniu mowa, to wynik na pewno nie oddaje jego przebiegu. " Królewscy " szybko strzelili nam 2 bramki, po indywidualnych błędach jednego obrońcy, a przez resztę spotkania nie pokazywali zupełnie nic ciekawego.
Podobnie słabo zaprezentowali się na San Siro, lecz fuksem udało im się wyrównać w ostatnich minutach (żeby nie było, Milan wtedy wcale nie zasłużył na wygraną, bo grali równie nieprzekonująco).
Pozdrawiam,
MN
Różnica między nimi była taka że Barka zdobyła ligę i LM, Manchester ligę a Real jedynie puchar pocieszenia, który i tak został pogięty
Milan zdobył scudetto, które przy tak słabej serie A jest jedynie wpisem do statystyk a nie osiągnięciem, którym się mozna chwalić w europie. Potrafiliśmy odpaść z Totenhamem którego Real zmiótł z boiska.
Kaka, Diarra, Contreao, Albiol, Arbeloa (widział ktoś dobrze grającego Hiszpana w Serie A ?
Bardzo fajnie się czyta. Ciekawe przemyślenia, jak i sam temat, który daje trochę do myślenia. Kawał świetnej roboty. Gratuluję i pozdrawiam
Jeżeli chodzi o piłkarzy, Mourinho często zmienia zawodników, ale powiedz mi czy piłkarze pokroju Kaki, Contreao, Lassa czy Sahina czy nawet Carvalho, którzy często muszą zadowolić się ławką rezerwowych, nie byli by u nas znaczący?

czy przekazanie władzy Barbarze spowoduje regres Milanu?
Jeśli Ac Milan będzie traktowac jako biznes to możemy byc spokojni. Biznes jest wtedy oplacalny gdy są zyski, czyli w naszym przypadku sukcesy.
Dopłacać w nieskończoność nie można. Sprawmy żeby Milan był samowystarczalny. W sumie to już jest bo nie jesteśmy zadłużeni jak połowa klubów z Hiszpanii i Anglii, a wpływy do budżetu wystarczają na pokrycie kosztów.
też chciałbym, żeby Milan wygrywał wszystkie rozgrywki, w których bierze udział.
Czy to jest możliwe? Raczej tak. Czy prawdopodobne? Zdecydowanie nie.
Real, w ubiegłym roku poprawił wynik w LM. Czy uda się to w tym sezonie?
Rok temu kroczyli w Primera Division od zwycięstwa, do zwycięstwa. Teraz grają ze zmienny szczęściem.
Podobnie zresztą, jak Barca.
Znacznie mocniejsze wydają się też drużyny angielskie i to bez wyjątku.
Bayern wynikami w Bundeslidze buduje sobie niesamowite morale.
Są wreszcie " czarne konie " , jak choćby Napoli.
Wszyscy doskonale zdają sobie sprawę, że w fazie pucharowej decyduje dyspozycja jednego dnia.
Jeden katastrofalny wieczór i przegrana 0 : 3, na własnym stadionie eliminuje Cię z dalszej rywalizacji.
Dlatego politykę transferową, siłę drużyny i umiejętności trenera oceniałbym po sezonie.
sramnanick,
podany przez Ciebie sposób na przyspieszenie powrotu Milanu na szczyt może się okazać kompletnie nietrafiony. Wszystko zależy od tego, jak potoczą się losy " finansowego fair play ".
Oxidosis,
Czyli uważasz, że Puchar Króla jest ważniejszym trofeum, niż scudetto? Ciekawa interpretacja.
To z kim Real przegrał w ubiegły sezonie mecz nie ma żadnego znaczenia szczególnie, że w końcówce, decydującej o tytule w Hiszpanii, ulegli takim " potęgom ", jak Sporting Gijon czy Real Zaragoza (oba mecze u siebie!).
Bardzo interesujące jest też dla mnie Twoje zdanie na temat piłkarzy grających w rezerwach " Królewskich ". Możesz wymienić nazwiska tych, którzy tak sialiby spustoszenie w szeregach rossonerich, a po zasileniu ich szeregów brylowaliby na boisku?
Pozdrawiam,
MN
"Co do składu Realu, to zobaczymy, co ten znakomity skład wywalczy w tym sezonie.
W ubiegłym roku, Mou dysponował nie gorszym, a jak się to skończyło, wszyscy chyba pamiętają."
