HELLAS WERONA – AC MILAN 0:1
Nicolò Tresoldi, napastnik Club Brugge, udzielił wywiadu na łamach "SportWeek" (LGdS), gdzie opowiedział o sobie, o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Pojawiło się również pytanie o Milan, którego 21-latek jest wielkim kibicem: "Nie byłoby źle strzelić gola w koszulce Milanu po asyście Leão. Spotkałem go kiedyś na San Siro. Jestem kibicem Milanu, sprawiło mi to ogromną radość, to było piękne i niespodziewane. Milan to marzenie, które motywuje mnie do ciężkiej pracy każdego dnia. Tutaj w Brugii czuję się bardzo dobrze, ale wiem, że droga przede mną jest jeszcze długa. Jednak marzenie o grze w Milanie jest w mojej głowie, myślę o tym każdego ranka, gdy tylko się obudzę".
"Pierwszy idol? Pippo Inzaghi. Jakiś czas temu liczyłem gole tak jak on, miałem notatkę w telefonie, w której wszystko zapisywałem. Liczyły się nawet te z treningów. Potem jednak przestałem, bo inaczej eksplodowałby mi mózg". "Teraz inspiruję się Robertem Lewandowskim – analizuję go, oglądając wszystkie mecze Barcelony. Chcę się nim cieszyć, dopóki nie zakończy kariery, to napastnik, który podoba mi się najbardziej".
"Tresoldi i Esposito jako para przyszłości? Włochy to Włochy, ale kilka lat temu podjąłem decyzję, że będę grał dla Niemiec. Pokazano mi ścieżkę, od razu poczułem się doceniony, także przez federację. Dla piłkarza to ważne. Z Coverciano nigdy nie otrzymałem żadnego telefonu, więc na razie idę dalej z Niemcami. Spodziewałem się telefonu? Szczerze mówiąc, tak: strzeliłem 2 gole w Lidze Mistrzów i byłoby mi miło otrzymać choćby krótkie zaproszenie na poznanie się. To znaczy, że muszę robić jeszcze więcej. Szkoda mi było eliminowania Włoch na Mistrzostwach Europy U–21, ale taki jest futbol".
Poprawiłem końcówkę xD
Chociaż jak patrzę na tych paralityków to gorszy bym nie był.
Furlani pisz priva, dam ci nr, zadzwonisz i się dogadamy
Następnie się obudziłem i pościel była do wymiany.