AC MILAN – MANCHESTER UNITED 4:2
Udany ostatni test przed inauguracją nowego sezonu Serie A!
Trener Massimiliano Allegri wziął udział w konferencji prasowej przed meczem ostatniej kolejki Serie A bieżącego sezon, w który Milan podejmie na własnym stadionie Cagliari. Oto najważniejsze wypowiedzi:
W tym sezonie często mówił pan o kluczowych meczach, zwłaszcza na wyjazdach. Tym razem jednak kluczowy jest mecz u siebie, gdzie forma Milanu w 2026 roku była znacznie gorsza niż w 2025?
:Powiedzmy sobie szczerze, nasza forma w 2026 roku jest tragiczna. W ostatnich trzech meczach u siebie zdobyliśmy tylko punkt. To mówi samo za siebie. Jutro gramy ostatni mecz sezonu, a dziś mam ostatnią przedmeczową konferencję prasową w tym sezonie. Dziękuję wam za to, że mnie znosiliście, choć czasami było też wesoło, a to jedna z najważniejszych rzeczy. Jutro cel będzie już naprawdę blisko, więc musimy zrobić wszystko, żeby go osiągnąć. W przeciwnym razie jutrzejszy wieczór nie będzie przyjemny. Podejdziemy do meczu z Cagliari z dużym szacunkiem. Rywale mają trenera debiutanta, Pisacane, który wykonuje świetną pracę. Rozegrali dobry sezon i cieszę się z tego, bo jestem bardzo związany z Cagliari. Jutro musimy rozegrać solidny mecz. Pozytywny wynik da nam możliwość awansu do Ligi Mistrzów".
Czy jutrzejszy cel jest kluczowy także dla pana przyszłości?
"Jeśli chodzi o przyszłość, to uważam, że przyszłością jest w tej chwili jutrzejszy mecz. To najważniejszy mecz dla wszystkich. Dla wszystkich pracowników Milanello, Casa Milan i dla kibiców. Stadion będzie pełny, a zwycięstwo powinno być podziękowaniem dla fanów, którzy przez cały rok – także w trudnych momentach – nas wspierali. To będzie trudne sto minut, presja będzie ogromna, ale musimy zachować spokój".
Sytuacja kadrowa?
"Wszyscy czują się dobrze, wszyscy są do dyspozycji. Będziemy potrzebowali każdego, bo bardzo możliwe, że mecz rozstrzygnie się w ostatnich 30 minutach. Cagliari traci wiele goli po 50. minucie. Ale to mocny zespół i trzeba rozegrać bardzo solidne spotkanie".
Zagrożenia przed jutrzejszym meczem?
"Jutro grozi nam tylko jedno niebezpieczeństwo: nieodpowiednie podejście i trochę nonszalancji. Po meczu z Genoą przeżyliśmy tydzień pełen napięcia. Największym błędem byłoby podejść do tego ostatniego spotkania z mniejszą koncentracją. Nastawienie będzie kluczowe – musimy zrobić dokładnie to samo, co w Genui. Dzisiaj wszyscy gadają w mediach społecznościowych, dyskutują, komentują. My musimy pozostać skupieni na końcowym celu i przekuć całą krytykę w pozytywną energię".
Czy wyraźna obecność właścicieli wpływa na pana przyszłość?
"Powiem jedną, najważniejszą rzecz: to klub zawsze musi być siłą napędową wszystkiego. Silny klub pozwala wszystkim pracować lepiej i łatwiej osiągać wyniki. Fundament wyników zależy od tego, jaki jest klub. To klub ciągnie wszystko do przodu. Właściciele byli zawsze blisko drużyny, a w ostatnim czasie jeszcze lepiej zrozumieli powagę sytuacji i są jeszcze bliżej nas, co nas cieszy. Jutro mamy nadzieję wygrać i wywalczyć awans do Ligi Mistrzów".
Skład?
"Zdecyduję jutro rano. Najważniejsze, że wszyscy są dostępni, bo mecz będzie wyczerpujący. Cagliari to drużyna, która może sprawić nam problemy. Nie możemy przesadzić i musimy zachować organizację przez całe sto minut".
Jak narodził się pomysł drugiego zgrupowania? Modrić powiedział o panu wiele dobrych słów.
"Słowa Luki sprawiły mi ogromną przyjemność, zwłaszcza wypowiedziane przez niego. Luka jest ważnym przykładem dla wszystkich, którzy pracowali z nim tutaj, w Milanello. Pomysł zgrupowania wyszedł od zawodników – to oni poprosili o pozostanie w Milanello. Czujemy się tutaj bardzo dobrze. Mamy czas, żeby pracować i odpoczywać. To był akt odpowiedzialności ze strony piłkarzy, którzy zdali sobie sprawę z wagi jutrzejszego meczu".
