Adrien Rabiot coraz bardziej staje się jednym z centralnych punktów Milanu Rúbena Amorima. Portugalski trener zdecydował się przesunąć Francuza wyżej, ustawiając go na stałe za napastnikami, aby wykorzystać jego umiejętność wchodzenia w pole karne, warunki fizyczne oraz zdolność do wspierania akcji ofensywnych. To rozwiązanie daje Rossonerim nowe możliwości w konstruowaniu ataków i może stać się jednym ze znaków rozpoznawczych nowego zespołu. W meczu z Lazio Francuz ponownie będzie więc jednym z zawodników, którzy mają poprowadzić Milan do (tymczasowego) fotela lidera Serie A.
Pierwszy sygnał pojawił się już w meczu z Torino w pierwszej kolejce. Rabiot zdołał zdobyć bramkę i potwierdził, jak groźny może być, gdy zaczyna akcje kilka metrów wyżej. Amorim oczekuje od niego zajmowania przestrzeni za plecami Gonçalo Ramosa oraz wspierania przyspieszeń Alphadjo Cisse, dzięki czemu Francuz staje się prawdziwym łącznikiem między pomocą a atakiem. Taki wybór sprawia, że Milan zyskuje doświadczenie i siłę w końcowej fazie akcji, a także ważną obecność w polu karnym, nie rezygnując przy tym z zachowania równowagi. Rabiot z dużą otwartością zaakceptował nowe zadanie i szybko stał się jednym z liderów sportowych nowego projektu Rossonerich.
Stopniowy powrót Christiana Pulisica wkrótce zwiększy liczbę możliwości na pozycji ofensywnego pomocnika, ale na razie Amorim znalazł w Rabiocie wartościowe, niezawodne i przede wszystkim funkcjonalne rozwiązanie dla swojego ustawienia 3-4-2-1. Celem jest stworzenie Milanu, który będzie potrafił zmieniać swoje oblicze bez utraty tożsamości – zespołu agresywnego i gotowego atakować również rywali z najwyższej półki.
Mecz z Lazio będzie więc kolejnym ważnym sprawdzianem. Rabiot natomiast wydaje się doskonale odnajdywać w nowym systemie po wszystkich letnich dyskusjach: z pewniaka u Allegriego stał się kluczowym zawodnikiem dla Amorima, tyle że teraz pełni jeszcze bardziej ofensywną rolę.