To według mnie jest troche nie na miejscu. W zeszłym sezonie Real zdobył Puchar Króla, zajął drugie miejsce w Primera Division i doszedł do półfinału LM. Warto dodać, że przegrywali tylko z zespołem, który aktualnie jest ponad wszystkimi. Na dodatek po zaciętych bojach, a nie blamażach. Nie wspominając, że wbijali kilka bramek z zespołami, z którymi my nie potrafiliśmy sobie poradzić ( Tottenham ).
Smutna prawda, ale uważam, że z rezerwami Realu mielibyśmy problemy i to spore. Patrząc pod innym kątem, niestety trzeba stwierdzić, że większość rezerwowych tej drużyny u nas grała by w pierwszym składzie, ba, stanowiła o sile drużyny.
Co do Berlusconiego, być może w jakiś sposób można usprawiedliwić brak sensownych transferów, ale jego oszustwo i świecenie oczami już nie. Nie mam zamiaru go krytykować po raz etny, ale skoro gość nie ma zamiaru wydawać pieniędzy, to chociaż niech nie wkręca ludzi wmawiając, że odpady kupowane przez niego są mistrzami.
O co chodzi? A no chociażby o stadion. San Siro, owszem jest wielkim symbolem kojarzonym z Milanem, ale nie zarabiamy na nich takich pieniędzy jakie powinien z tego tytułu zarabiać taki wielki klub.
Poza tym uważam, że rozsądnie byłoby zrobić krok w tył, żeby później zacząć marsz ku górze. Żeby nie być gołosłownym to napisze co mam na myśli.
Otóż każdy wie ze nowoczesny stadion za darmo nie jest, więc trzeba by przez pare lat "zacisnąć pasa" i spłacić dużą część kredytu, więc w tym czasie wielkie transfery t mrzonka. I właśnie wtedy przydałby się jakiś trener, który postawił by zdecydowanie na młodzież i był w stanie wyciągnąć z nich maksimum. Oczywiście po paruuu ładnych latach stadion się zwraca zaczynamy na nim zarabiać i jesteśmy konkurencyjni na rynku transferowym, a to w prostej linii prowadzi do nowych sukcesów......Ale to bardzo uproszczony pogląd
Podsumowując uważam, że kluczem do powrotu na szczyt jest nowy stadion. W sumie obym sie mylił. Jeśli to jest klucz to za 10 lat bedziemy oglądać plecy Juventusu regularnie...
Oczywiście masz rację. Ja tylko gdybam, ale Real wydając duże pieniądze i zatrudniając trenera z najwyższej pułki zrobił duży krok, jeśli spojrzymy gdzie dochodzili ostatnimi czasy w Lidze Mistrzów. Liga też im wcale źle nie poszła i przegrali ja, co by nie powiedzieć, w dość ładnym stylu.
Oczywiście chciałbym aby Milan pokonał Real, Barcelonę, Manchester w drodze po 8 puchar europy i tym samym ośmieszył wszystkich, którzy dzisiaj z niego kpią

Znowu to samo! Przez niedopatrzenie użyłem dwukropka na końcu linijki, a to zawsze się kończy " potworkiem ".
Nie wiedziałem jednak, że średnik też będzie się transformował w jakieś cudo :/
Oczyściłem Twój wcześniejszy komentarz robiąc po dwukropku spację, widać że chyba odnosi to dobry skutek
Joke,
tak samo można gdybać czy reżim Franco nie pozbawił FC Barcelony miana najbardziej utytułowanego klubu na świecie, bo któryś z zawodników, masowo zabieranych Katalończykom do Realu, musiałby zmienić bieg historii. A może wystarczy, że wymienię Alfredo di Stefano?
Być może wystarczyłoby, w pamiętnym finale w Stambule, zmienić jednego zawodnika albo powiedzieć w szatni jakieś zdanie, jedno słowo, a nikt, nigdy nie usłyszałby o " Dudek dance " ?
Tego się nie da sprawdzić. Przynajmniej dopóki nie zbudują komputera kwantowego. Na razie trzymajmy się faktów, a nie stwierdzajmy, że Real będzie od nas w tym sezonie lepszy, bo ma lepszy skład.
Pozdrawiam,
MN
Przeprosiny należą się też stasq_acm, bo bezpodstawnie został wciągnięty w wymianę zdań między nami.
Powracając do Berlusconiego i przyszłości Milanu, to w nawiązaniu do wypowiedzi Adi Acm, mogę stwierdzić tylko, że jest ona kompletną niewiadomą.
