Milan lepszy od Lazio!
Prezydent Milanu Paolo Scaroni był w czwartek gościem programu "10 minuti" prowadzonego przez Nicola Porro w stacji Rete 4. Scaroni oczywiście poruszył głównie tematy związane z teraźniejszością i przyszłością San Siro.
Projekt o ogromnym znaczeniu dla Milanu i Mediolanu: "Posiadanie nowego stadionu jest niezwykle ważne, ponieważ Mediolan zasługuje na stadion na poziomie innych wielkich europejskich stolic futbolu. Mediolan tego potrzebuje, potrzebuje tego Milan, Inter. Chcemy zaoferować widzom widowisko na poziomie, a może nawet lepsze niż to, które mają kibice Bayernu Monachium czy Paris Saint-Germain. Pracujemy nad tym projektem. Ja sam zajmuję się nim od sześciu lat i w końcu dotarliśmy do celu. Mówię sobie, że piękne rzeczy wymagają czasu, a to jest tak wspaniała inicjatywa, że Mediolan może mieć najpiękniejszy stadion w Europie. Cieszę się, że poświęciłem na to sześć lat mojego życia".
Śledztwo w sprawie zmowy przetargowej: "Nie jestem szczególnie zaniepokojony, ponieważ przede wszystkim – nie było żadnego przetargu. Miasto Mediolan, z własnej inicjatywy, od której jesteśmy całkowicie niezależni, uruchomiło procedurę, przewidzianą zresztą przez ustawę o stadionach, która polega na zbieraniu wyrazów zainteresowania. Więc nie było przetargu, a zatem nie mogło być żadnej zmowy. Szczerze mówiąc, uważam, że to raczej ostatni zryw przeciwników projektu, którzy od lat walczą, by uniemożliwić nam osiągnięcie celu, który uważamy za kluczowy – dla Milanu, Interu i miasta Mediolan".
Jaka jest rola RedBird? "Jako Milan mamy właściciela – RedBird, który zawodowo inwestuje w infrastrukturę sportową. Dlatego uważamy, że jesteśmy wyjątkowo dobrze przygotowani, by stworzyć coś pięknego, solidnego i atrakcyjnego dla wszystkich. Zainwestujemy ponad miliard euro, nie prosząc o ani jedno euro pieniędzy publicznych, będą to wyłącznie prywatne środki naszych amerykańskich funduszy. Uważam, że to coś pozytywnego i z pewnością nie powód do wstydu. Zbudujemy nowy stadion obok obecnego, który będziemy dalej użytkować do 2030 roku. Potem, gdy nowy stadion zacznie funkcjonować, a musi zacząć przed 2032 rokiem, przeniesiemy się tam, ponieważ UEFA uznała San Siro za nieodpowiedni obiekt do organizowania międzynarodowych rozgrywek".
Co stanie się z terenami wokół stadionu? "Na terenie, który obecnie zajmuje San Siro, zbudujemy hotel, małe centrum handlowe, umieścimy tam siedziby Milanu i Interu, a także muzea obu klubów. Powstanie też strefa sportowa obok nowego stadionu. Zawsze uważałem okolice San Siro za pustkowie – miejsce, które jest albo zbyt puste, albo zbyt zatłoczone: zatłoczone w dni meczowe, ale przez resztę czasu zupełnie puste i ciemne, aż strach tam chodzić. Chcemy stworzyć stadion tętniący życiem każdego dnia, nawet gdy nie ma meczów: z restauracjami i punktami rozrywki. Coś podobnego do tego, co mają wielkie europejskie miasta, na przykład Real Madryt, którego nowy stadion ma siedem restauracji czynnych przez cały tydzień. Chcemy, by ta część Mediolanu żyła nieustannie".
Dlaczego odrzuciliście pomysł modernizacji obecnego stadionu? "Zasadniczo z dwóch powodów. Po pierwsze, modernizacja nie pozwoliłaby nam stworzyć najpiękniejszego stadionu w Europie, co jest naszym celem. Po drugie, przebudowa stadionu, na którym dwie drużyny grają ligę i puchary, z frekwencją od 50 do 70 tysięcy osób co trzy dni, jest niemożliwa, jeśli nie ma w pobliżu innego stadionu, na który można się tymczasowo przenieść. Niestety w pobliżu Mediolanu nie ma stadionu, który miałby choć połowę pojemności San Siro. Dlatego, biorąc to wszystko pod uwagę, zdecydowaliśmy się na znacznie większą inwestycję i budowę nowego stadionu tuż obok San Siro".
