Rúben Amorim rozpoczął pracę w Milanie!
Fikayo Tomori nie jest banalny. Dyplom z zarządzania biznesem dał mu dużą pewność siebie i głębię myślenia, gdy musi wychodzić poza tematy związane z piłką nożną, ale... najlepsze dla kibiców Rossonerich daje wtedy, gdy mówi o teraźniejszości i przyszłości w Milanie: najpierw chce awansu do Ligi Mistrzów, a potem kolejnych zwycięstw w tych barwach. 28-letni środkowy obrońca Milanu udzielił wywiadu na łamach La Gazzetta dello Sport (rozmowę przeprowadził Andrea Ramazzotti).
Tomori, jak przebiegają przygotowania do niedzielnego meczu Milan – Juventus?
"Dzięki zwycięstwu w Weronie dobrze rozpoczęliśmy tydzień. Po dwóch porażkach ważne było, żeby zdobyć trzy punkty na Bentegodi i nam się to udało. Teraz atmosfera i morale są wyższe".
Dlaczego wcześniej nastąpił ten spadek formy?
"Nie wiem. Mogliśmy zrobić lepiej kilka rzeczy, jak porządek taktyczny w jednym meczu czy jakość podań w innym, ale w trakcie sezonu takie błędy niestety się zdarzają. Ważne jest, żeby się podnieść i w Weronie nam się to udało, choć nie zagraliśmy wielkiego meczu".
Co myślisz o Juventusie?
"To wielka drużyna, z wielkimi piłkarzami i bardzo dobrym trenerem. Znam Bogę od czasów akademii Chelsea: jest mocny, tak samo jak Yildiz, Thuram, Conceição i David".
Przeciwko Bianconerim strzeliłeś już dwa gole...
"Jeśli padnie trzeci, będę zadowolony, ale tylko jeśli wygramy".
W styczniu 2025 Juventus był tobą zainteresowany, ale odmówiłeś i zostałem.
"W zeszłym roku było trudno i nie awansowaliśmy do Europy. Pojawiały się plotki o mojej przyszłości, także dlatego, że mało grałem. Nigdy jednak o tym nie mówiłem ani tego nie analizowałem: myślałem tylko o powrocie do pierwszego składu i pomocy drużynie. Teraz gram więcej i jestem szczęśliwy".
Słowa prawdziwego milanisty.
"Noszę tę koszulkę już prawie pięć i pół sezonu i czuję się milanistą. W 2022 roku wygrałem scudetto i tamten dzień świętowania w autobusie w centrum Mediolanu trudno mi wyrzucić z pamięci. Kiedy przyszedłem, od razu poczułem się jak w domu i nic się nie zmieniło".
Na jakim etapie jest przedłużenie kontraktu?
"Nie myślę o tym zbyt dużo. Klub i moi agenci negocjują, a ja skupiam się na ostatnich pięciu meczach, bo awans do Ligi Mistrzów to nasz cel".
Jak ważny jest Allegri dla projektu Milanu?
"Kiedy przyszedł, przypomniał nam, że w ostatnich 2–3 latach traciliśmy dużo bramek i że chce większej stabilności w obronie. Nie mogliśmy osiągnąć naszych celów, jeśli w każdym meczu traciliśmy 2–3 gole... Przekazał nam chęć cierpienia, byle nie tracić bramek, oraz swoją wolę zwyciężania. Jako piłkarze jesteśmy z niego zadowoleni, bo to dobra osoba i bardzo przygotowany trener".
Milan grający nisko i broniący się przy własnym polu karnym nie daje jednak spektaklu.
"Nie ma jednego sposobu na obronę czy atak: jeśli trzeba się cofnąć, żeby zamknąć przestrzenie, to nie jest wstyd. Ważne, żeby nie mieć nerwowości".
Inter szykuje się do świętowania mistrzostwa. Nie jest to najlepsza wiadomość dla kibiców Milanu...
"W porównaniu do mistrzostwa z 2022 roku zostaliśmy ja, Saelemaekers, Maignan, Gabbia i Leão: wszyscy chcemy znów wygrywać i przeżywać takie momenty. W tym roku zbudowaliśmy bazę, na której możemy się rozwijać i być lepsi w przyszłości. Ale najpierw awansujmy do Ligi Mistrzów".
W niedzielę Leão wróci na San Siro po gwizdach z meczu z Udinese. Jakiej rady byś mu udzielił?
"Znamy się od 6 lat i to wielki piłkarz. Każdy przechodzi moment, kiedy nie wychodzi mu to, co chce robić, ale wszyscy znają jego jakość. Rywale też go znają i dlatego go podwajają lub potrajają. To wielki profesjonalista i chce pomagać drużynie".
Inni napastnicy też nie grają dobrze.
"Zdarza się... Może przełamią się w niedzielę z Juventusem. Mamy pięciu dobrych napastników, każdy ma swoje cele i cechy, ale wszyscy służą Milanowi, bo powrót do Ligi Mistrzów jest bardzo ważny".
Możesz być na mundialu ze swoją reprezentacją, a Włochy są poza turniejem.
"Mam nadzieję i chęć zagrania na mundialu. Dam z siebie wszystko w końcówce sezonu, żeby to się udało. Z kolei mi przykro z powodu waszej reprezentacji i Tonalego, który jest moim przyjacielem: w Bośni kibicowałem Włochom i byłem przekonany, że im się uda".
Myślisz o przyszłości?
"Chcę grać do 35–36 roku życia i mam jeszcze kilka sezonów przed sobą, ale potem chciałbym wykorzystać dyplom z zarządzania biznesem, może pracując z ojcem, który zajmuje się finansami".
Czy twoim ulubionym filmem jest nadal "W pogoni za szczęściem"?
(śmiech) "Lekcja, którą daje Will Smith, jest fantastyczna: tak jak on, w codziennym życiu zawsze staram się dawać z siebie wszystko i dobrze traktować ludzi".
Szkoda, że prócz tego cierpią także kibice i ich oczy.
"Milan grający nisko i broniący się przy własnym polu karnym nie daje jednak spektaklu."
Zgadza się, nie da się czasem tego oglądać. Ale patrząc na to, co za chwilę może zaproponować FIFA i UEFA w sprawie spalonego (testy pomysłu Wengera w Kanadzie) to 3/4 drużyn będzie grało z obroną ustawioną kilkanaście metrów przed bramkarzem, żeby nie można było wrzucić piłki za obrońców. Przy zmianie zasad spalonego Allegri może wygrać wszystko xD