MIKE MAIGNAN 2031!
Bardzo boli odpadać w taki sposób. Milan w Pucharze Włoch nie potrafi zaistnieć, a po przegranym finale w poprzednim sezonie, w czwartek został wyeliminowany przez Lazio w 1/8 finału. Frustrujące, ale drużyna taka jak Milan, z tak krótką ławką, prawdopodobnie i tak miałaby trudności z grą na dwóch frontach, zwłaszcza przeciw wymagającym rywalom, z którymi mierzy się również w Serie A. Puchar zatem trafia do archiwum i trzeba skupić się na lidze: w poniedziałek wieczorem Rossonerich czeka wyjazd do Turynu, delikatny pod każdym względem.
Powrót Pulisica i Jashariego jest ważny, wdzieliśmy ich na Olimpico przeciw Lazio. Bardzo dobry występ Szwajcara, który spędził na boisku ponad godzinę. Jashari ma dynamikę w nogach i świetną wizję gry, mimo, trzeba to powiedzieć, wciąż niepełnej dyspozycji fizycznej. Trzeba będzie cierpliwości, by zobaczyć go ponownie na najwyższym poziomie, lub blisko tego, jednak włączenie do grupy takiego zawodnika może (i powinno) być bardzo pomocne, również po to, by dać odetchnąć Luce Modriciowi. Jeśli chodzi o występ Christiana Pulisica, Amerykanin pojawił się dopiero w ostatnich dziesięciu minutach meczu, ale był bardzo użyteczny na prawej stronie, sprawiając problemy Nuno Tavaresowi. Z pewnością w poniedziałek obaj mogą okazać się dodatkowymi atutami w starciu z Torino.
Drużyna trenera Maxa Allegriego (który będzie zawieszony) zamknie 14. kolejkę, znając już wyniki licznych rywali i konkurentów z czołówki tabeli. Rossoneri zmierzą się z Torino, które w ostatnich latach na Stadio Olimpico Grande Torino jest dla nich prawdziwym tabu. Milan nie wygrał na tym stadionie od sezonu poprzedzającego zdobycie scudetto: było to imponujące zwycięstwo 0:7, które popchnęło Milan Pioliego w kierunku Ligi Mistrzów. W kolejnych sezonach padł remis 0:0 (w sezonie scudetto) oraz dwie porażki 2:1 i jedna 3:1.
Turyn to dla nas taki "teren", że nie zdziwi mnie 0:0/1:1...
Jesteśmy liderem z aspiracjami na minimum Top4 i przyszłą LM.
A Torino w tym sezonie prezentuje się wyjątkowo słabo, mają kiepskiego bramkarza, oraz obronę, która przepusciła najwięcej bramek w Lidze.
Jedynie powrót Zapaty może martwić, bo chłop lubi nam strzelać bramki.
Tylko po prostu musimy zagrać z zębem, i na dużej intensywności i ambicji.
Reszta dzieje się sama.