SCUDETTO


Zvonimir Boban dla LGdS: "Milan? Nie widzę postępów, poza odwagą i chęcią grania ofensywnego futbolu"

4 września 2026, 09:08, Redakcja Wywiady
Zvonimir Boban dla LGdS:

Zvonimir Boban nie stracił miłości do piłki i czasami z jej powodu zakłada korki, a innym razem prowadzi samochód przez wiele godzin. W najbliższych miesiącach znów będzie pokonywał trasę Zagrzeb – Mediolan – Zagrzeb, aby komentować europejskie puchary dla Sky Sport. Zresztą Zvone zawsze powtarza, że nikt na świecie nie przejechał autostradą A4 tyle razy co on. Kiedyś przemierzał tę trasę, słuchając Manzoniego, dziś natomiast więcej czasu spędza przy telefonie: negocjuje transfery piłkarzy albo rozmawia o Lidze Mistrzów, Serie A i życiu. 57-latek udzielił wywiadu na łamach La Gazzetta dello Sport, w którym poruszono wiele tematów i sięgnięto również do Milanu, który reprezentował 1992 – 2001.

Kto zawinił w tym federacyjnym chaosie?
"To zależy od tego, jakie były ustalenia i kto ich nie dotrzymał. Na pewno nie Paolo...".

Faktycznie, wybór na selekcjonera reprezentacji trenera takiego jak Pirlo, który wcześniej pracował w Karagümrük, Sampdorii i United FC...
"Pirlo jako trener nie odnosił sukcesów, ale wie, co oznacza reprezentacja. Nie jest głupcem, a zawodnicy widzą w nim geniusza futbolu i tego nie zrozumiano. Działacz podejmuje decyzję i bierze odpowiedzialność za swoje wybory".

Czy to problem mentalności włoskiego futbolu?
"Jeśli chodzi o pomysły i sposób myślenia, jesteśmy daleko za Europą i jej podejściem do szybkości gry. Włoski futbol jest mało ofensywny, coraz bardziej fizyczny i coraz mniej nastawiony na kreowanie gry. W epoce po Sacchim 90% zwycięskich drużyn grało z czwórką obrońców i dwoma zawodnikami na skrzydłach. We Włoszech natomiast gra się uwspółcześnioną wersję catenaccio, z trzema obrońcami. To kluby muszą zmienić kierunek, federacja nie może im tego narzucić".

Nikogo nie da się uratować?
"Como. Jestem kibicem tego projektu i tego, jak Fabregas prowadzi drużynę. A poza tym jest jeszcze Baturina, chłopak z Dinama Zagrzeb, tak jak ja".

A jeśli zdobyliby mistrzostwo? To możliwe?
"Kiedy patrzę na to, jak gra Como i ile razy przegrywało mecze, które zdominowało, mówię: tak. Mogą skomplikować życie wszystkim. Oczywiście Inter jest dużo dalej, a historia ma znaczenie: będą momenty, w których siła koszulki i tradycji będzie ważyć".

Kto po Interze?
"Juventus, Roma".

A Milan?
"Milan od lat nie robi rzeczy na miarę Milanu, pod żadnym względem. Nie widzę postępów, poza odwagą i chęcią grania ofensywnego futbolu. W zeszłym roku przegrał z Cagliari, ponieważ przez cały sezon grał defensywnie – a kiedy nadszedł odpowiedni moment, nie potrafił zdominować meczu. Ramos został kupiony za nieproporcjonalnie wysoką cenę, za to dobrze porusza się w poszukiwaniu gola i widzi bramkę, ale wciąż jesteśmy daleko od jakości, która zmienia poziom drużyny. Za to wzruszyła mnie historia Cisse, dzieciaka, który pojawił się znikąd dzięki swojemu talentowi".

