SCUDETTO


Zmęczenie czy pech? Za dużo zmian czy nie? Szklanka do połowy pusta czy do połowy pełna? Fiorentina – Milan i pytania, które po sobie zostawia

11 stycznia 2026, 20:00, Redakcja Aktualności
Zmęczenie czy pech? Za dużo zmian czy nie? Szklanka do połowy pusta czy do połowy pełna? Fiorentina – Milan i pytania, które po sobie zostawia

Dlaczego dziś wykorzystano wszystkie zmiany, a nie stało tak się w czwartkowym meczu z Genoą? Dlaczego drużyna nadal nie jest w optymalnej kondycji fizycznej? Czy zadowoleni będą ci, którzy nie mogli pojąć cynizmu, jaki panował w Milanie jeszcze dwie minuty temu? Mecz Fiorentina – Milan zostawia po sobie negatywne myśli i odczucia, ale są też tacy, którzy mogą zobaczyć szklankę do połowy pełną.

Tymczasem Milan nie przegrał: ostatnia porażka miała miejsce w sierpniu, z Cremonese. Potem przyszło osiemnaście kolejnych ligowych meczów bez porażki. Jak na drużynę, która w zeszłym sezonie zajęła ósme miejsce, nie jest to coś, co można lekceważyć. Oczywiście faza defensywna nie jest jeszcze tak uważna i agresywna, jak chciałby Allegri. Chwilami widać wręcz, że nos jest zatkany – nie wszyscy wyczuwają niebezpieczeństwo.

Albo jedno, albo drugie: Milan nie potrafi być równy w obu połowach. Przeciwko Cagliari i Hellasowi Werona było widać pewien zalążek, przynajmniej w kontroli gry i poczuciu, że można nią zarządzać, natomiast przeciwko Genoi i Fiorentinie wrócono do tej samej ruletki: jedna połowa jest rozegrana "dobrze", druga jest niepokojąca. Gdyby Rossoneri zakończyli pierwszą połowę prowadząc trzema bramkami, czy ktoś miałby coś do powiedzenia? A gdyby zakończyli drugą połowę przegrywając trzema golami, czy ktoś miałby coś do powiedzenia?

Zarządzanie i spokój: drugi mecz z rzędu kończy się remisem w samej końcówce, a potem... chaos. Chaos, który niesie ze sobą ogromne zagrożenia: przeciwko Genoi Stanciu posłał piłkę w trybuny, dziś wieczorem Brescianini trafił w poprzeczkę w spektakularnej sytuacji, a Maignan uratował wszystko swoją charakterystyczną interwencją w wyjściu na Keana. Kompletnie błędne podejście. Trzeba mieć siłę, by wykorzystać pozytywny moment i wywierać presję na rywalach, ale zawsze w sposób logiczny. Nie myślmy, że Allegri lubi się powtarzać.

Tak jak w Turynie, również dziś Pulisic zmarnował "gotowe" bramki. Cudzysłów jest konieczny, ponieważ Amerykanin, przy znakomitej pomocy Füllkruga, sam stworzył sobie dwie okazje, ale potem fatalnie je zmarnował. Bardziej niż w samym geście technicznym pomylił się w wyborze: mógł strzelać przed minięciem De Gei, a mógł też podnieść piłkę zamiast prowadzić ją banalnym wewnętrznym podbiciem. Łatwo oceniać z kanapy i z perspektywy czasu, ale mówimy o najlepszym strzelcu drużyny i zawodniku, który zawsze pokazywał rzeczy wybitne. Rośnie poziom występów, rosną też oczekiwania.

Fofana i Nkunku weszli na boisko i mieli pozytywny wpływ na grę. To bardzo dobre dla wzmocnienia mentalnego dwóch piłkarzy, którzy w tym sezonie mieli problemy. Nkunku uderzał z siłą i agresją, jakiej dotąd u niego nie widziano, a Fofana pokazał, że jako kreator gry jest znacznie lepszy niż jako finalizator. Dobry sygnał od obu.

