Francesco Camarda 2031!
Rafael Leão próbuje odzyskać swoje miejsce w Milanie. Powód jest prosty: jak dotąd letnie okno transferowe nie przyniosło mu możliwości zmiany klubu i ligi, na które liczył. Być może jednak dochodzi też do wniosku, że w tym zespole i w Mediolanie wcale nie jest mu tak źle. Do końca letniego okna transferowego pozostał niespełna miesiąc. W drugiej połowie sierpnia mogą pojawić się nowe okazje, ale na ten moment – mimo że pod koniec maja Portugalczyk praktycznie zapowiedział swoje odejście z Milanu ("Myślę, że dałem już Milanowi wszystko, co miałem do zaoferowania. Chcę nowego wyzwania w nowej lidze i jeśli do tego dojdzie, będę bardzo szczęśliwy") – musi zacząć brać pod uwagę również możliwość pozostania. W takim scenariuszu Leão będzie musiał wspiąć się wyżej w hierarchii trenera Amorima, pokazując, że potrafi dostosować się do jego stylu gry opartego na wysokim pressingu, intensywności i szybkiej grze kombinacyjnej na małej przestrzeni. Nie są to cechy, z których Rafa słynie, ale pierwszy krok do odbudowania swojej historii z Milanem musi wykonać właśnie on.
Pomijając ofertę z Arabii Saudyjskiej – której Leão nigdy poważnie nie rozważał, mimo że spotkałby tam swojego przyjaciela Theo Hernándeza – jedynymi klubami, które obecnie wykazały wobec niego konkretne zainteresowanie, są Galatasaray i Fenerbahçe. Oba kluby zaoferowały jego otoczeniu wynagrodzenie przekraczające 12 milionów euro rocznie wraz z bonusami (obecnie zarabia około 7 milionów). W przeciwieństwie do Saudi Pro League, przenosin do tureckiej Süper Lig Leão całkowicie nie odrzucił, ale nie jest to również jego priorytet. Przynajmniej na razie. Najbardziej chciałby trafić do Premier League lub zostać w Milanie, zwłaszcza jeśli otrzyma szansę walki o miejsce w składzie. Taka możliwość istnieje, ponieważ Amorim nie traktuje go jak zawodnika niechcianego ani wykluczonego z projektu. Jutro Portugalczyk ma rozpocząć derby z Interem w podstawowym składzie. W ustawieniu 3-4-2-1 zagra po lewej stronie dwójki ofensywnych pomocników za napastnikiem, którym będzie Gonçalo Ramos lub Francesco Camarda. Nie jest jeszcze gotowy na pełne 90 minut, ale dobrze trenował, a były szkoleniowiec Manchesteru United chce zobaczyć, jak przyswoił jego wskazówki taktyczne. Leão musi wysłać wyraźny sygnał, jeśli chce skłonić trenera i klub do ponownego rozważenia wspólnej przyszłości.
Wczoraj "dziesiątka" Milanu była w świetnym humorze, również dzięki zachowaniu kolegów z drużyny, którzy sprawiają, że czuje się ważną częścią zespołu. Podczas popularnej zabawy treningowej "dziadek" żartował z kolegami, a gdy znalazł się w środku koła, piłka przeleciała mu między nogami, przez co upadł na murawę. Nie zabrakło śmiechu i żartów z Christopherem Nkunku, Youssoufem Fofaną i Samuelem Chukwueze, którzy naśladowali charakterystyczną dla Rafy "cieszynkę surfera". Całą scenę z uwagą obserwował również sztab Amorima. Dopóki Leão pozostaje do dyspozycji trenera, będzie traktowany jak pełnoprawny członek kadry, a Amorim postara się wydobyć z niego maksimum możliwości. W tym względzie szkoleniowiec jest lojalny wobec klubu – zanim poprosi właściciela Gerry'ego Cardinale o sprowadzenie kolejnego ofensywnego pomocnika do systemu 3-4-2-1, chce dokładnie ocenić zawodników, których już ma. Na tych pozycjach testuje także Rubena Loftusa-Cheeka. Jednocześnie jest jasne, że tylko sprzedaż Leão pozwoli Milanowi zainwestować w nowego piłkarza, który nie tylko będzie obsługiwał Gonçalo Ramosa, ale również sam zagwarantuje gole.
