RÚBEN AMORIM TRENEREM MILANU!
W ciągu dwóch miesięcy Milan przeszedł drogę od wielkiego marzenia o scudetto, które na początku sezonu wydawało się obiektywnie nie do przewidzenia, do koszmaru ponownego znalezienia się (dwanaście miesięcy później) poza Ligą Mistrzów, z konsekwencjami, które mogą okazać się druzgocące dla stabilności klubu mającego trudności z odnalezieniem właściwego kierunku. Ostatnie wyniki całkowicie bowiem zmieniły sytuację. Od kwalifikacji do najważniejszych europejskich rozgrywek, która po zwycięstwie w derbach 8 marca wydawała się pewna, do realnego ryzyka zaprzepaszczenia pracy całego sezonu, przy Romie zajmującej piąte miejsce i tracącej zaledwie trzy punkty – informuje piątkowe wydanie Tuttosport.
Przed Milanem bardzo trudny terminarz, a szczególnie w dwóch najbliższych kolejkach. W niedzielę u siebie z Atalantą, potem wyjazd na Marassi przeciwko Genoi (ostatni mecz znów na San Siro z Cagliari) rozegra się duża część walki o Ligę Mistrzów i przyszłość klubu. Jak często powtarzał Massimiliano Allegri, dla klubu takiego jak Milan gra lub brak gry w Lidze Mistrzów to kwestia życiowa i robi ogromną różnicę zarówno pod względem ekonomicznym, jak i projektowym. Rossoneri zawiedli już w poprzednim sezonie, kończąc ligę na ósmym miejscu i nie kwalifikując się do Europy, ale ponowne utracenie co najmniej 60 milionów euro, jakie przyniósłby udział w Lidze Mistrzów 2026/2027, mogłoby wywołać prawdziwe tsunami. Kolejne zresztą.
Jasne i oczywiste jest, że z Ligą Mistrzów Milan mógłby kontynuować to, co rozpoczął zeszłego lata, od zatrudnienia przede wszystkim Allegriego. W ostatnim miesiącu trener był łączony z reprezentacją narodową, ale zawsze stawiał Milan ponad wszystko. Oczywiście oczekuje ambitnego mercato, które pozwoli drużynie się rozwinąć, zmniejszyć dystans do Interu w Serie A i być konkurencyjnym w Europie. Z Ligą Mistrzów i potwierdzeniem Allegriego – jego kontrakt automatycznie zostałby przedłużony do 2028 roku po awansie – Milan wreszcie znalazłby ciągłość po zmianach trenerów między Piolim, Fonsecą i Conceição. W klubie zostaliby kluczowi piłkarze kadry (przede wszystkim Modrić, który niemal na pewno zostałby, by zagrać w Lidze Mistrzów z drużyną swojego serca), a klub mógłby ruszyć po głośne transfery, takie jak Goretzka, Gila czy kilku napastników najwyższej klasy.
Pozostanie poza pierwszą czwórką oznaczałoby jednak, że wszyscy znaleźliby się pod presją, nie tylko Allegri, którego pozostanie stałoby się wtedy bardzo niepewne, i to nie tylko z jego własnej decyzji. Cały projekt mógłby się rozsypać, a Gerry Cardinale mógłby zacząć rozważać szersze zmiany. Bez Allegriego niemal pewne byłoby odejście dyrektora sportowego Igli Tare, silnie związanego z trenerem i już teraz nie w pełni pewnego swojej przyszłości. Właściciel mógłby również podważyć pozycję dyrektora generalnego Giorgio Furlaniego, od dawna znajdującego się na celowniku kibiców. Także najlepsi zawodnicy kadry, niezależnie od dyskusji prowadzonych w ostatnich tygodniach o napastnikach, których forma pozostawia wiele do życzenia, mogliby zacząć rozważać inne ścieżki kariery. Oczywiście Modrić pożegnałby się z klubem, ale także inni piłkarze mogliby zacząć szukać drużyn gwarantujących grę w Lidze Mistrzów: Pavlović, Rabiot, a być może nawet Maignan mimo świeżo podpisanego przedłużenia kontraktu.
Liga Mistrzów, oddalona o sześć punktów, jest dziś rozdrożem, a bez niej wszyscy w Milanie znaleźliby się w poważnym niebezpieczeństwie. Bez wyjątku.
PS. zacząć od właścicieli xd
"Niebotyczne pieniądze dla Arsenalu! Nikt nie zarobił więcej w Lidze Mistrzów
Mikel Arteta i jego podopieczni powtórzyli sukces drużyny prowadzonej przez Arsène’a Wengera z 2006 roku. Na ten moment zarobili najwięcej spośród wszystkich uczestników tegorocznej edycji. Po zwycięstwie nad Atletico do klubowej kasy wpłynęło 18,5 miliona euro za awans do finału.
Łącznie za grę w Lidze Mistrzów w tym sezonie otrzymali już 143,2 miliona euro. Żaden inny klub nie może się pochwalić takimi zarobkami. 3,8 miliona mniej zyskało PSG, które będzie ich rywalem w stolicy Węgier.
Tak wielką sumę pieniędzy zawdzięczają m.in premią za wyniki i rankingom telewizyjnym"
150 od LM. Stawki za angielskie prawa do TV, swój stadion, sponsorzy na grube dziesiątki milionów. A potem w lecie "To ile na te transfery? Dobra... to wstępnie 200, a potem ewentualnie jeszcze dosypiemy jak ktoś odejdzie. Już nie ważne za ile, byle miejsce zrobił" XD
my za 1/2 finału 2023 zarobiliśmy z biletów podobno 10 baniek, więc z takich 8 meczy łącznie na spokojnie da się wycisnąć 55-60
dodatkowo dochodzi sprzedaż pamiątek grupom turystów
xDD
Kilkunastu od razu
aż tak gruby sarkazm to musiał do aż do Mediolanu dolecieć :D
Furlani oddal się prędko w nieznanym kierunku.
Ale niestety będzie tak:
Top6, Allegri gdzieś, Italiano w Milanie, Furlani z imuniuniu dalej zarządza.