Estupiñán i Bartesaghi – obaj poniżej oczekiwań. Słabszy mecz może się zdarzyć, a rywal należał do tych trudnych: gdy ma swój dzień, Dodô jest bardzo ciężki do zatrzymania. Słusznie podkreślić, że występ nie był wystarczający, ale znacznie mniej sensu ma robienie z tego afery czy wskazywanie palcem winnych. Wszyscy znają ogólny poziom zespołu, nie ma sensu szukać wrogów ani kozłów ofiarnych. Do końca sezonu ta grupa będzie właśnie taka i to przede wszystkim kibice muszą ją chronić. Ataki z zewnątrz są normalnością, nie wolno popełniać błędu i tworzyć problemów samemu sobie. Allegri będzie musiał umieć stworzyć jeszcze bardziej zjednoczone środowisko.

Jashari i Ricci oczywiście nie są Modriciem i Rabiotem, to jasne. Ale można oczekiwać od obu pomocników czegoś więcej, zwłaszcza pod względem technicznym i inicjatywy. Odrobienie zadania domowego pachnie mdłą zupą. Loftus-Cheek pozostaje zagadką: dziś Allegri na ławce rezerwowych wyraźnie okazywał silną frustrację z powodu tego, jak miękki jest Anglik w starciach i kluczowych pojedynkach.

Więc szklanka jest w połowie pusta czy w połowie pełna? Pewne jest, że kolejne mecze przyczynią się do jej dalszego napełnienia lub opróżnienia. Jak zawsze, to Milan może wlać do niej wodę – podsumowuje MilanNews.



13 komentarzy
Musisz być zalogowany, aby komentować
sharakmilanista
sharakmilanista
12 stycznia 2026, 17:01
poza punktami naprawdę źle to wygląda, gra jest fatalna od początku sezonu
1
Gol
Gol
12 stycznia 2026, 07:57
Problemem jest skuteczność, a raczej jego brak. Niestety pewność siebie przy walce o trofeum to podstawa, jeżeli tej pewności brakuje, to nie wykorzystuje się 100% sytuacji w ilości hurtowej tak jak to miało miejsce w tym i poprzednim meczu. Wydaje się, że jednak Nkunku jest w formie i ma paliwo do dalszej gry w tych barwach co cieszy, chyba jeden z niewielu pozytywów po meczu z Fiorentina.

