Rúben Amorim rozpoczął pracę w Milanie!
Jak już zdarzało się kilkakrotnie w tym sezonie, także wczoraj w Como Milan rozegrał fatalną pierwszą połowę, być może najgorszą w tym sezonie: Rossoneri stracili bramkę, byli utrzymywani przy życiu przez interwencje Mike'a Maignana, a następnie odrodzili się po przerwie: najpierw wyrównując po rzucie karnym Christophera Nkunku, a potem wychodząc na prowadzenie dzięki dubletowi Adriena Rabiota.
Jak informuje piątkowe wydanie Corriere della Sera, dzięki temu zwycięstwu Milan dotrzymuje kroku Interowi w walce o scudetto, a strata znów wynosi zaledwie trzy punkty. Wczorajszy mecz był 19. z rzędu ligowym spotkaniem Milanu bez porażki. Rossoneri nie przegrali od pierwszej kolejki z Cremonese (tak długiej serii klub z Mediolanu nie notował od 2005 roku). Zespół po raz kolejny pokazał wielki charakter, odporność i boiskowy cynizm, zdobywając trzy niezwykle cenne punkty do tabeli: nie tylko zbliżył się do lidera, ale także powiększył przewagę nad piątym miejscem.
Głównymi bohaterami wieczoru byli bez wątpienia Maignan i Rabiot: bramkarz był kluczowy w wielu sytuacjach dzięki swoim paradom, potwierdzając, że w pełni zasługuje na przedłużenie kontraktu, które wydaje się coraz bliższe, natomiast pomocnik najpierw wywalczył rzut karny wykorzystany przez Nkunku, a następnie zdobył swoją pierwszą dublet w koszulce Milanu. Po dwóch remisach z Genoą i Fiorentiną Milan znów ruszył do przodu i pozostaje w pełni w grze o fotel lidera Serie A.
3 pkt straty do lidera po 20 kolejkach! skład będzie tylko bardziej zgrany, nie ma kontuzji poza bezużytecznym Santim, nawet Nkunku odżył jak go zaczęli na Instagramie witać w Fenerbahce
nie ma co narzekać, trzymać kciuki i szaliki, to jest bardzo dobry sezon na razie, a może być jeszcze lepszy
Przed Maxem postawiono konkretne zadanie - TOP4. Wszystko ponad będzie można nazwać sukcesem.