SCUDETTO


LGdS: Füllkrug i klątwa do przełamania: kto ostatnio grał z numerem 9 dla Milanu, ten zaliczał klapę. Z jednym wyjątkiem…

26 grudnia 2025, 10:03, MiKuu Aktualności
LGdS: Füllkrug i klątwa do przełamania: kto ostatnio grał z numerem 9 dla Milanu, ten zaliczał klapę. Z jednym wyjątkiem…

Może jeszcze nikt mu tego nie powiedział, w końcu dopiero co przyszedł, po co go od razu straszyć... ale prędzej czy później ktoś na pewno wspomni o tym Füllkrugowi: "Niclas, wiesz, że wybrałeś najgorszy możliwy numer dla napastnika Milanu?”. On zapyta dlaczego, a wtedy usłyszy wyjaśnienie: po Jego Królewskiej Mości, Inzaghim, koszulka z numerem 9 stała się jak boja na wzburzonym morzu: miotana na wszystkie strony, zalewana falami, kompletnie nie do opanowania. Wielu twierdzi, że to właśnie SuperPippo rzucił klątwę: "Po mnie nikt już nie będzie miał szczęścia z tym numerem na plecach". I rzeczywiście: odkąd Inzaghi pożegnał się z Milanem, sytuacja stała się wręcz krępująca. Numer 9 nosiło aż dwunastu zawodników i poza Giroudem (oraz częściowo André Silvą) niemal nikt nie zdołał uciec przed tą klątwą.

1. Pato (2012-13)
Był pierwszym, przynajmniej numerologicznie, następcą Inzaghiego. Ale skończyło się bardzo źle. Pato był jednym z najczystszych talentów, jakie kiedykolwiek przewinęły się przez Milanello, i jednocześnie jednym z najbardziej kochanych przez kibiców. Niestety, padł ofiarą własnej kruchości fizycznej, która w decydujący sposób zahamowała jego rozwój i regularność. Koszulkę z numerem 9 nosił zaledwie przez jedno półrocze (kiedy eksplodował w barwach Milanu, grał z "siódemką"), spędzając więcej czasu w gabinetach lekarskich niż na boisku. Liczby mówią same za siebie: 2 gole (oba w Lidze Mistrzów) w 7 występach – łącznie 342 minuty gry. Gdy w styczniu 2013 roku Brazylijczyk przeniósł się do Corinthians, bez wahania wrócił do ukochanego numeru 7.

2. Matri (2013-14)
Podobnie jak Pato, także Alessandro, sprowadzony w tamtym roku z Juventusu, nosił koszulkę z numerem 9 w barwach Milanu zaledwie przez jedno półrocze. Eksperyment się nie powiódł, mimo że, w przeciwieństwie do Brazylijczyka, dostał do dyspozycji znacznie więcej minut. Bilans jest bezlitosny: jeden gol w 18 występach (łącznie 932 minuty gry). W styczniu 2014 roku został wypożyczony do Fiorentiny i nigdy więcej nie wrócił do Milanello.

3. Fernando Torres (2014-15)
Również w przypadku hiszpańskiego napastnika przygoda nie trwała dłużej niż sześć miesięcy. Było to jedno z najboleśniejszych rozczarowań tamtych lat, zwłaszcza w zestawieniu z bardzo wysokimi oczekiwaniami. Przyszedł z Chelsea, a po jednym golu w 10 występach (592 minuty gry) wrócił do Atlético Madryt.

4. Destro (2014-15)
Mattia przeszedł do historii przede wszystkim dlatego, że Galliani, aby przekonać go do przeprowadzki z Rzymu do Mediolanu, zadzwonił do niego domofonem pod jego własnym domem. Krótko mówiąc – zaufanie ze strony Milanu było ogromne, ale wypożyczenie kompletnie nie potoczyło się zgodnie z oczekiwaniami. Sprowadzony w styczniu 2015 roku w miejsce Torresa, Destro pożegnał się z drużyną Rossonerich już w czerwcu, bez wykupu, po 3 golach w 15 występach (łącznie 845 minut na boisku).

