Francesco Camarda 2031!
Można powiedzieć, że w tej chwili zaczyna się pierwszy w pełni autorski sezon Gerry'ego Cardinale w roli właściciela Milanu. Choć od zakupu klubu minęły już cztery lata, to dopiero teraz każdy najważniejszy element układanki nosi jego bezpośredni podpis, począwszy od zatrudnienia Rúbena Amorima, przez powołanie nowego zarządu, aż po historyczne rozbicie banku na rynku transferowym.
Milan wyciągnął wnioski z popełnionych błędów?
La Gazzetta dello Sport podkreśla, że rozpoczęcie nowej ery od sprowadzenia klasycznej „dziewiątki” to jasny sygnał, iż klub zdiagnozował swoją największą słabość z ubiegłego sezonu. Odkąd z Mediolanem pożegnał się Olivier Giroud, zespół stracił nie tylko gwaranta bramek, ale przede wszystkim boiskowego lidera. Rekordowa pod względem finansowym inwestycja w Gonçalo Ramosa ma tę lukę natychmiast wypełnić. Włoscy komentatorzy zauważają jednak, że przeskok do Serie A nie będzie dla Portugalczyka łatwy ze względu na ogromną presję. Ramos, który w PSG musiał godzić się z rolą zawodnika drugoplanowego, w Mediolanie dostanie to, czego prawdopodobnie najbardziej pragnie, czyli centralną pozycję w projekcie, ale jednocześnie, co się z tym naturalnie wiąże, bardzo wiele będzie od niego zależało — tutaj jeszcze raz warto podkreślić kwotę, 80 milionów euro ze wszystkimi bonusami.
Kluczową zmianą w funkcjonowaniu klubu ma być również pełna jedność celu, której – jak sugeruje La Gazzetta dello Sport – w ubiegłych latach momentami brakowało. Obecnie właściciele, sztab szkoleniowy oraz dyrektorzy mają mówić dokładnie tym samym językiem i wspólnie realizować wizję skrojoną pod pomysły Amorima. Międzynarodowy model zarządzania wprowadzany przez Cardinale zderzy się jednak ze specyficzną i hermetyczną dynamiką włoskiego futbolu, co od amerykańskich właścicieli będzie wymagało sporej elastyczności i umiejętności słuchania.
Co z przyszłością gwiazd?
Największym wyzwaniem dla nowego kierownictwa w nadchodzących tygodniach będzie jednak zarządzanie kadrą i obrona kluczowych nazwisk. W mediach nie brakuje spekulacji o niepewnej przyszłości takich graczy jak Luka Modrić, Mike Maignan czy Adrien Rabiot. Włosi stoją na stanowisku, że ewentualne odejście tych zawodników głęboko zmieniłoby strukturę szatni i pozbawiło ją dotychczasowych liderów. Dlatego tak ważne dla klubu będzie wysłanie jasnego sygnału na zewnątrz: kluczowi piłkarze mogą opuścić Milan tylko i wyłącznie na warunkach dyrekcji, a nie z powodu własnych kaprysów czy nacisków ze strony innych zespołów.
Rossoneri ruszają w nową podróż z bezcennym atutem, jakim jest konkretny i klarowny plan na zespół. Sam pomysł meczów jednak nie wygrywa i teraz przed Cardinale oraz Amorimem najtrudniejszy etap, przekucie teorii w realne sukcesy.
Bartesaghi, Estupinian i Saelemaekers lubię ich bardzo, ale to wciąż poziom Torino i Bolonii. A jeśli Amorim chce zdobywać przestrzenie na boisku (powtarza to kilkukrotnie budując swoją formację opierającą się na wahadłowych), to tutaj trzeba koniecznie wzmocnić solidnie chociaż jedną flankę.
O środkowych obrońcach już nawet nie będę wspominał, że Tomori, KDW i Gabbia to przeciętniacy, i tutaj też trzeba obsadzić solidnie chociaz jednym fajnym nazwiskiem.
Czy oni oglądali mecze z poprzedniego sezonu?
Bardziej niż centralnego i bocznych stoperów, Milan potrzebuje lewego pomocnika, który będzie potrafił wejść na wyższy poziom niż Estupinian i Bartesaghi. Centralny stoper też jest bardzo potrzebny, może jakiś doświadczony, który osiąga fizyczne parametry na wysokim poziomie.