MIKE MAIGNAN 2031!
Nazywał się Jesus i piłkarsko był ledwie trochę więcej niż dzieckiem: dopiero co skończone 23 lata. Jesús Joaquín Fernández Sáenz de la Torre, dla wszystkich po prostu Suso, w 2016 roku był najlepszym na boisku w takim jesiennym, zimnym derbowym meczu. Był 20 listopada, jak wczoraj: Milan – Inter 2:2 (dublet Suso, gole Candrevy i Perisicia). Suso nie był topowym piłkarzem, ale na pewno był zawodnikiem silnym, technicznie lepszym od kolegów, bardzo wyrazistym w swoich zaletach i wadach. Grał na prawym skrzydle i robił to, co do niego należało (schodził na lewą nogę, dryblował, dośrodkowywał). Piątkowe wydanie La Gazzetta dello Sport zamieściło wywiad z 32-latkiem, a rozmowę przeprowadził Luca Bianchin. Całość prezentujemy poniżej.
Czy tamte derby sprzed 9 lat pozostają meczem życia?
"Tak, Milan to drużyna, w której byłem najszczęśliwszy. To były moje pierwsze derby w podstawowym składzie i atmosfera była wyjątkowa. A potem złożyłem tę obietnicę..."
"Jeśli strzelę dwa gole, wracam do domu na piechotę". Nigdy niedotrzymana?
"Nie, Inter wyrównał w doliczonym czasie gry, poszedłbym tylko, gdybyśmy wygrali..."
Czy grając derby przy 70 000 ludzi odczuwa się strach?
"Nie, strach nie, to uczucie szczęścia, bo jesteś częścią czegoś, co oglądałeś w telewizji jako dziecko. Jesteś dumny, że tam dotarłeś".
Czy kiedykolwiek miałeś bezpośredni kontakt z Interem w sprawie przejścia do nich?
"Pamiętam to doskonale. Mogłem odejść po wpłacie klauzuli, a Inter chciał ją zapłacić. Spalletti zadzwonił do mnie i rozmawialiśmy przez telefon. To, że Inter mnie chciał, było powodem do dumy, ale ja byłem zawodnikiem Milanu. Powiedziałem nie: to nie byłoby właściwe, biorąc pod uwagę to, co przeżyłem w Mediolanie".
Z Milanem jednak skończyło się tak sobie...
"Był okres, który nie był dobry pod względem wyników. Milan zatrudnił Pioliego, a w grudniu 2019 przegraliśmy 0:5 z Atalantą. Niedługo potem Pioli wyjął mnie ze składu i pomyślałem, że nie chce, żebym czuł się ważny. Nie grałem, a drużyna wygrywała – czasem tak bywa w piłce. Poczułem, że to najlepszy moment, by zakończyć ten etap".
A dzisiejszy Milan?
"Podoba mi się. Gdy oglądam mecz Serie A, oglądam Milan. Będzie walczył o scudetto, podobnie jak Inter. Allegri – niezależnie od tego, czy gra się dobrze czy źle – jest fantastycznym trenerem".
A te derby?
"Niemożliwe jest cokolwiek przewidzieć. Derby różnią się od wszystkich innych meczów, nawet gdyby grał lider z ostatnią drużyną, nie dałoby się przewidzieć wyniku. Rządzi adrenalina".
Czy ktoś wciąż utrzymuje kontakt?
"Leão właśnie wysłał mi wiadomość. W tamtych czasach był bardzo młody, nieśmiały, był bardzo dobrym chłopakiem. Z tymi długimi nogami na treningach nikt nie był w stanie go dogonić. Teraz może robić, co chce – ma wszystko, by być jednym z najlepszych. Problem w tym, że w dzisiejszym futbolu jest wielu zdecydowanie bardziej fizycznych zawodników, szybkich. On ma fizyczność, ale ludzie oczekują od niego bardzo dużo".
Pozostaje jeden wielki temat: Gattuso.
"Uważam, że jest odpowiednim człowiekiem dla reprezentacji Włoch: taktycznie jest dobry, świetnie zarządza zespołem i ma charyzmę. Dla mnie to idealna osoba".
Gdybyś musiał wybrać jednego trenera spośród wszystkich, których miałeś w karierze?
"Montelli zawdzięczam wszystko. Powiedział mi: 'zostań tutaj, a zrobimy wielkie rzeczy'. Potem Gattuso – to było tak, jakby był, nie powiem że przyjacielem, ale osobą, która w szatni rozumie wszystko. Luis Enrique – numer jeden pod względem taktyki i sposobu widzenia meczu. I Lopetegui, bo z nim wygrałem Ligę Europy".
Przypomina mi się jedno zdanie. Wywiad z Suso w LGdS z 2018 roku: "Nigdy nie zostanę trenerem". Nadal aktualne?
"Nie, trochę zmieniłem zdanie. Myślę, że nie byłbym złym trenerem, choć to trudna praca: trenerzy pracują cały dzień. Podobają mi się drużyny, które budują grę od tyłu – to była moja piłkarska kultura. Byłbym trochę jak Fàbregas, który moim zdaniem będzie naprawdę świetny".
Ile więc zostało ci jeszcze gry w piłkę?
"Nie wiem, gram w Cádiz, jestem w domu: chciałem wrócić tutaj, żeby pomóc drużynie wrócić do La Liga. Prędzej czy później porozmawiam o wejściu do pionu sportowego, ale nie wiem, czy będę grał jeszcze rok, dwa, czy trzy".