Przede wszystkim zależy od przyszłorocznych wyborów parlamentarnych we Włoszech.
Jeśli Il Presidente dotrzyma słowa i w nich nie wystartuje, to rysują się, wg mnie, 3 możliwe scenariusze:
1 ) będzie to zagranie taktyczne, jakie już Silvio niejednokrotnie wykonywał, polegające na kilkuletnim odcięciu się od polityki, by pozałatwiać sprawy karne i podreperować finanse;
po tym czasie nastąpi triumfalny powrót, w masce zbawiciela, człowieka sukcesu, oczyszczonego ze wszystkich zarzutów (a przynajmniej skruszonego i przepełnionego pragnieniem odkupienia win) oraz nie umazanego w ekskrementach, jakimi będą się obrzucali parlamentarzyści przez najbliższe, bardzo trudne dla Włoch i Włochów, lata kryzysu gospodarczego;
to może być złoty okres dla klubu, bo Berlusconi buduje swój wizerunek i poparcie także za jego pomocą, więc jeśli tylko nie zniszczą go procesy i kłopoty gospodarcze, może zacząć ostro inwestować w drużynę, nie zważając na to wszystko, o czym pisałem w poprzednich komentarzach
2 ) Silvio faktycznie skończy z polityką i zajmie się reperowaniem swoich interesów i oczyszczaniem imienia;
skutek dla klubu powinien być taki sam, jak wyżej, lecz trwalszy
3 ) il Cavaliere odejdzie z polityki, ale także z życia publicznego w ogóle, w tym z zarządów swoich spółek i klubu;
może to być spowodowane skalą procesów, które go w końcu zrujnują, bo w to że jest to człowiek nieuwikłany w jakieś ciemne interesy, nie wierzy już chyba nawet żaden z jego wnuków;
to będzie oznaczało sprzedaż Milanu, lecz zależnie od tempa postępowań sądowych, nastąpi to sprawnie i bez szkody dla jego marki i wizerunku, albo klub zostanie uwikłany w jakąś aferę i pójdzie na dno ze swoim prezydentem;
może jednak, co jest dla mnie najmniej prawdopodobne, Berlusconi odejdzie z życia publicznego po prostu w stan spoczynku - na emeryturkę; wtedy niekoniecznie porzuci sprawy klubu, jednak może go przekazać w ręce swoich dzieci, czego skutki chyba najtrudniej przewidzieć.
Co jeżeli Il Presidente zdecyduje się zostać w polityce? Wtedy dość prawdopodobny wydaje mi się scenariusz przedstawiony przez Adi Acm.
Jednak to będzie oznaczało jedynie odsunięcie w czasie, o następne 4 - 5 lat, tych dylematów, jakie powstaną po odejściu Silvio z polityki.
Jeżeli chodzi o strategię " zwalczania emotek " , to staram się stosować to, o czym pisałeś, Metal, ale jak widać niżej, czasem to nie pomaga.
Zaś, co do zaproszenia do przesyłania artykułów lub felietonów, to dziękuję, ale na razie forma, w jakiej udzielam się na tym portalu odpowiada mi w zupełności.
Pozdrawiam,
MN
Masz rację co do Realu, ale można też sobie gdybać, że gdyby nie Barcelona, to zostaliby mistrzami Hiszpanii oraz mogli ograć Manchester w finale Ligi Mistrzów

MetalMachine
Mam nadzieję, że będziesz częściej zamieszczał swoje przemyślenia w takiej formie na tym serwisie. Mi się bardzo podoba Twój felieton i nie nazwałbym tego wypocinami

Adi Acm
Temat rzeka? Masz rację, ale wydaje mi się, że właśnie takie tematy dobrze się przyjmują na stronie, której użytkownicy mogą wymienić swoje poglądy.
Pierwsze koty za płoty, nie było tak źle i wcale a wcale nie takie wypociny. Zdajesz sobie jednakże sprawę, że Twój felieton to temat rzeka? Mam rozumieć, że o to właśnie Ci chodziło.
