Milan lepszy od Lazio!
Alexis Saelemaekers jest jedną z kluczowych twarzy dobrego początku sezonu w wykonaniu Milanu. Belg przejął pozycję prawego wahadłowego w systemie 3-5-2, imponując serią znakomitych występów, w tym również ostatnie spotkanie przeciwko swojej byłej drużynie, Romie. Po dwóch latach wypożyczeń do Bolognii i Romy, latem wrócił do Milanello, tym razem na stałe. Decyzję o jego zatrzymaniu podjął Massimiliano Allegri, który od początku mocno na niego postawił. Zaufanie trenera szybko zaczęło przynosić efekty, a wkrótce możliwe jest także przedłużenie kontraktu przez Alexisa. Ostatnio Saelemaekers udzielił wywiadu dla SportMediaset, w którym poruszył kilka interesujących kwestii.
Czy można mówić o odrodzeniu Milanu? "Myślę, że w tym roku znów widzimy prawdziwe oblicze Milanu. Choć nie byłem wtedy w drużynie, widziałem, że poprzedni sezon był trudny. Teraz mamy solidne fundamenty: tworzymy zjednoczoną grupę i krok po kroku robimy rzeczy, które wychodzą nam coraz lepiej. Wszyscy jesteśmy bardzo szczęśliwi".
Allegri chciał, żebyś został?: "Kiedy poprzedni sezon się skończył, dowiedzieliśmy się, że Allegri będzie nowym trenerem. Zadzwonił do mnie i powiedział, że chce, abym został w zespole. Dla mnie sprawa stała się jasna – skoro taki szkoleniowiec chce mnie w drużynie, muszę tu zostać. Zaufanie trenera tej klasy to coś wyjątkowego. Od razu powiedziałem, że jestem gotowy".
Przyszedłeś do Milanu w 2020 roku jako 19-latek. Czujesz się dziś bardziej dojrzały? "Zdecydowanie. W czasie wypożyczeń i po powrocie do Milanu dorosłem także poza boiskiem. Zmieniłem wiele rzeczy w życiu prywatnym, i to wszystko pomogło mi się rozwinąć. Od momentu, gdy wróciłem do Milanello, czuję, że mam inną rolę: zarówno na boisku, jak i w szatni. Choć byłem dwa lata poza klubem, jestem jednym z bardziej doświadczonych zawodników obok Maignana czy Gabbii. Staram się przekazywać młodszym graczom, czym jest historia Milanu i co znaczy nosić tę koszulkę. Myślę, że dlatego widać też mój rozwój na boisku".
W 2022 roku byłeś częścią zespołu, który zdobył scudetto. Widzisz jakieś podobieństwa? "Tak. Najważniejsza wspólna cecha to podejście mecz po meczu. Po każdym spotkaniu, niezależnie od wyniku, zaczynamy od zera. To pozwala nam zachować spokój, nie popadać ani w euforię, ani w przygnębienie. Utrzymujemy właściwą mentalność – to klucz do sukcesu".
Twój kontrakt wygasa w 2027 roku. Chciałbyś zostać w Milanie na dłużej? "Nie potrafię ukryć, że kocham Milan. Teraz muszę po prostu dawać z siebie wszystko na boisku, a klub zdecyduje, co dalej. Dopóki noszę tę koszulkę, zawsze będę grał na maksimum możliwości".
Masz wyjątkową więź z kibicami… "To wspaniałe uczucie, gdy na San Siro słyszę okrzyki, kiedy wychodzę na murawę. To spełnienie dziecięcego marzenia. Jestem za to bardzo wdzięczny kibicom i staram się odpłacać ciężką pracą".
Ile goli wymaga od ciebie Allegri? "Trener nie narzuca presji liczbowej. Prosi, żebym wykonywał swoją pracę jak najlepiej i pomagał kolegom. Wie, że ktoś, kto daje z siebie wszystko, otwiera przestrzeń dla innych i ułatwia zdobywanie bramek. Nie chodzi o statystyki: mamy ciężko pracować i realizować jego plan na konkretne spotkanie. Reszta to tylko miły dodatek".
Następny mecz gracie z Parmą na wyjeździe. Czego się spodziewacie? "To będzie bardzo trudne spotkanie. Parma u siebie nigdy nie jest łatwym rywalem. Musimy być gotowi mentalnie i fizycznie oraz walczyć do samego końca".
Bardziej z pisa bo z juve to Rafa marnowal sytuacje