MILAN GÓRĄ W DERBACH MEDIOLANU!
Milan po bramce Pervisa Estupiñána pokonał Inter 1:0. Seria bez porażki w derbach trwa – to już siódmy taki mecz bez porażki Rossonerich (od 22 IV 2024)!
Trener Milanu Massimiliano Allegri wziął udział w konferencji prasowej zorganizowanej w Milanello przed meczem derbowym z Interem w ramach 12. kolejki Serie A. Oto jego wypowiedzi:
O mediolańskich derbach wie Pan dużo, przeżywał je i mierzył się z wieloma trenerami Interu. Jak wyglądają derby z perspektywy trenerów? "Zobaczymy, jaki to będzie mecz, zapowiada się wspaniały wieczór. Inter–Milan to historyczna rywalizacja o Mediolan. Będzie to piękna potyczka. Ja w derbach zacząłem dobrze, potem zremisowaliśmy, a później przegrałem cztery z rzędu. Inter razem z Napoli jest faworytem do scudetto, wygrał 11 z ostatnich 12 meczów. Mają zawodników mocnych technicznie i fizycznie, ale derby zawsze są unikalne, mają swój kontekst. Będziemy musieli zagrać bardzo dobrze i uważniej w obronie – tego właśnie zabrakło nam w Parmie".
Czy niedzielny mecz jest decydujący? "Jutro zaczyna się okienko w terminarzu, które ciągnie się do marca. Miejmy nadzieję, że doprowadzi nas tam w jak najlepszej sytuacji w tabeli - po marcu zostają dwa decydujące miesiące. W międzyczasie mamy spotkania Pucharu Włoch i Superpucharu. Na ten moment pewnych meczów od teraz do marca jest 20, jeśli będziemy dość dobrzy, może ich być 22 – jeśli przejdziemy Lazio w Pucharze i jeśli zagramy o Superpuchar w Rijadzie. Musimy pracować solidnie jak w tym tygodniu, piłkarze wrócili w dobrej kondycji po kadrach i mieliśmy pozytywny tydzień pracy".
O Rabiocie: "Gra!"
Czy Milan lepiej radzi sobie z mocnymi rywalami? Czy to daje Panu pewność? "Pewność mam zawsze. Jutro będzie bardzo trudno, bo gramy z silną drużyną. Pracujemy po to, żeby grać w takich meczach – to są wielkie spotkania, które dają dużo adrenaliny i emocji podczas przygotowań. Potem zobaczymy, czy byliśmy dość dobrzy i mieliśmy odrobinę szczęścia, żeby osiągnąć wynik, czy też lepsi okażą się rywale".
O reprezentacji: "Jeśli będzie trzeba zrobić przerwę w lidze, to nie będziemy grać i pomożemy reprezentacji, ale wierzę, że kadra ma duże szanse, by pojechać na mundial. Rino wykonuje dobrą pracę. Jeśli dojdzie do zawieszenia rozgrywek [z propozycją zawieszenia rozgrywek Serie A na jedną kolejkę przy okazji barażów MŚ wystąpił Vincenzo Montella, trener reprezentacji Turcji - red.], to się zatrzymamy i będzie to dla kadry korzystne".
Tabela: "Liga jest jeszcze długa. W tydzień, przy dwóch meczach, tabela potrafi zmienić się w mgnieniu oka. Musimy być skupieni na celu – zakończyć sezon w pierwszej czwórce".
Czy był Pan kiedyś blisko Interu? Jaki jest Pana stosunek do Marotty? "Wszyscy to wiedzą, że był taki rok, kiedy wracałem do Juventusu, że w ciągu jednej nocy musiałem podjąć decyzję: iść do Juve, do Interu, czy do Realu. Z prezesem Marottą wiele osiągnęliśmy, wykonuje świetną pracę w Interze. Żeby wygrywać, trzeba być pragmatycznym i konkretnym".
Według bukmacherów Inter jest zdecydowanym faworytem derbów. "A na boisku i tak zaczyna się od 0:0. Inter jest silny, w świetnej dyspozycji fizycznej i technicznej, ale my też. Są silni fizycznie, mają świetnych strzelców i dobre rozwiązania w polu karnym. Są pierwszą drużyną w Italii pod względem liczby strzałów na bramkę i tą, która najmniej ustępuje przeciwnikom. Trzeba będzie zagrać świetny mecz. W wielkich spotkaniach liczą się detale".