Dobrze, że Inter nam nie uciekł i po tej kolejce dalej mamy taką samą sytuacje.
0
Sebolinho10
Sebolinho10
12 stycznia 2026, 07:27
Patrząc na tabelę po 19/20 kolejkach to narzekać nie powinniśmy. Tracimy ledwie 3 punkty do lidera, gdzie w poprzednim sezonie nie bylismy nawet w TOP 5. Nadal realnie walczymu o Scudetto. Czy powinniśmy mieć więcej punktów? Owszem, ale taka jest piłka. Mecze z Genoą i Fiorentiną mogły, a nawet powinny być wygrane. W czwartek grubo ponad 20 strzałów i ledwie wciśnięta bramka na remis w doliczonym czasie. Z Fiorentiną mecz powinien byc zamknięty po pierwszej połowie (Pulisic). No niestety. Koniec końców każdy punkt jest ważny. Strata do lidera się nie zmniejszyla, ale też nie powiększyła. Nadal mamy P2 i szanse na LM czy Scudetto. Gra w meczach wygląda tragicznie ale jakimś cudem punktujemy.....a może to nie jest cud, tylko cynizm Allegriego? Bardzo możliwe. Koniec końców w piłce kopanej nie styl się liczy, a końcowe wyniki i punktacja w tabeli. Na półmetku sezonu wygląda to nieźle. Dziwi mnie jednak ta bierność na rynku transferowym. Dołączył tylko Fullkrug. Obrońcy jak nie było tak nie ma. Wahadłowy też by się jakiś przydał, aczkolwiek nadal nie jestem przekonany do tego ustawienia. Nawet jeśli mamy grać trójką z tyłu, to w przodzie musi się coś zmienić, bo to ewidentnie nie działa. Kolega niżej dobrze tam napisał, jakieś 3421 z Nkunku i Pulim za plecami Leao czy Fullkruga mogłoby wypalić. W środku Modrić z Rabiotem, po bokach Bartesaghi i Snikers, obrona Tomori, Pavlović, Gabbia....to mogłoby pomóc. Przy okazji nie musielibyśmy ciągle oglądać parodysty Fofany. (Okej, wczoraj świetnie asystował, ale w perspekrywie całego sezonu to jest tylko ziarno.
0
Piotrek1899
Piotrek1899
11 stycznia 2026, 22:57
Myślę, że niektórzy grubo przesadzają. Mamy półmetek sezonu, drugie miejsce i ledwie trzy oczkach straty do Interu. A tutaj się pisze, że Scudetto to mrzonka, będzie ciężko o top4? Jest dobrze. Fakt, że ostatnio gra wygląda słabo, ale jakoś punktujemy, mimo wszystko. Ja osobiście uważam, że Allegri jednak powinien spróbować innego systemu. 3-4-3 wydaje się być skrojone po ten skład. Ewentualnie 3421, z Pulisiciem i Nkunku za plecami Leao, albo Fullkruga. Coś trzeba zmienić, bo zaczyna to wyglądać słabiutko.
6
Zuber
Zuber
12 stycznia 2026, 00:02
Mam podobne zdanie co do formacji. Wahadła nie dojeżdżają, więc to dobry pomysł.
2
Michał92
Michał92
11 stycznia 2026, 22:51
Zaraz rywale będą też gubić pkt, ruszy Europa, to nieuniknione xd
0
Jaca23
Jaca23
11 stycznia 2026, 22:06
Dla mnie zaskoczenia nie ma. Trzeba było być naprawdę wielkim optymistą, żeby wierzyć w scudetto. Mistrza nie wygra się tak punktując ze słabszymi rywalami i grając w każdym meczu jak równy z równym. Myślę, że już śmiało można powiedzieć, że gramy o top4 i na tym trzeba się skupić, bo Juventus i Roma nie odpuszczają.
1
JAJO
JAJO
11 stycznia 2026, 21:02
Grają 1 mecz w tygodniu i już zmęczenie? Za chwilę będzie winna pogoda.
5
Pablo78
Pablo78
11 stycznia 2026, 20:51
Tyle razy pech? ile setek miał Puli? ile wysilił się Fullkrug? Co mecz od początku to rywal nas ciśnie gdzie jest koncentracja???? Obrona co mecz inna a potem takie skutki wynikowe.
1
k__f__c
k__f__c
11 stycznia 2026, 20:39
Szklanka pełna, ale mleka które kiśnie
1
boguc69
boguc69
11 stycznia 2026, 20:08
wypuścić dużo lepszy skład meczowy na domowy mecz ze słabą Genoą, a dać zagrać rezerwowym w meczu wyjazdowym z o wiele mocniejszą kadrowo, nabierającą rozpędu Violą, kiedy trzeba odrabiać stracone punkty... ja nie wiem, co się ostatnio wykluło w głowie maxikaza, a tym bardziej nie wiem, dlaczego po tylu kontuzjach przez całą jesień nie mamy jeszcze konkretnych wzmocnień składu
3
OnlyMilan2003
OnlyMilan2003
11 stycznia 2026, 21:19
Wygląda to jak u Piolego rotacja w cały świat.
1
Vol'jin
11 stycznia 2026, 20:06
z rotacją w pomocy to winny jest Allegri nie ukrywajmy. Lukita powinien z Genoą odpoczywać chociażby

Jashari imo nie był awizowany do gry na pozycji Rabiota, ale z powodu urazu i bycia w niepelni dyspozycji Francuza to Szwajcar tam zagrał. I też to faktycznie gracz do grania na pozycji nr 6 niż do gry jako mezzala.

Ricci trochę jak w Torino, 1 połowa anonimowa, druga też średnia, ale był też blisko gola.

Trudno oczekiwać też że skoro grają raz na 3-4 spotkania jakieś stabilizacji formy. To tak jak swego czasu Pioli rotował :)

Ja mam wrażenie, że ogólnie Włoscy trenerzy z rotacją mają problemy. Przez to Inter Inzaghiego mistrzostwo zdobyło raz ;] Chivu robi to z glową na dziś, ale zobaczymy jak przyjdzie wiosna i kluczowa faza LM i Ligi, fakt faktem Inter zbudował sobie w teorii duży handicap bo mogą przegrać jeszcze 5 spotkań pod warunkiem braku remisów

Edytowano dnia: 11 stycznia 2026, 20:09
2

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się