MIKE MAIGNAN 2031!
Dawno, dawno temu Milan zdobył scudetto, po części dzięki dwóm bramkom swojego napastnika przeciwko Sassuolo w ostatnim dniu sezonu. Olivier Giroud pożegnał się z ekipą Rossonerich latem 2024 roku, grając na San Siro w koszulce z numerem "9", którą nosił, zdobywając sympatię wszystkich kibiców swoimi bramkami. Francuz był jak dotąd jedynym, który regularnie potrafił uciec przed "klątwą dziewiątki", trwającą w Milanie od czasów odejścia Pippo Inzaghiego. Ale niezależnie od numeru, w ostatnich latach rola klasycznej "dziewiątki" w Milanie była bardzo skomplikowana dla (prawie) wszystkich. Dziś numer "9" nosi najnowszy nabytek, Niclas Füllkrug, który od razu wywarł dobre wrażenie we Włoszech. Zanim jednak wyda się ostateczny osąd, lepiej zachować ostrożność. Nawet niedawne wydarzenia nakazywały ostrożność – podsumowuje wtorkowe wydanie La Gazzetta dello Sport.
W 2022 roku, latem tuż po zdobyciu scudetto, przy Via Aldo Rossi uznano, że biorąc pod uwagę wiek Giroud i Ibrahimovicia, konieczne jest sprowadzenie kolejnego napastnika o międzynarodowej renomie. Okazja rynkowa miała imię i nazwisko: Divock Origi, którego kontrakt z Liverpoolem dobiegał końca. Piłkarz, który jeszcze kilka sezonów wcześniej strzelił aż trzy gole w półfinałach i finale Ligi Mistrzów. Czteroletni kontrakt opiewający na około 4 miliony euro (netto) rocznie. W Mediolanie Origi szybko jednak zamienił się w ducha: najpierw zawodził na boisku (dwa gole w 36 oficjalnych meczach), a potem – po nieudanym wypożyczeniu do Nottingham Forest – Belg praktycznie zniknął. Przez ponad półtora roku pozostawał na liście płac Milanu, nie trenując i nie rozgrywając ani jednej minuty, zanim osiągnięto porozumienie definitywnie kończące współpracę obu stron.
W 2023 roku, również na zasadzie wolnego transferu, do Milanu trafił Luka Jović, który po odejściu Giroud przejął także numer "9". Serbski napastnik strzelił 13 goli w 47 meczach – wynik wcale nie tak zły – jednak zeszłego lata Milan zdecydował się nie aktywować opcji przedłużenia jego kontraktu i dziś Jović występuje w AEK Ateny (w bieżacym sezonie w 29 meczach zdobył 16 goli). W 2024 roku do Milanu trafiło aż dwóch środkowych napastników: Álvaro Morata i Tammy Abraham. Pierwszy wytrzymał zaledwie kilka miesięcy, trafiając zimą na wypożyczenie do Galatasaray, a w tym sezonie "odnajdując się" później w Como; drugi, mimo że strzelił gola dającego Milanowi ostatnie trofeum (Superpuchar Włoch zdobyty w Rijadzie), po roku wypożyczenia wrócił do Romy, by następnie trafić do Beşiktaşu, a obecnie do Aston Villi. Milan próbował rozwiązać problem napastnika także rok temu, kupując Santiego Gimeneza za 28,5 miliona euro plus bonusy. Losy Meksykanina we Włoszech są dobrze znane, choć nadal pozostaje on piłkarzem Rossonerich.
Fakt, że w Casa Milan zdają sobie sprawę, iż kwestia środkowego napastnika nie została rozwiązana, pokazuje nie tylko trwające w ostatnich dniach starania o Matetę, ale także letnia sprawa Boniface. Nigeryjczyk dotarł nawet do Mediolanu, zanim badania medyczne zasugerowały natychmiastowy odwrót. Dziś Boniface rozważa zakończenie kariery, dręczony przez kompletnie zniszczone kolano. Do Milanello trafił Christopher Nkunku, który nie jest typową "dziewiątką", dlatego w styczniu konieczne było prowizoryczne załatanie luki sprowadzeniem Niclasa Füllkruga. Czy Niemiec okaże się ostatnim nazwiskiem na tej liście, czy prawdziwym następcą Oliviera Giroud? To pokażą najbliższe miesiące...
jeszcze paru takich Emersonów Royalów dać #22 to byśmy mówili o klątwie tego numeru
Oczywiście bezzębny niemiecki mściciel oraz Gimenez mają moje zaufanie (zwłaszcza Gimenez bo w Holandii działał cuda a w Milanie nawet jak nie strzelał to dawał bardzo dużo do gry)
Ale odnośnie tych dwóch panów to Sebolinho10 przypomniał że Gimenez nosi numer 7… XDXD
Duch-pizdeuch zaklęty w numerze 9.
Jak sprowadzamy do napadu kopaczy a nie piłkarzy no to mamy to co mamy....a potem wycieranie się koszulką z nr 9 i narzekanie że to tego wina.
Fullkruga ani Gimeneza nie skreślam, bo Niemiec ma naprawdę dobre wejście i pasuje do roli klasycznej 9tki, a Santi już pokazał, że potrafi strzelać po czym zaciął się u Allegriego.
Z tej całej ,,klątwy,, jedynie co można, to cisnąć bekę xD