Rúben Amorim rozpoczął pracę w Milanie!
Obłomow – tak wielu kibiców Milanu, a także część ludzi z branży i komentatorzy, opisałoby Rafaela Leão. Inspiracja pochodzi od rosyjskiej powieści z połowy XIX wieku, napisanej przez Iwana Gonczarowa, który stworzył osobliwą postać, właśnie Obłomowa, szlachcica niezdolnego do stanowczego działania ani podejmowania decyzji, spędzającego życie na kanapie, pogrążonego w lenistwie i braku potrzeby zarabiania na życie. Portugalski zawodnik Milanu przez sporą część opinii publicznej jest postrzegany na boisku właśnie w ten sposób: jako leniwy, bez zaangażowania, przytłoczony swoim rozlazłym charakterem, podobnym do jego sposobu poruszania się, mało skory do poświęceń i pracy zespołowej. A teraz także jako niedecydujący, niezdolny, by swoimi decyzjami i zagraniami przesądzać o losach meczów Rossonerich.
Biorąc pod uwagę liczbę strzelonych goli i udanych dryblingów, zwłaszcza w ostatnich miesiącach, takie skojarzenie może znajdować szerokie potwierdzenie na boisku. A jednak w tej diagnozie sportowej apatii jest jeden szczegół, który nie pasuje: Leão był i pozostaje najbardziej decydującym piłkarzem Milanu, przynajmniej na poziomie statystyk. Oczywiście, Modrić, Maignan i Rabiot prezentują znacznie większą regularność i formę, ale ostatecznie to właśnie do "dziesiątki" często zwraca się z nadzieją na rozwiązanie problemów w kolejnych meczach. Dzięki dziewięciu golom i trzem asystom Portugalczyk dał Milanowi 15 punktów w tym sezonie – mniej tylko od 17 punktów zdobytych przez Napoli dzięki 13 udziałom przy golach Højlunda: trzy punkty z Fiorentiną w pierwszym meczu (dublet), gol z Pisą, asysta przeciwko Romie, rzut karny w Parmie, decydujące trafienia z Lazio i Cagliari, gol na remis z Genoą, asysta dla Rabiota w Como, ostatni gol w Cremonie oraz najnowsza asysta (w Weronie) znów dla francuskiego kolegi z numerem 12.
San Siro gwiżdże, czasem słusznie, Allegri go zmienia, często mając ku temu uzasadnione powody, ale Leão jest, przy obecnej słabości ofensywy Rossonerich, zdecydowanie najbardziej obecny. Oczywiście Portugalczyk przyzwyczaił kibiców do zupełnie innych zagrań, takich jak oszałamiające dryblingi, których, także z powodów fizycznych i motorycznych, nie jest już w stanie regularnie wykonywać. Tamtemu Leão wybaczano więcej, bo potrafił dostarczyć publiczności emocji. Dziś, grając jako napastnik i bez dawnego błysku, ma większe trudności, by być tym, kim zawsze był. Pomijając kwestię podejścia. Tu pojawia się paradoks: czy można jednocześnie być głównym oskarżonym, a zarazem jedynym (lub prawie jedynym), który jest w stanie odmienić losy meczu? Dla Allegriego odpowiedź brzmi: tak – przynajmniej sądząc po wyjściowej jedenastce na niedzielę. Leão często pojawia się na boisku, zawsze jako środkowy napastnik, zarówno w ustawieniu 3-5-2, jak i 4-3-3, mimo gwizdów i krytyki. W końcu 15 punktów nie bierze się znikąd. A na koniec trudnego sezonu i w obliczu letniego okna transferowego, w którym może być bohaterem potencjalnej sprzedaży, dorobek, jaki Leão wniesie do Milanu, pozostaje znaczący, nawet mimo krytyki – podsumowuje w środowym wydaniu Corriere dello Sport.
więc może to troche przypadek, a może troche jest sam sobie winny.
Dla niego najlepszym rozwiązaniem byłoby do dojśc do już dobrze naoliwionej drużyny.
Zanim my zaczniemy grac jak trzeba to Leao będzie już na końcu kariery... zwlaszcza ze nie nadaje się na pozycje 9tki.
Nie jest to żaden dziwny przypadek, Leao po prostu taki jest. I był taki w poprzednich sezonach, ale grał na skrzydle, gdzie zdecydowanie bardziej pasuje, dodatkowo nie miał problemów zdrowotnych. W międzyczasie kolejny trener chce z niego zrobić lidera na którego się totalnie nie nadaje. Dajcie mu grać swoje, bez nadmiernej presji i opierania na nim całego zespołu to znów będzie robił świetne liczby.
Bo chłopak znacząco przybrał na masie mięśniowej, natomiast odbija się t na szybkości i dynamice.
Oraz na urazach, bo ciało nie rozpoznaje takich przeciążeń.
Druga sprawa i ważniejsza to formacja Maxa nie pasuje do Leao. Rafa to skrzydłowy.. najlepiej zagrać mu dluga piłkę i niech się goni z rywalem. A tu na siłę chcą z niego zrobić 9tke.. to nie wypali. Leao będzie grał na skrzydle lub zostanie sprzedany..
To tak jak w NBA liczyc, że z Westbrookiem, Hardenem zdobywasz mistrzostwo :)
Mogłem ostrzej, ale to nie casus ja moranta jeszcze :)