Silvio zawsze był człowiekiem kontrowersyjnym, uwikłanym w skandale, słynącym z ciętego języka. Przez wiele lat zdążył się dorobić ogromnych pieniędzy, sławy, władzy i co za tym idzie całego zastępu wrogów. W świecie futbolu również osiągnął sukces, wygrał wszystko co było do wygrania i nikt nigdy mu tego nie odbierze. Przejął upadający na dno Milan i odbudował jego potęgę. Te 25 lat Berlusconiego z Milanem były owocne, ale wszystko się kiedyś kończy i w obecnej sytuacji trzeba postawić sobie pytanie co dalej? Nikt chyba nie ma wątpliwości, że konieczne są zmiany i czym szybciej one nastąpią tym mniej drastyczne będą w skutkach. Trudno jednakże jednoznacznie odpowiedzieć jakie rozwiązanie byłoby najlepsze dla obecnego Milanu. Sprzedaż części akcji "bogatemu przyjacielowi" czy też spora inwestycja ze strony Silvio? Ja najchętniej życzyłbym sobie zarówno odsprzedania kilku % akcji jak i sporego zastrzyku gotówki od naszego Prezydenta. Nie ma co się łudzić ani oszukiwać, bez inwestycji bez racjonalnej polityki kadrowo-transferowej staczamy się po równi pochyłej. Może w Serie A jeszcze jesteśmy konkurencyjni, ale czyż aspiracje Milanu nie są wyższe? Co z naszym DNA? Zapewne każdy z nas chciałby oglądać Wielki Milan taki jak z początku lat 90', kiedy to dawaliśmy solidne lekcje futbolu każdemu kto stawał na naszej drodze. Dlatego też dostrzegam konieczność zmian, zmian które odbudują nasze mocarstwowe aspiracje.
Patrząc jednak realnie na sytuację Milanu i zachciewajki Berlusconiego nie spodziewałbym się w najbliższym czasie żadnej rewolucji. Przez kilka najbliższych lat Łysole będą nas karmili zapowiedziami o wzmocnieniach, panach xyz i innych cudach niewidach. Chciałbym się mylić, ale właśnie tak to niestety widzę.
Dla mnie, zagorzałego kibica, najważniejsze jest dobro klubu. Nie ważne czy Milan będzie w rękach Berlusconiego czy też kogoś innego. Chciałbym żebyśmy jak najszybciej powrócili tam, skąd kilka lat temu spadliśmy - na sam szczyt!
Forza Milan!
Tak w ogóle to artykuł jest mojego autorstwa, więc za stasq nic nie powtarzam, bo On tylko zamieścił ten artykuł
PS: Jakbyś chciał, to nic nie stoi na przeszkodzie byś mógł napisać własny felieton. Sporo jest osób na tej stronie, które piszą bardzo sensownie a stworzenie czegoś takiego nie zabiera wbrew pozorom dużo czasu. Osobiście zachęcam wszystkich do tego typu aktywności
Co do emotek, póki co próbuj po dwukropku, bądź cudzysłowach robić spacje i dopiero pisać. Chyba to jest jedyna recepta na te wyskakujące potworki :]
zapewne, 10 dni temu zrobiłby furorę i w tym momencie byłoby pod nim 240 komentarzy, o treści : " 100% poparcia ".
Co do składu Realu, to zobaczymy, co ten znakomity skład wywalczy w tym sezonie.
W ubiegłym roku, Mou dysponował nie gorszym, a jak się to skończyło, wszyscy chyba pamiętają.
To, co różni obecnie " Królewskich ", od okresu " Galacticos ", to trener, który niewątpliwie jest bardziej uznany w świecie futbolu. No, może wtedy mieli trochę więcej gwiazd, więc kilka trofeów jednak zdobyli, ale z Milanem Ancelottiego równać się, pod tym względem, nie mogli.
Analogia, którą próbujesz tutaj, za stasq_acm, budować jest nadal kompletnie nietrafiona.
Odkładanie inwestycji również prowadzi do większych kosztów ich wprowadzania w przyszłości, gdyż podmiot (w tym wypadku klub piłkarski) staje się coraz mniej konkurencyjny, a jego zasoby przestarzałe. Ich wymiana w jednym czasie jest oczywiście bardziej kosztowna, niż stopniowe przekształcenia i to nie dlatego, że kupienie jednego elementu jest zawsze tańsze niż 11, ale dlatego, że bez inwestycji, podmiot pozbawia się " premii za innowacyjność ". Chyba każdy rozumie, że ten producent, który wprowadza na rynek nowy produkt, kasuje za niego więcej, niż jego naśladowcy?
