PAVLOVIĆ 2031
Gonçalo Ramos udzielił wywiadu dziennikarzom stacji DAZN Italia przed niedzielnym meczem jego Milanu z Juventusem. Oto, co miał do powiedzenia nowy napastnik Rossonerich.
"Dla mnie byłby to pozytywny sezon, gdybyśmy zdobyli scudetto. Lubię odczuwać presję, bo jeśli nie ma presji, to nie grasz o cele, które mają znaczenie. Jestem tutaj, żeby tworzyć historię Milanu. Każdy, kto tutaj przychodzi, chce przyczynić się do tego, by wzbogacić historię jednego z najbardziej zasłużonych klubów w dziejach piłki nożnej. Nigdy nie myślę o tym, ile klub za mnie zapłacił. Oczywiście jest to dla mnie dobry sygnał zaufania, pokazujący, jak bardzo we mnie wierzą. Daje mi to dodatkową motywację i jest dobrą presją. Każdy, kto znajduje się w takiej sytuacji, inaczej odczuwa presję. Ja bardzo ją lubię, ponieważ dzięki niej czuję, jak ważny jest dany moment. Trenujesz każdego dnia, ale nie masz podczas treningu takiej presji. Możesz popełniać błędy i się poprawiać. Natomiast w meczu musisz czuć presję i prezentować się tak, jak należy, aby pomóc drużynie grać na najwyższym poziomie i osiągać wyniki".
Gole w ostatnich minutach i mentalność
"Lubię myśleć, że prędzej czy później strzelę gola. To moja praca, pokazuje moją mentalność i każdego dnia pracuję nad tym, żeby zdobywać bramki. Nikt nie chce marnować okazji, ale kiedy nie wykorzystasz sytuacji w pierwszych minutach meczu, nie możesz pozwolić, żeby wpłynęło to na twoje nastawienie. Musisz być przekonany, że zdobędziesz bramkę aż do ostatniej minuty, którą spędzasz na boisku. Jestem piłkarzem, który ma już doświadczenie. Grałem w Benfice, reprezentacji i PSG, zdobyłem wiele trofeów. Dobrze jest nabierać tego piłkarskiego DNA i próbować przekazywać je drużynie, ciężko pracując każdego dnia".
Emocje po pierwszym golu dla Milanu oraz relacja z klubem i tatą
"To fantastyczne uczucie, kibice sprawiają, że ten stadion wydaje się magiczny. To również ważny sygnał dla mnie samego, ale pięknie jest czuć wsparcie kibiców, pokazać im trochę siebie i przekazać im pewien przekaz. Dla mnie ten sezon będzie udany tylko wtedy, jeśli zdobędziemy mistrzostwo Włoch. Nie interesuje mnie liczba goli. Jeśli strzelę 100 bramek, a zajmiemy siódme miejsce, to kompletnie mnie to nie obchodzi. Liczy się dla mnie tylko dobro drużyny. Nie mam jakiegoś konkretnego wspomnienia związanego z Milanem, ale tata bardzo kibicował Milanowi. Pamiętam, że kiedy byłem mały, często mi o nim opowiadał. Z czasem gra dla tego klubu stała się marzeniem moim i całej mojej rodziny. Tata grał w piłkę. Za każdym razem, kiedy gram mecz, po spotkaniu rozmawiam z nim o tym, co powinienem zrobić i jak powinienem to zrobić. Zna się na tym, rozumie mnie i wiele mnie nauczył. Zawsze mówi mi prawdę, chce mi pomóc i pokierować mnie we właściwą stronę. Rodzina jest dla mnie niezwykle ważna. Pomaga oderwać się od futbolu. Kiedy jesteś poza boiskiem, musisz myśleć o rodzinie. Trzeba mieć stabilność w życiu, a oni są pod tym względem niezwykle ważni. Mój syn prawdopodobnie będzie dorastał, pamiętając tatę grającego w Milanie, więc myślę, że zostanie kibicem Milanu".
Pierwsze wspomnienia związane z piłką i marzenie
"Zacząłem grać w piłkę w wieku czterech lat w Olhanense. Pamiętam pierwszy trening z sześciolatkami: to moje pierwsze wspomnienie związane z boiskiem piłkarskim. W wieku jedenastu lat zacząłem mieszkać sam. Trudno sobie wyobrazić życie bez rodziny. Pierwsze miesiące były trudne, ale później zdajesz sobie sprawę, że podążasz za swoim marzeniem, przyzwyczajasz się do tego i staje się to twoim życiem. Moim obecnym marzeniem jest wygrywać z Milanem wiele trofeów i sprawić, żeby ten klub znów zaczął je zdobywać. Chcę zrobić z tą drużyną coś magicznego".
Klątwa numeru 9
"Mówiono mi o tej klątwie, ale o niej nie myślę, ponieważ był tu Olivier Giroud i dla niego nie stanowiło to problemu. Noszenie tej koszulki, która ma swoją wagę, wiąże się z odpowiedzialnością za strzelanie wielu goli i pisanie historii Milanu, tak jak zrobił to Giroud. Już wcześniej byłem przekonany, że chcę przyjść do Milanu – to Milan. Ale Amorim sprawił, że poczułem się jeszcze bardziej przekonany do tej decyzji, wyjaśniając mi, jak chciałby grać. Zadzwonił do mnie, kiedy byłem na zgrupowaniu reprezentacji, i zawsze będę to pamiętał. W szatni mówi się głównie po francusku, Diego Moreira mówi po portugalsku, Gila po hiszpańsku, ale potrafię porozumieć się ze wszystkimi. Bardzo dobrze dogaduję się z Chukwueze, ale w szatni naprawdę jest świetna atmosfera".
Pseudonim
"Wolę «O Pistoleiro». Kiedy byłem mały, nazywano mnie «O Feticeiro» – był to żart z ludźmi z akademii. Ale teraz jestem «O Pistoleiro»".
1) Milan wygra LE, bez względu na wynik w lidze.
2) Milan zajmie ostatnie miejsce dające ligowy awans do LM, ale bez co najmniej 1/4 w LE.
I oczywiście scenariusze powyżej tych wymagań. Innymi słowy powrót do LM jest priorytetem. Puchar Włoch pomijam.
Także to pokazuje, jak piłkarza może zniszczyć trener/selekcjoner, który w ciebie nie wierzy.
W przypadku tego drugiego mam olbrzymi szacunek do jego piłkarskich osiągnięć, ale Portugalia z mocnymi drużynami z nim na szpicy wygląda po prostu źle.
A Martinez cóż, mając taki potencjał ludzki zbudował tak beznadziejnie grający zespół, że to też jakieś osiągnięcie.