Francesco Camarda 2031!
W przeddzień towarzyskiego meczu Milan – Inter, który zostanie rozegrany w środę o godzinie 13:00w Perth (Australia), trener Rúben Amorim zabrał głos na konferencji prasowej, zapowiadając spotkanie. Na początku szkoleniowiec Rossonerich poświęcił kilka słów kapitanowi Franco Baresiemu w dniu jego pogrzebu: "Przede wszystkim składamy wyrazy współczucia rodzinie Baresiego, jego przyjaciołom oraz wszystkim kolegom z drużyny, z którymi grał podczas swojej kariery. Myślę, że jestem ostatnią osobą, która powinna mówić o Baresim, ponieważ jestem tutaj dopiero od dwóch minut. Mogę jednak opowiedzieć o atmosferze panującej w naszym sztabie. Przede wszystkim nikt nie mówi o nim 'Baresi' – dla wszystkich jest po prostu Franco. I to wiele znaczy. Kiedy rozmawia się o nim z pracownikami działu komunikacji, w ich oczach pojawiają się łzy. Gdy idziemy na kolację, Michele, nasz szef kuchni, nieustannie pokazuje mi zdjęcia swoje i pana Baresiego oraz opowiada mi wiele historii.
Rozmawiałem z wieloma osobami o Franco i nikt nie wspomina zdobytych przez niego Pucharów Europy ani mistrzostw Włoch. Wszyscy powtarzają jedno: 'Kiedy spadliśmy do Serie B, on nas nie opuścił'. I właśnie to jest wyjątkowe. Teraz, gdy nie ma go już z nami, uczy nas, że sukcesy są piękne, ale służą przede wszystkim naszemu ego. Ostatecznie najważniejszy jest charakter i to, kim jesteś, a nie to, co osiągnąłeś.
Franco był wszystkim dla drużyny. Wszystkim dla drużyny. To jest jego dziedzictwo. Nie wiem, co przyniesie przyszłość pod względem wyników. Nie mogę tego kontrolować ani niczego obiecać. Mogę jednak obiecać jedno: drużyna będzie najważniejszą rzeczą w naszym klubie i będziemy kontynuować dziedzictwo Franco. Do mojego ostatniego dnia tutaj zespół będzie najważniejszą wartością Milanu.
Dziś nie uczestniczymy w jego pogrzebie, ponieważ jesteśmy tutaj, ale również odczuwamy smutek, który ogarnął cały klub. Nasz lider, Gerry Cardinale, jest tam razem z przedstawicielami Milanu. Gdybyście mogli dziś zapytać Franco, czy powinniśmy przerwać przygotowania, by pojechać na jego pogrzeb, jestem przekonany, że odpowiedziałby, iż wolałby, abyśmy nadal wykonywali swoją pracę i bronili barw klubu".
O Rafaelu Leão: "Wszyscy zawodnicy pracują naprawdę bardzo dobrze – zarówno ci, którzy byli z nami od pierwszego dnia, jak i ci, którzy dołączyli później. Rafa ma szczęście, że gra w takim klubie jak Milan, dlatego powinien być szczęśliwy. Ja widzę, że jest szczęśliwy i zmotywowany. Nie wiem, co wydarzy się do końca okna transferowego, ale czuję, że grupa jest naprawdę zjednoczona. Najważniejsze będzie utrzymanie tego ducha, gdy nadejdą trudniejsze chwile. W tym klubie trzeba wygrywać każdy mecz, dlatego przez cały sezon musimy zachować właściwe nastawienie. Nie zauważyłem u Leão żadnej różnicy w porównaniu z pozostałymi zawodnikami. Mam poczucie, że wszyscy przygotowują się do bardzo trudnego sezonu".