5. Luiz Adriano (2015-16)
Brazylijskie pochodzenie oznaczało ogromne oczekiwania. Niestety i tym razem nie wypaliło. Pojedyncze przebłyski talentu nie wystarczyły, by nadać jego przygodzie w Milanie spójną całość. Luiz występował z numerem 9 w sezonie 2015/16 (a w pierwszej części rozgrywek 2016/17 wybrał "siódemkę"), notując 6 goli w 29 występach (1476 minut). Mimo wszystko, jak na historię "przeklętej dziewiątki", był to przypadek zdecydowanie mniej katastrofalny niż inne.

6. Lapadula (2016-17)
Mówienie w tym przypadku o niewypale byłoby niesprawiedliwe, a wręcz błędne. Tym bardziej że kluczowe jest przypomnienie kontekstu. Gianluca trafiał do Milanu jako świeżo upieczony bohater awansu Pescary do Serie A (a wcześniej po grze w niższych ligach), gdzie seryjnie zdobywał bramki i był jedną z centralnych postaci zespołu. Milan zdecydował się na odważny ruch, wykupując go na stałe i powierzając mu koszulkę z numerem 9. Wielkie wyzwanie nie przestraszyło Lapaduli – strzelił 8 goli w 1364 minutach (29 występów), co daje średnio jedną bramkę co 170 minut. To wynik lepszy niż u wielu znacznie bardziej utytułowanych napastników, którzy od lat regularnie grali w Serie A. Mimo to przygoda z Milanem nie przetrwała dłużej niż jeden sezon. Latem 2017 roku Lapadula przeniósł się do Genoi na wypożyczenie z obowiązkiem wykupu.

7. André Silva (2017-18)
Po latach Portugalczyk wciąż wspomina Milan jako wielki zawód. To była ogromna okazja stracona zarówno dla niego, jak i dla klubu. Był jeszcze niedoświadczony, ale z pewnością mógł zostawić po sobie bardziej znaczący ślad, choć udało mu się przekroczyć barierę dziesięciu goli. Wystarczyłoby, aby trafił do Mediolanu choćby kilka lat później. Przeniesiony na stałe z Porto, w sezonie spędzonym w Milanie zdobył 10 goli w 41 występach (2026 minut): aż 8 bramek padło w rozgrywkach Ligi Europy, co czyniło jego dorobek w Serie A niezadowalającym.

8. Higuaín (2018-19)
Jedno z najbardziej bolesnych rozczarowań w niedawnej historii klubu. Był perłą letniej kampanii transferowej, przybył z Juventusu na wypożyczenie z opcją wykupu. Dla ofensywy Milanu zapowiadał się początek nowej ery. Początek jego przygody wyglądał obiecująco, lecz nagle wszystko się załamało po starciu z Bianconerimi: Gonzalo stracił panowanie nad nerwami, został wyrzucony z boiska, a po powrocie już nie był sobą. Ostatecznie pożegnał się z Milanem już w styczniu 2019, przenosząc się do Chelsea. Jego statystyki w barwach Rossonerich to 8 goli w 22 występach (1861 minut).

9. Piątek (2019-20)
Również w tym przypadku zarząd był przekonany, podobnie jak w przypadku Higuaína, że dokonał świetnego transferu. Polak przyszedł z Genoi w styczniu 2019 z renomą prawdziwego strzelca. Pierwsze pół roku było udane (11 goli), ale… miał wtedy numer 19. Latem, kiedy przejął "dziewiątkę", rozpoczął się jego spadek formy: 5 goli w 20 występach (1344 minut), tak dramatyczny, że Milan sprzedał go do Herthy w styczniu 2020.

10. Mandžukić (2020-21)
Na pewno nie był młodym zawodnikiem, w którego warto inwestować, ale teoretycznie swego rodzaju "pewniakiem", na którym można polegać z zamkniętymi oczami. Po kilku miesiącach bez gry, po niezbyt udanym epizodzie w Katarze z Al-Duhail, w styczniu 2021 trafił do Mediolanu. Była to jednak katastrofa: kontuzja mięśniowa wyłączyła go z gry na półtora miesiąca, a w jego 11 występach (287 minut) Mario nie zdołał ani razu pokonać bramkarza. Milan był jego ostatnim klubem, później przyszedł czas na zakończenie kariery.

