Rúben Amorim rozpoczął pracę w Milanie!
Santiago Gimenez całkowicie rozczarował: nie chodzi o to, że jest słabym piłkarsko zawodnikiem, lecz o to, że nigdy nie potrafił właściwie wkomponować się w Rossonerich, mimo dobrego początku, który dawał nadzieję – asysta w debiucie przeciwko Romie oraz gole przeciwko Empoli, Hellasowi Werona i Feyenoordowi. W tym sezonie, biorąc pod uwagę również kontuzję, rozegrał jednak prawie 900 minut, nigdy nie potrafiąc wpłynąć na wyniki w lidze bramką, poza tymi anulowanymi na początku Serie A. Dwie bramki w sezonie, obie we wrześniu: jedna przeciwko Lecce w Pucharze Włoch i druga przeciwko Korei Południowej w reprezentacji. 10 września, 23 września: dwa tygodnie złudzeń, dobrej formy fizycznej, która dała mu też świetny występ przeciwko Juventusowi i decydujący wpływ w meczu z Fiorentiną. A potem przepaść.
Około 900 minut w tym sezonie i 0 goli. Żaden napastnik nie wypadł tak słabo przy takim czasie gry w jednym turnieju w koszulce Milanu. Dla porównania Alessandro Matri w sezonie 2013/2014 zdobył przynajmniej bramkę w meczu z Parmą na Tardini, Mario Balotelli natomiast w swoim drugim epizodzie w Milanie pod wodzą Sinišy Mihajlovicia wpisał się na listę strzelców po rzucie wolnym przeciwko Udinese na początku sezonu, a później znów trafiał w końcówce po kampanii pełnej problemów zdrowotnych (numer 45 był też decydujący w półfinale Pucharu Włoch przeciwko Alessandrii). Dwie bramki mieli też André Silva w pierwszych 900 minutach, Origi i Abraham, a nawet trzy Kalinić oraz dwie (plus trzy asysty) Pazzini po powrocie po poważnej kontuzji w sezonie 2013/2014.
Santiago to wielki kibic Milanu. Milan zawsze był jego marzeniem i zawsze był związany z tymi barwami. Jednak zdrowy rozsądek podpowiada wszystkim jedno rozwiązanie dla dobra Rossonerich – odejście Meksykanina. Zawodnik o dużych umiejętnościach i sporym potencjale strzeleckim, który jednak prawdopodobnie nie znalazł idealnego środowiska, by rozwinąć się w Mediolanie. Mistrzostwa świata z reprezentacją Meksyku stają się dla niego wielką szansą, by udowodnić swoją wartość i odbudować wizerunek Santiago Gimeneza, który ma jeszcze bardzo długą karierę przed sobą, ale która wydaje się nie do zrealizowania między Milanello a San Siro.
Uważałem że 10 - 20 goli zasadzi. Kontuzja i dojście do formy go nie usprawiedliwiają. Te 5 goli powinien mieć i jego gra ( za dużo jej nie dostaje to fakt) powinna chociaż wykazywać cechy pazerności.
Wg. mnie ma on bardzo dobre czucie piłki przy szybkim odegraniu do kolegi. Ale to za mało.
Atak
Pulisic,Vlaho,Conceicao
Że tylko przypomnę zeszłoroczne potencjalne zakupy.
Dovbyk, Boniface, Mateta, i ten Duńczyk Harder? co ostatecznie trafił do Lipska i zamarzł na rezerwie.
Każdy z nich z problemami zdrowotnymi lub z formą.
Dlatego ja jeśli już postawiłbym na Allegriego, to skupiłbym się na wahadłach dużej klasy. I na te pozycje przeznaczył znaczną część budżetu mercato. Plus świetny ŚO w miejsce Gabii.
Reszta dzieje się sama.
Leje
Historia opowiada o elfim czarodzieju Gimenezie, byłym członku grupy poszukiwaczy przygód, którzy pokonali króla demonów i przywrócili harmonię na świecie. W przeszłości do drużyny oprócz Gimeneza należeli: ludzki bohater Himmel, krasnoludzki wojownik Eisen oraz ludzki kapłan Heiter. Przed rozstaniem wszyscy wspólnie obserwują Meteory Ery, deszcz meteorytów, który zdarza się raz na 50 lat. Gimenez zgadza się zobaczyć z nimi ponownie i proponuje, że zabierze ich w lepsze miejsce, aby mogli obserwować to wydarzenie przy powtórnym jego wystąpieniu. Następnie Gimenez odchodzi i podróżuje po świecie w pogoni za magiczną wiedzą.
Trudno mu będzie się podnieść po czymś takim, może odnajdzie się w jakimś zespole środka tabeli Bundesligii ale kariery wielkiej już chyba nie zrobi.
Ten gość jest po prostu piłkarzem średniakiem, imo to nawet w tej lidze holenderskiej zaliczył sezon konia i nigdy nie powtórzyłby takich wyników, nawet w lidzę typu polska ekstraklasa, bo jest po prostu z każdej strony mierny(jak na standardy europejskiego futbolu ofc)
Strasznie liczyłem że się odblokuje, bo potenciał miał jak Bacca, ale czuje że skończy się klasycznie - odejdzie gdzieś indziej, pod inną taktykę i trenera i zrobi 15 bramek w sezonie jak Jović. Tak samo miałem z CDK - broniłem do końca, chociaż teraz uważam że CDK w tym ustawieniu sprzawdził by się o wiele lepiej niż gdy był tu za Piolego
Sam nie wiem co o tym wszystkim myśleć
Nam trzeba kogoś, kto z miejsca zrobi różnicę, najlepiej ogranego już w Serie A. Bo wydaje mi się, że nie tylko Santiago po przyjściu do nas zapomniał, jak się gra w piłkę. Ale w sumie nie tylko pozycja napastnika ma ten problem…