FIORENTINA – MILAN 1:1
Tylko remis Rossonerich na Stadio Artemio Franchi. Gola na wagę jednego punktu zdobył w 90. minucie Christopher Nkunku.
Zdarzają się przypadki, że niektórzy zawodnicy wracają z Bundesligi ponownie do Serie A w nieco ponad dwa lata. Taki los może podzielić również Kim Min-jae, czyli koreański obrońca Bayernu Monachium, a wcześniej również Napoli. Najdroższy azjatycki piłkarz w historii po niezapomnianym mistrzowskim sezonie w Napoli (2022/2023), w Niemczech szybko popadł w zapomnienie. Już latem znajdował się na liście transferowej i, jeśli nic się nie zmieni w ciągu najbliższych dwóch miesięcy, ta sytuacja powtórzy się w styczniu. Zainteresowane jego sprowadzeniem mogą być Juventus (który rozważa też transfer Škriniara) oraz Milan: Juve, by zastąpić Bremera, który przejdzie kolejny zabieg kolana, a Milan - by uzupełnić formację defensywną - podsumowuje dziś La Gazzetta dello Sport.
Latem Kim odrzucił oferty z Arabii Saudyjskiej, bo chce nadal grać w Europie na najwyższym poziomie, a Serie A mogłaby być idealnym miejscem na odbudowanie kariery. Do tej pory, w obecnym sezonie, rozegrał zaledwie 6 spotkań, łącznie 326 minut, mając przed sobą w hierarchii Taha i Upamecano, przez co jego szanse na regularną grę są niewielkie. Bayern chętnie oddałby zawodnika, jednak główną przeszkodą pozostaje jego pensja. 9 milionów euro rocznie to zbyt dużo nawet dla włoskich gigantów, zwłaszcza jeśli chodzi mowa o obrońcy. Dlatego Kim, nazywany "The Monster" ze względu na swoją potężną posturę, będzie musiał pogodzić się z obniżką zarobków, jeśli naprawdę chce zmienić klub i grać regularnie w wyjściowym składzie.