Cardinale nie zamierza sprzedawać Portugalczyka za bezcen – wycenia go na 50–60 milionów euro. Teraz czeka na opinię Amorima, który po trzech najbliższych sparingach z Interem, Chelsea i Manchesterem United ma wyrobić sobie ostateczne zdanie. Dopiero wtedy zapadnie decyzja, również w zależności od ofert, które napłyną z rynku transferowego – przede wszystkim z Turcji, a być może także z Anglii, gdzie Leão jest oferowany największym klubom, choć dotąd bez powodzenia. Mecze z Chelsea i Manchesterem United mogą stać się dla niego doskonałą witryną wystawową. Sam Rafa nie postrzega ich jednak jako okazji do wypromowania się przed dwoma klubami, które mogłyby go interesować, lecz jako szansę na odzyskanie centralnej roli w Milanie. Gdyby mógł cofnąć czas, być może inaczej sformułowałby słowa wypowiedziane pod koniec maja albo przekazałby je działaczom klubu zamiast mediom. Ponieważ jednak nie da się tego zmienić, pozostaje mu tylko jedno – naprawić sytuację dobrą grą i zdobywanymi bramkami. Być może nie jest jeszcze za późno.
Lubię Leao, doceniam ile zrobił dla Milanu, ale jak Amorim zobaczy jego człapanie i brak zaangażowania w obronie to się złapie za głowę. Rafa kompletnie nie pasuje do stylu gry preferowanego przez Amorima.
Leao z turbo ofensywnym Theo pokazali jak można dominować całą flankę tak by można było opuścić im niedociągnięcia z tyłu.
zastąpił go Reijnders na lewej stronie to przestało działać :)
Nie wszczynał bójek.
Nie kłócił się publicznie z trenerami.
Nawet nieoficjalnie nie było takich doniesień.
Nie rozwalał aut.
Nie upijał się na mieście.
Nie było skandali obyczajowych.
Żadnej bukmacherki, alkoholu, narkotyków, prostytutek.
Nie dogadywał się z nikim po cichu za plecami klubu.
Ale usilnie i namiętnie wszyscy przyklejają mu od lat łatkę nieroba, lenia, nieprofesjonalnego piłkarza.
Wielkie płaku płaku, bo miał czelność powiedzieć to co powiedzieli wcześniej właściciel i prezydent. Przygoda dobiega końca i czas na nowy projekt.
Jak dla mnie to żenujące, że to z niego robi się złoczyńce w tej historii.
Powienien pozwolić by na niego ruszyła ta sama machina nagonek co na innych jego kolegów? Tylko wtedy byłoby prawilnie? xD
Jeszcze żeby cokolwiek złego zrobił, to bym zrozumiał ułamek tego jadu. Ale jemu nie ma absolutnie nic do zarzucenia, poza słynnym i wyolbrzymionym watergate xDD
Gdyby miał buźkę Andre Silvy to by był głaskany, trafiając nawet 10% goli, które dla nas zdobył. Taki obraz społeczności kibiców Milanu.
Powinien odejść kilka lat temu, gdy Milan zdecydował się staczać w przeciętność. Teraz musi czekać na kupca.
Strategia powinna być prosta. CALMA. Jak będzie oferta to żegnamy się serdecznie jak dorośli. A jak nie będzie to zostaje. Za kilka tygodni niektóre kluby mogą być na musiku, więc scenariuszy może być wiele.
Albo może się powtórzyć droga Osimhena.
Może po prostu oglądają mecze? Może zdają sobie sprawę z tego, że chłop ma znacznie większe możliwości, niż to co pokazuje?
jeśli mu się coś nie podobało to powinien powiedzieć co go boli, że nie podoba mu się taktyka, pozycja, że nie będzie grał kontuzjowany itp. odbiór byłby zupełnie inny
on sam przecież powiedział, że z Milanem osiągnął wszystkie cele, więc po co płacić mu 5 baniek za to, że tylko będzie w zespole? a już najśmieszniejsze było stwierdzenie, że zawsze dawał z siebie wszystko XD
Nie biegał, nie presował, nie obrażał pracowników Milanello.
Zrozum, że typ się przelicytował. Juz taki jeden Teodor zrobił podobnie.
Watergate, Fonseca próbował marchewki i kija i poległ
Ale usilnie i namiętnie wszyscy przyklejają mu od lat łatkę nieroba, lenia, nieprofesjonalnego piłkarza.
Chłop raz na 20 meczy cofał się raz-dwa do obrony i wyjebongo
faktycznie w dzisiejszej piłce to normalne, a piłkarze ztopu nie jeźdzą na dupach jak Dembele :)
Pięknego chłoptasia z Porto to ochranialiście. A ani nie biegał, ani nie strzelał, ani nie bronił.
Uprzedzeni jesteście i tyle.
Myślał, że przygwiazdorzy, a rynek go zweryfikował.
Zwykły król prowincji. Taki bardziej znany i droższy w utrzymaniu D.Berrardi.
Asysta co 307 min Berardi, Rafał co 301 min. Tylko, że na tej stronie czytałem, że Berardi jest za słaby, a Rafał to jeden z najlepszych na świecie.
Plan idealny
Dziś każdy go wypycha, bo coś powiedział.
A może miał powód?
Poprzedni sezon to o nim stop w gazetach było, jaki ten Rafa słaby i ułomny. Został ofiarą nagonki prasowej, nie było dnia bez szkalująego go artykułu.
