AC MILAN – MANCHESTER UNITED 4:2
Udany ostatni test przed inauguracją nowego sezonu Serie A!
Podczas gdy Rafael Leão wczoraj ponownie wystąpił w koszulce Milanu, jego przyszłość wciąż pozostaje trudną do rozwiązania zagadką. Wczoraj w Perth, podczas pierwszych derbów Mediolanu rozegranych na australijskiej ziemi, Rafael Leão ponownie założył koszulkę Milanu. Poprzedni raz zagrał dla Rossonerich 24 maja, w przegranym meczu z Cagliari, którego konsekwencją był brak awansu Milanu do Ligi Mistrzów. Od tamtego czasu wiele się zmieniło – zarówno w zarządzie klubu z via Aldo Rossi, jak i na stanowisku trenera. Rubén Amorim zastąpił Massimiliano Allegriego. W międzyczasie nie brakowało także spekulacji na temat odejścia Portugalczyka, który w ostatnich tygodniach kilkakrotnie otwarcie wyrażał chęć zmiany klubu po siedmiu latach spędzonych w Milanie.
Z biegiem dni odejście Leão przestało jednak wydawać się tak oczywiste – informuje czwartkowe wydanie La Gazzetta dello Sport, które podkreśla, że na razie nie można z całą pewnością stwierdzić, iż Portugalczyk pozostanie w Milanie także w tym sezonie. Wygląda jednak na to, że w Rafie ponownie coś się obudziło. Zespół nadal darzy go dużą sympatią i byłby zadowolony z jego pozostania. Świadczą o tym słowa kilku kolegów z drużyny.
Plotki transferowe (zwłaszcza te napływające z Turcji) nie ustają. Na ten moment Leão nie wydaje się jednak zainteresowany grą ani w Galatasaray, ani w Fenerbahçe. Jego marzeniem byłby transfer do Anglii lub Hiszpanii, ale jak dotąd nie pojawiły się żadne konkretne oferty od klubów występujących w Premier League lub La Liga. Powrót do zespołu Milanu zdaje się jednak wpłynąć na Portugalczyka – znów zaczął się uśmiechać. Mimo to wszystko wskazuje na to, że jest jeszcze za wcześnie, by postawić kropkę nad tą historią. Przyszłość Rafaela Leão nadal pozostaje trudną do rozwikłania zagadką.
Teraz jednak nie pozostaje nic innego, niż wrócić z podkulonym ogonem do treningów i próbować przekonać Amorima do siebie. Musi to zrobić, jeśli chce ocalić resztki reputacji i liczyć na odbudowę.
To tak jakby wam baba przyszła pewnego dnia i zakomunikowała, że już was nie kocha i odchodzi, bo poznała Hiszpana, wszystkim dookoła w rodzinie i znajomym powiedziała o tym, a po jakimś czasie wróciła, bo jednak tamten Juan nie był nią zainteresowany i nie ma opcji więc jednak by została, a wy ją przyjmiecie, bo w sumie nie macie nikogo innego sensownego na oku, a ona w sumie czasami to i ugotowała i posprzątała, więc może i nich zostanie hahaha
A to, to nie jest jednoznacznie z tym, że już nie chce tu grać skoro chce innych wyzwań w nowej lidze ?
Może on chce tu grać, ale potrzebuje nowych wyzwań w Angli albo Hiszpanii ?
Może tak się da, nie wiem :D
Pytanie jak będzie wyglądał Milan pod Amorimem i jak uda się tutaj wykorzystać Leao.
Przecież widać, że my nie mamy żadnego alternatywnego pomysłu, aby go kimś rzetelnym zastąpić.
Jedynym pomysłem, który się szybko wysypał, było przepłacenie 40 mln za jakiegoś 18- letniego Greka z belgijskiej ligi. Który tam strzelił ze dwie bramki.
Więc jeśli nie mamy na podorędziu zawodnika, który - tak jak Rafa - zapewni nam 10 bramek, oraz podobną ilość asyst, to proszę bardzo.
Jedna jaskółka wiosny nie czyni, natomiast wczoraj widziałem Rafę, który jako jedyny na skrzydle robił wiatr w szeregach Interu.
I jeśli miałbym się go pozbyć za jakieś 40 mln, to wolałbym go zostawić, bo pomimo wszystko to gwarant 10 bramek w Lidze, i może drugie tyle dołożyć kolegom.
No chyba że mamy jakiegoś kandydata, który będzie obsługiwał Ramosa.
Mamy?
Wystarczy przypomnieć kim zastępowaliśmy Theo, bo to bardzo analogiczna sytuacja.
Natomiast wiem, że Rafa zapewne odejdzie, bo w pewnym momencie jakaś granica została przekroczona, a Cardinale sobie ubzdurał że zna się na piłce.