11. Giroud (2021-24)
Potem narodził się Giroud. Jest to nawiązanie do symbolicznego momentu podczas jego pobytu w stolicy Lombardii, gdy Francuz w derbowym spotkaniu z Interem po wykonaniu obrotu z piłką strzelił swoją drugą bramkę tamtego wieczoru i znacznie przybliżył Milan do tytułu mistrzowskiego. Ogólnie jednak prezentował on monstrualną regularność pod bramką, mimo że nie należał już do najmłodszych zawodników. Z numerem 9 na plecach, w ciągu trzech sezonów strzelił 49 goli w 132 meczach (9 070 minut), stając się idolem całego klubu także dzięki swojej profesjonalnej postawie i wartościom ludzkim.

12. Jović (2024-25)
Kiedy wszyscy myśleli, że Giroud wreszcie przełamał klątwę numeru 9, zaklęcie Inzaghiego odzyskało moc. Koszulka z numerem 9 trafiła na barki Jovicia, który przeżył fatalny sezon, będąc nawet wykluczonym z listy zgłoszonych do Ligi Mistrzów. Statystyki z zeszłego sezonu (wcześniej Luka grał z numerem 15) mówią same za siebie: 4 gole w 17 meczach (693 minuty).



21 komentarzy
Musisz być zalogowany, aby komentować
tober12
tober12
27 grudnia 2025, 13:36
Lewy, zagrasz z nr 9, ale, uważaj, on jest przeklęty
Lewy: potrzymaj mi piwo
0
JAJO
JAJO
27 grudnia 2025, 11:22
Osobiście jestem negatywnie nastawiony do tego transferu. Gościu nie radził sobie w Londynie. W Anglii (26 występów, 5 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej) Bolączką Milanu jest brak bramek zdobytych przez środkowego napastnika. I co robią właściciele ? Ściągają kolejnego nieskutecznego zawodnika. Pragnę przypomnieć ile wyzwisk padało pod adresem Moraty. Morata też wszystko robił tylko nie strzelał bramek. Wślizgi, pressing, odbiór czy przepychanie się. Zapomniał tylko o strzelaniu bramek... Co do klątwy 9... Zgadzam się z innymi użytkownikami. Kupują po kosztach a potem wielki zdziwienie, że coś poszło nie tak. Wyjątek stanowi ,,nasz" super Francuz. On to wrócił zza oceanu do rodzimej ligii i tak strzela. Istny fenomen.
0
Paolo03
Paolo03
27 grudnia 2025, 15:26
Nie ma pieniążków na większe transfery. Musiałby odejść Nkunku albo Gimenez a to w styczniu jest mało możliwe. Nkunku nikt nie chce za taką kwotę a Gimenez ma uraz wiec nikt go nie wykupi.
Fullkrug przychodzi na pół roku bo wybór jest mierny w styczniu a do tego jest darmowy.
0
kusniak_22
kusniak_22
26 grudnia 2025, 22:39
To nie klątwa, to czyste skąpstwo i liczenie na pseudo talenty. Girou to wyjątek potwierdzający regułę. Gdyby sprowadzili dobrego napastnika w top formie to z 9 na plecach by strzelał, ot cała tajemnica.
4
mn7
mn7
26 grudnia 2025, 16:48
Jak rzucimy okiem na nazwiska to nie tyle klątwa numer 9 co transfery niskich lotów (z nielicznymi wyjątkami).
2
nadgnity
nadgnity
27 grudnia 2025, 00:03
Dokładnie. Nawet ten Giroud się wpisuje w politykę dziadowania. Tyle, że on akurat wypalił. Tak jak to wyżej napisał kusniak_22 - to wyjątek potwierdzający regułę.
Edytowano dnia: 27 grudnia 2025, 00:04
0
Milanboy
Milanboy
26 grudnia 2025, 16:08
Szkoda ze Giroud nie był dużo młodszy, to tak byśmy mieli po dziś bombera który na spokojnie by strzelał z 20 bramek na sezon.
0
Demick
Demick
26 grudnia 2025, 14:36
No to latem Lewy :)
1
Trzesuaf
26 grudnia 2025, 14:05
Czy to nadal klątwa Inzaghiego, czy już może Giroud?
1
Michał92
Michał92
26 grudnia 2025, 12:30
Boże, w jakiej my byliśmy przepaści przez tyle lat..., zresztą podobnie jak kuzyni.
0
DACM1988
DACM1988
26 grudnia 2025, 12:21
On serio wydaje się idealny pod Maxa. Wszystko zależy od jego zdrowia tak naprawdę. Mam dobre przeczucie co do Niemca podobne do tych jakie miałem co do pięknego Francuza. Forza Szwab !!!!
3
Sebolinho10
Sebolinho10
26 grudnia 2025, 11:54
Nie ma czegoś takiego jak ,,Klątwa nr 9,,
To nie koszulka z numerem jest problemem, a wykonawcy którzy w niej biegali. Fullkrug lepszy od poprzednich posiadaczy nie będzie.
6
Tzeentch3
26 grudnia 2025, 11:53
Z ciekawostki po odejściu w trakcie sezonu i/lub następnym pełnym:
- Pato 18 goli i asysta
- Matri po pół roku 4 gole i asysta, następny sezon 9 goli i 7 asyst
- Torres po pół roku 6 goli i asysta, następny sezon 12 goli i 6 asyst
- Desto 8 goli i 2 asysty
- Luiz Adriano po pół roku 2 gole i asysta, następny sezon 15 goli i 8 asyst
- Lapadula 6 goli
- Andre Silva 11 goli i 3 asysty
- Higuan po pół roku 5 goli, następny sezon 11 goli i 9 asyst
- Piątek po pół roku 5 goli i asysta, następny sezon 7 goli i 2 asysty
- z nowszej historii Jovic do teraz ma 11 goli i asystę
5
Gol
Gol
28 grudnia 2025, 02:55
Z całej tej listy szkoda Torresa i Higuaina bo jedynie oni coś potrafili i nie pokazali pełni potencjału przez to jaki Milan był słaby w tym okresie oraz jaki miał zarząd i trenerów. Jestem pewny, że w lepiej ułożonym projekcie nastrzelaliby w tych barwach dużo więcej goli.