O Luce Modriciu: "Jutro również zagra. Wszyscy dostaną swoją część gry w derbach. Nie mamy zbyt wiele czasu na treningi, a przy dwóch meczach rozgrywanych w krótkim odstępie musimy trenować poprzez granie. Będziemy starali się odpowiednio zarządzać obciążeniami. Luka jest bardzo skromny i nie przepada za całą uwagą, którą się go obdarza. Ma ogromne doświadczenie, ale będę traktował go jak każdego innego zawodnika. Będzie musiał wywalczyć sobie miejsce w składzie, choć oczywiście jest piłkarzem wyjątkowym. Zrobiliśmy bardzo wiele, aby był z nami przynajmniej przez kolejny sezon. Jestem z tego naprawdę bardzo zadowolony".
O mercato Milanu: "Jestem naprawdę zadowolony z drużyny, którą mam do dyspozycji. Budujemy nasz sposób gry. Mamy również określony plan dotyczący transferów. Czasami udaje się go zrealizować, czasami nie. Najważniejsze jest jednak to, co już mówiłem na konferencjach prasowych i co powtórzę: jeśli rozpoczniemy sezon z obecnym składem, uważam, że będziemy konkurencyjni w każdym meczu i będziemy mogli wygrać każde spotkanie".
O derbach: "Chcemy zagrać dobrze, ale bycie mistrzem okresu przygotowawczego nie ma żadnego znaczenia. Liczy się tylko moment, gdy 23 sierpnia w Turynie sędzia zagwiżdże po raz pierwszy, rozpoczynając mecz. Przeciwko Interowi chcemy wygrać, ale chcemy też przygotować się do spotkania z Torino. Nasze przygotowania są kluczowe, ponieważ pomagają nam wypracować określony styl gry. Wygrywanie jest naszym celem, ale zwycięstwo osiągnięte po bardzo słabej grze nie dawałoby nam pewności siebie. Moim celem jest stworzenie tym zawodnikom jak najlepszych warunków, aby mogli pokazać swój talent".
Jeśli on jest zadowolony z wahadeł Chukwueze - Bartesaghi/Estupinan to jestem przerażony.
To też jest fajne bo się nie zabezpiecza kombinując alibi na przyszłość. Bo jak za 2 miechy zacznie się medialny presing, że wyniki nie te, to nie będzie zwalał na zarząd. Mało jest takich przypadków.
To nie zawsze jest trener pipka, który nie umie w asertywność i nie wskazuje potencjalne wzmocnienia tylko to może być
silny koń , który po błocie pojdzie albo korzystając z naszej nomenklatury - koń, który z wozem na morski oko wejdzie.
Brak głębi ataku,.
Linia obrony na poziomie Bolonii i Fiorentiny.
Szrot, którego nie potrafimy się pozbyć.
Faktycznie - zespół kompletny do walki o pozycję kwalifikujące do rozgrywek LE.
Problemem jest brak dynamicznych i klasowych wahadłowych co przy tym ustawieniu jest decydujące.
Pokazuje to od lat inter i w ostatnim sezonie chociażby Toma gdzie Wesley wybiegał im top 4.
To już nawet Fiorentina mając Dodo ma o jednego fajnego wahadłowego więcej niż my.
( Salemakersa brał bym do rotacji na wahadła i lewą pomoc a nie pierwszy skład co mecz )
i to najważniejsze, tylko jak będzie 8 miejsce to czyja wina będzie :)
Świetnie by to podziałało na morale drużyny i zaufanie do trenera.
Do tego też nie rozumiem tej ogólnej paranoi na stronie, że niby mamy skład na połowę tabeli. Przecież na papierze to może tylko Inter ma mocniejsza kadrę na tą chwilę. Nie jesteśmy mocarstwem, ale nie róbcie już z naszych zawodników gości co nie potrafią prosto kopnąć piłki. Wiadomo, że jest paru przepłaconych ananasów których dobrze by było pożegnać, jednak nie każdy w drużynie jest na poziomie bologny etc.
