MIKE MAIGNAN 2031!
Najbardziej znaczący sygnał, w gruncie rzeczy, nadszedł właśnie z Crystal Palace, które sfinalizowało dość kosztowny transfer Jørgena Strand Larsena, mimo że nie doszło do odejścia (a więc i wpływu z transferu) Jean-Philippe'a Matety. Właśnie dlatego: przyszły zawodnik Milanu faktycznie ma problem z kolanem. Zbadało go aż trzech lekarzy i wszyscy wystawili mu czerwoną kartkę: niezdolny do gry lub, w najlepszym wypadku, czekający go poważniejszy przestój. Francuski napastnik ma "wyraźny problem z chrząstką kolana" i z tego powodu, czy to teraz, czy po zakończeniu sezonu, będzie musiał przejść operację. Konsekwencja: trzy lub cztery miesiące przerwy. To czas, na który ani Milan, ani Juventus dziś, ani nawet jutro, nie mogą sobie pozwolić.
A szkoda, bo profil zawodnika mógł być idealny dla obu klubów. Silny fizycznie napastnik, potrafiący samodzielnie utrzymać linię ataku, bardzo mocny w grze głową, z dużą obecnością w polu karnym. Wszystko to, czego z różnych powodów dziś brakuje zarówno Rossonerim, jak i Bianconerim. Trzeba więc będzie rozejrzeć się latem, choć ta cena (około 35 milionów euro) za dobrego napastnika była zdecydowanie interesująca. Milan może spróbować ponownie ruszyć po Vlahovicia, którego Juventus faktycznie straci, ale wokół Dušana kręci się wiele klubów, co wystarczy, by windować przyszłą pensję, która obecnie i tak jest poza zasięgiem. Nie można też zapominać, że Füllkrug to z pewnością nie zawodnik do wyrzucenia. Owszem, nie jest już młodzieniaszkiem (32 lata), więc nie można go traktować jako inwestycji na przyszłość, ale jest zdrowy, potrafi grać jako klasyczna "dziewiątka" i jego wykup kosztowałby zaledwie 5 milionów euro.
Lato jest jednak nie tylko odległe, ale i długie. Gimenez najprawdopodobniej odejdzie, podobnie Nkunku. To wszystko dobre okazje do zdobycia gotówki i zgromadzenia oszczędności na reinwestycję. Z jednym, niebagatelnym zastrzeżeniem: Liga Mistrzów i związane z nią wpływy pozostają absolutnym priorytetem.
No brawa, kolejny klub chciał zrobić w konia Milan, ale jednak warto zaufać badaniom medycznym i sytuacji.
Kilka dni walki o kolesia który od początku był kontuzjowany i grał na zastrzykach.
Scouting na poziomie bazy danych FM ...
Do top 4 dotrwamy a w tym roku bez pucharów to normalne że nie może być wydatków. Tym bardziej że latem poszło dużo kasy. To wszystko było pod publiczkę, to gierki złoczyńcy Furlaniego.
Niektóre komentarze brzydko się starzeją.
Idiotów internetowych w tym temacie nie brakuje, a najgorsze że zarabiają spore kwoty na innych, którzy ich słuchają i powielają.
Jak wyżej: "Jeśli faktycznie Matete czeka dłuższa przerwa spowodowana kontuzją kolana i dlatego go nie wzięliśmy to lekarzom należy się premia."
I skąd ten pomysł, że zarząd będzie chciał go sprzedać. Chłop grał super w Holandii i przyzwoicie w LM (konfrontował się z najlepszymi) . A jeśli u nas grał ciągle z pewnymi problemami zdowotnymi to trzeba na jego formę spojrzeć trochę z innego kąta.
Padają zarzuty , że to żaden pozytytyw bo trzeba było się w ogóle nim się nie interesować.
Bzdura do kwadratu - prawie całe forum mocno Matete ceniło przed naszym oficjalnym zainteresowaniem, a o problemach zdrowotnych nikt nie miał wiedzy.
Nie twierdzę że my na forum mieliśmy inwigilować CP bo niby dlaczego. Moje drugie zdanie dotyczy naszego zarządu.
Jest to kontuzja która jak już raz da znać o sobie to nie sposób o niej nie wiedzieć...
Może Darwin Nunez, który będzie szukał lubi w Europie. Tym bardziej, że doszedł mu Benzema do rywalizacji.