SCUDETTO


Allegri: "Como było dla nas punktem zwrotnym. Na Lecce dokonam rotacji w składzie"

17 stycznia 2026, 13:11, Redakcja Aktualności
Allegri:

Massimiliano Allegri wziął w sobotę udział w konferencji prasowej przed meczem z Lecce. Od razu skierował poruszające i szczere słowa, ku upamiętnieniu Rocco Commisso: "Pierwszą myśl kieruje się do rodziny Commisso, składam najszczersze kondolencje. Piłka nożna straciła człowieka sportu, z wielką pasją. Zrobił tak wiele dobrego dla Fiorentiny".

O Lecce:
"Lecce przyjeżdża po dwóch świetnych występach, zwłaszcza przeciwko Interowi. Mieli wystarczająco dużo problemów i nie stracili zbyt wielu bramek. My w ostatnich trzech meczach u siebie mieliśmy dwa remisy i jedno zwycięstwo, musimy wrócić do wygrywania na własnym stadionie. Musimy powtórzyć to, czego dokonaliśmy w Como".

O słowach Rabiota, który wskazał Como jako kluczowy moment sezonu:
"Tak, to był ważny mecz, zwłaszcza by pozostać w czołowej czwórce. Teraz mamy trzy wyjazdy i już od jutra musimy wygrywać, prezentując dobrą grę. Skupienie na wynikach czy na grze? Dobry mecz rozegrały dwie drużyny, które inaczej interpretowały grę. Kluczowy był Maignan. Wiedzieliśmy, że Como zawsze jest trudne do pokonania".

O stanie zdrowia zawodników:
"Pavlović prawdopodobnie nie zagra, wczoraj nie mógł nawet uderzyć piłki głową. Gimenez wciąż jest poza grą. Reszta zawodników mniej więcej jest w dobrej formie: jutro będą zmiany, bo to czwarty mecz w ciągu dwóch tygodni. Ważne jest, aby mieć ducha zespołu i chęć osiągnięcia celu – to musi być jasne dla wszystkich: nawet gdy mecze nie są idealne, wynik musi być osiągnięty. Ważne, aby umieć czytać mecz. Z Genoą i Fiorentiną rozegraliśmy dwa dobre mecze. Musimy pracować nad poprawą fazy gry, ale nie możemy tracić z oczu głównego celu: wejście do czołowej czwórki, aby wrócić do Ligi Mistrzów".

Czy pierwszym aspektem do poprawy jutro jest wykorzystywanie okazji?
"Tak, wszystko można i trzeba poprawić. Jutro musimy zmierzyć się z Lecce z odpowiednią uwagą, zarówno z piłką, jak i bez niej – mają technicznych i szybkich zawodników z przodu. Trzeba grać z dużym porządkiem, cierpliwością, kompaktowością i konkretnymi działaniami".

Jaka jest różnica w stosunku do Interu i Napoli?
"To kwestia ostatnich lat, w których Inter zawsze wygrywał lub zajmował drugie miejsce, Napoli w ostatnich trzech latach zdobywało mistrzostwo. Milan w tym roku zmienił 55% składu, mieszając bardziej doświadczonych graczy z młodymi. Przyszłość Milanu zależy od końcowego wyniku – wejście do czołowej czwórki: włoska piłka nie pozwala drużynie na pozostanie poza pierwszą czwórką pod względem ekonomicznym. Mamy odpowiedzialność, oprócz chęci dobrej gry i sprawiania radości, by osiągnąć priorytetowy cel".

Jakie będą zmiany w składzie?
"Nie wiem nawet sam, dziś przyjrzę się drużynie. Sprawdzimy, kto wrócił do zdrowia, jak Leão, który był decydujący, ale gdy przestanie odczuwać dyskomfort w przywodzicielu, będzie mógł i powinien grać lepiej. Füllkrug spisał się bardzo dobrze. Muszę dzisiaj sprawdzić, którzy zawodnicy są gotowi i w najlepszej kondycji fizycznej. Zmiany będą ważne – w Como były kluczowe: nie dlatego, że je przewiduję, ale dlatego, że chłopcy poświęcają się dla drużyny. To sygnał, który trzeba utrzymać: wszyscy są skupieni na końcowym celu".

Czy Camarda może stać się w Milanie tym, kim jest Pio Esposito w Interze?
"Jest graczem Lecce. Nie jest z nami. Uważam, że Milan, na podstawie tego, co widziałem w tym sezonie, ma zawodników takich jak Camarda, Bartesaghi, Comotto, którzy wychowali się w akademii i mają doświadczenie w Serie A i Serie B, i mogą być w przyszłej kadrze Milanu. Milan zawsze wychowywał dobrych młodych graczy, ale trzeba mieć cierpliwość, dawać im grać i wybrać właściwą ścieżkę. Klub dobrze zrobił, wysyłając ich na wypożyczenie".

