QUO VADIS, MILANIE?
W porównaniu z sytuacją sprzed kilku dni, w obozie Rossonerich pojawiło się nieco więcej niepokoju: porażka z Sassuolo sprawiła, że sytuacja w tabeli nie jest już tak klarowna w kontekście walki o kwalifikację do przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów, ponieważ piąte miejsce (Roma) traci teraz tylko 3 punkty. Nie jest tajemnicą, że zakończenie sezonu w pierwszej czwórce ma kluczowe znaczenie dla przyszłości Milanu zarówno pod względem finansowym, jak i sportowym.
Wtorkowe wydanie La Gazzetta dello Sport informuje, że brak awansu do Champions League oznaczałby natychmiastowe załamanie projektu rozpoczętego zeszłego lata wraz z przyjściem na ławkę trenerską Massimiliano Allegriego, którego pozostanie w takiej sytuacji nie byłoby już takie pewne. Oprócz niego mógłby odejść także Luka Modrić, który miałby o jedną ważną motywację mniej, by zgodzić się na przedłużenie kontraktu o kolejny rok. Bez Ligi Mistrzów zmieniłyby się również plany transferowe – zarówno z powodu mniejszych środków do wydania, jak i spadku atrakcyjności klubu w oczach zawodników, których trzeba przekonać do transferu. Dlatego ktoś taki jak Leon Goretzka, będący głównym celem do wzmocnienia środka pola, raczej nie powiedziałby "tak" ofercie Milanu na przyszły sezon.
Tu raczej nikt nie chce umierać za Milan Red Birdu. Od początku mówię, że RB to rak toczący Milan, szopki z przedłużeniem kontraktów, sprzedażami zawodników, pensjami, zatrudnianiem i zwalnianiem trenerów, wypowiedziami Scaroniego, Furlaniego i reszty - to wszystko generuje kwas. Nikt zdrowy na umyśle nie będzie siedział tam, gdzie pracodawca nie jest normalny.
Z pewnością jest tak jak piszesz
Jak będzie LM to nie ugrają bo na tak wielu frontach jest za wąska kadra i mają wytłumaczenie :D