Do tego jako kapitan. Pozycja na boisku wciąż ta sama?
"Tak, gram jako prawy skrzydłowy albo trequartista".
Zakończmy klasyfikacją prawych skrzydłowych. Weźmy 10 mocnych zawodników tego stulecia: Robben, Suso, Saka, Salah, Figo, Beckham, Messi, Raphinha, Di María, Yamal. Ustawmy ich w kolejności od pierwszego do dziesiątego?
"Ej, ale oni są mocni... ja będę ostatni. Dobrze: 1. Messi, 2. Salah, 3. Robben, 4. Di María, 5. Figo, 6. Saka, 7. Yamal, 8. Raphinha, 9. Beckham, 10. Suso".
Hakan: patrz jak to się robi :)!!!
Przez kilka sezonów w pojedynkę odpowiadał za kreacje gry, w miernym zespole w którym jakości było jak na lekarstwo.
Niezwykle inteligentny na boisku. Ze wszystkich piłkarzy oglądanych na żywo, on wywarł na mnie największe wrażenie, bo są rzeczy których nawet kamery dobrze nie oddają.
Na szczęście po nim przyszło kilku graczy, którzy potrafili zrobić coś więcej niż zagrać lagę na Ibrę czy bezensowne wrzutki i nie musieliśmy liczyć że jeden człowiek coś wymyśli. A jak wiadomo i widać po karierze Suso, taki jeden człowiek może mieć krótki prime i szybko stracić największe walory. Albo ktoś inny może szybko nauczyć się je neutralizować. Więc taki piłkarz to broń obusieczna.
Choć ostatnie dwa-trzy ostatnie sezony znów wróciliśmy do marności pod względem technicznym i starą role Suso przejął Leao.
Znów, na szczęście w tym sezonie mamy jakość w środku pola, która sprawia że nie musimy opierać się na jednym graczu :)
Ale od Leao powinno się wymagać, bo widać, że może więcej. Strzelać, biegać, grać.
Suso już robił swój max. Wracał się do obrony,wykręcał topkę w europie pod względem kreacji i w pojedynkę odmieniał losy meczu.
Wiadomo, inny kaliber talentu, ale zrobił co mógł z tym co dostał od losu/natury/Boga.
EDIT: Ale przynajmniej byłem wtedy na Curvie i ten gol padł właśnie na tę bramkę. Świetnie to się wspomina ;)
3 mecze w tym okresie (1x Inter i 2x Juve - czasy ich dominacji), 1x "gorąco" przeze mnie wspominany mecz Coppa Ittalia z Torino (0:0 i 0:1 w dogrywce - 120 minut marznięcia na stadionie) i przegrany półfinał LM 0:2 z Interem.
Więcej meczów nie pamiętam... ;d Powiedzmy więc, że pół na pół jeżeli chodzi o banter erę :)
W banter erze bywało różnie, ale była swego rodzaju aura na meczach, gdzie człowiek cieszył z małych rzeczy. Pojedyncze derby wygrane (jak wspomniany gol De Jonga), mecz z Juve w 2016 czy inne spotkania za Gattuso i Montelli.
Żeby było śmieszniej, to na ten mecz z Torino zabrałem narzeczoną i to był jej pierwszy mecz :D Na szczęście się nie zraziła.
Z kolei jeżeli chodzi o derby w półfinale LM, to nie żałuję, bo nawet pomimo wyniku ta atmosfera na stadionie to była magia. No i ja zacząłem kibicować Milanowi w derbach w półfinale LM w 2003r, więc równo 20 lat później być na takim spotkaniu na tym samym etapie to spełnienie marzeń :)
Życze Ci w takim razie, aby Twój kolejny mecz zakończył sie wynikiem 4:3. Należy Ci się za wytrwałość. Niby mecze to nie tylko gole i wynik, ale ryk San Siro to ta wisienka na torcie (przynajmniej dla mnie) :p
Trefniś
Zgadzam się, mimo tych ósmych i dziesiątych miejsc we moich wspomnieniach dominują piękne gole Mexesa, Bacci, Balo i te pojedyncze, niespodziewanie wygrane ważne mecze.
Ty byłeś za to na meczach z poważnymi przeciwnikami, ja byłem teraz na Bari:) i w sezonie mistrzowskim z Hellasem (do przerwy 0:2 i na końcu 3:2 - wielkie emocje i na końcu sezonu mistrzostwo, może teraz też się powtórzy)
"Co więcej, do transferu do AC Milanu przymierzany jest również... Vinicius Junior. Tak twierdzi redakcja. Ba, włoska ekipa ma być jego marzeniem, co sam zainteresowany miał zasugerować po spotkaniu Brazylii z Tunezją (1:1). - Czy AC Milan mi się podoba? Tak, AC Milan jest najlepszy - miał powiedzieć gwiazdor Realu. Oczywiście po Brazylijczyka z pewnością ustawi się kolejka chętnych, ale jego ewentualny transfer do AC Milanu może być też zależny od Lewandowskiego. Jeśli Polak zdecyduje się zasilić szeregi włoskiej ekipy, to latem dla Viniciusa może już zabraknąć miejsca. "
Jak to brzmi. Milan odrzucający typa wartego 150 baniek. Nie z powodów finansowych tylko z powodu braku miejsca - zajętego przez 38 letniego Lewego xD
Mimo wszystko, póki co bardziej skupiony na piłce i z lepszymi wynikami niż Mario.
Yamal może być 1x1 drugim Balotellim