Podział punktów w Turynie.
Juventus – Milan 1:1
Weekend, który właśnie się zakończył, znacząco zmienił scenariusz walki o mistrzostwo. Inter zremisował we Florencji i w ten sposób Milan zredukował stratę do ekipy Cristiana Chivu do –6 punktów. Rossoneri zaczynają więc coraz bardziej wierzyć w coś, co byłoby spektakularnym powrotem – informuje w poniedziałek Corriere dello Sport.
Różnice są oczywiście wyraźne: na ławce zasiada trener wysokiej klasy – Max Allegri, który zna środowisko i zrewolucjonizował sposób myślenia oraz gry Rossonerich. A statystyki nie kłamią. Do tej pory 63 punkty w 38 meczach ligowych – wynik osiągnięty także w tym sezonie, ale już po rozegraniu zaledwie 30 kolejek. Massimiliano Allegri ma więc osiem meczów przewagi nad swoimi poprzednikami, Paulo Fonsecą i Sergio Conceição, którzy mieli również "okoliczność łagodzącą" w postaci gry w Lidze Mistrzów. Faktem jest jednak, że 16 punktów więcej przy tej samej liczbie spotkań, przy czym w ubiegłym sezonie Milan miał 47 punktów po 30 kolejkach i zajmował dziewiąte miejsce, stanowi ogromną różnicę pod względem formy i wyników. W ostatnich latach lepiej było tylko za Stefano Pioliego: w sezonie 2021/2022 (66 punktów) oraz 2023/2024 (65 punktów), kiedy to Rossoneri kończyli ligę na drugim miejscu.
Więcej punktów i mniej straconych goli. Mówimy o Milanie, który jest zespołem wyraźnie bardziej solidnym, uporządkowanym defensywnie dzięki pracy Allegriego. I tutaj liczby również mówią wiele: rok temu Maignan stracił 35 bramek, czyli ponad jedną na mecz, natomiast dziś defensywa Rossonerich jest drugą najlepiej spisującą się lidze, z 23 straconymi golami (na równo z Romą i gorszą tylko od Como).
Te liczby napawają Allegriego optymizmem. Trener urodzony w Livorno zawsze podkreślał, że wiosna jest kluczowym okresem sezonu: kto będzie w najlepszej formie, może zdobyć decydujące punkty. Inter wydaje się być w kryzysie, a Milan znajduje mentalność potrzebną, by wywierać presję na Nerazzurrich. Z takimi liczbami po swojej stronie, można powalczyć o powrót, który przeszedłby do historii.
Dla kolegi pytam