MILAN GÓRĄ W DERBACH MEDIOLANU!
Milan po bramce Pervisa Estupiñána pokonał Inter 1:0. Seria bez porażki w derbach trwa – to już siódmy taki mecz bez porażki Rossonerich (od 22 IV 2024)!
W Milanello czuć dziwną atmosferę. Rozsądny i jak zawsze bardzo ostrożny Massimiliano Allegri trzyma się swojej drogi i, przynajmniej przed kamerami, wciąż koncentruje się na celu, jakim jest Liga Mistrzów. Część drużyny jednak nie boi się myśleć ambitniej i nadal wierzy, że marzenie o scudetto jest wciąż możliwe. Można to wyczuć tu i ówdzie w niektórych wypowiedziach (ostatnio Leão), a także w szatni są tacy, którzy uważają, że nic nie jest skończone, dopóki naprawdę się nie skończy.
Jak pisze we wtorek La Gazzetta dello Sport, narodził się pakt wśród najbardziej doświadczonych zawodników: wygrać derby (oczywiście kluczowy etap) i dalej podtrzymywać walkę o tytuł. Mimo że Inter punktuje w niemal niemożliwym do utrzymania tempie i nie wykazuje oznak słabości. Ani jednej. Sezon jest jednak jeszcze długi, a powrót na siedem punktów straty do lidera, w intensywnych rozgrywkach obciążających nogi piłkarzy, to jedyny sposób, by spróbować wywrzeć presję na Nerazzurrich i zmusić ich do wywalczenia scudetto kolejka po kolejce.
Bo w gruncie rzeczy to, co dotyczyło Milanu, może dotyczyć także Interu. Po długiej serii meczów bez porażki przegrana była jedną z możliwości, i przyszła w starciu z Parmą. Teraz jednak kolej na Inter, który wydaje się nie mieć ograniczeń, ale jak pokazało Bodø, może, jak każdy, trafić na gorszy dzień. Rachunek w takiej sytuacji byłby prosty: minus siedem po zwycięstwie w derbach, minus cztery w razie kolejnego potknięcia zespołu Chivu. A wtedy, choć ze świadomością, że potrzebna byłaby też odrobina szczęścia, temat scudetto znów mógłby stać się realny i aktualny.
Oczywiście Milan musi zaliczyć niemal bezbłędną serię, a terminarz nie jest najłatwiejszy. Drużyna jednak wierzy i nie poddaje się – do końca, zgodnie z mantrą Allegriego. Najpierw derby, potem się zobaczy. Zwycięstwo to światełko w tunelu. Kluczowy krok, wsparty pozytywnymi wynikami ostatnich derbów. A niezależnie od wszystkiego, wszystko prowadzi do Ligi Mistrzów. To jest cel: dla Allegriego i dla klubu. A jeśli Inter miałby się zachwiać, cóż, wtedy byłaby to zupełnie inna historia.

Zastanawiam się czy ten z Pisą, gdzie srrzelilismy zwycięskiego gola w 85 minucie, czy może ostatni mecz z Cremonese?
A może ten z Parmą?
Dobrze, że piłkarze czują się na siłach, bo ostatnio z zewnątrz kompletnie tego nie widać.
:)
Milan - Lazio 1:2
Milan - Torino 1:1
Inter - Atalanta 3:1
Inter - Fiorentina 4:2
Tyle w temacie scudetto ;)
Milan-Lazio - 1:0
Milan-Torino - 1:1
7 pkt
Inter-Atalanta - 5:1
Inter-Fiorentina - 1:2
3 pkt
I odrobione 4 pkt xD