Czy 41-letni "dzieciak" słusznie zrobił, że postanowił grać dalej?
"Luka Modrić ma w sobie geniusz, a geniusz nie znika wraz z wiekiem: dzięki swojej inteligencji przewiduje sytuacje. Oczywiście są to życiowe wybory. Myślę, że dla niego ciężkie będzie granie w systemie Amorima. U Allegriego był zabezpieczany przez dwóch środkowych pomocników i grał głęboko, teraz będzie musiał pokrywać 60 metrów razem z innym zawodnikiem. Będzie trudno".

Skoro mowa o Chorwacji – jak wygląda życie w Dinamie?
"Jestem z tego dumny. Jestem pierwszym demokratycznie wybranym prezesem, ale w głębi duszy wciąż pozostaję piłkarzem. Zajmowane stanowisko oczywiście nie zmieni mojej prawdziwej pasji do piłki. Przebywanie na trybunach podczas meczów wywołuje jednak u mnie zbyt duże napięcie. Mecze są moim krzyżem i zazwyczaj ich nie oglądam, ale w poprzednim sezonie, kiedy zdobyliśmy mistrzostwo i puchar, przeżyłem najpiękniejszy moment mojego piłkarskiego życia".

Aż tak? Lepszy niż Liga Mistrzów z Milanem, lepszy niż wszystko?
"Tak, Dinamo od zawsze jest w moim sercu. Mój ojciec był przedstawicielem Dinama, razem z bratem chodziłem na mecze na stadion, a w wieku 18 lat byłem kapitanem drużyny. Dinamo jest dla mnie najważniejsze, poza rodziną”.

Trudniej być prezesem czy ojcem?
"Co za pytanie... Prezes ma więcej rzeczy do zrobienia, samo w sobie jest to prawdopodobnie trudniejsza praca, ale błędy, które popełniasz jako ojciec, płacisz za nie przez całe życie. Mam nadzieję, że nie popełniłem aż tak poważnych".

Miłość w futbolu natomiast przychodzi i odchodzi. Jak wyglądają twoje relacje z Čeferinem po kontrowersyjnym rozstaniu z UEFA? Zaczęliście znowu ze sobą rozmawiać?
"Nie, już się ze sobą nie kontaktujemy. Każdy żyje ze swoimi decyzjami i ich konsekwencjami".

A co można sensownego powiedzieć o sposobie, w jaki Infantino zarządza mundialem, począwszy od sprawy Baloguna?
"Że futbol zgubił swoją drogę, a wraz z nią stracił się szacunek do instytucji. W pierwszych latach Gianni wykonywał dobrą pracę i dzięki niemu FIFA zyskała większą przejrzystość. Teraz jednak polityka, władza i biznes zajęły zbyt dużo miejsca, wypierając nawet miłość do futbolu, którą ten chłopak z Briga miał w sobie. Szkoda mi jego, FIFA i futbolu, ale nie przekreślam wszystkiego, co zrobił Infantino".

Na koniec szybkie pytanie i odpowiedź bez zastanawiania się. Jaki mecz trzeba pokazać młodemu chłopakowi, żeby wyjaśnić mu, jak wyglądał futbol w najlepszych czasach Serie A?
"Milan – Barcelona 4:0, finał Ligi Mistrzów w 1994 roku".


#

19 komentarzy
Musisz być zalogowany, aby komentować
Pepik
Pepik
5 września 2026, 12:17
Zdanie "Nie widzę postępów, poza odwagą i chęcią grania ofensywnego futbolu" ma taką samą energię co "Zabili go i uciekł"
0
RubenAmorim
RubenAmorim
4 września 2026, 17:17
Jak lubie Bobana, to muszę powiedzieć... a jakich on się spodziewał zmian w DWA miesiące? W drużynie która musiała pozbyć się balastu. A przez LATA grała anty futbol?

Ludzie...
0
Jaca23
Jaca23
4 września 2026, 15:22
Mówiłem o tym po sparingach, po pierwszej i drugiej kolejce - nie popadajmy w hurraoptyzmizm. Widać rękę Amorima, nie stawiamy już autobusu, nie oddajemy inicjatywy, ale nadal mamy sporo do poprawy.

