Podział punktów w Turynie.
Juventus – Milan 1:1
Fabio Capello udzielił wywiadu na łamach La Gazzetta dello Sport, w którym w głównej mierze odniósł się do niedzielnego meczu Milan – Napoli i pojedynku trenerów: Massimiliano Allegriego i Antonio Conte. 79-letni legendarny trener rozpoczął swoją wypowiedź: "Max kontra Antonio, dwaj najlepsi trenerzy we Włoszech: czeka nas super mecz. Allegri zdobył więcej tytułów mistrzowskich niż ktokolwiek inny w obecnej Serie A, a Conte zdołał nawet wygrać Premier League. Zawsze mnie uczono, że wygrywają najlepsi piłkarze, więc..."
Jaki jest ich atut?
"Mają jasne pomysły. Zarówno Conte, jak i Allegri zawsze trzymają swoje drużyny w ryzach, mimo że nie stosują sztywnych schematów taktycznych. Obaj potrafią być elastyczni, dostosować się do dostępnego materiału, bez taktycznych uprzedzeń typowych dla piłkarskich fanatyków. Są wyjątkowi w organizowaniu i rozpoznawaniu zawodników, nawet gdy muszą ich kupować".
Max niedawno zrobił to z Rabiotem w Milanie.
"I to odmieniło sytuację. Rabiot to piłkarz, który zrobił na mnie największe wrażenie w tych pierwszych kolejkach: agresywny, zdeterminowany, decydujący. Widziałem go nawet w lepszej formie niż w Juventusie. A z takim Rabiot wszystko staje się łatwiejsze – nawet dla profesora takiego jak Modrić".
Napoli, mimo wygrania scudetto, także latem sporo zyskało.
"Z pewnością Conte już wcześniej nadał drużynie swoje zasady, ale przyjście De Bruyne i kontuzja Lukaku zmusiły go do zmiany tożsamości zespołu. Na przykład z belgijskim napastnikiem bardziej grano na ścianę, piłkę zagrywało się na ciało, żeby podciągnąć drużynę, natomiast z Højlundem logicznie gra się bardziej w głębię. Kluczowe jednak będzie stworzenie jak najlepszych warunków dla De Bruyne: to piłkarz, który robi różnicę, również w Lidze Mistrzów, gdzie Napoli powinno odegrać wiodącą rolę".
Conte jest krytykowany za to, że nigdy nie udało mu się zabłysnąć w Lidze Mistrzów.
"Nie sądzę, żeby istniał konkretny powód. Czasem po prostu tak bywa. Historia pokazuje, że Allegri dotarł z Juventusem dwa razy do finału, ale trzeba też powiedzieć, że za drugim razem miał bardzo, bardzo silną drużynę".
Tymczasem nawet w Milanie szybko wprowadził styl gry.
"Prawda. Z jednej strony Allegri nadał równowagę, bo teraz, gdy Milan traci piłkę, nie widać już drużyny rozciągniętej w dwóch częściach boiska i nie ma już kontrataków rywali w otwartej przestrzeni. Nie bez powodu w pięciu z sześciu meczów w tym sezonie nie stracili gola. Z drugiej strony ma graczy o wysokiej jakości, zdolnych do utrzymania piłki zarówno w poziomie, jak i w pionie, zarówno w sposób zachowawczy – kiedy chce kontrolować mecz – jak i ofensywny – gdy trzeba i można zadać cios przeciwnikowi".
I to wszystko bez Leão, który jest już gotowy do powrotu.
"Czytałem, że w niedzielę wieczorem ma zacząć na ławce, by wejść w trakcie meczu. Zobaczymy, z jakim nastawieniem. Skoncentrowany i zaangażowany Leão robi różnicę: Allegri i koledzy z drużyny muszą umieć go wciągnąć do gry, bo inaczej można uzyskać efekt odwrotny".
Z Nkunku i Leão, czy Milan będzie miał mocniejszą ławkę niż Napoli?
"Cóż, na pewno Max jest w dobrej sytuacji. Do tej pory każdy, kto wchodził z ławki, dawał pozytywny impuls. Ale każdy mecz to osobna historia, przekonamy się dopiero w niedzielę".
Jak widzisz mecz Milan – Napoli?
"Będę na stadionie. Jestem ciekawy, czy Napoli uda się utrzymać wysokie tempo, co nie zawsze im się udawało w tych pierwszych tygodniach. Zwłaszcza że Milan wydaje się być w dobrej formie".
Na koniec wróćmy do Allegriego i Conte: jaka jest główna różnica między nimi?
"Sposób komunikacji na zewnątrz. Obaj mają osobowość i potrafią być bardzo bezpośredni, ale Max jest bardziej lojalny wobec klubu i zrównoważony, natomiast Antonio ma tendencję do narzekania, często nawet otwarcie krytykuje klub".
Leży tylko obrona, bo ani Fik, ani Gabbia, ani Koni a tym bardziej Pavlović to nie są Maldini i Baresi (ani nawet T. Silva i VvD) a na bokach biega nasza topowa zapchajdziura i jeszcze niepewny Estupinian. Ale gorsze jest to, że na ławce na te pozycje nie ma nikogo więcej. Jest Bartesaghi i Athekame - i to wszystko.
Jeśli Allegri utrzyma tył w ryzach i nie będzie kontuzji - to mamy szansę zdobyć to top 4 spokojnie. Jeśli coś mu się posypie - to nie ma dużych możliwości manewru.
O walce o scudetto będzie można mówić po pierwszej połowie sezonu. Jeśli utrzymamy się w zasięgu (albo będziemy prowadzić), zimą wzmocnimy obronę, a reszta dalej będzie walczyła w LM - to szanse na to będą.