MILAN GÓRĄ W DERBACH MEDIOLANU!
Milan po bramce Pervisa Estupiñána pokonał Inter 1:0. Seria bez porażki w derbach trwa – to już siódmy taki mecz bez porażki Rossonerich (od 22 IV 2024)!
W Milanello zauważono chłopaka z warkoczykami. Rafa Leão był dziś rano w ośrodku treningowym, mimo że Allegri dał drużynie wolne w poniedziałek i wtorek. Pomylił datę? Skądże. Leão dba o siebie i wie, że potrzebuje dodatkowej pracy, by wrócić po kontuzji, uniknąć problemów z pubalgią i być gotowym na sto procent jak najszybciej. Dlatego pojechał do Milanello, gdzie odbył indywidualny trening. Był tam on oraz dwaj kontuzjowani: Gimenez i Saelemaekers. Rafa doznał urazu w Turynie (8 grudnia), zrobił przerwę, wrócił, ale widać, że nie jest w pełni formy. Stał się innym człowiekiem, piłkarzem, do jakiego nie byliśmy przyzwyczajeni – pisze Luca Bianchin (La Gazzetta dello Sport).

Gol przeciwko Lazio
Leão już nie przyspiesza. To rzuca się w oczy, oglądając mecze Milanu. Rafa zawsze był jak MotoGP: przyspieszał, hamował, zmieniał kierunek. Milan wygrał scudetto dzięki jego turbo, a ćwierćfinał Ligi Mistrzów 2023 z Napoli na zawsze pozostanie namacalnym dowodem: Leão rusza z kontrą i rywale nie potrafią go zatrzymać. Chyba że fotoradarem. Tego zawodnika dziś na boisku już nie ma. Rafa nie może sprintować – jego ciało trochę się zmieniło, jest bardziej masywne, a problem z przywodzicielem nie daje mu spokoju – więc się dostosowuje. W ostatnich tygodniach robi na boisku rzeczy inne, wcześniej niewidziane albo widziane znacznie rzadziej. Przede wszystkim: ruchy typowe dla środkowego napastnika. Allegri w meczu z Lecce poprosił go, by atakował linię obrony, i Leão robił to kilkukrotnie. Nie jest specjalistą, ale próbuje. W listopadzie strzelił gola Lazio, odrywając się od linii ustawionej przez Sarriego po dośrodkowaniu Tomoriego z pierwszej piłki. Z Lecce był blisko dwa razy. Idealny plan jest jasny: odzyskać dawną świeżość fizyczną i dodać do tego ruchy typowe dla "dziewiątki".

Gol Pulisica z Lecce
Najbardziej ekscytującym zagraniem zimowego Leão jest podanie prostopadłe z pierwszej piłki do Christiana Pulisica w meczu Milan – Lecce. Rafa dostaje piłkę od Ricciego, ustawia ciało i zagrywa w wolną przestrzeń, wystawiając CP sam na sam z bramkarzem. Wizja "dziesiątki", którą Leão od kilku lat nosi na plecach. Jego asysty jednak niemal zawsze przychodziły po przyspieszeniach lewą stroną, często po minięciu bocznego obrońcy, a nie z ofensywnego pomocnika. Spośród potencjalnych dodatków do gry Rafy to nie jest najbardziej użyteczne dla Milanu: Allegri oczekuje od niego przede wszystkim goli i obecności w polu karnym, ale jest najbardziej fascynujące. Zresztą Leão zawsze to powtarzał: "Kiedy byłem mały, lubiłem dryblować i asystować. Oglądałem wszystkich, szczególnie Xaviego i Iniestę. Moimi ulubieńcami zawsze byli Ronaldinho i piłkarze, którzy potrafili zagrywać niesamowite podania".

Gol przeciwko Genoi
Największą statystyczną nowością roku jest natomiast dublet głową. Leão strzelił w ten sposób Bari w Pucharze Włoch oraz Genoi na San Siro – meczu, który Milan odrobił, a potem o mało nie przegrał. Rafa nigdy wcześniej we Włoszech nie zdobył dwóch bramek głową w jednym sezonie i coś to musi znaczyć, zwłaszcza że w ostatnich miesiącach był blisko hat-tricka co najmniej dwa razy. Nad tą zagadką kibice Milanu zastanawiali się latami: dlaczego Leão nie strzela więcej głową? Odpowiedź: bo ma warunki fizyczne, ale nie instynkt, nie nawyk gry głową ani odpowiednią technikę.

Gol przeciwko Cagliari
Ogólne wrażenie jest takie, że to wszystko jest produktem sytuacji awaryjnej, naturalną reakcją organizmu, który się adaptuje. Leão wie, że ma problem z prawym udem, który nie pozwala mu robić różnicy szybkością? W takim razie częściej zostaje w polu karnym i, gdy dostaje dobrą piłkę, stara się lepiej ją wykorzystać: ciężar gatunkowy jego zagrań w tym sezonie bardzo wzrósł. Cagliari jest idealnym przykładem. Rafa w Cagliari był mocno ograniczony kontuzją i skondensował cały mecz w jednej akcji: przyjęcie prawą nogą po asyście Rabiota i strzał lewą, nie do końca firmowa specjalność. Leão prawie nigdy nie strzelał lewą nogą mocno i precyzyjnie jak rasowy napastnik. W swoim nowym życiu jako "9" był to mały moment à la Puskás.

Asysta dla Rabiota w Como
Ostatnia nowość z ostatnich tygodni, wizualnie najbardziej emocjonująca, wydarzyła się nad jeziorem. Milan wygrał mecz z Como akcją jeden–dwa–trzy mistrzów: dalekie podanie Saelemaekersa, asysta Leão, lewy strzał Rabiota do bramki. Trzy zagrania rzadko spotykane w Serie A, a to Rafy jest najbardziej kreatywne. Leão przyjmuje piłkę od Saelemaekersa, kontroluje ją, rusza na Van der Brempta i, gdy dostrzega ruch Rabiota, uwalnia go podcięciem prawą nogą. W tym zagraniu jest technika i idealne wyczucie czasu. Chwilę wcześniej byłoby za wcześnie. Chwilę później – za późno. A co robią mistrzowie, jeśli nie sprawiają, że skomplikowane zagrania wyglądają na oczywiste?
Bo ja widziałem u niego zadatki na poważną 10 (czego przykładem jest to podanie do Rabiota) jeszcze gdy grał na skrzydle. I patrząc na jego zdrowie (i na przykład tego, co stało się z innym cudownym dzieckiem - Pato) to jeśli jego mięśnie nie znoszą takich obciążeń to będzie musiał nauczyć się grać inaczej,
Moje zdanie jest takie że Rafa najwięcej daje na boisku będąc na lewym skrzydle gdy ma więcej miejsca na przyspieszenie i drybling. Leao na środku ataku delikatnie mówiąc marnuje swój najwiekszy potencjał. Coraz lepiej wyglada na "9" ale nie oczekuje wielkich zmian względem jego instynktu, ustawiania się, gry na plecy czy groźnych strzałów z ciasnego miejsca. Dla typowego napadziora to są aspekty kluczowe które poprawiane są latami.
Pewnie w tym zasługa trenera który nie chce straty piłki przy 1:0 dlatego zawodnicy wolą grac od prawej do lewej strony bardzo długo.
Skoksowali Leao...
Dalszy scenariusz dobrze znany.