Rúben Amorim rozpoczął pracę w Milanie!
Były kapitan Milanu, Davide Calabria, był bohaterem długiego wywiadu podczas programu »Sky Calcio Unplugged« (rozmowę przeprowadzili Lisa Offside, Gianluca Di Marzio i Stefano Borghi). 29-letni zawodnik Panathinaikosu Ateny powrócił wspomnieniami do swojej kariery w Milanie (od początków w młodzieżowych strukturach Rossonerich aż po pożegnanie z klubem). Oto pierwsza część wywiadu, dotycząca jego relacji z Milanem, Paolo Maldinim oraz momentem odejścia z klubu.
Kiedy zaczynałeś grać, od razu widziałeś siebie jako bocznego obrońcę, czy raczej na innej pozycji? I miałeś jakiś wzór do naśladowania?
"Tak naprawdę dorastałem jako pomocnik, więc na zupełnie innej pozycji niż ta, na której gram dziś. Nadal bardzo lubię tę rolę. Czasem żartowałem nawet z trenerem, że chciałbym wrócić do środka pola, ale brakowało bocznych obrońców, więc tam zostałem. Nigdy nie miałem konkretnego wzoru na swojej pozycji, ale Paolo Maldini zawsze był moim absolutnym idolem. Dorastając w Milanie i w Mediolanie, był dla mnie uosobieniem piłki nożnej i samego Milanu w najczystszej postaci".
A kiedy później zacząłeś pracować z Maldinim jako działaczem, jakie to było uczucie?
"Paolo automatycznie budzi szacunek. To nie strach, ale ogromne uznanie za to, kim jest i co reprezentuje. Dla każdego kibica Milanu jest kimś wyjątkowym. Praca z nim była czymś pięknym, także dlatego, że znałem go już wcześniej, ponieważ grałem z jego synem Christianem. Czasami widywaliśmy go, jak po cichu obserwował treningi i mecze. Zawsze był bardzo powściągliwy, ale miał niesamowitą charyzmę".
Jak bardzo Maldiniego brakuje dziś Milanowi? I czy twoim zdaniem, gdyby nadal był w klubie, wciąż byłbyś zawodnikiem Milanu?
"W mojej głowie – tak. Maldiniego brakowałoby każdej drużynie na świecie. Gdybym był prezesem, zawsze chciałbym mieć obok siebie taką postać jak on, zarówno ze względu na piłkarską wartość, jak i ludzką. Był najlepszym obrońcą w historii i jest przykładem także poza boiskiem".
Co czułeś, kiedy po raz pierwszy założyłeś opaskę kapitańską Milanu. Tę, którą przez lata nosił Maldini?
"Pierwszy raz było to na Anfield, a Maldini tam był. Powiedział mi po prostu, żebym się tym cieszył i nie dał się przytłoczyć ciężarowi opaski. Dał mi do zrozumienia, że naprawdę liczy się nie sam symbol, ale sposób, w jaki zachowujesz się każdego dnia wobec kolegów z drużyny, sztabu i całego otoczenia".
Brakuje ci Milanu?
"Bardzo. Milan jest dla mnie domem. Tam dorastałem, spędziłem praktycznie całe życie i zawsze pozostanę kibicem Rossonerich. Brakuje mi atmosfery, ludzi i naprawdę mam nadzieję, że pewnego dnia Paolo Maldini wróci do Milanu".
Jak doszło do decyzji o odejściu z Milanu?
"Wszystko wydarzyło się dość szybko. W piłce nożnej istnieją też mechanizmy biznesowe i zrozumiałem, że klub chce obrać inną drogę. Przez zmienione hierarchie i pewne sytuacje w trakcie sezonu poczułem, że nie będzie już dla mnie miejsca. Na początku było to trudne do zaakceptowania, ale później Bologna okazała się wspaniałą niespodzianką".
Czy sposób, w jaki zakończyła się twoja przygoda z Milanem, cię zranił?