Czy chociaż jeden raz Klub stanął w jego obronie?
Chociaż jeden raz zaprzeczył?
Był wypychany z klubu, i Rafa to odczuł. I powiedział o zmianie miejsca. I być może rozgoryczony wspomniał o ewentualnej zmianie.
A dzisiaj czytam, że nie ma tutaj dla niego miejsca, bo coś powiedział.
Z tego co pamiętam, to Ty też tutaj zarzucaleś sporo użytkownikom, i stwierdziłeś, że stąd odchodzisz,.
A po kilku tygodniach przecież wróciłeś.
Najmniej o to mi chodzi fajnie sobie piszesz i od rzeczy, ale dla chłopa po prostu nie ma pozycji w taktyce naszego nowego trenera. Liczby go bronią, ale pokazał raz jak dobrze odnajduję się grając na pozycjach w których się nie odnajduję i tyle. To co czujemy nie ma tutaj żadnego znaczenia. Milan biorąc nowego trenera na pewno też brał to pod uwagę, że Leao po prostu już nie będzie i nie nie zgadzam sie z Toba tutaj absolutnie. To co powiedział oznaczało jedno chęć odejścia. Słowa to nie tylko słowa przynajmniej w moim kręgosłupie moralnym i teraz trzeba ponieść za nie jakieś konsekwencje. bo Milan to nie podwórko tylko profesjonalny klub sportowy. Lepiej kupić dobrą dziesiątke do nowej taktyki trenera niż mieć świetnego skrzydłowego, który będzie się gubił jak małe dziecko grając tam, gdzie nie chce grać. PS tak wróciłem cóż jeszcze nie jestem profesjonalnym piłkarzem, a szkoda pozdrawiam.
Jest coś takiego jak druga szansa.
Jest coś takiego jak zmiana zdania.
Jeśli Amorim bierze na klatę próbę wkomponowania go w styl gry oraz pobudzenie determinacji to dlaczego nie?
Sprzedaż trochę na siłę mija się z celem. Nie traktujmy tego tak , że teraz Gerry to powinien ukarać Leao sprzedażą.
Rafalzki
Oczywiście napisze tam miałem po prostu dość czytania ciągłego narzekania, które stało się powszechne w pewnym momencie i to mnie bardzo zmęczyło nie szło normalnie popisać z kimś, więc postanowiłem, że odejdę od tego, ale po czasie stwierdziłem, że brakuje mi was jednak. Mam nadzieję ,że widać róznicę i skalę pozdrawiam.
Przypominam, że usunął klub z Insta, a to w dzisiejszych czasach największa obelga ;)
Tylko skoro zmiana nie chce aby Leao jej dokonał to zostanie z nami i odejdzie za rok do Tarasów za frajer.
Koleś sam sie zwolnił tylko ta akca Vabank mu sie czknęła. Żaden topowy klub go nie weźmie i teraz on już też to wie :D. Postara się w presezonie a w trakcie rozwali szatnię. On ma biegać, presować. Nieśmieszne żarty.
od czasów przejęcia klubu przez Cardinale i wywalenia Maldiniego nikt nie broni piłkarzy w mediach
Ten chociaż potrafił wyjść do mediów jak były kryzysy
Toć trenerzy tu byli bez wsparcia właścicieli w kryzysowych momentach czy to Pioli, Fonseca, Allegri czy nawet Conceicao
Osobiście nie chcę Rafy w Milanie. Ale to już od dawien, dawna, bo zwyczajnie nie mam do niego większej sympatii i nie lubię przyglądać się ciągłej narracji, jak to budujemy zespół wokół niego, jako lidera. Jakkolwiek - jak zostanie, to albo niech wchodzi na wysokie obroty, albo niech już dogaduje sobie pracodawcę na boku, bo po tym całym zamieszaniu żadnej taryfy ulgowej nie ma prawa być.
Nie, ale nie dlatego ze oglosil ze chce odejsc, tylko dlatego ze w ogole nie pasuje do systemu Amorima.
Chociaż z drugiej strony nie zdziwię się jak Amorim może być zmuszony szybko zrewidować swoje plany. Zmiana ustawienia na takie ze skrzydłowymi może okazać się koniecznością biorąc pod uwagę jakość naszych wahadeł oraz przepalenie większości budżetu na napastnika...
W międzyczasie rozpatrują możliwość zakontraktowania m.in Ismaila Sarra z CP, bądź Rashforda z MU.
Mam wrażenie, że chciał zrobić na złość klubowi, a największe kuku zrobił sobie.
Jak zostanie to będzie miał presję nie tylko na boisku, ale również na trybunach i ulicach Mediolanu. Być może tylko kubeł zimnej wody jest w stanie tutaj pomóc. Inna sprawa, że 3 dobre mecze, bramka w derbach i już nikt nie będzie pamiętał o tym zamieszaniu :)
Nie? Ja też nie.