PISA SC – AC MILAN 1:2!
Od czasów właściciela Yonghong Li w strukturach Milanu była jedna postać, która konsekwentnie zajmowała się tematem nowego stadionu. To prezydent klubu, Paolo Scaroni, który krok po kroku śledził całą sprawę i dziś, w rozmowie z Corriere della Sera, wspomina tę długą drogę: "Minęło wiele lat i różne etapy zarządzania, od Yonghong Li po Elliott Investment Management. Byłem wtedy i jestem teraz z RedBird – firmą specjalizującą się w sporcie i stadionach, zdolną do nadania nowego impulsu całej strefie, dzięki nowoczesnemu i wydajnemu obiektowi w dzielnicy, która dziś jest zbyt zatłoczona w czasie wydarzeń i zbyt pusta w środku tygodniu".
O decyzji Rady Miasta: "To były trudne negocjacje. Wokół modernizacji i częściowej rozbiórki pojawiły się stanowiska: uzasadnione, ale ideologiczne. Trzeba je było przezwyciężyć. Świat się zmienia: skoro stało się to na Wembley, może się wydarzyć także tutaj".
Cel od początku był jasny?: "Tak, zawsze chodziło tylko o to, aby Mediolan miał nowoczesny i sprawny stadion. Nazwa? Giuseppe Meazza używaliśmy rzadko... ale na pewno pozostanie San Siro – najpiękniejszy stadion w Europie".
W ostatnich dniach pojawiły się oskarżenia o chęć spekulacji: "To ostatnia rzecz, o której myślą kluby. Nie wykluczamy żadnych decyzji w przyszłości, ale dziś jesteśmy od tego bardzo daleko. Nasza misja jest ma wymiar sportowy. Nie ma żadnej sprzedaży w planach, ani w krótkim, ani w średnim terminie. Nowy stadion będzie majątkiem, który wygeneruje większe przychody, stworzy przestrzenie bardziej funkcjonalne, piękniejsze, przyciągnie jeszcze więcej kibiców. Dzięki temu będzie można kupować wielkich piłkarzy i wygrywać puchary jak największe kluby".
Jak stadion wpłynie na dzielnicę?: "To dziś trudne miejsce do zarządzania, kiedyś nazwałem je wręcz pustkowiem. Nowy stadion je ożywi. Będzie zamknięty, częściowo podziemny, cichszy i mniej uciążliwy. Postaramy się ograniczyć do minimum niedogodności związane z budową: najpierw powstanie nowy stadion, dopiero potem ruszy rozbiórka. Wszystko będzie finansowane prywatnie, ale w interesie publicznym".
Dlaczego wciąż stawiacie na wspólny stadion z Interem?: "Bo to zawsze działało i będzie działać. Podział i pozostanie na obecnym stadionie? To nigdy nie było brane pod uwagę".
O projekcie w San Donato: "To teren, na który wciąż patrzymy pozytywnie. Wydaliśmy tam 40 milionów euro i nadal mamy zamiar umieścić tam działalność sportową".
Jakie są plany Gerry'ego Cardinale wobec Milanu?: "Dla niego to wciąż najlepsze miejsce we Włoszech, choć dla zagranicznych inwestorów czas odgrywa ogromną rolę. Milan go fascynuje, jest nim zachwycony. Zawsze mu powtarzałem: zobaczysz, że nam się uda".
Dlatego wybudujemy mniejszy stadion. Ot i logika, która niestety uderzy po kieszeniach kibiców.
wiadomo, że koszt byłby większy, ale przecież "trzeba najpierw coś wsadzić, żeby potem coś wyjąć"
- I ja mu wtedy mówię: zobaczysz Jurek, postawimy ten stadion we dwoje, jak Ich Troje.
A tak na poważnie - najbardziej nieprzydatny członek "ciała zarządczego", którego wypuszcza się z szafy tylko po to, żeby sobie pogadał o stadionie. Zdecydowanie wolałbym w tej roli Gallianiego i mam nadzieję, że uda się go zatrudnić na to reprezentacyjne stanowisko. A dziadka Scaroniego pogonić do bawienia wnuków.