FIORENTINA – MILAN 1:1
Tylko remis Rossonerich na Stadio Artemio Franchi. Gola na wagę jednego punktu zdobył w 90. minucie Christopher Nkunku.
Po rozegraniu osiemnastu kolejek Serie A, Milan jest drugi, ze stratą jednego punktu do liderującego Interu Mediolan. Rossoneri nie przegrali ligowego meczu począwszy od drugiej kolejki; do strzelania goli doprowadziło dwunastu różnych zawodników; jedna para napastników zdobyła więcej bramek niż wszystkie inne, ponieważ Christian Pulisic i Rafa Leão mają łącznie czternaście trafień, ustępując jedynie Lautaro Martínezowi i Hakanowi Çalhanoğlu, przy czym tylko jeden z nich jest napastnikiem. Milan ma na obecnym etapie jedenaście punktów więcej niż w ubiegłym sezonie (przy tej samej liczbie rozegranych spotkań), i jak dotąd unika wszelkich pułapek losu. Przy takim wzroście formy, którego latem nie do końca się spodziewano, czy Rossoneri muszą gorączkowo działać na zimowym rynku transferowym, czy mogą się bez niego obejść?
Zamienić kryzys w zasób. Umiejętność Allegriego.
Według przytoczonych danych, wydawałoby się, że niewiele potrzeba, by korygować skład. Zawsze pamiętając, że głównym celem pozostaje Liga Mistrzów. Są jednak inne aspekty, niezależne od liczb. Milan jak dotąd potrafił zamaskować pewne problemy, wynikające z trudności letniego mercato lub z kontuzji pojawiających się w trakcie sezonu. Leão i Pulisic na przykład stali się alternatywami jeden dla drugiego: z czternastu goli zdobytych przez ten duet tylko jeden (w derbach z Interem) padł, gdy obaj byli jednocześnie na boisku. Czy zawsze będą mogli tak funkcjonować, zamieniając stan nadzwyczajny w atut? To wcale nie jest oczywiste.
Jednocześnie Milan okazał się najszybszy (także chronologicznie) w zimowym oknie transferowym: kontrakt Niclasa Füllkruga został złożony w piątek, w pierwszym możliwym dniu, a wieczorem Niemiec był już na boisku, zastępując właśnie Leão, podczas gdy rolę drugiego napastnika pełnił Ruben Loftus-Cheek (z powodu problemów fizycznych Pulisica, który pojawił się dopiero w końcówce). Przy podstawowych zawodnikach (choć częściowo dostosowanych), mając do dyspozycji prawdziwą "dziewiątkę" oraz rozgrywającego, jakim jest Chris Nkunku, formacja jest dobrze obsadzona, o ile nie zdarzy się kolejny pech, i to nie tylko pod względem liczebności. Jeśli jednak zamiar dbania o bilans finansowy doprowadzi do odejścia Nkunku, sytuacja niemal wróci do punktu wyjścia. Potrzebny byłby kolejny napastnik, biorąc pod uwagę spodziewaną długą absencję Santiego Gimeneza.
O ile pomoc jest sektorem najbardziej obsadzonym, zarówno pod względem liczby, jak i jakości, o tyle poszukiwania obrońcy mogą być kontynuowane, nawet jeśli występ Koniego De Wintera w Cagliari był budujący, pokazując większy spokój w zarządzaniu potencjalnymi zagrożeniami. Potrzebne będą kolejne potwierdzenia, ale klub może czuć się mniej narażony na presję, rozumianą jako zawyżone ceny, bo "koniecznie potrzebny jest taki zawodnik". Posiadanie jednego gracza więcej chroni Allegriego przed wpływami losu, zawieszeniami i awaryjnymi przesunięciami, jak w przypadku Davide Bartesaghiego kryjącego w piątek wieczorem, oddając skrzydło Pervisowi Estupiñánowi, co początkowo miało bardzo negatywne skutki.
Drużyna konkretna. Gotowi, nawet bez mercato.
Czy to się komuś podoba, czy nie (a sympatia zależy także od miejsca w tabeli) duch czystego "allegrizmu" okazał się jak dotąd najlepszym transferem Milanu. Tuż za nim plasuje się pozyskanie Adriena Rabiota. Rossoneri nie będą drużyną widowiskową, ale potrafią być zespołem konkretnym. To od trenera zależy, czy grupa utrzyma tego ducha. Allegri zresztą nie przepada za nadmiernie rozbudowanymi kadrami: mogą one prowadzić do narzekań i negatywnego napięcia. Kolejka przypadająca na święto Trzech Króli będzie ostatnią środową rundą ligową, a wraz z nadrabianiem zaległości w następnym tygodniu Milan zakończy okres potrójnych tygodniowych obciążeń. Od 16 stycznia do 24 maja w jego kalendarzu znajdzie się zaledwie 18 meczów, podczas gdy rywale będą mieli dodatkowe zobowiązania w krajowych lub międzynarodowych pucharach. Kilka wzmocnień bardziej chroniłoby trenera – po co jednak kusić los? Milan z obecną kadrą pokazuje, że nie musi kurczowo trzymać się zimowego rynku transferowego, by odmienić swój sezon.
Allegri jest mistrzem w zamienianiu sytuacji kryzysowych w atut i nie lubi szerokich, nadmiernie rozbudowanych kadr... – podsumowuje swoją opinię Pierfrancesco Archetti na łamach La Gazzetta dello Sport.
Zresztą burzyć równowagę w defensywie kosztem ataku to nie przy Allegrim
Miml wszystko, kiedy grał to Jashari pokazywał spory potencjał.
I Forfana kapitanem.
Miłego dnia źyczę.Podrawiam!
no i ludzie na clickbaity się łapią
https://x.com/JuvePoland/status/2007851044374565176?s=20
Najgłupsze pytanie Roku!
Głupie pytanie głupia odpowiedź.
Artykuł SPONSOROWANY!!! :/
Póki co jesteśmy na 2 pozycji, ale gra nasza gra wygląda miernie. Spójrzmy co gra taki Inter. Sporo do nadrobienia.
Obawiam się, że będą chcieli celowo przebimbać ten sezon do końca bez wydawania pieniędzy i znowu excelowo zadecydować kto się sprawdził a kto nie, żeby sprzedać chłopów tradycyjnie ze stratą i kupić nowych kotów w worku po 10 mln i liczyć, że w końcu któregoś roku się uda :((
Moim zdaniem, jedyny transfer, którego na ten moment potrzebujemy to doświadczony środkowy obrońca, najlepiej znający Serie A. Ewentualnie ktoś do rotacji na wahadła typu Zappacosta.
Mimo wszystko - jakościowy środkowy obrońca (nie jakiś odpad, czy noname) + rezerwowy wahadłowy (a przynajmniej ktoś, kto podgryzie pozycję Alexisa). Na tego drugiego jednak nie liczę, bo też nie sądzę, że zarząd znajdzie kogoś rozsądnego w zimę, a wypożyczać Athekame, a sprowadzać w jego miejsce podobnego noname nie ma sensu.
Przydałby też nam się pomocnik typu fizola w miejsce Fofany, który czasem odwala rzeczy, które się fizjologom nie śniły - no ale to raczej już temat na lato.