Francesco Camarda 2031!
Jesteśmy praktycznie w połowie drogi: nadchodzi najbardziej delikatna faza tego, co można nazwać "przeprawą" przez letnie okno transferowe. Milan, po uporządkowaniu struktur klubowych i wyborze trenera, od razu odhaczył dwa pola uznane za kluczowe: pozycję środkowego napastnika i środkowego obrońcy. Kręgosłup drużyny opiera się właśnie (także) na tych rolach, dlatego Gonçalo Ramos i Mario Gila dołączają do już sprawdzonych filarów, takich jak Maignan i Rabiot.
Wiadomo, że prowadzone są również analizy dotyczące pozycji ofensywnego pomocnika. Po stracie Liberalego i Karetsasa klub sprawdził już kilka różnych profili. Nieco bardziej niepokojący jest natomiast brak ruchów w kwestii skrzydłowych i wahadłowych. Zasada "Amorim musi najpierw ocenić" jest bronią obosieczną. Z jednej strony słuszne jest, aby trener dokładnie przeanalizował wszystkich zawodników, którymi dysponuje, zanim podejmie decyzje – tym bardziej że piłkarze tacy jak Saelemaekers wrócili do treningów dopiero wczoraj. Z drugiej jednak strony istnieje ryzyko, że w zbyt krótkim czasie trzeba będzie zrobić zbyt wiele.
Sparing z Celtikiem dał pierwszą odpowiedź na to, co już wcześniej wydawało się priorytetem: obecnie obsada skrzydeł i wahadeł może być potencjalnie najsłabszym punktem Milanu. Świetny występ Chukwueze nie powinien jednak nikogo uśpić, bo trudno zakładać, że tak ofensywnie usposobiony zawodnik jak Nigeryjczyk będzie optymalnym rozwiązaniem przez cały sezon, przeciwko każdemu rywalowi i w każdym meczu.
Kluczem do skutecznego funkcjonowania systemu z trójką obrońców – oprócz dobrze wypracowanych schematów uwalniających grę na skrzydłach – jest posiadanie po dwóch wartościowych zawodników na każdą flankę. Mogą mieć różne atuty i wzajemnie się uzupełniać, ale powinni prezentować zbliżony poziom pod względem przygotowania fizycznego i niezawodności. Inter, z którym Milan zmierzy się w środowym sparingu, zarówno za kadencji Inzaghiego, jak i Chivu, zbudował swoje sukcesy również na sile zawodników grających na bokach pomocy. Na ten moment ani Estupiñán, ani Bartesaghi, ani Athekame nie wydają się dawać takich gwarancji. Inaczej wygląda sytuacja Chukwueze i Saelemaekersa, ale potencjalnie to tylko dwóch z czterech piłkarzy potrzebnych, by rozegrać sezon obejmujący Serie A, Puchar Włoch i Ligę Europy.
Dlatego warto próbować, testować i wyciągać wnioski, ale trzeba też pamiętać, że za 20 dni rusza Serie A. Jeśli klub zdecyduje się jeszcze działać na rynku transferowym, należy uwzględnić czas potrzebny nowym zawodnikom na adaptację i wkomponowanie się w zespół. Jesteśmy w połowie przeprawy. Jak dotąd karawana zmierza we właściwym kierunku, ale w drugiej części drogi nie można stracić koncentracji.
O ile zgadzam się z tezą, że w tej taktyce u Amorima wahadła to ważny element układanki, tak uważam też że ich rola jest trochę przeceniana. Autor w drugiej części swojego felietonu przywołuje przykład Inter, który na wahadłach zbudował swoją ekipę. To prawda. Różnica polega na tym, że Inter Inzaghiego (świadomie nie mówię o Chivu, bo one nic nie zmienił) grał 3-5-2. Miał 2 napastników, więc skrzydłowi w fazie ofensywnej pełnili rolę niemlaże dodatkowych napastników. Mozna by rzec, że zespół przechodził w ustawienie 3-3-4.