"Tak, bardzo. To była otwarta rana i nie taki finał sobie wyobrażałem. Były rzeczy, z którymi się nie zgadzałem i które do dziś trudno mi zaakceptować. Ale kiedy jesteś kapitanem, masz też obowiązek mówić to, co myślisz. Chciałbym pożegnać San Siro w inny sposób i zakończyć sezon razem z kolegami z drużyny. Pożegnanie z Milanello było naprawdę trudne".
Przed transferem do Bolonii łączono cię także z innymi klubami. Ile w tym było prawdy?
"Było kilka konkretnych zainteresowań. Bologna obserwowała mnie już od dłuższego czasu i okazała się najlepszym wyborem. Był też Galatasaray, ale to nie było rozwiązanie, które do końca przekonywało ani mnie, ani klub".
A z Hiszpanii pojawiły się jakieś opcje?
"Tak, szczególnie z Villarrealu było coś konkretnego. Także Atlético Madryt pytało o mnie, ale nigdy nie doszło do prawdziwych negocjacji. La Liga bardzo mnie fascynuje, jednak kiedy zadzwoniła Bologna, poczułem, że to właściwy wybór".
Czy był konkretny moment, w którym zrozumiałeś, że twoja przygoda z Milanem dobiegła końca?
"Nie jeden konkretny epizod, ale seria sytuacji. Na pewno przyjście Emersona Royala zmieniło układ sił. Kiedy zaczynasz widzieć, że masz coraz mniej miejsca i że wybory trenera idą w innym kierunku, naturalnie zaczynasz myśleć o swojej przyszłości".
Czy kiedykolwiek myślałeś, że spędzisz całą karierę w Milanie?
"Tak, absolutnie. Kiedy dorastasz w akademii Milanu, marzeniem jest zostać tam na zawsze, jak Paolo Maldini albo Franco Baresi. W mojej głowie taka możliwość zawsze istniała".

Bardzo szkoda, bo to co odróżnia takie kluby jak Milan od klubów które czasami sobie wygrają LM to właśnie cała mentalność i klasa.
Obyśmy kiedyś wrócili na dobre tory…
Wraz z Furlanim jako CEO nastały czasy kłamstw, niespełniania obietnic, czarnego PR, kontrolowanych wycieków, próby podkradania transferów innym, szantaże itd itp.
Znaczy nie żeby poprzedni dyrektorowie w Milanie byli całkiem czyści, ale oni nigdy nie robili takich rzeczy dla własnych korzyści i ich nadrzędnym celem było dobro klubu.
Mozesz sie nie zgadzac z szefem i przedstawiac mu swoja opinie, ale jak juz zaczynasz do niego pyskowac, to znaczy ze masz cos nie tak z glowa.
Po przyjściu Fonseki wielu zawodników w klubie zderzyło się z rzeczywistością, że jednak nie oni tu rządzą i nie mogą robić co chcą co później niestety widzieliśmy na przestrzeni całego zeszłego sezonu w ich zachowaniu.
@Von Strauss
Zapomniałeś dodać na koniec "... i wtedy się obudziłem." :>
Akurat masz pecha, że nie. Chłop się przypierdolił do mnie, dotarło do niego, że mam rację, ale nie umiał się do tego przyznać, przeniesiono mnie w inne miejsce (lepsza robota), z awansem (wyższa pensja) i bonusami (auto służbowe), do tego nie musiałem się z nim już użerać.
gra słabo->gra dobrze->zasługuje na reprezentacje->łapie kontuzje->gra słabo->gra dobrze itd.
Ale później to poziom nie lepszy niż dzisiaj Bartesaghi czy De Sciglio.
Praktycznie każdy obrońca ktory grał świetnie w Milanie 2020-2022 zanotował tragiczny zjazd.
Romagnoli czy Tomori to tez piłkarze słabi obecnie.Theo w Arabii. Jedynie Kalulu gra na poziomie.
To tez pokazuje jak krótki obecnie jest Prime dla piłkarzy i jak szybko potrafią zjechać na pastwiska.
Ilu jest zdawało się świetnych graczy którzy musieli właśnie na te Bałkany czy do Turcji pojechać.