Pulisic, sei un campione!
Rimonta completa!
Milan marnuje, Parma (i Napoli) są wdzięczne. Mecz na Stadio Ennio Tardini przeciwko drużynie Carlosa Cuesty to dla Massimiliano Allegriego jeden z tych, po których pozostaje ogromny żal i nawet gdyby przyszło zwycięstwo, nie zabrakłoby ostrych reprymend dla jego piłkarzy za spotkanie, w którym potrzebne było "coś więcej", czego jednak zabrakło Rossonerim. Film, który w tym sezonie widzieliśmy już wiele razy, zwłaszcza przeciwko słabszym rywalom. Kolejne dwa punkty stracone po drodze przez Milan, które na koniec rozgrywek mogą mieć niemałe znaczenie.
Milan wydaje się mieć swoistą "alergię na małych", bo gdy przychodzą ważne wieczory, jak w starciu z Romą, mimo trudności drużyna potrafi się obudzić, zapalić i zwyciężyć. Natomiast w tych "mniej istotnych" spotkaniach pozwala rywalom urosnąć. Przypadek czy problem z nastawieniem? Na te pytania Massimiliano Allegri będzie musiał znaleźć odpowiedź podczas najbliższej przerwy, zanim 23 listopada jego drużyna wróci na boisko w derbach z Interem – meczu, który otworzy dla Rossonerich "ogień" trzech trudnych spotkań (Inter i dwukrotnie Lazio – w Serie A i Pucharze Włoch), zanim nadejdzie Superpuchar Włoch w Arabii. To moment, który choć jeszcze daleko od kluczowej części sezonu, może okazać się decydujący dla losów Milanu, który musi zmienić kurs, jeśli chce mierzyć wysoko.
Trzeba powiedzieć jasno: w starciu z Parmą Milan stracił dwa punkty. Drużyna Allegriego zaczęła mocno i szybko wyszła na prowadzenie dwoma golami. Ale mecze trwają 90 minut i trzeba oddać zasługi podopiecznym Cuesty, którzy nie odpuścili ani na chwilę, potrafili wykorzystać błędy Rossonerich i wywalczyli punkt, który po zaledwie 25 minutach gry wydawał się czystą iluzją. Inne podejście, inna chęć, inny rezultat. Z jednej strony Parma potrafiła znaleźć właściwy moment, by wykorzystać ogólny spadek koncentracji przeciwnika. Z drugiej, jak sam Allegri podkreślił po meczu, jego zespół nie potrafił "bić się, gdy trzeba było walczyć". Zabrakło determinacji; pojawiła się lekkomyślność drużyny, która czuła, że ma mecz pod kontrolą, a przez kilka stałych fragmentów wszystko wymknęło się z rąk.
Dlatego dla Milanu mecze z Cremonese, Pisą i Parmą to teraz powód do żalu i podczas przerwy Allegri będzie musiał znaleźć sposób, by trafić w czuły punkt w szatni Rossonerich, by nadać sezonowi inny kierunek niż dotychczas. Mówienie dziś o celach wyższych niż czwarte miejsce wydaje się jednak czystą utopią dla drużyny, która co prawda wygrywa bezpośrednie starcia z silnymi rywalami, ale w spotkaniach mniejszej wagi, kompletnie się gubi. A takich meczów, patrząc na terminarz, jest więcej i stracone w nich punkty mogą na końcu ważyć bardzo dużo.
Tu chodzi o całkowite oddanie inicjatywy Parmie. To było skandaliczne i tutaj jest to błąd trenera.
Allegri to solidny trener na top4 zdecydowanie. Coś tam w LM zagramy i chyba o to tu chodzi. Musimy chyba obniżyć troche oczekiwania, fajnie jest że oscylujemy w okolicy 1 miejsca ale to tyłko ułuda. Zachowajmy spokój, liczmy na puchary i wzmocnienia.
Ciężko mi też wymagać od Maxa czegoś gdy nie dostał napastnika jakiego chciał, Nkunku to pomylony transfer. Już nawet nie mówię że musieliśmy mieć Vlaho, ale gdzie Nkunku gabarytowo do niego... Większy pożytek w obecnym ustawieniu byłby z pięknego emeryta.
No z Parmą było wyjątkowo dużo sytuacji do strzelenia, ale Parma nie była dłużna i też mogli to spotkanie wygrać.
Pisa
Viola
Roma
Atalanta
Parma
Jest ciągłość w pracy Maxa ;)
Dużo słów, wielkie nadzieje, spory potencjał w ostatnim czasie
Ale te słuchawki przeszkodziły.
Zwykła pomyłka i niedopatrzenie.
Chodzi of kors o zakupy
U nas jest nuda i nerwówka , a powinna być nuda i wyrachowanie.
Po kilku spotkaniach jednak pojawiła się nadzieja, coś niby drgnęło, ale mecze takie jak ten wczorajszy mocno sprowadzają na ziemię.
Nie mamy pucharów, drużyna jest wypoczęta i powinna grać jak z nut, a tu lipa. Trener podejmuje słabe decyzje, bez Rabiota zupełnie nie ogarnia, obraz gry jest paskudny, nie mamy napastnika. Słabo yo wygląda.
Allegri nie jest tym, na którego czekaliśmy. Coś czuję, że namiesza jeszcze bardziej niż Portugalczycy i zostawi większy bałagan.
Wszystko się posypało jak odpadł Puli i Rabiot.
Jak wrócą i nadal będzie taki marazm to może być tak jak mówisz.
Niestety ale Allegri więcej nam nie da, wrodzonego betonizmu się już nie pozbędzie.
11 kolejka a my już mamy straty 7 punktów z takimi ogórami jak Cremonese, Pisa czy Parma, jednocześnie ograliśmy Napoli, Romę i remisy wyjazdowe z Juve i Atalantą. Oczywiście, każdy potraci punkty z ogórami ale na koniec sezonu u nas to może być z 15 punktów!!! Z czym do ludu, panowie..Tu nawet maestro Modrić nic nie pomoże.
Kolejna rzecz - gramy padake, gonimy wynik a cały mecz na ławce siedzi gość o którego walczymy całe mercato i wywalamy prawie 40 baniek. WTF panie Allegri?!?!
Pytanie czy to zawodnicy mają mental frajerów, którzy nie potrafią "zabić" meczów czy to Max każe im zwalniać, gdy wychodzą na prowadzenie. Tak czy inaczej z takim podejściem na nic więcej niż top4 nie mamy co liczyć.