FIORENTINA – MILAN 1:1
Tylko remis Rossonerich na Stadio Artemio Franchi. Gola na wagę jednego punktu zdobył w 90. minucie Christopher Nkunku.
Mike Maignan jest dziś bardziej związany z Milanem niż kiedykolwiek wcześniej – pisze sobotnie wydanie La Gazzetta dello Sport. Francuski bramkarz, dzięki Milanowi walczącemu o scudetto oraz naprawdę przekonującemu Maxowi Allegriemu, jest gotów zaakceptować ofertę przedłużenia kontraktu przedstawioną przez klub z Mediolanu: 5 milionów euro za sezon plus bonusy do 30 czerwca 2030 roku. Kwoty te uczyniłyby go najlepiej opłacanym zawodnikiem w kadrze, na równi z Rafą Leão – to ważna nagroda i konkretne uznanie jego cech przywódczych oraz wysokiego poziomu technicznego. Obecnie bramkarz zarabia około 2,8 miliona euro rocznie. Po przedłużeniu kontraktu jego pensja praktycznie by się podwoiła.
Czego brakuje? Według włoskiego dziennika, do uzgodnienia pozostają prowizje dla jego agentów. Obecnie kontrakt Mike'a wygasa w czerwcu i przy wolnym transferze jego agenci, którzy otrzymali telefony z Chelsea, Bayernu Monachium i Juventusu, mogliby zainkasować znaczące kwoty. To kluczowy węzeł, który Milan ma nadzieję szybko rozwiązać podczas nadchodzącego spotkania, aby następnie sprawnie przejść do sporządzenia i podpisania umów. To ostatnia przeszkoda, która w przeszłości podkopywała powodzenie innych transakcji przed ostatecznym "tak". Obecnie jednak relacje znów są dobre i spokojne, a Milan, mając zgodę Mike'a, uważa kwestię prowizji za nieuniknioną.
Atmosfera znów stała się spokojna przede wszystkim dzięki Maxowi i jego sztabowi, którzy stworzyli w Milanello ponownie przyjemne środowisko, pozwalające Maignanowi i kolegom wrócić do gry na naprawdę wysokim poziomie. Duże zasługi ma również trener bramkarzy Claudio Filippi, który potrafił od razu nawiązać świetną relację z francuskim golkiperem. Allegri z kolei osobiście zaangażował się w rozmowy z zarządem, wychodząc poza swoje standardowe ramy i przedstawiając swoje stanowisko władzom klubu. Maignan odpłaca mu się na boisku: dwa obronione rzuty karne, 10 czystych kont, 17 straconych bramek w 21 meczach, wysokiej klasy występy oraz absolutna rola lidera, uznawana w szatni, która jeszcze bardziej jednoczy drużynę.
Kolejny ważny element: w Milanie znów zaczęto mówić o zwyciężaniu i sportowych ambicjach. Zwłaszcza po poprzednim sezonie bramkarz Rossonerich zaczął wątpić w realną jakość projektu sportowego klubu. W tym roku to zupełnie inna historia i znajduje to odzwierciedlenie zarówno w wynikach sportowych, jak i w dziś już realnym przedłużeniu kontraktu, które jeszcze kilka miesięcy temu wydawało się niemożliwe.
Gigi też już podpisał umowę, tylko agent.
Swoją drogą ciekawe ile ma być tej prowizji?
Jeżeli jak u Frąka "Milan moja druga skóra" "Umowę podpiszę po igryskach" Ke$$iego, czy Gigiego Do$$arummy, to niech Tare leci na Suzuki podpisać Caprile :)
Agent jest opłacany przez zawodnika. Im lepsze warunki wynegocjuje tym dostanie lepszą wypłatę. Klub daje kasą zawodnikowi a jak on to rozdysponuje to już go to nie obchodzi.
Można. Jaka dyskryminacja, skoro obejmuje cały sektor, a w innych zbliżonych sektorach raczej nie ma mowy o prowizjach agentów idących w miliony?
Do tego wystarczyłoby, że FIFA/UEFA/inne w przepisach wskazałyby, że dopuszczają do gry w swoich rozgrywkach jedynie piłkarzy, którzy mają tak a nie inaczej uregulowaną kwestię z agentem - i koniec.
FIFA nie jest państwem ani sądem, FIFA to stowarzyszenie prawa prywatnego (szwajcarskiego). Może regulować: zasady gry, transfery, rejestrację zawodników, relacje wewnątrz futbolu.
Ale agenci to w istocie przedsiębiorcy działający na rynku usług. Ich wynagrodzenie podlega: prawu pracy, prawu cywilnemu, prawu konkurencji, prawu UE (jeśli mówimy o Europie). Tu FIFA wchodzi na cudze terytorium.
Prawo konkurencji (antymonopolowe)
Zakaz prowizji albo ich sztywne limity to klasyczny problem:
„Kartelowy wpływ organizacji na wolny rynek usług”
Sądy (zwłaszcza w UE) patrzą na to bardzo ostro.
I już raz FIFA przegrała.
Przykład: w 2015 FIFA zniosła system licencji agentów → bo poprzednie regulacje były nie do obrony prawnie
W 2023–2024 sądy w kilku krajach (m.in. Niemcy) zawieszały lub blokowały nowe limity prowizji FIFA
Krótko: sądy uznają, że FIFA przekracza swoje kompetencje.
Agenci nie są stroną podporządkowaną FIFA
Kluby i piłkarze muszą respektować FIFA, jeśli chcą grać w oficjalnym futbolu.
Agenci? Nie grają, Nie są członkami federacji, Działają jako wolni usługodawcy
Jeśli FIFA powie: „Zakaz prowizji”
agent odpowie: „Do widzenia, spotkamy się w sądzie”
I bardzo często… wygrywa.
FIFA ma też konflikt interesów (o którym rzadko się mówi)
Wysokie prowizje agentów: podbijają kwoty transferów, napędzają rynek, zwiększają wpływy z wielkich turniejów i sponsoringu.
FIFA oficjalnie narzeka, ale systemowo korzysta z napompowanego rynku.
To trochę jak narzekanie banku centralnego na inflację, którą sam napędza.
Wniosek brutalnie prosty. Nie chodzi o to, że FIFA „nie chce”.
Chodzi o to, że:
nie ma kompetencji prawnych, przegrywa w sądach, narusza prawo konkurencji, rynek znalazłby obejścia, a po cichu sama korzysta z obecnego układu.
Niech agenci wynegocjują więcej od klubu dla piłkarza. A poźniej piłkarz łaskawie lub nie da agentowi stosowny bonus lub po prostu podwyżkę.
Matematycznie byłoby pewnie podobnie ale przynajmniej byłoby klarownie i struktura przepływu pieniędzy byłaby fair dla głównych podmiotów.
https://www.youtube.com/watch?v=S280Pqq3T_w&list=RDS280Pqq3T_w&start_radio=1