Różna forma Milanu w zależności od rywala: świetnie z czołówką, gorzej z pozostałymi. Kwestia podejścia? "Trudno to wyjaśnić, są sezony, w których świetnie grasz mecze bezpośrednie, a masz problemy z mniejszymi zespołami. W tym roku jak na razie tak to wygląda. Z Cremonese prawie na nic nie pozwoliliśmy rywalom. Z Pisą nie zdołaliśmy zamknąć meczu. W Parmie jeden epizod zmienił spotkanie, a na początku drugiej połowy ryzykowaliśmy utratę gola po trzech wrzutach z autu – to są rzeczy do poprawy. Przeszłości nie zmienimy, punkty, które mamy, są tymi, na które zasłużyliśmy. Jutro jest mecz, który daje emocje – piłkarze powinni cieszyć się, że mogą w nim zagrać. To będzie piękny dzień dla sportu".
Inter chce zapomnieć o pięciu derbach z zeszłego sezonu i jest bardzo zmotywowany. Czy zawodnicy wyciągnęli lekcję z Parmy? "Z Romą na początku popełniliśmy błędy techniczne. Z Napoli w dziesiątkę walczyliśmy i nie straciliśmy koncentracji. Co do Parmy, to musimy poprawić pewne sytuacje w trakcie całego meczu, przez 95 minut. To normalne, że Inter jutro będzie chciał wygrać – my też. Inter już od 5 lat walczy co roku o scudetto, jest faworytem".
Jutro po raz pierwszy w Serie A od początku zagrają razem Leão i Pulisic: "Jutro nieobecni są Athekame, który ma problem z mięśniem płaszczkowatym, oraz Gimenez z powodu kostki. Reszta jest zdrowa i poprawiła formę, co jest dobre zarówno na jutro, jak i na cały okres aż do marca".
Różnice między Chivu a Inzaghim: "Jeśli chodzi o cechy charakterystyczne, to są mniej więcej podobni, zespół ma tę samą strukturę. Chivu wykonuje świetną pracę – jak na pierwszy raz w tak dużym klubie, spisuje się bardzo dobrze. Widać, że drużyna jest zgrana. Różnica z Inzaghim jest niewielka, bo zawodnicy są praktycznie ci sami".
Czy kluczem do derbów są pojedynki indywidualne? "Jeśli wygrywasz pojedynki indywidualne, masz większe szanse na zwycięstwo. W Parmie w drugiej połowie wygraliśmy ich mało i dlatego zremisowaliśmy. Jutro pod względem taktycznym, technicznym i fizycznym będzie to mecz na bardzo wysokim poziomie – trzeba być gotowym, żeby zrobić krok naprzód w tabeli i przedłużyć serię dobrych wyników, które nastąpiły po porażce z Cremonese".
Co powiedział Pan drużynie w tym tygodniu? Czego się Pan obawia w Interze? "Dziś odbędziemy ostatni trening. A właściwie jutro rano. Dopracujemy ostatnie szczegóły i miejmy nadzieję, że zrobimy to dobrze. Inter ma świetnych strzelców z dystansu. Kiedy jest blisko pola karnego, może korzystać ze swojej fizyczności. Dumfries – choć słyszałem, że jednak nie zagra – to dla nich ważna opcja. W kontrataku są bardzo mocni, bo mają technikę w szybkiej grze. Potrzebna będzie świetna postawa, by stworzyć warunki do dobrego wyniku, natomiast czasem piłka jest brutalna. Musimy być gotowi na świetny mecz, a wynik zobaczymy potem".
O Santim Gimenezie - poza statystykami, jakie ma znaczenie dla drużyny? "Duże. To ważny piłkarz, zdobył wiele bramek przed przyjściem do Milanu. Nie jest łatwo przyjść w połowie sezonu, pod koniec stycznia, kiedy nie zna się dobrze języka, trzeba się zaaklimatyzować w innej lidze, w trudnej sytuacji. W tym roku wrócił 5 sierpnia po kadrze i wrócił w dobrej formie, grał dobre spotkania Teraz ma problem z kostką, ale zobaczycie – w piłce wszystko zmienia się w jednej chwili".