Pato nic by więcej nie pokazał bo był szklany i akurat pozbyliśmy się Brazylijczyka nawet za późno bo wcześniej była szansa żeby go opchnąć do PSG i w jego miejsce wziąć Teveza.

A co do Andrea Silvy to raczej nie była wina Milanu, on po prostu był średni. Przez całą kariere jeden bardzo dobry sezon, jeden dobry i reszta to jakieś nieporozumienie.
0
Jaca23
Jaca23
26 grudnia 2025, 11:20
Matko ile transferowych wtop i to na jedną pozycję. Tyle nieudanych transferów to by można podzielić na kilka klubów. My to jednak umiemy w 9tki.
1
Tanger
Tanger
26 grudnia 2025, 10:56
Z biegiem czasu człowiek coraz bardziej docenia Carlosa Bakkę i jego 34 bramki z 77 meczach. Tak samo pierwszy pobyt Balotellego w Milanie - 26 bramek w 54 meczach. I nie były to czasy łatwiejsze niż obecne dla Rossonerich.
14
Mil_online
Mil_online
26 grudnia 2025, 10:47
Częściowo Andre Silva?:)
4
karp_fso
karp_fso
26 grudnia 2025, 10:42
Aż człowiek zapomniał ile półśrodków przeszło przez nasz klub.
Natomiast tak na papierze, niektórzy piłkarze jak np. Higuain byli w końcu sięgnięciem do kieszeni po kogoś lepszego. No i skończyło się jak zawsze - z wyjątkiem Giroud.
5
boguc69
26 grudnia 2025, 10:39
ciekawe czemu Igthorn nigdy nie podjął wyzwania?

nowemu "właścicielowi" życzę szybkiego spotkania z klątwą i powrotu do krainy deszczowców, bo tacy jak on nigdy nie powinni do Milanu trafiać
3
Vol'jin
26 grudnia 2025, 11:57
A takim jak tobie połamania nóg
6
boguc69
26 grudnia 2025, 13:08
już, ulżyło ci? XD

skoro chcesz takich przeciętniaków u nas to masz do tego prawo, skoro ja ich nie chcę też mam prawo to powiedzieć na głos :*
2

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się