O Fofanie:
"Radzi sobie dobrze, to chłopak, który daje z siebie wszystko: angażuje się dla drużyny jak wszyscy inni. Są momenty, gdy nie wszystko idzie idealnie, ale najważniejsze jest, że zawsze stawia się do dyspozycji zespołu".

Czy Maignan jest najlepszy na świecie?
"Nie wiem, bo nie znam się zbyt dobrze na bramkarzach. Jest ważny: kapitan i międzynarodowy zawodnik, którego potrzebujemy, by utrzymać wysoki poziom. Jego interwencje są dla niego normalnością, to oznacza bardzo wysoki poziom".

Czy sygnałem ambicji jest przedłużenie kontraktu Maignana?
"Uważam, że klub jest ambitny i jego celem powinno być granie w Lidze Mistrzów i pozostanie konkurencyjnym w czołowej czwórce. Przyszedł Füllkrug, klub był szybki w jego pozyskaniu. Jestem bardzo zadowolony także z graczy w kadrze, którzy się rozwijają: gdyby był potrzebny Odogu, jestem pewien, że zagrałby dobrze. Sprowadzanie zawodników, którzy nie są potrzebni lub nie poprawiają jakości drużyny, nie ma sensu".

Wiele punktów odzyskanych w trudnych sytuacjach...
"Czasami też trzeba wyjść na prowadzenie... Trzeba próbować tak, jak z Weroną, z łatwiejszym przebiegiem meczu. Obecnie wyniki Lecce nie odzwierciedlają ich występów: przeciwko Interowi byli bardzo, bardzo dobrzy w bieganiu i obronie".

Jak ważne jest, aby nie popadać w panikę?
"Gdy jesteśmy nerwowi, stajemy się bardziej podatni w fazie obronnej: potrzebna będzie duża technika, szybkość podań i defensywa gwarantująca wynik".

Ze wszystkich zespołów, które szkoliłeś, jak zapamiętasz właśnie ten?
"Mam nadzieję, że zapamiętam go za długi czas. Miałem szczęście trenować wielkich zawodników, dobrych zawodników, ale przede wszystkim świetne grupy, które stały się wspaniałymi drużynami, zdobywającymi to, co powinny. Jestem bardzo związany z wszystkimi, z którymi pracowałem: piękno tego sportu i tej pracy polega na tym, że jesteśmy dzisiaj siedemdziesięciu, zawodników i sztabu, przeżywając sezon z dużą intensywnością. Potrzebujemy wszystkich, nawet kucharzy, którzy dobrze nas karmią. Cel osiągamy razem".

Czy przeszkadza Ci, gdy mówi się o szczęściu Milanu? Co sądzisz o komentarzach Fàbregasa?
"Szczęście jest elementem życia: im więcej go szukamy, tym lepiej. Uważam, że to brak szacunku dla wszystkich pracujących w Milanie, z którymi osiągamy dobre wyniki. Nie można tracić z oczu końcowego celu, wiedząc, że trzeba ciężko pracować i z pokorą nad własnymi ograniczeniami. Fàbregas jest młodym trenerem, ale zrobił bardzo wiele z Como: będzie miał świetną karierę, a w meczach trudno rozmawiać o 'co by było gdyby'. Jeden mecz oni rozegrali bardzo dobrze, my lepiej w drugiej połowie: był to ładny mecz i zdobyliśmy trzy gole, dobrze broniąc w drugiej połowie".

O odporności psychicznej:
"Zaczęliśmy pracę z chłopcami, by poprawić fazę defensywną. Trzeba zmniejszyć liczbę straconych bramek – w ostatnich trzech meczach straciliśmy trzy, co zmienia pozycję w tabeli. Druga połowa meczu z Como była lepsza – w pierwszej byliśmy rozciągnięci, a oni stwarzali nam problemy w przestrzeni. Trzeba poprawić rzuty z autu, gdzie straciliśmy akcję bramkową. Po remisie mecz wyglądał zupełnie inaczej, fizycznie się rozwinęliśmy".

O wyborze wykonawcy rzutu karnego:
"Miałem szczęście: poprosiłem Nkunku, żeby wykonał rzut karny... Pulisic jest też jednym z wykonawców rzutów karnych: Leão i Nkunku byli na boisku, więc wybrałem Nkunku. Nie strzelił idealnie, ale zdobył gola".

Co podoba się najbardziej, a co wymaga poprawy?
"Na pewno trzeba poprawić kontrolę piłki i budowanie akcji pod presją. Najważniejsze jest, że codziennie staramy się poprawiać i pracować na końcowy cel. Nie można się ekscytować, że jesteśmy drudzy – myślimy tylko o jutrzejszym meczu: po nim skupimy się na następnym. Trzeba utrzymać ciągłość wyników, co nie jest łatwe w Serie A. Ta drużyna i ci chłopcy chcą to robić: trzeba pracować i stawiać czoła trudnościom z pewnością siebie. Jeśli drużyna w czerwcu miała ocenę 7, 8, 9, nie może mieć 5 w grudniu tylko dlatego, że przegrała dwa mecze, a potem znów ocenę 7 w czerwcu".

