Francesco Camarda 2031!
Rafael Leão w Perth rozpoczął swój ósmy sezon w Milanie, a sama liczba robi wrażenie – nie jest już młodym talentem, lecz jednym z najbardziej doświadczonych zawodników w drużynie. Czy ten ósmy sezon zakończy się, zanim na dobre się rozpocznie? To możliwe, choć wcale nie przesądzone. Pięć dni temu wizyta przedstawicieli Fenerbahçe w Mediolanie wywołała spore poruszenie, ale później wszystko ucichło. Leão przyleciał z zespołem do Australii na tournée i rozpoczął treningi. Nie ma pośpiechu: ani na boisku, ani na rynku transferowym. Oferta tureckiego klubu nie przekonała ani jego, ani Milanu, dlatego Portugalczyk spokojnie czeka na rozwój wydarzeń i kolejne propozycje, które może przynieść sierpień. Na ten moment to właśnie Turcja pozostaje najbardziej prawdopodobnym kierunkiem. W ostatnich tygodniach Galatasaray i Fenerbahçe wzajemnie blokowały swoje działania, zgodnie z wieloletnią tradycją ostrej rywalizacji między dwoma klubami ze Stambułu. Arabia Saudyjska i Premier League, które wcześniej były realnymi opcjami, obecnie zeszły na dalszy plan – podsumowuje Luca Bianchin na łamach La Gazzetta dello Sport.
Kiedy poznamy finał tej historii? Niemal na pewno dopiero w drugiej połowie sierpnia. Czy możliwe są niespodzianki? Oczywiście – ostatnie dwa tygodnie okna transferowego często przynoszą nieoczekiwane zwroty akcji, zwłaszcza w przypadku piłkarzy tej klasy. Obecnie scenariusz, w którym Leão zostanie w Milanie, jest całkiem realny, ale rodzi kilka istotnych problemów. Jego kontrakt wygasa za dwa lata, a poprzednie negocjacje dotyczące przedłużenia umowy były bardzo trudne i zakończyły się sukcesem dopiero po wielu miesiącach rozmów. Jeśli Portugalczyk pozostanie w klubie, za rok – gdy do końca kontraktu będzie już tylko dwanaście miesięcy – jego wartość rynkowa może znacząco spaść. Znakiem zapytania pozostaje również relacja z Rúbenem Amorimem. Leão nie miał najlepszych stosunków z dwoma poprzednimi portugalskimi trenerami – Paulo Fonseką i Sérgio Conceição. Lepiej współpracowało mu się ze Stefano Piolim, a przynajmniej w pierwszej części sezonu także z Massimiliano Allegrim.
Amorim będzie musiał dokładnie ocenić Leão, a najnowsze informacje z Perth sugerują, że zarówno on, jak i Gonçalo Ramos mogą zagrać w środowych derbach z Interem. Jeśli tak się stanie, szczególnie interesujące będzie zobaczyć, jak Leão odnajdzie się w systemie 3-4-2-1. Wszystko wskazuje na to, że będzie występował za plecami swojego portugalskiego kolegi. W porównaniu z ustawieniem 4-2-3-1 lub 4-3-3, do którego jest przyzwyczajony w reprezentacji Portugalii, jego rola ulegnie zmianie – będzie grał mniej przy linii bocznej, a bardziej jako drugi napastnik. Tymczasem Milan czeka. Na co? Na nową ofertę Fenerbahçe, zdecydowany ruch Galatasaray albo – kto wie – niespodziewaną propozycję z Arabii Saudyjskiej. W końcu trzydzieści dni na rynku transferowym to cała wieczność.
To tylko sparingi. W sezonie później znowu stroiłby fochy i człapał po boisku. Najważniejsze, żeby angola nabrać na super Leao.