Najbardziej z tego wszystkiego mnie bawi najazd na Ramosa, gdzie w komentarzach to wygląda jakby Milan zakupił Origiego za 80mln. Dajcie facetowi pograć! Wreszcie wydaje się, że zakupiliśmy napastnika jakiego nie było tu od lat, ale każdy go skreśla bo w PSG przegrał rywalizację z Mbappe i Dembele ze złota piłka. Polecam na poprawę humoru taki film o Ramosie:
https://youtu.be/9cNUeDWKVF0?is=k6WXFykOdZ02g5Z2
No i wrzuccie na luz, bo nawet jak zmascimy kolejny sezon to przynajmniej nie będziemy oglądać gry Allegriego, przez którego system gry chyba połowa strony wpadla w depresję.
Nie wszystko wygląda idealnie, ale nie ma też tragedii takiej jak przedstawia się to ostatnio w komentarzach.
Trener nie zagwarantuje wyniku, tylko co najwyżej rozwój lub jego brak
Różnica polega na tym, że dobry trener, jak Conte, nigdy nie powiedziałby w obecnej sytuacji, że jest zadowolony z kadry. Z wypożyczeń wracają zawodnicy, których nikt nie chce wykupić, blokowany jest transfer kopiącego się po czole Pervisa, grymaśny Leao najprawdopodobniej zostanie i będzie grał jak za karę, zapewne oni mają być naszymi "wzmocnieniami".
Odbieram to tak, że facet jest zadowolony, bo po klapie w MU nikt za bardzo nie chciał go zatrudnić i Milan był jedyną z lepszych opcji. Dlatego też nie powie wprost, że coś mu nie pasuje, będzie udawał, że wszystko gra, aby tylko nie podpaść właścicielowi.
Amorim na pewno chciał by lepszych graczy na niektóre pozycje, ale też wie, że jak nie uda się pozbyć z klubu części zawodników to trzeba będzie lepić z tego co jest i trzeba tych gości pobudzić do lepszej gry i dać im zaufanie, a nie mówić otwarcie, że są do niczego bo takie podejście raczej nikogo nie zmotywuje, a już na pewno nie młodych milionerów, to nie są czasy piłkarzy z żelaznym charakterem.
Dodatkowo nowe nazwiska też nam nie zagwarantują top4. Top4 trzeba wydrzeć na boisku. Tutaj musi być chemia i zrozumienie i oby trener do tego dążył.
Jak już pisałem, ja wcale tutaj nie mydle sobie oczu, bo gdzie mamy pewne braki każdy widzi. Jednak już jakieś kroki zostały poczynione aby drużynę wzmocnic, a drużyny Romy, Napoli, Como czy Juve wcale lepszej kadry od nas nie posiadają i to na obecną chwilę. Więc trochę śmieszne, że ludzie piszą o spadku do Serie B, albo całkowitym braku pucharów. Może nie jest dobrze, ale to nie jest kadra z banter ery żeby kończyć w połowie tabeli.
co do sezonu bez pucharów - masz bardzo krótką pamięć, wtedy to też było nie do pomyślenia... tym bardziej bolesne, że przewaliliśmy finał pucharu Włoch, który te puchary mógł dać
Malowania trawy na zielono odcinek kolejny XD
Zaraz się okaże, że Musah umie grać w piłkę, RLC może zagrać na kilku pozycjach i dobrze wygląda na treningach, a ten Estupinan to jednak wcale nie taki zły. Wszystko pięknie, wzmocnienia niepotrzebne, a potem mokra szmata w ryj w pierwszej kolejce od Torino i powrót na ziemię. Fajnie, że Amorim chce każdego przetestować i wierzy w tych chłopaków, ale my już to nieraz przerabialiśmy i doskonale wiemy, że część z nich nadaje się co najwyżej do drużyny środka tabeli. Była szansa wypchnąć Estupinana do Aston Villi, ale przez upartość trenera nic z tego nie wyszło, a teraz Anglicy podobno idą po Ruggeriego. A może gość po prostu wie, że nikogo lepszego nie dostanie i już woli pracować na materiale, jaki aktualnie ma.
Czy co roku musimy słyszeć o zadowoleniu, konkurencyjności, jakości a później mokrą szmatą w pysk.