O Lautaro: "To jeden z najlepszych napastników na świecie – nie tylko we Włoszech. Ma dojrzałość, by decydować o wyniku w takich meczach. Trzeba będzie mieć na niego oko. On, Thuram, Bonny, Esposito – to silna ekipa".
Czy wybrał już Pan między Bartesaghim a Estupinanem? Czy brak Dumfriesa coś zmienia? "Nie. Dziś będę decydował. Estupiñán wrócił w Parmie po 50 dniach bez gry, Bartesaghi wrócił po dwóch meczach kadry po 90 minut, wczoraj dobrze trenował. Mecz jest długi, może będę potrzebował obu".
Co oznaczałoby wygranie derbów? "Miły tydzień. Wygrana zmienia humor na cały tydzień. Mówię piłkarzom: postarajmy się o wynik, żeby dobrze się czuć w kolejnych dniach".
O dopingu Curva Sud: "Bardzo pomagali. Kiedy gramy u siebie, stadion pomaga nam w trudnych momentach".
Czy Ibrahimović powiedział coś drużynie? "Wczoraj przyszedł do nas, zamieniliśmy kilka słów. Czasem przychodzi nas odwiedzić, podobnie jak Tare – klub jest zawsze blisko nas. Trzeba czuć napięcie przed jutrzejszym meczem, ale bez strachu. Trzeba mieć adrenalinę, emocje, frajdę z grania takich spotkań".
Czy wymaga Pan od Leão, by pełnił rolę Ibrahimovicia? "Powoli zaczyna rozumieć, że napastnika ocenia się po golach – to znak jego dojrzewania".
O Thiago Silvie: "Spędziliśmy razem w klubie dwa świetne lata, to niezwykły zawodnik. Nadal gra na dobrym poziomie. Jeśli chodzi o rynek transferowy, to od tego jest klub, my musimy się skupić na meczach – gramy jeden po drugim. Do Thiago nie dzwoniłem, nadal jest piłkarzem, nie trenerem".
Znaczenie Rabiota dla Fofany: "Fofana rozegrał dobre mecze. Ma ogromny potencjał w obu fazach gry. Musi być bardziej uważny w pewnych sytuacjach. Rabiot, którego teraz trenuję, jest dużo lepszy niż wcześniej, gdy go prowadziłem. Jest w najlepszym wieku i jest bardzo wartościowym zawodnikiem na boisku".
Czy jutro to derby obrońców - Pavlović kontra Bastoni? "Pavlović bardzo się poprawia - im więcej grasz, tym bardziej się rozwijasz. Zawsze miał tę cechę, żeby wychodzić wysoko do ataku, bardzo agresywnie. Musi się poprawić w uwadze w polu karnym – czasem trochę tam znika".
Stałe fragmenty gry. Milan ma tylko jednego gola z rzutu wolnego, przeciw Lecce, zero z rożnych. Jak to Pan wyjaśni? "Wykonaliśmy 71 rzutów rożnych i nie strzeliliśmy gola – może jutro wykonamy dwa i strzelimy. Piłka nożna taka jest".
W jakiej formie zespół podchodzi do derbów? "Jeśli zrobimy dobry wynik, to w dobrej. Jeśli nie, to znaczy, że mogłyśmy zrobić więcej. Jesteśmy gotowi na taki mecz jak ten jutrzejszy".
Guardiola mówił, że prawdziwym napastnikiem na boisku jest wykreowana przestrzeń. Jak dostosować się do Pulisica i Leão? "Często miałem drużyny bez klasycznego napastnika. Ibra i Robinho rzadko grali jako typowa ‘dziewiątka’, robił to Boateng. Piłka jest piękna – królem strzelców jest Çalhanoğlu. Pulisic ma 4 gole, bo spudłował karnego. Napastnicy Milanu Pulisic i Leão mają po 4 gole".
Słyszeliśmy o powrocie Baresiego do Casa Milan. Czy czeka Pan na niego w Milanello? "Ta wiadomość wykracza poza świat futbolu – bardzo się cieszę, że ma się lepiej. Czekam na niego w Milanello, musi być punktem odniesienia dla całego Milanu i dla zawodników".