U Rubena Amorima wygląda to nieco inaczej. W jego taktyce, mamy już 3 zawodników z przodu. Ten jeden środkowy napastnik i pozostała dwójka elektronów, którzy mają (w zależnosci od fazy) łączyć pomoc z atakiem, lub operować szerzej. Oglądałem różne analizy jego zespołów z czasów portugalskich i angielskich. Wahadła miały zasadniczo jeden cel: związać przy linii bocznej zawodników przeciwnika. Ich obecnośc ma wymusić, aby boczni obrońcy pomocnicy, skrzydłowi przeciwnika nie schodzili do środka bronić. Ma to sprawić, aby wspomniana wyżej trójka z przodu miała więcej miejsca i swobody do operownia piłką z krótkimi podaniami. Wahadłowi u Amorima powinni miec inne cechy niż whadłowi w Interze. Raczej nie sa tutaj potrzebne strzał czy drybling. Duzo ważniejsze jest szybkość/wytrzymałość do biegania tam i z powrotem, jakies dośrodkowanie z pozycji 30metra połowy przeciwnika. To ma być ich zadanie. Ich faza ofensywna ma się skończyć na tej wysokości i razem z dwójką środkowych pomocników tworzyć czterosobowy blok wspierający trójosobowy atak.
Czemu tak uważam? Zwróćcie uwagę, że mamy już sierpień. A w pogłoskach trasnferowych praktycznie nie przewijają się nazwiska mające wzmocnić wahadła. Biorąc pod uwagę moje powyższe przewidywania, wahadła sa najlepiej obsadzoną pozycją w Milanie na ten moment. Na różnych przeciwników możemy wystwić różne pary. Gdy potrzebujemy mocno bronić, wychodzi Bartesaghi/Athekame. Możemy wystawić parę, która średnio broni i atakuje Estupinan/Saelemaekers. Lub hiper ofensywna para gdy trzeba gonić wynik, albo dobić przeciwnika Leao/Chukwueze.
Oczywiście można tu dyskutować czy oni się nadaja itd. Ale też trzeba wymagać od trenera, żeby zaczął trenować. Allegri pokzał, że zawodnicy pod jego wodzą moga grać gorzej. Wymagajmy więc od trenera poprawy dyspozycji niektórych zawodników. A dobry, ogarnięty trener potrafi czasem z paralityka wyciagnąć najlepsze cechy. I, zachowując pewne proporcje, pokazuje to Papszun w Legii. A z drugiej Vukovic w Widzewie, przy kwotach transferów, nie ma pojęcia co robi.
Czy Amorim będzie to potrafił? Tu mozna dyskutować. natomiast będę powtarzał jak mantrę, że dobry trener to taki, który umie trenować i zawodnicy są u niego coraz lepsi.
P.S. Abstrahując od tematu skrzydłowych, brak transferów wychodzących, mam nadzieje pokaże Cardinale, że w pewnych kwestiach, jak obsada stołków wymaga doświadczenia. I tak zwolnienie Tare było błędem, a nieopierzony Almstad czy Kirovski czy kto tam się tym zajmuje to nie tylko czekanie aż przyjdzie ktoś z gotówką żeby przeliczyć diengi i podpisać.
Komuś się musiał solidnie weekend przeciągnąć skoro twierdzi, że Chukwu i Alexis są w czymkolwiek lepsi od pozostałej trójki. Bartesaghi i Athekame pokazali, że mają potencjał i to oni rokują na przyszłość, a nie ta trójka przegrywów. Nie wiem, naprawdę nie wiem, choć bardzo próbuje zrozumieć, to nie rozumiem jak taki Alexis może być postrzegany jako zawodnik czołowej drużyny ligi. Jego poziom to kluby z miejsc 6-8 i w sumie tam jesteśmy. To samo tyczy się Nigeryjczyka, zweryfikowanego w kolejnej lidze.
Lepsze wahadła są dużo ważniejsze niż 10 moim zdaniem przynajmniej
Ewentualnie Salemakers na lewo ale to wtedy potrzebujemy nadal klasowego na prawo.
Poprzedni sezon pokazał że Belg nie daje rady grać na wysokiej intensywności nawet co tydz a co dopiero grając w LE
Tylko nie Zarząd.