SCUDETTO


Allegri: "Cagliari to zawsze trudny teren. Gramy tak szybko, że nikt nie miał czasu na świętowanie"

2 stycznia 2026, 15:36, Ginevra Aktualności
Allegri:

Trener Milanu Massimiliano Allegri wziął w czwartek udział w konferencji prasowej przed meczem z Cagliari na wyjeździe w ramach 18. kolejki Serie A:

Jak ważne jest dobre rozpoczęcie roku?
"Szczęśliwego Nowego Roku wszystkim! W piątek czeka nas trudny mecz, jak każdy, ale ten jeszcze bardziej, bo to pierwszy mecz w nowym roku. W Udine mówiłem, że to było bardzo ważne spotkanie – piątkowe ma dokładnie taką samą wagę. Tabela zaczyna się klarować, musimy wykonać kolejny mały krok naprzód, żeby pozostać w pierwszej czwórce. Od teraz do 15 lutego mamy osiem meczów: sześć na wyjeździe i tylko dwa u siebie. Potrzebujemy wszystkich zawodników. Musimy robić małe kroki, żeby dotrzeć do meczu z Pisą w jak najlepszych warunkach".

Sytuacja zdrowotna? Styczeń to newralgiczny miesiąc przez rynek transferowy?
"Nie tyle przez mercato, co przez terminarz: Cagliari, Genoa, potem Fiorentina, Como i w niedzielę mecz u siebie z Lecce. Najważniejsze to mieć wszystkich do dyspozycji. Powiedzmy, że Gabbia wraca i będzie na ławce. Nkunku nie będzie dostępny, problem z kostką nadal się utrzymuje. Leão jest już w pełni wyleczony, ale od miesiąca nie grał i zobaczymy, ile będzie mógł wytrzymać na boisku. Pulisic do środy trenował indywidualnie, ocenimy jego stan w piątek. Pavlović jedzie z nami, ale miał atak gorączki – zobaczymy, jak będzie się czuł".

Rynek transferowy w styczniu – czy to problem, gdy okno jest tak długo otwarte w trakcie sezonu?
"Nie ma sensu o tym mówić... Jeśli ci, którzy powinni coś zmienić, tego nie robią, to gadanie nie ma sensu. Liczą się czyny, nie słowa. Füllkrug przyszedł od razu i jutro będzie do dyspozycji – bardzo się z tego cieszę. Musimy podnieść poprzeczkę, bo im dalej w sezon, tym mniej czasu na odrabianie strat".

O Füllkrugu:
"Zacznie na ławce. Ktoś na pewno zagra, być może trochę 'poszatkuję' mecz, choć zwykle planujesz jedno, a boisko pisze inny scenariusz. Najważniejsze to odzyskać wszystkich".

Czy coś się panu śniło w Nowy Rok?
"Miałem problem, żeby dotrwać do północy – zasnąłem o 22, obudziłem się o 23:36. Trzeba było myśleć o meczu z Cagliari, oby nam to dobrze wyszło. Nie ma snów, są cele. Trzeba twardo stąpać po ziemi i zachować równowagę. Pięć drużyn walczy o cztery miejsca, a za nimi są Como, Bologna, Lazio i Atalanta. Wygrywanie zawsze jest trudne, Cagliari to zawsze ciężki teren - dużo walki przy rzutach rożnych i wrzutach z autu. Rywale grają bardzo dobrze, musimy być świetnie przygotowani, zwłaszcza mentalnie, i pozostać w meczu przez pełne 100 minut".

Czy będzie pan zadowolony, jeśli na koniec sezonu Milan zajmie czwarte miejsce?
"Najważniejsze to dotrzeć do czerwca i dać z siebie maksimum. Celem jest, by Milan co roku grał w Lidze Mistrzów, czyli był w pierwszej czwórce. Trzeba mieć ambicję celować jak najwyżej – tylko wtedy możesz osiągnąć maksimum. Piłka jest prosta: najlepszy jest ten, kto wygrywa. Jeśli skończymy na czwartym miejscu, to znaczy, że na nie zasłużyliśmy. Nie mówię, że byłbym szczęśliwy, ale oznaczałoby to powrót Milanu do Ligi Mistrzów. Zazwyczaj wygrywa faworyt – Inter, jeśli się nie mylę, w ostatnich pięciu latach nigdy nie wypadł poza pierwsze dwa miejsca. Roma robi świetne rzeczy z Gasperinim. Żeby być w top 4, trzeba prezentować naprawdę wielkie rzeczy".

O Pavloviciu:
"Rozchorował się, więc sprawdziłem Odogu i Bartesaghiego. Jeśli Pavlović będzie gotowy, zagra on. Jeśli nie – zagra ktoś inny".

O Cagliari:
"Uważam, że w zeszłą niedzielę zagraliśmy bardzo dobre spotkanie. Pierwsza połowa nie była widowiskowa, ale nie ryzykowaliśmy i otworzyliśmy wynik po stałym fragmencie. W drugiej połowie forma rosła i nie pozwoliliśmy rywalom na wiele. Jutro musimy zagrać kolejne uporządkowane spotkanie – rywale są bardzo szybcy. Potrzebna będzie lepsza postawa niż przeciwko Veronie".