Trzeba poczekać kilka kolejek czy rzeczywiście praca Amorima to będzie game changer dla Milanu czy tylko historia pełna wzlotów i upadków jak w United.
0
KRWISTY
KRWISTY
4 września 2026, 14:25
Boban ma sporo racji !
Na razie wyglądają jak jeźdźcy bez głowy tylko są chęci i zaangażowanie reszta zlepek wszystkiego.
W niedzielę pierwsza weryfikacja
0
KosaX
KosaX
4 września 2026, 11:05
Dlatego cieszę sie ze zarzad w koncu poszedl po rozum do glowy i sprowadzil zawodnikow ktorych rzeczywiście chcial trener.
0
Corsa
Moderator Corsa
4 września 2026, 10:18
Boban ma sporo racji, od długiego czasu kręcimy się w kółko. Okres pustych trybun, scudetto, był jak się okazało zbiegiem przypadkowych zdarzeń, szczęśliwym trafem.

Udało się zebrać ludzi, którzy razem utworzyli kolektyw i grali ponad swoje możliwości. W drużynie była chemia. Wtedy mieliśmy idealny moment, aby to rozbudować, pchnąć do przodu, ale niestety zarząd postawił na minimalizm, który rozwalił cały projekt.

Czego zabrakło? Doświadczonego dyrektora sportowego u boku Paolo oraz właściciela, który wykazałby się chęcią współpracy i zaufaniem do swoich pracowników. Gdyby Cardinale zależało na rozwoju drużyny, a nie tylko na wykresach, to dzisiaj Milan byłby w zupełnie innym miejscu.

Ogromnie żałuję, że tak to się potoczyło, bo drugiej, podobnej szansy możemy długo nie mieć.
4
Rafalzki
Rafalzki
4 września 2026, 11:56
zgadzam się całkowicie, prawie... To scudetto nie było dziełem przypadku, nie ma przypadku w pierwszym miejscu po 38 kolejkach moim zdaniem. Był wówczas w drużynie lider w postaci Zlatana, piłkarsko był już może na 70% ale wnosił też mental i spokój.
Był Pioli który ustawił drużynę oraz taktykę pod materiał który posiadał, skrzydłowi nadrabiali w presingu braki kondycyjne Zlatana, Kessie pięknie zabezpieczał przestrzeń żeby Theo i Leao spokojnie mogli myśleć o ataku.
Zawodnicy grali na swoich pozycjach przede wszystkim. Dzięki temu byli w stanie wydobyć z siebie maksimum...
Nad tym wszystkim stał też olbrzymi autorytet w postaci Maldiniego.
Teraz z perspektywy czasu ogromnie żałuję, że sam byłem zwolennikiem odejścia Maldiniego.
Jak sam powiedział wówczas potrzeba 2-3 realnych wzmocnień żeby ta drużyna poszła na poziom wyżej....
Odpowiedź właściciela na to, efekty tej głupoty widać dzisiaj gołym okiem po kilku latach....
Maldiniemu nie chcieli dać hajsu na wzmocnienia ale teraz jak się dupa pali to się przepala bez sensu astronomiczne kwoty na piłkarzy którzy najprawdopodobniej nie są warci tych pieniędzy (Ramos, Moreira)...
3
Corsa
Moderator Corsa
4 września 2026, 14:57
Jasna sprawa, bardzo źle się wyraziłem, mistrzostwo nie było przypadkiem, a zbiegiem kilku sprzyjających okoliczności, które złożyły się na wygranie ligi. Jednak widzę w tym dużo szczęścia/improwizacji, a nie żelazny plan, realizowany od początku do końca.
1
Rafalzki
Rafalzki
5 września 2026, 09:51
Corsa, oczywiście, masz sporo racji. Nikt nie widział w Milanie wówczas faworyta do scudetto, celem było wówczas top 4. Dlatego szacun dla trenera, chłopaków, Paolo i spółki, że kiedy poczuli krew, widzieli że Interowi, Napoli i reszcie powinęła się noga to docisnęli gaz stanęli im w przenośni na gardle i nie oddali już tej szansy, a te mecze w ostatnich kolejkach to była poezja, ten ostatni z Naszym trochę Nemesis czyli Sassuolo to już ogólnie dla mnie będzie wspaniałe wspomnienie... Do dziś pamiętam jak Milan cisnął na bramkę żeby strzelić na to 1:0 i komentarz w Eleven (chyba Tomasz Zieliński) "Milan przyjechał tutaj dzisiaj walcem"... Piękny był ten Milan :) szybko takiego nie ujrzymy niestety...
Edytowano dnia: 5 września 2026, 09:55
0
Zoro_9
Zoro_9
4 września 2026, 09:44
Z sensem mówił, ze zdecydowaną większością się zgadzam.
0
Gol
Gol
4 września 2026, 09:19
Widać żal u Bobana, sam powinien wiedzieć, że po 2 meczach mówienie o postępie albo jego braku jest niedorzeczne. Można po 10 kolejkach wnioski wyciągać, a i tak nie będą one słuszne, np. gdybyśmy po 10 kolejkach poprzedniego sezonu wyciągali wnioski, to wyszłoby, że jesteśmy w walce o mistrzostwo Włoch, a ostatecznie nie załapaliśmy się nawet do LM. Ale ok, o ile z Torino graliśmy dobry mecz, o tyle z Venezia wyglądaliśmy momentami jak Milan późnego Allegriego.