Jakie będą kolejne kroki? "Po sześciu latach naprawdę w to wierzę, a właściwie jestem absolutnie pewien, że uda nam się zbudować nowy stadion. Szybko rozpoczynamy projektowanie, a po jego zakończeniu – w ciągu roku, półtora – rozpoczniemy budowę. Dzięki temu, myślę, że do 2030 roku będziemy mieli nowoczesny i w pełni funkcjonujący stadion w rejonie San Siro".
San Siro jako motor i przykład rozwoju włoskiego futbolu? "San Siro to dla mnie symbol Mediolanu. Jako ktoś, kto nie jest rodowitym mediolańczykiem, ale kocha to miasto, wierzę, że Mediolan może być także w tej dziedzinie przykładem. To prawda, że Mediolan potrzebuje nowego stadionu, ale prawie cała Italia również. W inwestycjach sportowych straciliśmy co najmniej dwadzieścia lat i musimy to nadrobić. Kiedy patrzymy na inne ligi, albo choćby na ostatnie mistrzostwa Europy rozgrywane w Niemczech, widzimy, jakie stadiony ma ten kraj, i zdajemy sobie sprawę, że cały nasz kraj potrzebuje inwestycji. Mam nadzieję, że przykład Mediolanu zachęci innych do pójścia w nasze ślady i że dzięki temu nasz futbol stanie się nowoczesny. Taki, jakim powinien być, by odzyskać konkurencyjność na arenie międzynarodowej".
Tassotti , Baresi , Scaroni, Maldini.
Ale to chodziło....aż łezka w oku... :)
Oni chcą stadion wybudować w 2.5-3 lata jak samo projektowanie im zajmie 1.5 roku?
Ciekawe czy szybciej w Mediolanie powstanie nowy stadion czy w Polsce CPK
Przy tej liczbie godzin, pewnie całe miasto Mediolan od podstaw plus CPK, plus trawnik na moim RODOS.
Czekamy zatem kolejne 2 lata, na przysłowiową pierwszą łopatę.
Projekt to nie tylko rysunek. Trzeba też przygotować całą dokumentację projektową, wraz ze spisem wszystkich elementów, łączeń, opisem średnic otworów, gwintów itp. Przy projekcie, który oprócz stadionu obejmuje całe otoczenie + inne budynki itd. to może tyle potrwać. Do tego dochodzą projekty branży elektrycznej, wodnej, telekomunikacyjnej itd. Trzeba zaprojektować oświetlenie spełniające normy, zagospodarowanie wszystkich pomieszczeń, przestrzeni itd. To nie jest zrobienie wizualizacji, gdzie jedyne co musisz pokazać, to efekt końcowy.
EDIT.
Pracowałem z dokumentacjami do różnych projektów - czy to hal, czy dróg itd. Dokumentacje często zajmowały po kilkaset stron, które ktoś musi najpierw wygenerować, a potem ktoś sprawdzić. Wszystko musi być przedstawione klientowi, który ma prawo nanieść jakieś zmiany (mało prawdopodobne, że pierwsza przedstawiona wersja będzie pasowała klientowi). Potem dochodzą wszystkie kolejne rewizje itd. To się potrafi ciągnąć miesiącami lub latami
Da się wyczuć że jesteś gość z branży :)
Byłem. Pracowałem przy projektowaniu oświetlenia. Zmęczyło mnie to trochę i się przebranżowiłem, ale ciężko zapomnieć jak się kopało w tej całej dokumentacji, żeby znaleźć wszystkie potrzebne mi informacje :D Teraz tylko od czasu do czasu jakieś zlecenie mniejsze zrobię w ramach dorobienia sobie i przypomnienia dlaczego zmieniłem branżę :P
A wiem też "życie" w postaci pana majstra często później projekt omija aby tylko temat znów ruszył do przodu.
Sytuacja autentyk, dokładnie sprzed 50 minut. Mój projekt (przygotowany dla mnie :) ) nie wszedł.
Dopytuję dlaczego. Podają mi urządzenie - typ ,który będzie tam montowany. Sprawdzam. Nie spełnia kryteria. Ma wysokość 47 cm. A musiało się zmieścić w skrzynce 45 cm - do tego się dostosowywałem. Dopytuje o co kaman?
I wyszło , że monter odkręcił górny uchwyt i zrobiło się nagle wspaniałe 42 cm. Można? Można.
Oby tak nie budowali San Siro. Ale tak szczerze to najistotniejsze jest to aby zmiany, które omijają projekt nie były kosztem bezpieczeństwa. Reszta jest do zaakceptowania, tak ewentualnie.
Wracając do mojej sytuacji to ten uchwyt nie jest taki istotny :) - urządzenie będzie tak samo sprawne. Przegrałem bo zabrakło mi boiskowego cwaniactwa.