Czy obecność Gallianiego w zarządzie uspokoiłaby pana?
"To są kwestie klubowe. Ja muszę skupić się na pracy trenera, a to nie jest łatwe. Sprawami klubowymi zajmują się właściciele, którzy muszą robić to, co najlepsze dla Milanu".
Jaka jest dziś prawdziwa wartość Milanu?
"Jeśli jutro wieczorem uda nam się awansować do Ligi Mistrzów, będzie to zasługa zawodników. Pozycja, którą zajmiemy na koniec sezonu, będzie pozycją, na którą zasłużyliśmy. Tabela zawsze pokazuje, kto zasłużył na dane miejsce".
Czy poprosi pan Tare o pozostanie?
"Powtarzam: kwestie klubowe nie należą do mnie. Trzydzieści godzin przed najważniejszym meczem sezonu rozmowy o Allegrim czy Tare nie mają sensu. Trzeba skupić się wyłącznie na jutrzejszym meczu, który jest najważniejszy dla wszystkich. To nie będzie łatwe. Od poniedziałku, kiedy emocje opadną, ocenimy wszystko na spokojnie".
Kto zagra obok Nkunku? Gimenez, Füllkrug, Leão? Jak wyglądał tydzień Leão?
"Mamy też Pulisica. Wszyscy czterej ofensywni zawodnicy czują się dobrze. Jutro będziemy mieli większą jasność".
Brakowało też goli Loftusa-Cheeka i Fofany...
"Z pewnością mogli zrobić więcej. Mają wszystkie cechy, żeby w przyszłości mieć lepsze liczby. Ruben miał też problemy zdrowotne. Jedno to rozegrać dobry sezon, a drugie — bardzo dobry sezon. Wszystko zależy od wyniku jutro".
Czy czuje się pan dziś strażnikiem poczucia przynależności do Milanu? Jak odbiera pan bliskość kibiców, czasami wręcz przytłaczającą?
"Najważniejsze jest zawsze wykonywać swoją pracę z pasją i miłością, starając się osiągać dobry wyniki. Miałem szczęście pracować z Cellino, Berlusconim i Agnellim. Nieprawdą jest, że właściciele są chłodni albo mniej zaangażowani emocjonalnie. Zaangażowanie – a Cardinale pokazał to, przyjeżdżając do Genui – jest bardzo ważne. Milan ma swoją historię i swoje DNA, które trzeba szanować. Wszyscy pracujący dla Milanu muszą mieć pasję do osiągania wyników. Jeśli ktoś pracuje z pełnym zaangażowaniem i profesjonalizmem, nie powinien mieć sobie nic do zarzucenia. Nie jestem żadnym zbawcą. Wiem tylko, że mam wyjątkową grupę chłopaków, którzy jutro muszą dać nam cel sezonu, przy pomocy fanów na San Siro. Stadion będzie pełny i kibice będą musieli nam pomóc, bo to będzie trudny mecz".
Czy Leão i Pulisic mogą jeszcze dać Milanowi coś więcej?
"Uważam, że obaj mogą jeszcze wiele dać Milanowi. To bardzo jakościowi zawodnicy. Przeszkadzały im kontuzje. Leão miał problemy z łydką, potem z pachwiną. Jutro czeka nas sto minut walki, wszyscy są gotowi i muszą rozegrać świetny mecz".
Możliwe zmiany w klubie?
"Mogę powiedzieć jedno: do poniedziałku nie możemy mówić o niczym innym poza meczem. Przed meczem z Genoą była grobowa atmosfera, po meczu odżyliśmy. Jutro mamy szansę to życie przedłużyć. Wynik zmienia opinie w jedną albo drugą stronę. Jutro liczy się tylko wynik, jeszcze bardziej niż zwykle. Cel jest na wyciągnięcie ręki, więc trzeba go złapać".
Czy trener chce zostać w Milanie? Czy będzie stawiał warunki? Czy zostałby z Ibrahimoviciem i Furlanim?
"To nie kwestia ludzi, tylko wyniku jutrzejszego meczu. Rozmowy o przyszłości nie mają teraz sensu. Niczego nie żądam. Mam kontrakt z Milanem i jestem bardzo szczęśliwy, że tu jestem. Wynik jutro zmieni opinię w jedną albo drugą stronę. Jeśli awansujemy do Ligi Mistrzów, będzie to bardzo dobry sezon. Jeśli skończymy w Lidze Europy, to znaczy, że popełniliśmy błędy. Poczekajmy do jutrzejszego wieczoru".
Ale pisząc że Furlani ma zostać to aż przychodzi zwątpienie co ważniejsze