Odsetki od pożyczki można porównać tylko do... odsetek od pożyczki, które trzeba by płacić, jeśli chciałoby się obecnie ściągnąć " wielką gwiazdę " czy " mistrza ". Jak tłumaczyłem wcześniej, jest tak dlatego, że dzisiejsze kwoty transferów i pensje zawodników przewyższają możliwą " premię innowacyjną " i wpędzają klub w długi.
Mam nadzieję, że teraz lepiej wyjaśniłem absurdalność zastosowanego w tekście porównania.
Pozdrawiam,
MN
Prezentujesz ciekawy punkt widzenia. Owszem co do Realu, to ostatnio nie zawojowali Europy, lecz popatrz tu na siłę składu.
Co do tych odsetek z transferami, spróbuje to lepiej wyjaśnić: Jeżeli będziemy odkładać zakupy, to logicznie koszty wzmacniania kadry wzrosną. Sytuacja taka jak ze spłatą kredytu chociażby
Silvio jest taki sam - wniósł nową jakość do Milanu, stworzył drużynę, która trzęsła piłkarskim światem, dał piłce wspaniałych trenerów i piłkarzy, był ojcem tego sukcesu. Przy okazji prowadząc ekscentryczny, pełen skandali styl życia. I tak jak ktoś już niżej napisał, kibicom Milanu nie przeszkadzało to, dokąd dawał miliony na klub. Jak to się zmieniło, to nagle Silvio stał się zły i trzeba go sprzedać.
Dla mnie Milan to m.in. właśnie Berlusconi, jest on jego nierozerwalną częścią odkąd pamiętam, częścią dziedzictwa tego klubu i jego specyfiki. Dlatego nie wyobrażam sobie, że miałby sprzedać klub jakiemuś przypadkowemu inwestorowi. Sprowadzamy się w ten sposób do poziomu City czy Chelsea, żeby nie wspomnieć o Andży Machaczkała
Dziś płaczemy wszyscy, nie wyłączając mnie, że w Milanie nie wszyscy zasługują na noszenie czerwono - czarnej koszulki, że brak jest wielkich transferów. Ale kto wie, może to właśnie ta droga jest słuszna? Ogromnie zadłużeni potentaci piłkarscy balansują na granicy wypłacalności, czy to ma jeszcze jakiś sens sportowy? Milan powoli i konsekwentnie poprawia swoją sytuację finansową, coraz mocniej staje na nogi. Może za rok czy dwa okaże się, że to właśnie my będziemy się śmiali ostatni?
Źródłem naszych problemów sportowych są zresztą nie tylko pieniądze, ale też dziwaczna strategia czysto piłkarska, której nie rozumiem. Jak już wielokrotnie pisałem, klub ma wciąż wielu bardzo obiecujących graczy młodego pokolenia, z powodzeniem wchodzących na boisko w kluczowych, trudnych momentach. Są to piłkarze utalentowani, na których można by było oprzeć grę klubu w przyszłości... gdybyśmy się ich nie pozbywali. Zamiast tego robimy inwestycje w starszych, daleko mniej perspektywicznych grajków.
To jest właśnie coś, co nas odróżnia od Barcelony, która teraz jest na szczycie. Oni swoje perełki szlifują we własnej szkółce, na własny sposób. My dajemy naszych zdolnych piłkarzy oszlifować słabszym klubom, którzy robią z nich przeciętniaków. Kto wie gdzie by był Milan, gdyby za jakiś czas jego trzon stanowili De Sciglio, Ely, Merkel, Strasser, Valoti, Zigoni, Beretta, Kingsley Boateng, El Shaarawy, wszyscy pracujący od dawna z naszym sztabem, trenujący z drużyną grającą o najwyższe cele?
Co do transferow to rozumiem ze kazdy kibic by chcial zeby jego klub kupowal najwieksze gwiazdy co sezon - w tym sezonie C. Ronalda w przyszlym Messi - ale teraz niewiele klubow wydaje takie sumy pieniedzy na zawodnikow.
Kolejna sprawa to czy takie transfery sie sprawdzaja - wiele bylo transferow na swiecei ktore pomimo wydania wielu milionow nic nie daly klubowi. W Milanie bylo podobnie chociaz czesciej sprawdzaly sie te transfery zrobione nie dla kibicow a dla klubu (Silva, Kaka itd a nie Gilardino - tak Pato )
Podsumowujac dosc szybko Gialiani zaczal mowic ze Pan X to nie bedzie gwiazda oczywiscie kibice wierzyli ze jednak to nie prawda ze nie raz G. kupowal mimo braku pieniedzy wielkich graczy itd a tu niestety nie ma kasy nie ma wydatkow - jak tak Ci brakuje zawodnika to pomoz Milanowi i daj kilkadziesiat milionow na transfer i pensje zamiast rozpaczac ze ktos inny nie dal.
