Rúben Amorim rozpoczął pracę w Milanie!
Występ Christiana Pulisica aż do samego początku wczorajszego meczu z Torino pozostawał pod znakiem zapytania. Ostatecznie skrzydłowy nie tylko usiadł na ławce, ale wszedł na boisko w drugiej połowie i w ciągu 10 minut odwrócił losy spotkania, strzelając dwa gole. Jeśli ktoś jeszcze miał wątpliwości – Amerykanin, który w sobotnią noc zmagał się z gorączką, po raz kolejny udowodnił, że jest prawdziwym liderem Milanu Maxa Allegriego.
Corriere della Sera pisze dziś, że jak przystało na superbohatera, "Kapitan Ameryka" pokonał nawet chorobę. Dziennik dodaje, że dzięki tej imponującej rimoncie (z 0:2 na 3:2) Milan wraca na szczyt tabeli Serie A, ex aequo z Napoli, punkt przed Interem i sześć punktów nad piątym miejscem. Oprócz Pulisica Rossoneri mogą dziękować także Adrienowi Rabiotowi, który rozegrał kapitalny mecz w środku pola i zdobył jedną z najładniejszych bramek sezonu. Allegri – wczoraj na trybunach z powodu zawieszenia, zastępowany na ławce przez Landucciego – poprosił go o gola, a Francuz odpowiedział na tę prośbę idealnie.
Milan przełamał też klątwę meczów w Turynie, bo Torino wygrało trzy poprzednie starcia rozegrane u siebie. Niestety, jest również zła wiadomość: kontuzja Rafaela Leão. Portugalczyk musiał zejść już w pierwszej połowie z powodu problemu mięśniowego. Skrzywiona twarz przy zejściu z boiska i późniejsze ujęcia, gdy opuszczał stadion, wyraźnie utykając, nie wróżą niczego dobrego. Dziś przejdzie szczegółowe badania, które określą skalę urazu, ale jego udział w Superpucharze Włoch (półfinał z Napoli 18 grudnia, ewentualny finał 22 grudnia z Interem lub Bologną) stoi pod dużym znakiem zapytania.
No dla mnie to też bez sensu, bo Milanu po prostu na to nie stać, ale jak gdzieś to napisałem w komentarzu, to zostałem zasypany komentarzami w stylu "najpierw oglądnij sobie jak Nkunku w ogóle gra" xd