Podział punktów w Turynie.
Juventus – Milan 1:1
Po lipcu całkowicie utknęliśmy w martwym punkcie, jeśli chodzi o transfery z klubu i do klubu – dotarłszy do 12 sierpnia, sytuacja praktycznie się nie zmieniła, nie licząc wypożyczenia (Athekame do Lyonu, czekamy na oficjalne potwierdzenie) oraz kilku plotek pojawiających się wśród pośredników transferowych. A przecież liga nie czeka i za 10 dni Torino podejmie Rossonerich na Stadio Olimpico w pierwszej kolejce ligowych rozgrywek. W ostatnich dniach ogłoszono, że wkrótce odbędzie się ostatni szczyt transferowy pomiędzy właścicielem a trenerem, aby podsumować sytuację i określić ruchy przychodzące oraz wychodzące w celu skompletowania kadry. Mecze towarzyskie rozegrane przez Milan w Australii i Indonezji posłużyły Portugalczykowi do ugruntowania wizji i podjęcia decyzji, na których graczy postawić, kogo sprzedać oraz jakie są potrzeby wzmocnień.
Pomijając pozycje bramkarza – co do którego Milan dał do zrozumienia, że bez dwóch zdań pierwszym wyborem jest Mike Maignan – formacja obronna z pewnością wymaga korekt. Trzeba wyjaśnić kwestię ewentualnych odejść, jako że Tomori pozostaje na wylocie, a Odogu może odejść na wypożyczenie; co najmniej jedno kolejne wzmocnienie po Gili jest konieczne. Nowy zawodnik musi stanowić pewność, by od razu wdrożyć się w rotację bez konieczności czekania na niego.
W pomocy sytuacja wygląda bardzo podobnie: mimo że nie było jeszcze żadnych odejść (poza rozwiązaniem kontraktu z Bennacerem), jest bardzo prawdopodobne, że w kwestii sprzedaży coś się ruszy, i to być może w przypadku więcej niż jednego zawodnika. Dopiero w takim scenariuszu dojdzie do transferu do klubu, chociaż pod względem liczbowym formacja jest dobrze obsadzona, gdyż do zapełnienia pozostały tylko dwa miejsca.
Na pozycji ofensywnych pomocników Milan jest prawie kompletny – przy pozostaniu Leão, Pulisica i Nkunku brakuje tylko jednego zawodnika, aby zapewnić Amorimowi pary, które w trakcie sezonu będą się rotować w Lidze Europy i Serie A. W przypadku odejścia Leão jest oczywiste, że Cardinale będzie musiał sprowadzić do Mediolanu klasowego trequartistę, który od razu zajmie miejsce w wyjściowym składzie.
Na wahadłach sytuacja przedstawia się następująco: na prawej stronie duet stanowią obecnie Saelemaekers i Chukwueze i tak powinno pozostać, podczas gdy na lewej kwestia wygląda inaczej – Estupiñán jest na wylocie, Ekwadorczyk nie mieści się w planach Amorima, co automatycznie wymusza interwencję na rynku w celu sprowadzenia konkurenta dla Bartesaghiego.
W ataku scenariusz jest jasny: za niezastąpionym Gonçalo Ramosem klub zdecydował postawić na bardzo młodego Francesco Camardę, który wraca po nieudanym okresie wypożyczenia do Lecce.
Po zarysowaniu panoramy kadry na dzień 12 sierpnia, kluczowe czynniki są zasadniczo dwa. Przede wszystkim szybkość w zamykaniu operacji: w czerwcu Cardinale – i trzeba mu to oddać – potrafił sfinalizować dwa bardzo kosztowne transfery w zaledwie kilka godzin, bez fanfar i zapowiedzi. Biorąc pod uwagę nagłe zahamowanie w kolejnych tygodniach, aby to naprawić, trzeba powrócić do zdecydowanych działań zarówno w kwestii transferów do, jak i z klubu.
Druga sprawa to spełnienie żądań Amorima: od pierwszego dnia powtarzano, że odpowiedzialność za ten sezon ponosi wyłącznie Cardinale, a w konsekwencji także Amorim (przez niego wybrany), dlatego należy w pełni zrealizować jego prośby, aby nie pozostawić żadnych alibi w trakcie sezonu.
Jeśli te dwa warunki zostaną spełnione w połączeniu z potrzebami technicznymi przedstawionymi w poprzednim akapicie, letnie mercato Milanu będzie można ocenić pozytywnie, a sezon Rossonerich rozpocznie się bez żalów w stylu "A przecież mercato nie było wystarczające...", które mogłyby pojawić się za kilka miesięcy.
No więc Cardinale nam sie przekonał, że sprzedać to nie wystarczy powiedzieć: hej, kupcie ktoś X,Y,Z.
Przekonał się, że Leao nikt nie chce i na nim utargu nie będzie.
Przekonał się, że o resztę zawodników nikt się specjalnie nie zabija przy tych kwotach, które musimy uzyskać.
Co prawda przy tym tez błędy popełnił zwalniając Tare.
- Nikt nie przyjdzie, póki nikt nie odejdzie
- Pulisic w centrum projektu
- Amorim król taktyczny
- Leao nie chce, ale jednak chce do tureckich klubów
- Tureckie kluby chcą, ale jednak nie chcą Leao
- Cardinale cysorz zarządzania
Nie dziękujcie, mam swoje dojścia.
Mamy dwa tygodnie do zamknięcia mercato, a piłkarze tacy jak: RLC, Estupinan, Musah, Tomori, Gimenez, Bondo, są nadal w klubie. Ja rozumiem, że ciężko byłoby pogonić tę bandę przepłaconych przeciętniaków w jedno okienko, ale, żeby ŻADNEGO z nich nie wypchnąć to już trzeba mieć talent.
Bo póki co to bardziej wysunął się na czoło w wyścigu o miano najbardziej przepłaconego transferu wszech czasów :D