O znaczeniu Füllkruga:
"Ważne, bo był do dyspozycji mimo złamanego palca: chciał koniecznie zagrać, wszedł i oddał się drużynie. Tacy zawodnicy pociągają innych w trudnych momentach".

Zmiana wielu ustawień w Como...
"Saelemaekers w pewnych momentach grał jako obrońca, mieliśmy też Athekame, który wszedł z odpowiednim nastawieniem".

Dokąd dojdzie Leão?
"To zależy od niego, w tym roku kończy 27 lat. To normalne, że zawodnik taki jak Leão musi być decydujący: musi poprawić kondycję, bo dzisiaj stara się dla drużyny, ale nie jest w pełni gotowy".

Jak bardzo dojrzała jest ta drużyna?
"Poprawiliśmy się od początku, były momenty, gdy straciliśmy solidność: w Como w pierwszej połowie straciliśmy wiele strzałów, coś, co trzeba poprawić, zwłaszcza że staram się stawiać zawodników w jak najlepszej sytuacji na boisku".



11 komentarzy
Musisz być zalogowany, aby komentować
Gerada
Gerada
17 stycznia 2026, 21:14
"Przyszłość Milanu zależy od końcowego wyniku – wejście do czołowej czwórki: włoska piłka nie pozwala drużynie na pozostanie poza pierwszą czwórką pod względem ekonomicznym. Mamy odpowiedzialność, oprócz chęci dobrej gry i sprawiania radości, by osiągnąć priorytetowy cel"

To jest chyba najtrafniejsze podsumowanie obecnej sytuacji jakie od dłuższego czasu ktoś istotny powiedział. W Milanie obecnie nie jest istotne czy będziemy grać pięknie czy absolutnie ohydnie. Jak nie będzie nas w tym sezonie w top 4 to dystans między nami, a Interem czy Napoli jeszcze się powiększy, a przeskoczą nas prawdopodobnie też inne ekipy. Milan MUSI być w Champions League co roku żeby mozolnie budować jakąś potęgę. Jeśli będą pieniądze z Ligi Mistrzów, a zarząd trafi z decyzjami i transferami to możemy w przyszłości wrócić do rozdawania kart i przodowania na włoskim podwórku. Ale dziś jak tlenu potrzebujemy w ogóle takiej możliwości, czyli finansów żeby spróbować.
1
satoshi
satoshi
17 stycznia 2026, 17:22
Leao ma już 27 lat... masakra
3
boguc69
17 stycznia 2026, 18:44
młody, zdolny, jak nasz Zieliński ;-)
1
Rafał0209
Rafał0209
17 stycznia 2026, 16:47
Czy była w ostatnich latach konferencja bez pytania o Leao :)
0
Jaca23
Jaca23
17 stycznia 2026, 15:06
Polecam akapit o karnym Nkunku wszystkim tym, którzy ostatnio pisali, że karny był wykonany dobrze. No chyba, że Max też się nie zna ;)
1
Mara AC
Mara AC
17 stycznia 2026, 15:18
Najlepszy akapit to "Fofana to dobry chłopak" xD
3
Topero
Topero
17 stycznia 2026, 17:39
Polecam akapit o Fofanie wszystkim tym, którzy ostatnio pisali, żeby oddać go do Arabii. No chyba, że Max też się nie zna ;)
2
Topero
Topero
17 stycznia 2026, 17:41
Zresztą mówiąc że karny nie był idealny nie ma nic do tego że był dobrze strzelony :P chyba że twoim świecie dobrze strzelony karny jest zawsze idealny :P
5
mpt1899
mpt1899
17 stycznia 2026, 21:20
Ja tak pisalem i dalej tak uwazam. Zobacz sobie jak uderzyl pilke. Czysciutko, prostym podbiciem (czyli pilka nie zeszla mu czy poleciala gdzieś gdzie nie chcial) i z sila. Pilka w ogóle sie nie kręci. Moim zdaniem 90% bramkarzy by to wpuściło. Max moze myśli o idealnym karnym w widly czy przy słupku.
Edytowano dnia: 17 stycznia 2026, 21:21
4
Jaca23
Jaca23
17 stycznia 2026, 21:25
Topero

Ale naiwna i powierzchowna teza. Jak trener mówi coś dobrego o zawodniku, który gra słabo to wiadomo, że go buduje, bo spada na niego sporo krytyki, jednak jak sam coś krytykuje to zapewne tak myśli. Trenerzy nie wytykają błędów zawodnikom, gdy nie ma takiej potrzeby.

"Nie strzelił idealnie, ale zdobył gola"." - serio tu jest miejsce do jakiejkolwiek interpretacji? Innymi słowy: uderzył słabo, ale mieliśmy farta, że wpadło.
0
Topero
Topero
17 stycznia 2026, 21:37
"Nie strzelił idealnie, ale zdobył gola". Innymi słowy strzelił dobrze i zdobył bramkę, ale mógł jeszcze lepiej żeby bramkarz nawet jej nie sięgnął :P
3

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się