Jakos bardziej wyobrazam sobie Milan bez Ciebie i paru innych marudzacych kibicow niz bez Silvio (on zrobil dla klubu wiecej niz Ci wszyscy kibice razem wzieci) . Forza Boban!
Jeśli to możliwe, to prosiłbym o wyeliminowanie ze skryptu strony wszelkich emotikonek, bo to dziadostwo tworzy się automatycznie i mimo moich starań wciąż burzy przejrzystość komentarzy.
Pozdrawiam,
MN
Fajnie, że pojawił się taki tekst.
Choć ten temat został już niejednokrotnie przewałkowany w ostatnich 2 - 3 miesiącach, to udało Cię się wrzucić kilka nowych myśli i do nich się ustosunkuję.
" Nie pamiętam Go z wcześniejszych lat, ale korzystając z różnych źródeł odnoszę wrażenie, iż był zdecydowanie innym człowiekiem. "
" Manchester United, Real Madryt – te kluby posiadają również szeroką galerię trofeów. Do ich poziomu brakuje nam kilku klas. Mecze z ich rezerwami mogą być dla nas wymagające! Nieustannie się rozwijają i co sezon mierzą w najwyższe cele. "
A Real? O jakie to najwyższe cele walczył przez ostatnie 10 lat? Czyżby o te same co Milan? Tak, tylko niestety z o wiele mizerniejszym skutkiem i od 2007 roku ta sytuacja nie zmieniła się ani na jotę.
" (...) wkrótce ACM będzie pieśnią przeszłości (niektórzy uważają, że ten moment już nastąpił) "
To pozwoliłoby się uniezależnić od kaprysów takiego czy innego prezesa i jest to droga, której Ty zdajesz się nie zauważać, a której ja z całego serca życzę rossonerim. Tak, jest to zaiste pieść, lecz przyszłości

" Czemu zarząd zasłania się nadchodzącym finansowym fair play? Uważam, że z transferami jest jak z odsetkami. Jeżeli będzie się odkładać zapłatę, analogicznie kwota wzrośnie. "
Pozyskanie gracza, to nie spłata jakiś odsetek (bo niby od czego? ), ale inwestycja; zarówno pod względem sportowym, jak i marketingowym. Cały problem w tym, że obecnie inwestycje te, zamiast wpływać na długoterminowy wzrost dochodów, generują monstrualne zadłużenie (za przykład może posłużyć dowolny klub, który stawiasz dzisiaj Milanowi za wzór w prowadzeniu polityki transferowej).
W związku z tym czy lepiej teraz przepłacać za zawsze niepewnych kopaczy, czy może poczekać, aż sytuacja trochę się unormuje?
Pozdrawiam,
MN
Albańczyk naprawdę może nam sporo pomóc ale czy Mr Bunga Bunga się podzieli ? -wątpie ;/
Czekam na więcej Twoich "Ale tak jak piszę - felieton jest ciekawy, ukazujący teraźniejszy Milan. W niektórych momentach nawet humorystyczny

Powodzenia, czekam na dalsze felietony!
Widać gołym okiem, że Berlusconi już odpuścił. Przyszłość Milanu to wielki znak zapytania. Trudno coś więcej powiedzieć. Na pewno transfery są priorytetem. Tylko Silva i Zlatan z obecnego składu są szansą na odbudową wielkiego Milanu. Potrzebnych jest jeszcze 9 zawodników. Nie wspominam o trenerze, Allegri raczej nim długo nie będzie. Ponadto należy szkolić młodzież, wzorem jest legendarna szkółka Barcelony, etc. Tak więc przyszłość Milanu i Berlusconiego jest przynajmniej dla mnie - dużym znakiem zapytania.
Jaką ocenę wystawisz Rossonerim za poczynania w sezonie 2011/2012?
ACMilan.com.pl istnieje od 3127 dni.
Napisaliśmy łącznie 2610 newsów.
Dotychczas zarejestrowały się: 11634 osoby.
Sprawdź najnowsze Zakłady bukmacherskie online, na stronie Sportingbet.pl
mecze na żywo


offline