Pirlo to póki co słaby trener, awans na szkoleniowca reprezentacji Włoch byłby moim zdaniem stratą czasu federacji. Taka reprezentacja jeżeli ma się podnieść to potrzebuje kogoś więcej, zwłaszcza ze względu na brak odpowiedniego materiału do szycia. Uważam, że Pirlo by sobie z tym absolutnie nie poradził i nic trwałego nie zbudował. Dodatkowo branie pieniędzy od Rosjan w takim momencie historii nie napawa chlubą, więc jakoś szczególnie nie dziwi mnie to, że federacja nie zgodziła się na jego zatrudnienie.
7
Rafalzki
Rafalzki
4 września 2026, 09:28
myślę, że kontekst zdania o Milanie nie traktował tych dwóch kolejek tego sezonu a ostatnie lata, ja to tak zrozumiałem, że nie widać progresu...
2
Gol
Gol
4 września 2026, 09:45
Rafalzki - Nie no jak...

"Nie widzę postępów, poza odwagą i chęcią grania ofensywnego futbolu."

Przecież to się nie odnosi do poprzednich lat, tylko do aktualnej filozofii Amorina.
1
Corsa
Moderator Corsa
4 września 2026, 10:10
Ja również zrozumiałem to tak, że mówił ogólnie, o ostatnich latach - od późnego Piolego po Maxa.

Milan chce atakować, to widać, ale nie potrafi, od dawna.
1
FanACM
FanACM
4 września 2026, 09:18
Jak zaczyna się ta gadka o Como nie ważne gdzie to dostaje białej gorączki i piecze mnie dupa.
2
Rafalzki
Rafalzki
4 września 2026, 09:29
ja bym nie miał nic przeciwko Como gdyby nie Fabregas, nie mogę na niego patrzeć.
1
Rafalzki
Rafalzki
4 września 2026, 09:30
i mam nadzieję, że poziom Ligi Mistrzów szybciutko ich zweryfikuje :D
0
Vol'jin
Vol'jin
4 września 2026, 09:11
Jest Pan Maruda niszczyciel dobrej zabawy :)

ps jak tam po blamażu z Vikingiem? :)

4
Zoro_9
Zoro_9
4 września 2026, 09:44
Która część wywiadu jest jakoś natrętnie marudząca, kontrowersyjna?
4

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się