O mercato:
"Gimenez niestety wypadnie na 3–4 miesiące, przyszedł Füllkrug. Jeśli pojawią się jakieś okazje, klub będzie czujny. Mieć wszystkich dostępnych do gry to ogromna przewaga. Leão wraca, Pulisic strzelił gola, Füllkrug ma inne cechy niż nasi obecni napastnicy, Fofana też wraca do coraz lepszej dyspozycji. Ale jeszcze niczego nie zrobiliśmy. Punkty, które mamy, same w sobie nie gwarantują żadnego celu".

Czy lubi pan grać w piątek?
"Piłka jest piękna: jeśli grasz w piątek i wygrywasz – piątek jest piękny; jeśli przegrywasz – wolisz grać w niedzielę. Nie ma sensu tracić energii na patrzenie w kalendarz. Trzeba przygotowywać się mecz po meczu i zdobywać jak najwięcej punktów".

Powrót do Cagliari:
"Minęło dużo czasu, ale spędziłem tam prawie pięć lat. Potem na koniec trzymali mnie przez miesiąc w domu. Nie powiem, żeby mi to przeszkadzało, przy morzu w Cagliari (śmiech). Z prezesem Cagliari łączy mnie silna więź emocjonalna. Jestem bardzo związany z miastem, mam tam przyjaciół. O wynik w Cagliari zawsze jest trudno, ale wracam tam bardzo chętnie".

Czego nie chciałby pan już oglądać z pierwszych czterech miesięcy pracy w Milanie?
"Poznaliśmy się i zaczęliśmy pracę, wiedząc, że to będzie bardzo trudny sezon. Zdarzały się mecze, w których zaczynaliśmy dobrze, a potem następowała słaba druga połowa – albo odwrotnie. Musimy znaleźć równowagę. Niedzielny mecz był tym, w którym było jej najwięcej, musimy dojrzewać. Nie możemy odsłaniać się jak z Pisą czy Parmą. W tym aspekcie zawodnicy robią postępy. Wielu z nich nie ma jeszcze dużego doświadczenia w Milanie. Im więcej grają, tym bardziej rośnie w nich mentalność zwycięzców i świadomość, że jedno zagranie w Milanie może przesądzić o całym sezonie, na dobre albo na złe. O całym sezonie, nie o jednym meczu. Tę świadomość musimy mieć – z piłką i bez piłki. Trzeba się jeszcze poprawić i być tego świadomym".

Czy Leão może wyjść w pierwszym składzie?
"Może zacząć od pierwszej minuty. Muszę jeszcze ocenić Pulisica. Füllkrug na pewno zacznie na ławce. Muszę dobrze wybrać, kogo wystawić od początku, a kogo wpuścić później".

Mimo trudnego terminarza jest pan zawsze tak spokojny. To prawda czy dobra mina do złej gry?
"Nie ma potrzeby niczego udawać. To granie 2. dnia miesiąca to nawet plus, bo gdybyśmy grali trzeciego, ktoś mógłby za długo świętować pierwszego. A tak – nie świętował!"



5 komentarzy
Musisz być zalogowany, aby komentować
k__f__c
k__f__c
2 stycznia 2026, 17:13
O co chodziło z tym morzem w Cagliari?
0
Ginevra
Ginevra
2 stycznia 2026, 20:40
W 2010, najpierw Cagliari szło bardzo dobrze w lidze, a potem w rundzie rewanżowej mieli kryzys i serię 9 meczów z 2 punktami, do tego Allegri nie chciał przedłużyć kontraktu, bo już się dogadywał z Milanem (były też ploty o Juve), więc Cellino go usunął ze stanowiska, ale nie rozwiązał kontraktu, dopiero w czerwcu się dogadali. Cellino groził, że będzie go trzymał rok na trybunch, bo miał żal do Maxa za tę koncówkę sezonu i dogadywanie się na boku z innym klubem.
Edytowano dnia: 2 stycznia 2026, 22:44
1
Rafał0209
Rafał0209
2 stycznia 2026, 17:04
Bez sensu są te konferencje przedmeczowe jak i pomeczowe, te same pytania o rywalu, dlaczego wyszło albo nie wyszło, czy jest pan zadowolony czy nie zadowolony, czy gracz zagrał dobrze czy nie ma miejsca w składzie, odpowiedzi w większości zawsze są te same, piłka to prosty sport boisko wszystko weryfikuje. każdy widzi i oceni.
1
boguc69
boguc69
2 stycznia 2026, 17:15
dlatego w FMie na konferencje chodzi prawie zawsze asysytent ;-)
8
boguc69
boguc69
2 stycznia 2026, 16:17
"Czy będzie pan zadowolony, jeśli na koniec sezonu Milan zajmie czwarte miejsce?"

zamiast zdecydowanego i krótkiego "nie" jak zwykle pierdololo i wymyślanie kwadratowych kół
2

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się