MIKE MAIGNAN 2031!
Po triumfie w Bolonii Massimiliano Allegri postanowił dać swoim piłkarzom mini-urlop trwający trzy i pół dnia: dziś w Milanello odbył się jedynie trening regeneracyjny, po którym szkoleniowiec zarządził odpoczynek. Max zobaczy się ze swoimi zawodnikami dopiero w niedzielę. Nietypowa decyzja, możliwa wyłącznie dzięki luźnemu terminarzowi Rossonerich: kolejnym zaplanowanym spotkaniem będzie bowiem mecz z Pisą, który odbędzie się w piątek (13 lutego). Od triumfu nad Bologną do starcia z Toskańczykami minie dokładnie 10 dni – wieczność w porównaniu z tym, do czego przyzwyczaiły nas współczesne piłkarskie terminarze. Milan zaczyna więc korzystać z atutów rywalizacji tylko na jednym froncie: brak występów w Europie, odpadnięcie z Pucharu Włoch oraz przełożenie meczu Milan – Como z powodu zimowych igrzysk olimpijskich stworzyły tę 10-dniową lukę w kalendarzu. To także zbawienne dla próby odzyskania formy przez wielu poobijanych zawodników, od Pulisica po Leão.
I to właśnie odpoczynek jest dodatkowym atutem, który Milan może wykorzystać w wyścigu o scudetto z Interem: do końca sezonu Rossoneri będą grali najwyżej jeden mecz w tygodniu. Już tylko w najbliższych dziesięciu dniach, gdy Milan wyjdzie na boisko zaledwie raz, Nerazzurri zagrają trzykrotnie (z Sassuolo i Juventusem w Serie A oraz z Torino w Pucharze Włoch). Conte i Napoli w poprzednim sezonie zbudowali swój triumf również, a może przede wszystkim, na tym aspekcie. Allegri doskonale o tym wie.
Tylko kto teraz grilla zrobi?
Jeszcze zdawałoby się niedawno były emocje związane z objęciem trenerki przez Allegriego, a dzisiaj zostaje nam już kilkanaście kolejek to końca sezonu.
Taka refleksja mnie naszła dzisiaj.
Chyba mam nawroty sentymentalistyczne;)
Masakra
Nie wyobrażam sobie, żeby po takiej przerwie Milan miał się męczyć z Pisą. Ten mecz to powinna być formalność, patrząc na nasz terminarz.
Pierwszy, to że drużyny Allegriego raczej na wyższy poziom wchodzą właśnie na przestrzeni luty-marzec.
Dwa to derby, to będzie mega istotny mecz. Ewentualna przegrana po pierwsze może stworzyć bufor punktowy nie do odrobienia. Zwycięstwo z kolei powinno Nas uskrzydlić. Zauważyłem taką zależność w ostatnich sezonach, że ten kto wygrywa derby w rundzie rewanżowej jak by dostawał boosta do formy w kolejnych meczach (no może poza ostatnim sezonem z portugalczykami na ławce).
Trzy, zdrowie kluczowych zawodników. Mam tutaj na myśli zaczynając od tyłu: Maignan, Pavlović, no może Gabbia, Modrić, Rabiot, Leao, Pulisić. Co do reszty są to braki do załatania na czas ewentualnego urazu.
Często powtarza w wywiadach, że wczesna wiosna jest kluczowa. Do tego teraz walczy na jednym froncie, czyli tym bardziej można w śniegach ( jak Rocky3) docisnąć chłopaków. Zespoły grające w LM nie mają tego komfortu. Bo zaczyna się faza "na odpadane" , a ciężkie nogi nie są wtedy wskazane.
To może się składać w jedną całość bo w meczu z Romą poruszaliśmy się tylko odrobinę szybciej od babci z workiem ziemniaków przemierzającej przez wieś. Oraz właśnie to jest znamienne, że Max dał chłopakom wolne jakby szukał świeżości u nich.
W pomocy Miki się zestarzał w końcu a Sucić potrafi się zacinać i grać słabo dłuższy czas
Nie twierdzę że Interowi zabraknie kołderki bo mają najlepszy i najgłębszy skład we Włoszech ale w ostatnich latach też mieli i wcale seryjnie nie wygrywali
Ale Chivu "odzyskał" Zielińskiego, który świetnie zastępuje Szakana i Henryka.