COMO – MILAN 1:3!
Przerwa na mecze reprezentacyjne, która zabrała z Milanello aż 15 zawodników (co jest rekordem w Serie A) okazała się fatalna dla Milanu prowadzonego przez Allegriego. Kontuzja Saelemaekersa, urazy Rabiota, Pulisica i Estupiñána mocno komplikują przygotowania do niedzielnego wieczornego meczu z Fiorentiną. Trener Rossonerich liczy jednak, że zgrupowanie reprezentacji posłużyło Rafaelowi Leão do zrzucenia z siebie krytyki po meczu z Juventusem oraz pozbycia się problemów zdrowotnych. Numer 10 Milanu wrócił wcześniej ze zgrupowania Portugalii (w porozumieniu z selekcjonerem Roberto Martínezem) by nie ryzykować nawrotu kontuzji łydki, która wykluczyła go z gry w pierwszej części sezonu.
Leão trenował indywidualnie, realizując specjalnie opracowany program, by jak najszybciej wrócić do pełnej formy i przekonać do siebie także Allegriego, który dotąd był niezadowolony z jego pracy na boisku w meczach z Napoli i Juventusem. Portugalczyk ma realną szansę, by udowodnić swoją wartość podczas treningów (korzystając z nieobecności Pulisica i Gimeneza), a mecz z Fiorentiną to dla niego nie jest zwykłe spotkanie. Na ławce trenerskiej Fiorentiny siedzi bowiem Stefano Pioli, jedyny dotąd szkoleniowiec, który potrafił wydobyć z Leão to, co najlepsze – prowadząc go do zdobycia mistrzostwa Włoch w 2022 roku, gdzie Portugalczyk był MVP całych rozgrywek. Ich relacja była wyjątkowa, niemal jak ojca z synem. Rozmawiali, rozumieli się i często motywowali. Choć Pioli nie zdołał uczynić z niego zawodnika na miarę oczekiwań, to otrzymał w zamian występy na poziomie lidera (zarówno w lidze, jak i w Lidze Mistrzów 2022/2023, aż do półfinału, który Leão opuścił).
Fiorentina oczywiście ma nadzieję, że ten ponowny kontakt z Piolim przy linii bocznej nie obudzi nagle w Leão pełni jego możliwości, ale ryzyko istnieje. Portugalski napastnik ma wyjątkowe wyczucie Violi w Serie A: to przeciwko tej drużynie zdobył swojego pierwszego gola w lidze we wrześniu 2019 roku, a w mistrzowskim sezonie 2021/2022 to właśnie w meczu z Fiorentiną zdobył "gola na wagę scudetto".
Chętnie przyznam się do błędu, tylko nie wiem czy będę musiał :P
nic nie robi cały dzień.
Jak to, ja nic nie robię?
A kto strimuje sobie?
A kto był znów u fryzjera?
Kto żel we fryzurę wciera?
Kto ma nowe tatuaże?
Kto pił drogie drinki w barze?
Kto się w klubie bawił dziś?
To wszystko nazywa się nic?
Opowieść o Leao Rafaelu?
U większości zawodników to albo dobry trening i pochwała, albo dobry operdziel wystarczy.
Może motywacyjne rolki na tiktoku mi nakręcimy..
Może niech Allegri krzyczy "bravo rafa" przez pół meczu albo niech mu fundną jakąś nagrywkę płyty.
Z tego młyna mąki nie będzie i nic na to nie poradzimy ani my ani trener ani Milan.
To siedzi w mentalności piłkarzyka który uwierzył że świat jest jego bez pracy.
A co pokazuje rzeczywistość? To że 40 letni Modrić. Pan Modrić. Zapierdziela po boisku aż miło i takiemu zawodnikowi jak leniało powinno być wstyd że on tak nie zapieprza
Także dałbym mu dojść do pełni formy fizycznej, a potem oceniał czy pasuje do systemu Maxa czy nie. Jak dla mnie mecze z Napoli i Juve nie są jednoznacznym wyznacznikiem tego, że nie będzie się nadawał, bo w nich nie pracował w defensywie.