0:3... KOMPROMITACJA Z UDINESE!
Liczby, które się liczą, to nie te w statystykach, lecz te na tablicy wyników. Milan może grać 3-5-2, 4-3-3 albo w dowolnym innym ustawieniu – dla Allegriego i kibiców ma to niewielkie znaczenie. O wiele ważniejsza jest liczba goli na tablicy... a w ostatnich tygodniach jest ich za mało: 0 strzelonych w Neapolu, 3 z Torino, 0 w Rzymie z Lazio, 1 z Interem, 2 w Cremonie, 0 z Parmą. Tempo niegodne scudetto... – podsumowuje Luca Bianchin na łamach środowego wydania La Gazzetta dello Sport.
Pod ostrzałem jest... atak. Leão, Pulisic, Nkunku, Gimenez i Füllkrug zdobyli naprawdę niewiele bramek w tych 31 kolejkach: w lidze Leão ma 9 goli, Pulisic 8, Nkunku 5, Füllkrug 1, Gimenez 0. Łącznie to 23 gole – zdecydowanie za mało, bo czołowe drużyny w pięciu największych ligach wypadają znacznie lepiej. PSG ma 39 goli od napastników (tyle samo Lens) – zupełnie inny poziom. Barcelona ma 38, Real 36, Inter 35. Gorzej od Milanu wypadają tylko Arsenal i Napoli – odpowiednio 22 i 21. To potwierdza oczywistość: Milan potrzebuje czegoś więcej. Jeszcze jeden dowód? Po 31 kolejkach Milan nie ma żadnego napastnika z dwucyfrową liczbą goli w lidze – podobnie jak rok temu, gdy Pulisic i Reijnders mieli po 9. W dwóch poprzednich sezonach było lepiej: w 2023/2024 Giroud miał 13 goli, a w 2022/2023 Leão 12.


Co zrobi Allegri, by odwrócić trend? Po meczu z Napoli Max po raz pierwszy przyznał, że rozważa grę trójką napastników od pierwszej minuty: "Możemy zobaczyć atak z trzema zawodnikami od samego początku, ale wszystko zależy od formy. Pulisic miał pierwszy trening w piątek, Leão pauzował 12 dni i odbył tylko dwa lekkie treningi...". Milan – Udinese w sobotę wydaje się idealnym meczem: u siebie, przeciwko zespołowi ze środka tabeli, który może mieć problemy z szybkimi skrzydłowymi. O dwa lub trzy miejsca w ataku rywalizacja jest otwarta. Leão raczej nie ma jeszcze 60–70 minut w nogach, natomiast wobec Pulisica można mieć więcej optymizmu – wrócił zmęczony z USA, ale w ostatnim miesiącu grał więcej.
Milan z trójką napastników zmieniłby się znacząco. Grałby klasycznym środkowym napastnikiem: do wyboru między Giménezem (który wraca do formy) a Füllkrugiem. Trzeba byłoby znaleźć nowe ustawienie dla Nkunku (na skrzydle?). W obronie przejście na czwórkę oznaczałoby też decyzję na prawej stronie: Tomori bardziej defensywnie czy Athekame z ofensywną swobodą? Najbardziej poszkodowany byłby Saelemaekers – dla Allegriego nie jest on bocznym obrońcą i musiałby walczyć o miejsce jako prawy skrzydłowy. W dłuższej perspektywie może to być problem, ale na teraz – niekoniecznie: Alexis gra często, więc pół dnia urlopu na słonecznym San Siro nie brzmi źle.
Będąc szczerym, realnie Nkunku-Gimenez-Pulisić to nie byłby najgorszy wybór, pod warunkiem, że Nkunku będzie aktywny. Druga opcja to Pulisić-Gimenez-Saelemaekers, trzecia - będąca w zasadzie bardziej opcją pod 4-2-3-1 to Leao-Nkunku-Pulisić i Gimenez na 9, ale wtedy nie ma nikogo na zmianę prócz Alexisa na skrzydła. No i jest jeszcze wersja z dwiema 9 i 10 xd (4-3-1-2), ale tu z kolei nie ma skrzydeł, więc Leao byłby mało użyteczny pewnie xD