COMO – MILAN 1:3!
Andrea De Marco (były sędzia, a obecnie łącznik między CAN tj. Krajową Komisją Sędziów a klubami Serie A i B) tradycyjnie w programie Open VAR (DAZN Italia) przeanalizował najbardziej kontrowersyjne sytuacje 15. kolejki Serie A. Wiele aspektów znalazło się pod lupą byłego arbitra, a wśród nich kilka epizodów z niedzielnego meczu Milan – Sassuolo.
Odnosząc się do kontaktu między Pavloviciem a Cheddirą w końcówce meczu (w 92. minucie, gdy sędzia pozwolił na grę, a VAR uznał, że winę ponosi Cheddira, który wystawił nogę, szukając faulu), wyjaśnił: "Sędzia boiskowy bardzo dobrze ocenił sytuację: widzieliśmy, że zareagował natychmiast i zdecydowanie. Prontera i Maresca dobrze poradzili sobie na VAR, ponieważ Pavlović kontynuował bieg prosto, podczas gdy Cheddira nie próbował przejąć piłki, aby zderzyć się z torem biegu przeciwnika. Wszyscy spisali się bardzo dobrze, decyzja była prawidłowa. Świetnie oceniono sytuację w mgnieniu oka – oglądanie jej w dynamice daje jasną i precyzyjną interpretację".
Duże dyskusje wywołała nieuznana bramka Pulisica po tym jak Loftus-Cheek popychał Candè, jednak De Marco szybko uciął polemikę, przyznając błąd Crezziniego: "W tym przypadku sędzia odgwizduje faul, zawodnik Milanu opiera dłonie na plecach piłkarza Sassuolo, ale trzeba ocenić intensywność. VAR nie może tu interweniować, jednak według ustalonych w tym sezonie kryteriów dotyczących progu faulu nie można uznać tego za przewinienie i gol powinien zostać uznany".
Próg faulu,też dobre pole do interpretacji. Byle palcem dotknięcie i krzyk ,padolino,i rozkminy. Jest więcej kontrowersji niż przed varem. A i generalnie sądzę że futbol stracił na atrakcyjności a nie zyskał na sprawiedliwości.
(Ręka Maradony w 86 ,czy Tofik Bachramow w finale mundialu 66 )
Prawda jest taka, że wypaczony został wynik spotkania, nikt nie wie co by było gdyby, ale wiadomo, że przy 3-1 byłoby o wiele łatwiej o 3 pkt.
Oczywiście, że tak.
Popieram. Może zaczniemy od tego, żeby ekipom pokroju Sass, Pisy czy Parmy nie dawać strzelać po dwie bramki na mecz. Wtedy nie trzeba będzie strzelać po 4-5, żeby wygrać spotkanie.
Czemu nie ma jednej linii sędziowania? i podobnie nie tylko w serie a ale i pucharach jak LM????
A kwestia spalonych(z opóźnieniem lub byki) czy gry na czas też powinna być tak samo przez sędziów traktowana wówczas byłoby jak należy.
A tak na boisku "sędzia jest bogiem" :D
edit. mam wrażenie, że w tym sezonie podczas meczy Milanu, sędzia jest wołany do monitorka, tylko wtedy kiedy podejmie dobre decyzje i VAR chce żeby je zmienił.
Po co ten system jest, skoro nie mogą sprawdzić kluczowej sytuacji bramkowej? Co to jest za tłumaczenie, że "VAR nie mógł interweniować"
jedno nie wyklucza drugiego, czyli nasz minimalizm upoważnia sędziego do jakichś kuriozalnych decyzji? Nie wspominając już że odebrano nam gola na 3:1 więc ukarano nas w tym przypadku za dążenie do powiększenia prowadzenia